Skocz do zawartości
IGNOROWANY

Który węgiel kupić


janosh

Rekomendowane odpowiedzi

Link afiliacyjny

🔧 Szukasz fachowca?

Wybierz branżę i porównaj oferty firm z Twojego regionu

Opublikowano

Witam

Potrzebuję pilnej porady. Mam 1t węgla "A". Orzech niewiadomego pochodzenia. Chyba płomienny, czysto się pali, zostaje po nim popiół koloru kawy z mlekiem. W jednym z tematów ktoś podpowiedział, że może to być dobry węgiel. Rozpala się szybko i dość szybko też się spala - można rzec szufelka 2,5kg na godzinę. Nagrzanie instalacji trwa jakąś godzinę a przy wietrznej pogodzie trzeba przymykać czopuch bo buja się ponad zadaną temp. (60 st.)

Na próbę kupiłem w innym składzie worek węgla "B" - orzech Sośnica. Rozpaliłem 3 szufelki. Ciężko sie rozpalał, jakieś 2,5h. Smolił, kopcił i nie dał rady dobić kotła do 60st. Popiołu mało za to 1 szufelka niedopalonego węgla.

Zmieszałem na drugi dzień jeden z drugim ("A" na górze). I się szybko rozpaliło, było czyściej ale nie dłużej. No i popiół z A zmieszany z niedopałkami B.

W sezonie pójdzie pewnie 4t więc chcę w sobotę dokupić z 1,5t węgla ale nie wiem którego. Wydaję mi się, że B byłby lepszy tylko ja pewnie nie potrafię go poprawnie spalić. Może przy mrozach by się sprawdził. Jest jeszcze opcja zakupu kostki od dostawcy A - pochodzenie niepewne a w zeszłym roku było sporo łupka.... Też nie będe pewny czy kolejna tona nie będzie już innym węglem.

Kocioł GS 18kw + szamot, palenie od góry 2x na dobę.

Cena ta sama.

 

 

Opublikowano

Coś koloryzujesz z tą ilością spalanego węgla. Mam węgiel płomienny i też 100m2 nieocieplonego domu , na obecne temp. spalam 16 kg na 12-14 godzin.

Kostka nie jest dobra do palenia od góry, jeśli ma przerosty to prawdopodobnie węgiel ze wschodu.

Najlepiej dla Twoich nerwów i spokoju w sezonie, proponuję abyś kupił orzech lub groszek płomienny. To moje subiektywne zdanie.

Mieszanie węgli to jedynie gdy już masz kupiony i są problemy, wtedy ma to uzasadnienie. Oczywiście ostatnie zdanie i decyzja należą do Ciebie.

Jeszcze jedno, masz przewymiarowany kocioł, może to przyczyna przepału.

Opublikowano

Co tu koloryzować.  W zeszłym sezonie też mi wychodziła szufelka na godzinę. Widocznie ciągle coś źle robię. Może przy 50st na kotle by dłużej trzymało. Mam 100m2 ocieplonego + drugie tyle piwnicy w której te 20st jest. W domu przy paleniu mam 23st.

Tu jest dylemat pomiędzy wiadomą Sośnicą a nie wiadomo czym.

 

Witek pytanie mam: sypiesz te 16kg jednorazowo czy 2x po 8?

Opublikowano

Obecnie palę raz dziennie i sypię te 16 kg. Wynik w stałopalności też nie powala ale paląc  płomiennym potrzeba się liczyć z większym zużyciem ale za to mam czysty komin i kocioł.

Zmniejsz szamotem ruszt bo kocioł masz przewymiarowany i przez to możliwe jest większe zużycie.

Odnośnie węgla , nikt Ci nie powie co masz kupić, to Twoja decyzja . Ja tylko napisałem jakie są różnice.

Czym sterujesz kocioł?

Opublikowano

Już w zeszłym sezonie zmniejszyłem. Wchodzi teraz jakieś 12kg na raz ale tyle to w mrozy sypię.

A odnośnie węgla raczej chodziło mi o odpowiedź czy Sośnica jest taka straszna w mojej sytuacji, czy podpowiedzi jak ją ładnie spalić.

W tej samej cenie Sośnica i ruski albo czeski płomienny....

Opublikowano

Sośnicą nie paliłem ale to węgiel typu 33, średnia ilość popiołu i może się lekko spiekać.  W spalaniu od góry nie powinien stwarzać problemu, mała spiekalność nie jest przeszkodą nie do przejścia, ot takie małe utrudnienie. Może być sporo sadzy. Ładujesz do kotła i palisz, przy rozpalaniu mało PP , dużo PW. To węgiel na ostre mrozy , nie lubi kiszenia na niskich parametrach więc nie wiem czy tak bardzo ładnie i czysto uda Ci się ją spalać. Będzie zawsze jakiś niedopał, nie lubi za małej warstwy do spalania, lepiej dać większą warstwę bo gdy skoksuje to się nie wychładza i nie tli. Parę kilo to może być za skromny zasyp ale to moje subiektywne zdanie . Ja w swoich warunkach bym go spalał bez problemu bo mam nieocieploną chatę która wymaga sporo energii, u Ciebie może być tych kalorii za dużo. Weź parę worków i eksperymentuj.

Opublikowano

Ja mam w tym sezonie Sośnicę i rozpala się bez żadnych problemów. Spiekalność na średnim poziomie, popiołu bardzo mało. Kaloryczna, dobrze koksuje, po wypaleniu zostaje koks, ale mam wodny ruszt. Może trochę przykopcić.

Dziwią mnie te problemy z rozpalaniem i osiągnięciem temperatury. Daj przy rozpalaniu więcej powietrza i może parę szczapek drewna więcej.

Opublikowano

Zapalić to się zapalił w miarę szybko ale w przeciwieństwie to płomiennego miał takie ciężkie krótkie płomienie wychodzące spod bryłek szparami. Płomienny daje płomieniami aż po czopuch to szybciej nagrzewa. W układzie mam jakieś 350l wody + 200l CWU.

Wezmę chyba tę Sośnicę.

  • 3 tygodnie później...
Opublikowano

Zastanowiłem się Witek nad Twoją wypowiedzią odnośnie ilości spalanego węgla i kolejnego dnia wsypałem 4 szufelki. Trzymało 7-8h. Wystarczało tylko rozpalanie rano. Aczkolwiek o ile przy 3 szufelkach zostawał sam popiół to przy 4 zostaje mała szufelka niedopalonego. Obecnie wrzucam ok 4 szufelek o 6-tej rano. Po 16-tej jeszcze się coś tam żarzy i znowu rozpalam z 3,5-4.

Może w tym sezonie zmieszczę się w 3,5t.....

A węgla jeszcze nie kupiłem...Może na sobotę zamówię

Pozdrawiam

  • 2 tygodnie później...
Opublikowano

Dziś zamówiłem sośnicę chociaż kusił mnie marcel którego też mają... Chyba podobne ale jakoś strasząco opisywany na forum. Temperatury spadły. Wczoraj zasypałem 10kg sośnicy co mi jeszcze w worku została. Rano kilka koksików na ruszcie, popiołu dużo mniej niż z "A". Ale ze 2h klapka PP na śrubkę aż się cały rozbujał i dopiero miarkownik.

Podzwoniłem wcześniej do innych składów. Nikt nie wiedział skąd mają węgiel. Mają jakiegoś dostawcę ale skąd on bierze to nie wiedzą... Tylko że kaloryczność 24Mj...

Cena sośnicy - 890zł/t, marcela - 940 zł/t, cena "niewiadomoczego" - 910zł/t ale transport gratis :)

Opublikowano

Niebo a ziemia..... W domu sauna. Spalanie poniżej 1 kg/h a nie jak wcześniej 2kg/h (ten i poprzedni sezon). Rozpalam co 12h i przed rozpaleniem jeszcze żar w kotle i 50 st. W domu temperatura nie spada (wcześniej do rana spadało o jakieś 3 st.). Minus to ciężkie rozpalanie ale ogarnę. Jest dużo drobniejszy od tamtego orzecha i chyba PP ma ciężko i komin zobaczę. No i w wymienniku nie ma już pyłku tylko farfocle wiszą.

Pozdrawiam :)

  • 4 tygodnie później...
Opublikowano
W dniu 29.10.2018 o 11:47, witek1234 napisał:

Obecnie palę raz dziennie i sypię te 16 kg. Wynik w stałopalności też nie powala ale paląc  płomiennym potrzeba się liczyć z większym zużyciem ale za to mam czysty komin i kocioł

A mógłbyś napisać jak to wygląda podczas rozpalania,czy nie kopci?

Pytam bo zamierzam na dniach kupić węgiel i zastanawiam się jaki.

Do tej pory jest węgiel kaloryczny silesia-dzięki Tobie piec został ogarnięty (dzięki) i spalanie spadło znacznie-teraz na poziomie 0.8kg zachowując przy tym w miarę czyste spalanie.

Kocioł nie kopci,sadza na wymienniku jest,ale jak czarna mąka,popiołu sporo i trochę spieków.

Nie pytałbym o węgiel,ale już 2 raz pojawiły się wybuchy w kotle:(

Niestety podczas ponownego rozpalania  po osiągnięciu temp zadanej klapka się zamknęła i po ponownym otwarciu-bummm.Oczywiście szczelina 2mm była,najwidoczniej zbyt mała.

Tak myślę czy to nie był błąd taty bo mógł zostawić kilka bryłek żaru i nasypał nowej dawki węgla oraz rozpalił od góry.Według mnie ten żar z dołu mógł spowodować nadmierne kopcenie lub rozpalenie wsadku.Te wybuchy były tylko wtedy,gdy rozpalało się na nowo zaraz po wygaśnięciu kotła.Zaznaczę,że i ja rozpalałem kilka razy zaraz,gdy kocioł wygasł,ale zawsze żar usuwałem z rusztu i było ok.

Czy na węglu płomiennym coś takiego może się wydarzyć?

Ogólnie do tej pory myślałem kupić albo węgiel silesie albo wujek-ten ze względu na dobre opinie oraz małą ilość popiołu.

W domu raczej będzie przepalane,więc kaloroczność nie szkodzi.

Mógłbyś doradzić?

 

 

Gość berthold61
Opublikowano

Dam ci dobrą radę tylko nie wiem czy masz rozetkę w drzwiach zasypowych , jesli nie to wyciąć sznur w drzwiach zasypowych w dolnej częsci najlepiej go wyciagnąć i zawsze można włożyc z powrotem w razie czego ale wierz mi na 100 procent twoje problemy znikną żadnych wybuchów i duużo mniej dymu a kociołek pojedzie jak baranek , no i pomyśl kiedyś o cegłach szamotowych przynajmniej na tył kotła im mniejsza komora spalania tym lepiej oczywiście w granicach zdrowego rozsądku ., a węgiel kupój do górniaka najbardziej koksujący , spiekalność to obce słowo w górniaku i tym się nie przejmój zwłaszcza jak podajesz powietrze drzwiczkami załadowczymi dodatkowe , oczywiście miarkownik zostaw tak jak był on ma działać ale przeważnie jest przymknięty no i dobrze tylko pamiętaj że śrubka musi być ustalona szczelina min 1-2mm to nie może się zamknąć nigdy do zera .

Opublikowano

@berthold61

Ja to wszystko mam o czym piszesz włącznie z cegłami szamotowymi.Kocioł trzyma zadaną i ogólnie dzięki kolegom z forum doszedłem do zadowalających rezultatów.

Martwią mnie te wybuchy,ale jak już pisałem one występowały tylko po ponownym rozpalaniu,gdzie na ruszcie był jeszcze żar z poprzedniego palenia.

Po prostu komora zasypowa w jednej chwili zapełnia się dymem jakby ktoś wrzucił szmatę nasączoną ropą i ją zgasił.

Kocioł to defro optima komfort-sam taki miałeś:)

Opublikowano

Czyli sam wiesz czego nie robić.. :) Ja wybieram wszystko, i pogrzebaczem przepycham szpary między rusztami bo się niedopałki klinują.

Z drugiej strony po takim wybuchu chociaż wymiennik czysty... :P

Opublikowano
18 minut temu, janosh napisał:

Czyli sam wiesz czego nie robić.. :)

Wiem wiem.Raz mi się zdarzyło i raz tacie i doszedłem do wniosku,że to wina pozostałego żaru,niby dużo tego nie było.

19 minut temu, janosh napisał:

Z drugiej strony po takim wybuchu chociaż wymiennik czysty... :P

Po wybuchu może i tak,ale po takim paleniu niekontrolowanym jest więcej syfu-gazy nie nadążą się wypalać.

Gość berthold61
Opublikowano
8 godzin temu, Jamjestcichy napisał:

@berthold61

Ja to wszystko mam o czym piszesz włącznie z cegłami szamotowymi.Kocioł trzyma zadaną i ogólnie dzięki kolegom z forum doszedłem do zadowalających rezultatów.

Martwią mnie te wybuchy,ale jak już pisałem one występowały tylko po ponownym rozpalaniu,gdzie na ruszcie był jeszcze żar z poprzedniego palenia.

Po prostu komora zasypowa w jednej chwili zapełnia się dymem jakby ktoś wrzucił szmatę nasączoną ropą i ją zgasił.

Kocioł to defro optima komfort-sam taki miałeś:)

Taki właśnie kociołek miałem tylko większy , rada na wybuchy jest i ci ją podałem ale chyba nie czytasz , otworzyć na maxa rozetkę w drzwiach ,ma być nonstop otwarta i pali się na powietrzu wtórnym a w razie spadku temp otworzy się miarkownik. to sprawdzone i sadzy mniej a w kotle siwo a nie czarno .

Gość witek1234
Opublikowano

Obecnie spalam 2x 16 kg .

Ja odszedłem od kalorycznego bo jeden sezon gehenny z Bogdanka mnie na długo wyleczyl z dużej ilości kalorii. Zawsze wybieram popiół do zera, rozpalam na PW zawsze 1cm,potem na tzw. zapałke. Ale ja używam st 81zpid.

Z doswiadczenia uważam że do nadmuchu wygodniej spalac płomienny, do unistera czy kepasa lepszy jest kaloryczny.

Płomienny po rozpaleniu praktycznie cały czas płonie i jeśli klapka zamyka szybko PP to zdusza się ogień i potem może walnąć w rurę.

Kaloryczny w dość krótkim czasie odgazowuje i płomienia nie ma za wiele tylko żar. Redukuje to możliwość fukania.

Reszta jak pisze Berthold.

Cichy, sterowniki z pid a dwustany to całkiem inne sterowanie, ja wybuchów nie mam od lat. Powtórzę jeszcze raz: czysc dokładnie ruszt i rozpalaj na stałej małej szczelinie.Dopiero potem podpinaj kepasa.

Ja nie stosuję żadnych stałych szczelin PP bo sprawa bezpieczeństwa jest u mnie priorytetem a w domu nie ma nikogo przez minimum 12godzin. Kocioł ma się rozpalić na małym uchyle i potem zamykać i otwierać klapę cyklicznie.

Opublikowano
38 minut temu, berthold61 napisał:

otworzyć na maxa rozetkę w drzwiach ,ma być nonstop otwarta i pali się na powietrzu wtórnym a w razie spadku temp otworzy się miarkownik.

Z całym szacunkiem,ale chyba Ty kolego nie czytasz co ja piszę :)

Oczywiście nie masz racji bo rozetka nie jest lekiem na fuknięcia-no chyba,że piszemy o tym którędy ma fuknąć :)

Jeszcze raz napiszę.

Dymu jest tak dużo,że nawet klapka otwarta na 2mm plus rozeta na maxa nie dają rady by to wypalić a z czasem ogień gaśnie,zaczyna się kopcenie i otwarcie miarkownika powoduje bumm.

Wszystko przez to,że zasyp pali się od dołu i od góry,więc te 2mm pp i rozetka pw to za mało.

Oj,nie mieliście takiej sytuacji.

15 minut temu, witek1234 napisał:

Płomienny po rozpaleniu praktycznie cały czas płonie i jeśli klapka zamyka szybko PP to zdusza się ogień i potem może walnąć w rurę.

He,berthold czytaj to :)

U mnie tak było na kalorycznym.Dzięki witek.

Gość witek1234
Opublikowano

Cichy, przeczytałeś mój edit?

Dodam że każdy ma inny problem u siebie, ja wolę taki węgiel, ktoś inny. Janosh pisze że spala mniej kalorycznego ale jeśli uwzględni się różnicę w cenie, okaże się że wyjdzie nieomal na to samo.Ja nie mam wybuchów inni tak. Używam elektroniki a inni się nią brzydza. Nie wspomnę o ciągu , instalacji, ociepleniu. Itp. To co jest dobre dla mnie,może się nie sprawdzić u kogoś innego. Ja tylko sugeruję środki zaradcze.Ale czy pomogą? 

Opublikowano

Panowie! U każdego z nas mogą panowac inne warunki (cug, dopasowanie kotla itp itd. U jednego lepiej tak a u innego odwrotnie. Po to forum zeby z kilku wypowiedzi wyciagnac jaki es wnioski, poprobowac. Nie ma jednej recepty na wszystko.

Opublikowano

Razem odpowiedzielismy. Witek u mnie ruskiz kamieniami 20zl drozsxy od sosnicy wiec licze na jakies 900zl oszczędności. Gdyby byl po 600 jakis slabs y to bym brał ale nie za te same pieniądze

Opublikowano
30 minut temu, witek1234 napisał:

Cichy, przeczytałeś mój edit?

Nie bo go jeszcze nie było jak pisałem posta,ale w moim przypadku nie ma to znaczenia.

Wiesz,że przy rozpalaniu mam stałą szczelinkę 5-6mm-temp spalin max 300°C,ale nie skupiajcie się teraz na tym co kto ma,lecz na tym w jakich okolicznościach to się dzieje.

Zacytowałem Cię powyżej bo własnie tak się dzieje,gdy kocioł rozpala się od dołu i od góry jednocześnie -przecież wtedy mamy lokomotywę i nawet te 2mm klapki nic nam nie da,a rozetka?

A rozetka ten mały płomień to prędzej ugasi niż go utrzyma.

Niestety nie tylko mnie to się przytrafiło i można o tym poczytać na innym forum-tam pierwszy raz czytałem o metodzie palenia od góry.

Po prostu przestrzegam przed ponownym rozpalaniem sypiąc kolejną dawkę paliwa na żar-chyba,że są to małe ilości.

Jeżeli się mylę to wytłumaczcie mi jak pw ma sobie poradzić z 2× większą dawką dymu.

Jeszcze dopiszę,że kocioł w kilka minut rozbujał się do 65°C (gdzie wczesniej trwało to dość długo) oraz na zegarze miałem już ponad 350°C temp spalin.

27 minut temu, janosh napisał:

mnie ruskiz kamieniami 20zl drozsxy od sosnicy

U mnie to 100zł różnicy,kupuję onlline.

Opublikowano

No jak na żar przy paleniu od góry będziesz sypał to zawsze będziesz miał pełno syfu i cały zasyp się naraz rozpalić może, trzeba niestety wszystko dokładnie z rusztu zgarnąć i dopiero sypać węgiel.

Gość witek1234
Opublikowano

U mnie kaloryczny powiedzmy 950 a plomienny 700. Kalorycznego spale 4.5 tony, plomiennego 6 ton. Wiecej popiołu ale sadzy praktycznie 0. 

Tak mam ja. 

Wybieram ruska bo po co mi się sadzic na niby lepszy polski?

Cichy,szkoda że nie kupiłeś elektronika z pid. 

Zarchiwizowany

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tej strony zgadzasz się na Polityka prywatności.