Skocz do zawartości


Zdjęcie

Jak Palić Aby Komin Się Tak Często Nie Zatykał?



  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
33 odpowiedzi w tym temacie

#1 OFFLINE   Dale

Dale

    Stały Forumowicz

  • Forumowicz
  • PipPipPipPip
  • 148 postów
  • Płeć: Mężczyzna

Napisano 30 październik 2010 - 19:49

Witam
Komin czyszczę dosyć często, raz co miesiąc, czasem wytrzyma kilka miesięcy. Myślę że to trochę za krótko. Palę węglem w starym piecu z lat 80, jest on zbudowany w trochę dziwaczny sposób. Otóż pomijając to że jest dziurawy jak ser szwajcarski to w drzwiczkach popielnika od nowości jest 6 dziur, więc nie ma jak kontrolować mocy za pomocą dostarczania mniej lub więcej powietrza. Wszystko tak naprawdę kontroluje się za pomocą szybra.
Instalacja jest grawitacyjna, nie ma żadnych zaworów 3D i innych ułatwień. Jaka temperatura na kotle taka na grzejnikach.

Ogólnie piec wygląda patrząc od boku w ten sposób:
Załączony plik  kociol.gif   21,29 KB   106 Ilość pobrań

Chciałbym się dowiedzieć jak mogę ze swojej strony wpłynąć na zatykanie się komina. Co powinienem robić a czego się wystrzegać podczas palenia?
Czy palenie na niskie temperatury powoduje szybsze zatykanie się komina? Czy jeśli chcę palić na niską temperaturę to powinienem ładować mało węgla i często dokładać?
  • 0



#2 OFFLINE   HP79

HP79

    Doświadczony Forumowicz

  • Forumowicz
  • PipPipPipPipPip
  • 650 postów
  • Płeć: Mężczyzna

Napisano 30 październik 2010 - 21:44

1. Uszczelnić kocioł (szyber otworzyć, później można wyrzucić)
2. Zatkać dziury w drzwiczkach popielnika.
3. Jest klapka na drzwiczkach popielnika? Jeśli nie to dorobić tak, żeby mógł nią sterować miarkownik.
4. Zrobić dolot powietrza wtórnego w drzwiczkach zasypowych (z regulacją).
5. Założyć miarkownik (do palenia węglem).
6. Zatkać szczelnie przelot za pionowym wymiennikiem (tym w palenisku).
7. Palić cyklicznie, zasyp podpalać od góry.
8. Sukcesywnie doskonalić technikę palenia.

Zatykanie komina co miesiąc świadczy o bardzo złym spalaniu. Większość opału marnujesz. I ryzykujesz życiem - możesz się zaczadzić, a komin może się zapalić (i spalić chałupę).
  • 0

#3 OFFLINE   Dale

Dale

    Stały Forumowicz

  • Autor tematu
  • Forumowicz
  • PipPipPipPip
  • 148 postów
  • Płeć: Mężczyzna

Napisano 30 październik 2010 - 22:19

A zanim założę miarkownik ciągu i przerobię pół pieca mogę jeszcze coś zrobić żeby tyle sadzy się nie robiło i nie zatykało komina?

btw. kiedyś miałem taką sytuację że komin zatkał mi się 5 dni po wyczyszczeniu, ale miałem wtedy bardzo dupny i mokry węgiel (komin 15x15cm)
  • 0

#4 OFFLINE   HP79

HP79

    Doświadczony Forumowicz

  • Forumowicz
  • PipPipPipPipPip
  • 650 postów
  • Płeć: Mężczyzna

Napisano 30 październik 2010 - 23:49

Spróbuj pkt. 7 .
Ale moim zdaniem trzeba zrealizować wszystkie punkty - inaczej nic z tego nie będzie (ten kocioł ma za dużo wad i jest niebezpieczny).

"btw. kiedyś miałem taką sytuację że komin zatkał mi się 5 dni po wyczyszczeniu, ale miałem wtedy bardzo dupny i mokry węgiel"

To raczej wynik błędnej techniki palenia. Czemu uważasz, że węgiel był "dupny"?
Jeśli dymił i smolił bardziej niż inny to znaczy, że był lepszy, tylko nie umiałeś go dobrze spalić (choć przyznaję, że to nie jest łatwe).
  • 0

#5 OFFLINE   emus

emus

    Doświadczony Forumowicz

  • Forumowicz
  • PipPipPipPipPip
  • 1373 postów
  • Płeć: Mężczyzna
  • Lokalizacja: Małopolska
  • Co ogrzewam?: Wskaż tutaj.
  • Instalacja: Wskaż tutaj.
  • Kocioł: Wskaż tutaj.

Napisano 31 październik 2010 - 08:55

Pal tak

Załączony plik  kociol1.GIF   26,03 KB   133 Ilość pobrań

albo po przerobieniu kotła pal tak
Załączony plik  kociol3.GIF   26,46 KB   120 Ilość pobrań
  • 0

#6 OFFLINE   Dale

Dale

    Stały Forumowicz

  • Autor tematu
  • Forumowicz
  • PipPipPipPip
  • 148 postów
  • Płeć: Mężczyzna

Napisano 31 październik 2010 - 18:19

Komin był czyszczony 8 września więc wytrzymał trochę więcej niż miesiąc. Przez ten czas było palone praktycznie tylko drewnem, najczęściej suchym. Oprócz tego jedynie podcięte gałęzie świerka zostały spalone i ostatnio ojciec uparł się żeby spalić zgrabione mokre liście z ogródka no więc je spaliłem (całkiem nieźle to nawet zagrzało). Węgla dosypywałem trochę przez jakieś ostatnie półtora tygodnia. Komin zatkał się praktycznie nagle, właśnie po tych liściach. Jednego dnia zauważyłem że już gorzej ciągnie, kolejnego to już była tragedia. Potem wyczyściłem piec i komin i wybrałem sadzę z dołu komina (ponad 2 wiadra). Komin czyściłem szczotką z castoramy trochę większą niż średnica komina z podczepionym ciężarkiem. W pewnym miejscu ciężarek utknął (działo się już tak nie raz). Podniosłem go trochę i spuściłem w dół, wtedy się przebił. Drewnem paliłem tak że ładowałem tak do drzwiczek zasypowych i zamykałem szyber prawie do końca. Starczało na niecałe 2 godziny, temperatura 50-40 stopni.

Węglem nigdy nie paliłem od góry. Czy tylko palenie cykliczne w takim piecu ma sens? Teraz da rady bo jak odmierzę odpowiednią ilość węgla to mi starczy na dzienne przepalanie. Tylko co w zimie, kocioł nie może wygasać bo zamarzniemy. W ogóle jak zapalić od góry? Wystarczy tak samo jak od dołu i węgiel sam zacznie się palić czy trzeba na rozpałkę dorzucić jeszcze trochę na podpalone drewno?

Co do przerabiania pieca na spalanie dolne to nie będzie tak że zmniejszy się wtedy moc jeśli zatkam górny kanał? Poza tym nie mam możliwości dostarczenia powietrza wtórnego za pionowy wymiennik bo wszędzie wokół są ścianki z wodą.

W tej chwili palę w taki sposób że rozpalam małą warstwą węgla, a jak już w piecu zostanie sam żar to zamykam popielnik (powietrze wchodzi przez 6 otworów w drzwiczkach), przykrywam żar pewną ilością węgla (dół nie zagasa bo ciąg idzie też za pionowym wymiennikiem), przymykam trochę szyber może na 1/4 żeby mi ciepło w komin nie spierniczało, patrzę czy nie dymi z pieca i sobie idę. Technika "odziedziczona" po ojcu. 20 lat tak palimy i nie zapaliła się nigdy sadza w kominie. W ogóle kiedyś więcej paliliśmy koksem i komin czyściło się raz na rok dla zasady a nie z konieczności. Mniej więcej odkąd zaczęliśmy palić węglem komin zatyka się częściej. Czasem pół roku jest OK, czasem po miesiącu, czasem po tygodniu. A ten węgiel co pisałem że "dupny" to był tak mokry że kałuża się pod nim zrobiła, jak się go wrzucało do pieca to w ogóle się nie palił, trzeba było sporo czasu poczekać aż woda wyparuje z niego. Po 5 dniach od wyczyszczenia zero ciągu, nie dało się rozpalić. Sadzy wyciągnąłem z 5 wiader wtedy. Nie ukrywam że nie umiem dobrze palić węglem, to mój drugi sezon dopiero i tyle co wiem dowiedziałem się od ojca.

Mam jeszcze pare pytań na koniec jeśli ktoś przebrnął przez powyższe i się nie pogubił ;)
- Czy jeśli palę tak jak do tej pory tzn. używając szybra to
1. Czy powinienem nie palić na niskie temperatury?
2. Jaka temperatura kotła pozwoli na jak najmniejsze wydzielanie się sadzy?
3. Jaka powinna być maksymalna temperatura czopucha żeby nie było zbytnich strat kominowych?
4. Czy do puki piec mam w takim stanie jak obecnie i przestanę używać szybra, a zamiast tego będę częściej chodził dokładać to nie będzie zbytnich strat kominowych?
  • 0

#7 OFFLINE   arguss

arguss

    Stały Forumowicz

  • Forumowicz
  • PipPipPipPip
  • 113 postów
  • Płeć: Mężczyzna
  • Lokalizacja: mazowieckie

Napisano 31 październik 2010 - 18:56

Jakie masz otwory w tych drzwiczkach ?

Jeżeli są okrągłe, to je zaślep przez zakręcenie na nie śrub o odpowiedniej średnicy i będziesz mógł sobie normalnie dozować powietrze.

Jeżeli dziurki są jakieś "eliptyczne" i nie da się ich łatwo zaślepić - to ciśnie się tylko na usta, że ten kocioł robił jakiś totalny głąb i należy w pierwszej kolejności wymienić drzwiczki.

Sterowanie samym szybrem i "kiszenie" kotła na niskich temp. - jest do pupy.


pozdrawiam
  • 0
HEF 14 kW palenie bez udręki

#8 OFFLINE   emus

emus

    Doświadczony Forumowicz

  • Forumowicz
  • PipPipPipPipPip
  • 1373 postów
  • Płeć: Mężczyzna
  • Lokalizacja: Małopolska
  • Co ogrzewam?: Wskaż tutaj.
  • Instalacja: Wskaż tutaj.
  • Kocioł: Wskaż tutaj.

Napisano 31 październik 2010 - 19:20

W oryginalnym kotle jest tylko możliwość palenia okresowego niezależnie czy będziesz palił od dołu czy od góry.

Od góry palisz tak:
1. Wsypujesz węgiel tak około 2 cm poniżej drzwiczek zasypowych.
2. Na węgiel dajesz gazety, tekturki, drobne drewno, grubsze drewno.
3. Zapalasz przy otwartych drzwiczkach zasypowych, popielnika i otwartym czopuchu.
4. Jak ci się zacznie palić węgiel zamykasz drzwi zasypowe i doprowadzasz powietrze wtórne przez 6 dziur a może tylko przez jedną dziurę w drzwiczkach zasypowych. Ile dziur jest potrzebnych to musisz wypraktykować patrząc na kolor płomienia. Dzisiaj na przykład będą potrzebne 2 dziury, a za tydzień 6 dziur.
5. Temperaturę regulujesz otwarciem drzwiczek popielnikowych, lub klapki (jeżeli kocioł ją ma) w drzwiach popielnikowych.
6. Jak ci się wszystko spali wygarniasz popiół i powtarzasz punkty 1 - 5.

Kocioł z lat 80-tych, brak możliwości doprowadzenia powietrza wtórnego to chyba nie warto przerabiać na kocioł dolny. Zbieraj pieniądze na kocioł dolny.

ad1. Ja uważam, że ważniejsza jest komfortowa temperatura w domu, a nie wody w kotle. Oczywistym jest że po zastosowaniu zaworu 3-y lub 4-o drogowego możesz pogodzić komfortową temperaturę w domu z wysoką temperaturą wody w kotle.
ad2. To zależny przede wszystkim od dobrego spalania czyli odpowiedniej ilości powietrza wtórnego.
ad3. Jak najniższa.
ad4. Szyber otwarty, pal od góry punkty 1 - 6, straty kominowe będą mniejsze niż przy paleniu od dołu, nie nabiegasz się do kotła, popiołu i sadzy mniej, mniejsze zużycie węgla cieplej w domu, niebezpieczeństwo powstawania czadu znikome. Nie przejmuj się stratami kominowymi jak masz problemy z dobrym spalaniem węgla w kotle.


Pal o góry. Informuj na forum jak ci idzie to palenie.

  • 0

#9 OFFLINE   broker

broker

    Stały Forumowicz

  • Forumowicz
  • PipPipPipPip
  • 144 postów

Napisano 01 listopad 2010 - 18:59

ostatnio ojciec uparł się żeby spalić zgrabione mokre liście z ogródka no więc je spaliłem (całkiem nieźle to nawet zagrzało).

Co za pomysł... ;)
  • 0

#10 OFFLINE   Dale

Dale

    Stały Forumowicz

  • Autor tematu
  • Forumowicz
  • PipPipPipPip
  • 148 postów
  • Płeć: Mężczyzna

Napisano 04 listopad 2010 - 22:55

No więc tak - w drzwiczkach zasypowych nie mam żadnych dziur więc będzie problem z powietrzem wtórnym (mogę tylko powiedzieć że są bardzo nieszczelne, ale to pewnie nie wystarczy do dobrego palenia od góry).

Drzwiczki popielnika mają 6 okrągłych dziur. Żeby wkręcać w nie śruby to jak rozumiem muszę każdą dziurkę nagwintować?
Ogólnie wyglądają one tak:
Załączony plik  DSC000162.jpg   40 KB   62 Ilość pobrań

W oryginalnym kotle jest tylko możliwość palenia okresowego niezależnie czy będziesz palił od dołu czy od góry.

Mi się udaje palić ciągle w tym piecu paląc od dołu. Czasami nie trzeba używać zapałek przez kilka tygodni, grunt żeby ktoś dokładał po czubek na noc, a rano można spokojnie palić dalej bo żaru jeszcze jest sporo.

Rozumiem że jakbym chciał wrzucić dużo opału do pieca i zrobić tak żeby mi to długo wytrzymało (np. 6 godzin bez pilnowania - tak jak na noc) to spowoduję że będzie się wydzielać więcej sadzy?
Jeśli drzwiczkami popielnika zmniejszę temperaturę zatykając odpowiednią ilość dziurek to będzie to dokładnie taki sam efekt jakbym przymknął szyber?
  • 0

#11 OFFLINE   HP79

HP79

    Doświadczony Forumowicz

  • Forumowicz
  • PipPipPipPipPip
  • 650 postów
  • Płeć: Mężczyzna

Napisano 05 listopad 2010 - 07:51

To jest przyczyna zatykania komina:
"Mi się udaje palić ciągle w tym piecu paląc od dołu. Czasami nie trzeba używać zapałek przez kilka tygodni, grunt żeby ktoś dokładał po czubek na noc, a rano można spokojnie palić dalej bo żaru jeszcze jest sporo."

Powtórzę ten cytat jezcze raz:
"W oryginalnym kotle jest tylko możliwość palenia okresowego niezależnie czy będziesz palił od dołu czy od góry."
Chyba, że będziesz palił koksem.

Dziur nie musisz gwintować - wkładzasz śrubę, a z drugiej strony nakręcasz nakrętkę.
Tu problem jest inny - te drzwiczki nie mają uchylnej klapki do sterowania powietrzem głównym (pod ruszt). Będziesz musiał sterować otwarciem drzwiczek (nieprecyzyjne).

Zmniejszenie dopływu powietrza pod ruszt obniży temperaturę. Warunkiem jest szczelność tych drzwiczek - po ich zamknięciu kocioł powinien wygasnąć. Sterowanie powietrzem jest bezpieczniejsze od przymykania szybra.
  • 0

#12 OFFLINE   emus

emus

    Doświadczony Forumowicz

  • Forumowicz
  • PipPipPipPipPip
  • 1373 postów
  • Płeć: Mężczyzna
  • Lokalizacja: Małopolska
  • Co ogrzewam?: Wskaż tutaj.
  • Instalacja: Wskaż tutaj.
  • Kocioł: Wskaż tutaj.

Napisano 05 listopad 2010 - 08:32

No więc tak - w drzwiczkach zasypowych nie mam żadnych dziur więc będzie problem z powietrzem wtórnym (mogę tylko powiedzieć że są bardzo nieszczelne, ale to pewnie nie wystarczy do dobrego palenia od góry).

Nie wystarczy. W drzwiach zasypowych musisz mieć dziurki dla powietrza wtórnego. Jak pisałem wcześniej otwierając i zamykając odpowiednią ilość dziurek kontrolujesz spalanie poprzez obserwację (patrząc przez dziurki) koloru płomienia.


Drzwiczki popielnika mają 6 okrągłych dziur. Żeby wkręcać w nie śruby to jak rozumiem muszę każdą dziurkę nagwintować

Najlepiej byłoby nagwintować. Ja bym tylko wkładał i wyjmował krótkie śruby, lub krótkie gwoździe, lub krótkie kawałki prętów metalowych lub zaklejał taśmą izolacyjną. Musisz mieć możliwość otwierania i zamykania dziurek bez otwierania drzwiczek.
Uważam, że 6 dziurek to za mało. Ja bym wywiercił kolejne 6 nad istniejącymi dziurkami. Tymi dziurkami regulujesz temperaturę wody w kotle.
Dużo otwartych dziurek - wysoka temperatura.
Mało otwartych dziurek - niska temperatura.
Może się okazać że wszystkie dziurki popielnika będziesz miał zamknięte (zaślepione), bo do utrzymania właściwej temperatury wody w kotle wystarczy otwarcie odpowiedniej ilości dziurek w drzwiczkach zasypowych. Umiejętność palenia polega na właściwym doborze ilości powietrza pierwotnego (dziurki w drzwiach popielnikowych) i ilości powietrza wtórnego (dziurki w drzwiach zasypowych).


będzie się wydzielać więcej sadzy?

Przy Twoim obecnym sposobie palenia będzie więcej sadzy


Jeśli drzwiczkami popielnika zmniejszę temperaturę zatykając odpowiednią ilość dziurek to będzie to dokładnie taki sam efekt jakbym przymknął szyber?

W temperaturze wody w kotle będzie taki sam efekt.
W czystości kotła kocioł powinien być trochę czyściejszy.
  • 0

#13 OFFLINE   kris1212

kris1212

    Rozkręca się

  • Forumowicz
  • PipPipPip
  • 75 postów
  • Płeć: Mężczyzna

Napisano 05 listopad 2010 - 17:34

Nie dziwię się że masz zatkany komin zamiast sie palic dobrze to opał się kiśi ponieważ zamało powietrza spróbuj palić z uchylonymi dzwiczkami na dole a zobaczysz że będzie lepiej
  • 0

#14 OFFLINE   Dale

Dale

    Stały Forumowicz

  • Autor tematu
  • Forumowicz
  • PipPipPipPip
  • 148 postów
  • Płeć: Mężczyzna

Napisano 06 listopad 2010 - 19:25

A jeśli będę palił od góry mając miarkownik oraz regulację powietrza wtórnego (dziury w drzwiczkach zasypowych) i zasypię cały kocioł i ustawię powiedzmy na 60 stopni to w początkowej fazie kiedy będzie bardzo dużo opału nie będzie się kisić do tego stopnia że znowu zacznie się sadza wydzielać?

A kiedy można palić bez przerwy węglem? Jedynie w kotle z dolnym spalaniem?
  • 0

#15 OFFLINE   janjan

janjan

    Stały Forumowicz

  • Forumowicz
  • PipPipPipPip
  • 172 postów
  • Płeć: Mężczyzna
  • Lokalizacja: lubelskie

Napisano 06 listopad 2010 - 19:38

Witaj Dale proponuję lekturę, w googlach wpisz -ekonomiczne spalanie węgla- tam dowiesz się o paleniu od góry.pozdrówka
  • 0

#16 OFFLINE   Mikesz62

Mikesz62

    Stały Forumowicz

  • Forumowicz
  • PipPipPipPip
  • 187 postów

Napisano 09 listopad 2010 - 18:59

Dale jak palenie od góry? super?
  • 0

#17 OFFLINE   pb68

pb68

    Nowy Forumowicz

  • Forumowicz
  • Pip
  • 2 postów

Napisano 09 listopad 2010 - 20:20

Do niedawna użytkowałem kocioł uniwersalny na różne asortymenty węgla z rusztem wodnym i dolnym spalaniem,moc 10 kW.Miałem też problemy z sadzą w kominie (średnio dwa razy w roku czyszczony komin).W momencie kiedy nastąpiło rozszczelnienie komina w stropie i wizycie kominiarza usłyszałem od niego,że głównym powodem osadzania się sadzy to utrzymywanie kotła na niskich temperaturach spalania (w moim przypadku 40-55 stopni C).W moim kotle w drzwiczkach dolnych były trzy wywiercone otwory przez które kocioł pobierał sobie powietrze do spalania.Aby kocioł się nie rozkręcał zbyt mocno z temperaturą moim "wynalazkiem" było przytykanie tych otworów prętami,a później zatkałem dwa otwory na stałe śrubami.Wspomniany wcześniej kominiarz zwrócił mi na to uwagę,że tak nie można robić.Posłuchałem go i zaczęłem palić w kotle wg jego uwag i zauważyłem znaczną poprawę.Odpowiednia ilość powietrza pobierana przez kocioł do spalania zmniejsza znacznie zjawisko osadzania się sadzy.
Nowy sezon grzewczy rozpoczęłem nową instalacją CO z kotłem z podajnikiem uniwesalnym o mocy 15 kW.Póki co jestem bardzo zadowolony.Po przebudowie instalacji CO wiem jedno - dobrze zrobiony bilans cieplny mieszkania to podstawa.
  • 0

#18 OFFLINE   broker

broker

    Stały Forumowicz

  • Forumowicz
  • PipPipPipPip
  • 144 postów

Napisano 09 listopad 2010 - 20:51

No ale jak usunąłeś te pręty, to znowu kocioł "rozkręcał się"?
  • 0

#19 OFFLINE   pb68

pb68

    Nowy Forumowicz

  • Forumowicz
  • Pip
  • 2 postów

Napisano 09 listopad 2010 - 21:22

Tak,aż huczało.Tylko mój kocioł nie był dobrze dobrany mocą do zapotrzebowania cieplnego.Ja go dławiłem aby zasypując go na noc wytrzymał mi z żarem do rana (różnie bywało).Przy wietrznej pogodzie szybko mi się wypalał opał w kotle.Szyber w czopuchu miałem nie sprawny bez możliwości dławienia.
  • 0

#20 OFFLINE   arguss

arguss

    Stały Forumowicz

  • Forumowicz
  • PipPipPipPip
  • 113 postów
  • Płeć: Mężczyzna
  • Lokalizacja: mazowieckie

Napisano 09 listopad 2010 - 22:49

Do niedawna użytkowałem kocioł uniwersalny na różne asortymenty węgla z rusztem wodnym i dolnym spalaniem,moc 10 kW.Miałem też problemy z sadzą w kominie (średnio dwa razy w roku czyszczony komin).W momencie kiedy nastąpiło rozszczelnienie komina w stropie i wizycie kominiarza usłyszałem od niego,że głównym powodem osadzania się sadzy to utrzymywanie kotła na niskich temperaturach spalania (w moim przypadku 40-55 stopni C).W moim kotle w drzwiczkach dolnych były trzy wywiercone otwory przez które kocioł pobierał sobie powietrze do spalania.Aby kocioł się nie rozkręcał zbyt mocno z temperaturą moim "wynalazkiem" było przytykanie tych otworów prętami,a później zatkałem dwa otwory na stałe śrubami.Wspomniany wcześniej kominiarz zwrócił mi na to uwagę,że tak nie można robić.Posłuchałem go i zaczęłem palić w kotle wg jego uwag i zauważyłem znaczną poprawę.Odpowiednia ilość powietrza pobierana przez kocioł do spalania zmniejsza znacznie zjawisko osadzania się sadzy.
Nowy sezon grzewczy rozpoczęłem nową instalacją CO z kotłem z podajnikiem uniwesalnym o mocy 15 kW.Póki co jestem bardzo zadowolony.Po przebudowie instalacji CO wiem jedno - dobrze zrobiony bilans cieplny mieszkania to podstawa.


Technika palenia była chyba przejęta z palenia w piecu kaflowym ? Tam też się zakręca drzwiczki na "amen" :o

A propos bilansu cieplnego to jest dużo postów typu :

"Kupiłem kocioł 25kW, chata co prawda dopiero 120m2 wyszykowane, ale niedługo (czytaj za 10 lat) dojdzie jeszcze dodatkowe 100m2, więc w sklepie powiedzieli żebym już sobie kupił kocioł na zapas, na razie palę na 35 st. C bo i tak mam saunę w domu ? Nie wiecie dlaczego zapycha mi się komin i mam słaby ciąg ? , sąsiad ma taki sam kocioł i jemu się bardzo ładnie pali"

Jaki bilans zaproponujesz ludziom, którzy są na etapie rozbudowy i docieplania domu w przyszłości, rozciągniętej na parę lat ? Po każdym etapie rozbudowy, wymiana kotła na nowy o innej mocy ? - a może Pan kominiarz coś podpowie ?

pozdrawiam
  • 0
HEF 14 kW palenie bez udręki





Podobne tematy Zwiń

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych