Skocz do zawartości

marsland

Forumowicz
  • Postów

    46
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez marsland

  1. Witam, Pytanie jak w temacie - czy można wykorzystać zawór czterodrogowy jako trójdrogowy ? Mam instalację z zaworem 4d, chcę ją przerobić - wstawić sprzęgło hydrauliczne i wykonać grupę mieszającą wykorzystując zawór 4d jako 3d . Sterowanie zaworem za pomocą siłownika i sterownika tech st-431n.
  2. Lambda z czasem i tak się zwróci, a korzyści z niej jest wiele, choćby przy ustawianiu parametrów podawania i nadmuchu.
  3. Sonda lambda i zetka (nawiew do kotłowni), by się przydały, żeby zoptymalizować proces spalania. Wymiennik powinien być mniej więcej w kolorze zawirowywaczy.
  4. też mam 20 kw luxury i mam odmienne zdanie - jestem zadowolony - raz na 3 dni ładuję do pełna zasobnik, przy okazji czyszczę palnik - zajmuje mi to jakieś 30 minut do tego raz w tygodniu czyszczę płomieniówki - 10 może 15 minut i to wszystko = warunek dobry jakościowo pellet, uszczelnienie palnika, "zetka" w kotłowni, odpowiednie parametry procesu spalania, wiedza (dostępna na forum) i obserwacja na początku. Po 4 miesiacach przygody z kostrzewą moge powiedzieć, że mam święty spokój, jest ciepło i o to chodzi..... :)
  5. Jeżeli dla kogoś poświęcenie 5 minut co drugi lub 3 dzień na odkurzenie pieca jest problemem to niech kupi sobie kocioł za 10k euro i wtedy w białych rękawiczkach będzie wyrzucał popiół ze specjalnej kasetki. Palę swoim mini bio luxury 20 kw już ponad 3 tygodnie i nie zuważyłem żeby kociołek zarastał sadzą czy popiołem. Jest tylko bialutki nalot, Czyszczenie płomienic robisz raz na dwa tygodnie, bo co tydzień to trochę przesada. Zajmuje to 15-20 minut. Wrzucenie peletu w moim przypadku 9 worków raz na 3 dni - 15-20 minut. Na temat serwisu trudno mi coś powiedzieć bo na razie wszystko działa, a na serwisanta który uruchamiał piec złego słowa powiedzieć nie mogę. Zużycie w porównaniu do wegla a tym samym koszt ogrzewania kształtuje się na podobnym poziomie, ba śmiem twierdzić że paląc peletem wychodzi taniej ze względu na dużą sprawność kotła. Nie wspomnę o obsłudze, która w porównaniu do wegla zajmuje bardzo mało czasu. Jeżeli chodzi o ustawienia to mogę sam wszystko poprzestawiać, wystarczy wbić kod serwisowy - temperatura pieca + est.
  6. Mam ten kociołek od 3 dni i na Olimpie Stelmetu chodzi bez zarzutu. Przy takim piecyku praktycznie nic nie trzeba robić, wrzucić pellet - czysta przyjemność, pachnie jak w stolarni i do tego 5 minut roboty, żeby napełnić zasobnik i na kilka dni masz spokój. Jak na razie nie mam się do czego przyczepić i od 3 dni czuję ze jestem wolnym człowiekiem :) Spalanie na szokująco niskim poziomie w porównaniu do węgla - modulacja jest tutaj naprawdę dopracowana., czyli - nigdy wiecej węgla, pellet rulez. !!!!! :)
  7. Mieszkam 35 km od Szczecina w kierunku na zachód.
  8. Jeśli chodzi o zgodę to 11KW będzie w sam raz .W moim wypadku na 120m2 kociołek ma co robić. Dodatkowo jak chcesz czysto i ekonomicznie w nim spalać to bez palnika z szamotu się nie obejdzie.
  9. Pytanie do doświadczonych palaczy i instalatorów - czy pomysł ładowania bufora w momencie przekroczenia temperatury ochrony kotła zrzutami gorącej wody ma sens ? Mam przewymiarowany kocioł i przy obecnych temperaturach dochodzi do kilku zrzutów wody na instalację - temperatura ochrony kotła ustawiona jest na 75 stopni. Pytanie to jest bardziej pytaniem o sens ekonomiczny takiego rozwiązania. Od razu powiem, że układ z buforem powiedzmy 1000l nie ma sensu, bo mam docelowo 120 m2 powierzchni do ogrzania piecem dolnego spalania o mocy 11KW. Generalnie problem z przewymiarowaniem występuje przy temperaturach od około 5 stopni w z górę przy ogrzewaniu powierzchni 60 m2 (jedno mieszkanie). Wkrótce dojdzie drugie mieszkanie 60m2 i problem zniknie, no może przy 10 stopniach na zewnątrz po wygrzaniu drugiego mieszkania czasem dojdzie do zrzutu np. podczas silnego wiatru. Tak na logikę pomysł z akumulowaniem wymuszonych nadwyżek wydaje się sensowny. Dobrze dobrany bufor oddawałby ciepło w momencie, gdy piec osiągnąłby temperaturę wygaszania. Koszty takiego układu też byłyby niższe, bo bufor kumulowałby tylko nadmiar energii. Mój pomysł to zastowanie sterownika, który w odpowiednim momencie przełączałby układy. Po przekroczeniu temperatury ochrony kotła sterownik piekierowywuje gorącą wodę do bufora do momentu osiągnięcia przez piec bezpiecznej temperatury. Zrzuty nie byłyby odczuwalne, a bufor byłby ładowany. Zakumulowana energia odawana byłaby w momencie osiągnięcia przez piec temperatury wygaszania pieca.
  10. Zawór mieszający 4D, palnik szamotowy, zmniejszenie komory spalania, słabszy węgiel w cieplejsze dni. Jeśli piec jest mocno przewymiarowany to wszystkie podane wyżej sposoby trzeba zastosować.Dziurę w dzwiczkach radzę zlikwidować, bo może za wysoko rozpalać zasyp.
  11. Ruszta mam zablokowane, bo pozioma płytka szamotowa dosyć ciasno styka się z przegrodą. Najlepiej, żeby w ogóle nie było tam żadnej szczeliny. W głowie mam już pomysł jak usprawnić palnik, żeby ruszta mogły się poruszać, ale prawdę mówiąc jakoś szczególnie nie przeszkadza mi brak tej funkcjonalności.
  12. Wygląda to tak jak na rysunku, Płytka może być nawet dłuższa. Z moich obserwacji wynika, że płytka podczas palenia bardzo się rozgrzewa, bo ogień wraz dymem uderza bezpośrednio w nią i ją opływa i "dym" przez to lepiej się dopala. Otwory PW w 2/3 otwarte.
  13. U mnie "klapy" PW są od pewnego czasu już maksymalnie opuszczone, minimalna szczelina PP to 2-3 mm co powoduje, że właściwie cały czas jest ogień - mniejszy, większy ale ogień i zero dymu z komina. Też kombinowałem z rurkami w otworach PW i tak naprawdę nic to nie daje. Za to bardzo dobrą robotę robi pionowa płytka szmotowa która wystaje ponad otwory PW i znajduje się w ich osi, przysłaniając je w 2/3 pola powierzchni . Sprawia, że wszystko się pięknie dopala - wcześniej jak płytka była krótsza i nie przysłaniała otworów PW to na małym ciągu (klapka PP przymknięta , szczelina 2-3 mm) trochę kopciło z komina. Obecnie czy na małym czy na dużym ciągu (z wyjątkiem oczywiście rozpalania) - zero dymu i suchy komin.
  14. Może wyda się to dziwne, ale wracam do starej konfiguracji palnika - post: https://forum.info-ogrzewanie.pl/topic/18588-ksgw-zgoda-11kw-problemy-i-modyfikacje/page-10?do=findComment&comment=228188 Trochę męczy mnie już klejenie i testowanie kolejnej wersji palnika. Poza tym zauważyłem że temperatura spalin przy palniku Peti jest jak na mój wysoki komin stanowczo za niska - czuć kondensat w pomieszczeniu, gdzie przechodzi komin, a na strychu musiałem ocieplić komin, bo pojawiły się wykwity. Jeżeli chodzi o starą konfigurację (https://forum.info-ogrzewanie.pl/topic/18588-ksgw-zgoda-11kw-problemy-i-modyfikacje/page-10?do=findComment&comment=228188) to przy odpowiednim ustawieniu wlotów PW spalanie jest równie czyste i bezdymne jak w przypadku palnika Peti. Prostota budowy i fakt, iż do zbudowania tego palnika nie potrzeba ani grama zaprawy szamotowej oraz możliwość ograniczania zasypu (za pomocą blachy ) co ma szczególne znaczenie przy przewymiarowanych piecach przemawia również za takim rozwiązaniem. Jeżeli chodzi o zużycie to jest trochę większe, ale jak pisałem w przypadku tradycyjnego komina palenie nawet bezdymne z niską temperatura spalin na wylocie może się źle skończyć. Wprowadziłem dwie modyfikacje - pierwsza to wydłużenie włożonej w środek dodatkowej płytki szamotowej o jakieś 6cm oraz wywiercenie od dołu do wysokości jakiś 5 cm dwóch rzędów otworów w blaszce ograniczającej zasyp. Otwory PW podczas rozpalania i dochodzenia do zadanej temperatury są maksymalnie otwarte - póżniej jak piec się ustabilizuje i wytworzy się żar można je podregulować obserwujac płomień. Dym jest dosłownie przez kilka minut od rozpalenia, ale i tak nie jest go za wiele - jak piec się dobrze rozpali dym praktycznie zanika.
  15. Mam piec Zgoda Ksgw 11kw, który spokojnie ciągnie 2 mieszkania razem ponad 120m2 w nieocieplonej kamienicy (w tym jedno mieszkanie jest od szczytu). Jednak myślę, że z racji większej ilości wody w instalacji u ciebie (u mnie jest jakieś 180l - miedź i grzejniki panelowe) oraz większej komory załadowczej (dłuższy czas palenia na jednym załadunku) 15kw będzie w sam raz. - 20kw to stanowczo za dużo. Producent moim zdaniem trochę zawyżył pokrycie powierzchni na ilość kilowatów, możliwe że celowo, albo modyfikacja w postaci palnika Petii którą zastosowałem u siebie tak wpływa na kociołek, że jest w stanie efektywniej wykorzystać energię zgromadzoną w węglu.
  16. Jak przekrój i prowadzenie rury bezpieczeństwa zgadza się z normą to na niewielkim strachu się skończy, układ wytrzyma bo na układy nie ma rady :)
  17. Drobna korekta do tego co napisałem - po wygrzaniu drugiego mieszkania okazuje się że spalanie mam na poziomie 1.4 kg n godzinę, na jedno mieszkanie wychodzi po 0.7kg na godzinę. Fizyki nie da się oszukać, zapotrzebowanie na ciepło wzrosło to i zużycie wzrosło. Za to piecyk chodzi bardzo stabilnie i równo. Wizyty w kotłowni co 8 , 9 godzin przy obecnych temperaturach (od -2 w nocy do 3 w dzień), czas obsługi max 15 minut na jeden załadunek. Ogólnie jestem zadowolony, popracuję jeszcze nad dyszą, bo mam wrażenie, że jest odrobinę z duża, choć spalanie mam praktycznie bezdymne. Ocieplę jeszcze wszystkie rurki i może 1.2 kg na godzine będzie w zasięgu.
  18. Z dwa tygodnie mi zeszło na wszystko. Jak planujesz grzejnik w danym miejscu to oczywiście wstaw trójnik, ale z mojego doświadczenia lepiej od razu montować całe podejście do grzejnika z zaworami i grzejnikiem, niż potem się z tym bawić. Rurkę też można wstawić z trójnikiem, tylko potem trzeba ją uciąć, bo rozlutowywanie tego raczej odpada. Co do rury 22-28 między ścianami - zawsze można to uciąć i wstawić trójnik plus kawałek ruki i mufę bez ząbka na środku, ale pamiętaj że jest z tym trochę roboty - z cięciem a potem czyszczeniem końcówek już zamontowanych rurek. Potrzymanie od 80 do 120 cm, ale aż tak sztywno nie trzeba się trzymać, ważne zeby były to dobre jakościowo uchwyty, i dobrze zamontowane w murze. Najszybciej pójdzie ci montaż rur na podwójnych uchwytach, ale pamiętaj żeby kołki dobrze trzymały
  19. Łatwiejsza w wykonaniu jest miedź. Poza tym jest bezapelacyjnie trwalsza - zagotowanie wody w miedzi to pikuś. Jedyną przewagą Pex czy alupex nad miedzią jest chyba tylko koszt rury, bo jeżeli chodzi o złączki i akcesoria to już inna bajka. Lutowanie w miedzi jest bardzo łatwe, aczkolwiek warto skorzystać z porad praktyków np. kolejność lutowania, sposób grzania, wybór materiałów do lutowania (choć z mojej praktyki moge powiedzieć że standardowy zestaw do lutowania z Castoramy w zupełności wystarcza), przygotowanie rur i złączek do lutowania itp. Wcześniej jest dobrze sobie trochę poćwiczyć na sucho - polutować kilka złączek, zobaczyć jak zachowuje się rura, cyna, spróbować przegrzać złącze, grzać z góry, z dołu a dopiero później lutowac właściwe złącze. Jestem świeżo po instalacji c.o. w moim domu - w sumie 8 grzejników, pion z piwnicy na pierwsze piętro, piec, naczynie wzbiorcze, różne przekroje rur od 28 do 15. Wcześniej nie lutowałem nic więcej oprócz elektroniki, a efekt jest taki że nie mam żadnych przecieków, wszystko działa jak trzeba. Podsumowując szkoda czasu na półśrodki - zaoszczędzisz trochę na rurach, ale potem będziesz miał stresa co się stanie, gdy przypadkiem zagotuje się woda w kociołku.
  20. Palnik Petii z dobrze dobraną wielkością dyszy plus koniecznie wywal szmot wystajacy za wiszący wymiennik w kierunku rusztu pionowego (niepotrzebnie rozpala wysoko zasyp) oraz szmot na tyle pieca. W palniku Peti ogień uderza w blachę, a płytka szamotowa na tyle pieca jest postawiona na szamotach umieszczonych po bokach. Z moich obserwacji taka konfiguracja zapewnia szybszą i efektywniejszą wymianę energii z węgla na ciepło. Obecnie ogrzewam ksgw 11kw dwa mieszkania, razem ponad 120m w poniemieckiej i nieocieplonej kamienicy i jak na razie na obecnej konfiguracji palnika Petii (3 konfiguracja) i powiększeniu dyszy nie ma jakiś większych problemów. Stałopalnośc na poziomie 7, 8 godzin przy temperaturach n zewnątrz -2 do 3 stopni, a na piecu 65-70stopni. O faktycznym zużyciu będę mógł coś więcej napisać, ale dopiero za kilka dni, bo jedno z mieszkań dopiero dochodzi do zadanej temperatury (tej zimy nie było w nim palone), ale już teraz widzę, że wcale nie idzie mi dużo więcej węgla niż jak ogrzewałem jedno mieszkanie.
  21. U mnie po modyfikacji palnika Peti i wywaleniu szamotu, który wystawał po bokach zasyp do wysokości dolnej krawędzi dzwiczek zasypowych, czyli w moim przypadku 7 szufelek przy obecnych temperaturach 9, 10 stopni na zewnątrz i 75 na piecu pali się 13 godzin bez żadnej ingerencji z mojej strony. Próbuję zejść niżej z temperaturą na piecu, ale przy obecnej aurze i tej wielkości paleniska jest z tym bardzo ciężko.
  22. Posklejałem nowy/stary palnik petii i na razie mam nadzieję że na jakiś czas mam już spokój. Nie ma już szamotu po bokach, który rozpalał mi cały zasyp. Na razie palę bez blachy zmniejszającej zasyp. Teraz kolejne kilka dni trzeba będzie poobserwować jak sprawuje się nowa konstrukcja. Różni się od poprzedniej również tym, iż nie dawałem pionowych szamotek na tył komory spalania, za to dałem dwie (zamiast jednej) szamotki na tył komory spalania, ustawione w poziomie na bocznych szamotach. Tworzą one teraz głębszą komorę do przepalania spalin, a płomień bezpośrednio uderza w blachę. Piec odpalony i jak na razie pali się bardzo ładnie, na zewnątrz 10 stopni. Jutro sprawdzę jak dymi. Poniżej fotki palnika.
  23. Palę groszkiem z Jaworzna. Ten groszek ma granulację czeskiego orzecha z castoramy. Z tym przewymiarowaniem chodziło mi o to, że po wymienniku to widać i albo kisi się zasyp, albo węgiel zawiera dużą ilość substancji smolistych, albo nie do końca się to wszystko wypala, a może wszystkie te rzeczy na raz. Jak zrobisz poprawnie działający palnik peti, to jeśli nie ma przewymiarowania to powinno się elegancko i czysto palić, oczywiście smoła w komorze zasypowej i tak będzie, ale jak wcześniej pisałem wystarczy zrobić wąskie palenisko z szamotu i po kilku dniach smoła powinna sama spłynąć.
  24. Widać, że ten palnik chyba też nie należy do udanych - testowałem u siebie takie rozwiązanie i zupełnie się nie sprawdziło, jak dla mnie za dużo szamotu. Węgiel równiez ma tutaj znaczenie, tzn ma napewno wpływ na ilość smoły w komorze - jak paliłem czeskim orzechem lub ekogroszkiem (ten akurat zupełnie się nie nadawał) z castoramy to piec zamieniał się w smołownię. Po wymienniku widać że masz przewymiarowany piec, więcej dymu niż ognia. Polecam wykonanie palnika peti, może więcej z tym zabawy, ale efektywność spalania napewno większa i mniej dymu. Jak zrobisz wąski kanał z paleniska i zasyp będzie się rozpalał do góry od szamotu to smoła sama spłynie po dwóch dniach. Jeśli chodzi o zużycie to moja 11 ciągnie jakieś 500 kg na 30 dni i chyba mniejszego zużycia już nie wyciągnę. Myślę że 100 kg spokojnie zaoszczędzisz wprowadzając modyfikacje. Spróbowałbym jeszcze na twoim miejscu podnieść temperature na piecu i tak wyregulować 4d żeby powrót był na minimum 40 a nawet 50 a może i więcej.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tej strony zgadzasz się na Polityka prywatności.