Skocz do zawartości

balbulus

Stały forumowicz
  • Postów

    300
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    2

Treść opublikowana przez balbulus

  1. No niestety, próbowałem na różne sposoby, a wszystkie na nic - praca na pełnym automacie kończy się zawsze tak samo - spadek tempa podawania jest za duży w stosunku do spadku tempa dmuchania i żar schodzi w głąb palnika. Nadmuch minimum mam 20% - przy takim ustawieniu jednak płomień kopci i pojawia się czarny osad w pobliżu palnika (na ściankach kotła i deflektorze) niezależnie od ustawienia przesłony dmuchawy. Nieźle się sprawdza nadmuch w granicach 25-30% - osad na ściankach kotła i deflektorze w kolorze białym, sypki. Przy 35% i więcej strzeliste płomienie sięgają nad deflektor, a temperatura na piecu wcale szybciej nie rośnie - za to czopuch ładnie się nagrzewa ;). Tak że z automatu rezygnuję, będę walczył na dwustanie z modulowaną sterownikiem siłą nadmuchu - klapka dmuchawy w połowie otwarta, nadmuch w granicach 25-30%, podawanie wciąż eksperymentalnie - okolice 3/30 do 3/39.
  2. Z powyższym się całkowicie zgadzam, i jest to póki co jedyny pewnik nabyty przez około 1 tonę spalonego (a niekiedy tylko przepuszczonego przez palnik , popielnik i komin) opału.
  3. Wiesz, temperatura na zewnątrz w miarę stała, ustawienia kotła stałe (z tą różnicą, że dla słabszego węgla była 1 sekunda przerwy w podawaniu mniejsza - inaczej kopiec się zapadał) metraż też się nie zmienił. Chodziło tylko o odpowiedź na pytanie, czy sama zmiana węgla przy stałych ustawieniach kotła mogła dać różnicę w spalaniu rzędu 40% - odpowiedź negatywna - nie mogła, musiały być inne czynniki. Mój mały eksperyment na żywym organizmie potwierdził to, o czym pisali koledzy - spalanie zmienia się wraz z kalorycznością, ale nie tak drastycznie. Masz rację, że porównanie jest kulawe - trzeba by było dostroić piec idealnie do każdego węgla, założyć ciepłomierz i wtedy mierzyć, ważyć, liczyć. Ale ja niestety ciepłomierza nie mam,wielkiej wprawy w obsłudze pieca też nie, za to zagwozdkę, czy warto dokładać do droższego bardziej kalorycznego węgla - i owszem. Temat może przydać się takim ludziom, jak ja- pierwszy raz mającym kontakt z piecem, nowy budynek i panikę w oczach...Ty, Samborze, i wielu innych forumowiczach jesteście wiele poziomów zaawansowania wyżej, Wy cyzelujecie proces spalania, my, początkujący staramy się jako tako spożytkować cenny węgiel ;)
  4. Część danych powtórzę z posta wcześniejszego, ale przy porównaniu tylko taka kompleksówka ma sens: ustawienia stałe (w granicach dopuszczalnych przez rózne rodzaje węgla), pogoda w miarę stabilna: węgiel 22MJ - 630 zł tona - zużycie 39 kg/ dobę - spalanie opanowane, ale cena oznaczona jako promocyjna - za większą bym tego szczerze mówiąc nie kupił. Koszt miesięczny grzania 737 złotych. To będzie węgiel referencyjny, do niego odnoszą się wszystkie dalsze przyrosty i spadki. węgiel 26Mj (przyrost 18%) - 880 zł tona (przyrost 39%) - zużycie 30,5 kg/dobę (spadek 21%) - spalanie do dopracowania, sporo niedopału - co dzień wiaderko popiołu z niedopałem, na oko dobre 3-4 kilogramy niedopalonych węgielków. Przy taki szacunku miałbym spalanie około 27,5kg tj. spadek zużycia o 29%, niestety materiał porównawczy "wyszedł". Koszt miesięczny grzania 805 złotych. węgiel 24 MJ (przyrost 9%) - 820 zł tona (przyrost 30%) zużycie 31,5 kg/dobę (spadek 19%) -spalanie opanowane. Widzę też, że jest jeszcze jakiś potencjał, przy zmianie ustawień powinien być lepszy wynik - ale to już poza tematem wątku. Koszt miesięczny grzania 775 złotych. Te powyższe opały wybrałem do porównania poszukując źródła węgla na ten sezon: 1/ węgiel 22MJ jest najtańszy, natomiast muszę go kupowac po kilka worków (przy zakupie całej palety 1T z transportem cena rośnie do 760 złotych i cała ekonomia tego paliwa bierze w łeb) a większe spalanie to generalnie częstsza obsługa kotła 2/ Węgiel 26MJ to węgiel ze sprawdzonego składu KHW, złego słowa nie powiem, ale muszę sobie sam poworkować - luzem nie mam gdzie trzymać. 3/ węgiel 24MJ za cenę 820 mam na palecie przed domem, tylko znieść do kotłowni, w big bagu byłoby taniej. Na dzień dzisiejszy wybieram 24MJ - niezłe osiągi, łatwa dostępność. Węgiel 22MJ przypuszczam, że przy niższych temperaturach poszedłby ze spalaniem jezscze w górę - ustawienia do porównania były dobrane optymalnie właśnie dla tego węgla. Kolejne porównanie - o ile będzie - powstanie przy ustawieniach dobranych do opału 24MJ.
  5. Przepraszam, błąd powyżej - cały czas chodzi o 17,5kg/godzinę i o 18kg/godzinę - powyżej gdzieś napisałem na dobę, to błąd, a nie mogę już edytować
  6. Najprostszy szacunek - wejdź na stronę ciepło właściwe, wprowadź dane swojego domu w wersji bez ocieplenie, zanotuj, co Ci wyrzuci ta strona a następnie wprowadź dane w wersji ocieplonej np. 10 cm ściany i 20cm dach/stropodach (to uważam rozsądne minimum przy docieplaniu budynku istniejącego - zwłaszcza, jeżeli się wykorzysta dobre materiały i nie spierniczy roboty). To da Ci jakąś przybliżoną orientację - jakiego rzędu oszczędności w zapotrzebowaniu na opał możesz się spodziewać. Uważam, że podane przez Twojego producenta dane - tj 6kg/h i tym samym 144 na dobę odnoszą się do pracy ciągłej (tj. bez wchodzenia w podtrzymanie), ale pracy ciągłej zrozumianej jako podawanie np 10s przerwa np 30s - np instrukcja dla defro eko duo dostępna do pobrania dla mocy 39,3kW przy stosunku podawanie/ przerwa równym 1/4 podaje spalanie 5,7kg/godzinę pracy. To, o czym pisał Wilhelm (również ja w innym temacie) - 17,5kg/godzinę dotyczyło ciągłej pracy motoreduktora palnika ekoenergia 15-25kW (ciągłej pracy rozumianej jako stałe podawanie węgla, bez żadnej przerwy - ale tak się realnie nie używa palnika, nie dałby chyba rady przepalić takiej masy węgla)
  7. Podam, jak sprawdziłem: Miałem ustawienia 5 s podawanie, 53 s przerwa - akurat się tak złożyło, że dla używanego opału pozwoliło to na pracę bez dojścia do podtrzymania (sterownik regulował nadmuch, temperaturę utrzymywał dzięki temu w zakresie 1 do 5 stopni poniżej zadanej), względnie podtrzymanie było bardzo krótkie i bardzo rzadkie- nie siedziałem przy kotle cały czas, zaglądałem okresowo - nigdy nie trafiłem na potrzymanie. Próba trwała około 44-45 godzin. 5/53 to cykl 58 sekund, z czego 5 praca podajnika. W stosunku do doby, ma się to tak: 5/58 = x/24 x=24*5/58 x=2,07 - tj 2,07 godziny pracy na dobę 2,07*17,5 kg/dobę = 36,23 kg/dobę maksymalnego teoretycznie spalania. Mój wynik, przy powyższych ustawieniach to około 39 kg/dobę. Różnica w granicach 8% - może wynikać z niezbyt dokładnego pomiaru czasu zasypu (około godziny....) i ilości węgla ("pusty" podajnik może mieć wiele znaczeń....) oraz z rzeczywistej wagi worka węgla - wystarczy, że nie było dokładnie 25 kg. Tak czy inaczej, myślę, że dokładność wystarczająca do domowej/kotłowej matematyki (ewentualnie można przyjąć 18kg/dobę, tj 0,3kg, które proponujesz i to nam jeszcze zniweluje różnicę). Używam tego przelicznika, żeby wiedzieć, kiedy najwcześniej skończy mi się węgiel, jeżeli kocioł nie będzie wchodził w podtrzymanie i kiedy najpóźniej muszę być na budowie, żeby uzupełnić. PS. W podobnych granicach sprawdzało mi się szacowanie wtedy, gdy kocioł na innych ustawieniach pracował z przechodzeniem w podtrzymanie - ale tam szacowałem jeszcze na podstawie obserwacji dobowy czas pracy do podtrzymania, więc było więcej jezscze niedokładności, natomiast wynik teoretycznego obliczenia w podobnych granicach zgadzał się z wynikiem rzeczywistym.
  8. Uważam, że grzejniki planowane do współpracy z buforem trzeba dobierać do temperatur zasilania i powrotu 45/35 stopni - będziesz musiał kupić większe niż do typowych parametrów dla paliwa stałego, tj. 80/60 stopni (nawet dużo większe...), ale spokojnie woda z bufora da radę nagrzać pomieszczenie nawet, gdy bufor nieco się już wystudzi. Jeżeli chodzi o bezwładność podłogówki i sypialnie, to moim zdaniem ma to znaczenie tylko tam, gdzie w dzień chcesz mieć inną temperaturę, niż w nocy - jeżeli np. w dzień pokój pełni inną funkcję i musisz go faktycznie bardziej podgrzać. Jezeli to typowa sypialnia i w dzień nikt tam nie zagląda - myślę, że można cały czas trzymać nieco mniejszą temperaturę. Bo bezwładność podłogówki jest faktem i raczej nie wchodzi w grę szybka zmiana temperatury pomieszczenia.
  9. Obserwacja moja ostatnia, ustawienia w miarę stabilne: węgiel 22MJ - 630 zł tona - zużycie 39 kg/ dobę - spalanie opanowane, ale cena oznaczona jako promocyjna - za większą bym tego szczerze mówiąc nie kupił. węgiel 26Mj (przyrost 18%) - 880 zł tona (przyrost 39%) - zużycie 30,5 kg/dobę (spadek 21%) - spalanie do dopracowania, sporo niedopału - co dzień wiaderko popiołu z niedopałem, na oko dobre 3-4 kilogramy niedopalonych węgielków. Przy taki szacunku miałbym spalanie około 27,5kg tj. spadek zużycia o 29%, niestety materiał porównawczy "wyszedł". Aktualnie 24MJ - 820 zł tona - zasyp w trakcie spalania, wyniki pewnie jutro po południu, jeżeli mnie węgiel nie zaskoczy "na plus" (zaskoku na minus nie dopuszczam, bo to najłatwiej dla mnie dostępny opał...)
  10. Wiesz co, jeżeli go opanowałeś, kaloryczność wystarcza, to przy dobrej wg mnie cenie (nawet licząc cenę standardową 570 zł) chyba bym na Twoim miejscu się nie zastanawiał, tylko powtórzył zamówienie.
  11. Posiedziałem, popróbowałem, wnioski (dla węgla 24MJ): 1/ minimalna różnica prędkości dmuchawy, która powoduje, że sterownik zaczyna dopasowywać czas podawania, to 25% siły nadmuchu (tzn. przy ustawieniach nadmuchu 20 do 40% jeszcze nie różnicuje czasów podawania, przy 20 do 45% już moduluje czas podawania). Przy zakresie pracy dmuchawy 45-20% czasy podawania zmieniają się w zakresie 10-3 sekundy (tutaj orientacyjnie,ale w miarę dokładnie) 2/ przy próbie takiej pracy niestety żar schodzi w dół palnika, o czym pisałem w pierwszym poście - wygląda na to,że nadmuch zbyt późno zwalnia w stosunku do zmian czasów podawania, a przy większym rozciągnięciu zakresu pracy dmuchawy czasy podawania spadają nawet do 1 sekundy, co przy przerwie w podawaniu ustawionej na 30 sekund (30 sekund, aby przy maksymalnym podawaniu ustalonym na 10 sekund dało stosunek 1/3) zmienia kopczyk w krater. Może dla innego palnika (o mniejszej powierzchni) zdałoby to egzamin, ale na ekoenergii tej 1 sekundy podania nawet nie widać na palniku... Sprawa moim zdaniem rozbija się o zbyt mocny wentylator (przesłonienie nadmuchu zdaje egzamin jeśli chodzi o tempo wypalania węgla, niestety przy dmuchawie na 20% i przymkniętym wlocie - aby utrzymać kopczyk - płomień (nawet przy uchylonych do obserwacji drzwiczkach) ma czerwone końcówki i dymi niemiłosiernie, co jak przypuszczam wróży spore ilości sadzy (i to obserwuję, po tygodniu pracy na takim zduszonym płomieniu wybrałem około 10 litrów pyłu/sadzy z kotła - fakt, że w kotle 5 półek poziomych wymiennika, miało się więc gdzie to osadzać). Może rozwiązaniem byłby mocniejszy węgiel - nie wypali się tak szybko przy większym nadmuchu (tak, aby nie dymić zbyt mocno) ALBO praca na miale, który chyba potrzebuje więcej powietrza. PS. obserwacja co do opału: kupno tańszego i słabszego węgla okazało się u mnie nieopłacalne - spalił niemal 30% więcej przy takich samych ustawieniach i podobnej temperaturze zewnętrznej, a różnica w cenie 39% (względem barzdo dobrego wg mnie węgla 26MJ, którego parę worków miałem na próbę)... Eksperyment był co prawda krótki, ale póki co nie zamierzam go powtarzać - mam jeszcze trochę węgla 24MJ, dla którego chcę teraz dopracować parametry - mogę go kupić w każdej chwili "za płotem" i wiem, że będzie względnie suchy (co prawda w workach, ale spod wiaty - póki co nie mam gdzie zsypać węgla kupionego luzem).
  12. Wilchelm, jeśli chodzi o podawanie węgla/czas, znalazłem gdzieś informację, że przy programowaniu sterowników, które wskazują spalanie, dla małej ekoenergii podaje się bodajże 17,5kg/godzinę - to się mniej więcej pokrywa z moimi obserwacjami odnośnie spalania (mam małą ekoenergię na motoreduktorze 180W).
  13. Po zmianie węgla na słabszy (22-23MJ) musiałem skrócić przerwę podawania o 4 sekundy i obecne ustawienia to 5/53 nadmuch 20-30%, dmuchawa otwarta na około 1,5cm. Piec pracuje non - stop (przy zadanej 60 stopni dochodzi do 59, dmuchawa zwalnia, temperatura spada, dmuchawa przyspiesza, cykl się powtarza - jest to dość mocno rozciągnięte w czasie). Wygląda na to, że dzięki czytaniu forum i szczególnie poradom TIMONA ustawiłem piec w miarę poprawnie jeśli chodzi o jakość popiołu (obecnie na słabym węglu są to kruche spieki), mniej więcej wiem, jak zachować się przy zmianie węgla. Forum zabrało mi kilka dni i nocy, ale bez tego byłoby krucho. Niestety, przy temperaturze oscylującej wokół 0 stopni spalanie będę miał na poziomie 30-35kg na dobę w zależności od kaloryczności opału - i to przy wyłączonym CWU i 18stopniom w budynku. Liczę, że dokończenie ocieplenia poddasza pozwoli mi utrzymać ten rezultat nawet po spadku temperatury (choć przy powierzchni grzanej około 250 metrów nie mogę się raczej spodziewać zużycia rekordowo niskiego)... PS. TIMON, mogę dać algorytmowi większy zakres regulacji, ale teraz jest OK - głównie zależało mi na wyregulowaniu całości tak, aby w miarę dobrze paliło się blisko temperatury zadanej, a ewentualny brak mocy przy mrozach uleczę skracając nieco przerwę, jeżeli kopczyk mi się będzie zapadał. Nie mogę na podstawie dotychczasowych, krótkich obserwacji, wyczuć jak ten algorytm działa, tzn. jaka procentowo różnica w nadmuchu da jaką zmianę w czasie podawania. Nie wiem, czy jest to prosta proporcja, czy może siedzi tam wyższa matematyka. Niestety, nie mam na tyle wolnego czasu, aby posiedzieć w kotłowni ze stoperem i notatnikiem w ręku i sprawdzić, ale będę musiał kiedyś to zrobić.
  14. popatrz, czy te niedopały pojawiają się w czasie pracy pieca, czy wtedy, kiedy jest w podtrzymaniu. 1/6 w czasie pracy to dość wysoka moc, jeżeli węgiel nie dopala się w czasie pracy, zwiększ nadmuch (tylko to jeszcze zwiększy moc) ALBO zmniejsz podawanie (ja zszedłem ostatnio drastycznie do proporcji 1/11, o dziwo mocy wystarcza, Ty schodź stopniowo, np. zmień na 1/7 tj 13 s podawanie 91 s przerwa i obserwuj) Piec przewymiarowany, pewnie sporo czasu stoi w podtrzymaniu - może wówczas przerzuca węgiel? W takiej sytuacji zmniejsz podawania w czasie podtrzymania - np. do 5 sekund na 15minut i obserwuj. Ważne, żebyś nie zmieniał kilku parametrów jednocześnie (bo nie będzie wiadomo, jaka zmiana dała jaki efekt) i żeby korekty ustawień były stopniowe -np. zmień "o stopień" stosunek podawanie/przerwa wieczoerm i rano sprawdź, co się zmieniło w popielniku. To powyżej to jest kompilacja porad, które sam otrzymałem i staram się stosować - póki co efekty mam coraz lepsze, a ośmielam się cokolwiek pisać w temacie, ponieważ kotły posiadane przez nas mają podobną konstrukcję i podobny rodzaj palnika. PS. czy uszczelniłeś palnik?? U mnie to baaardzo wiele zmieniło w kwestii ustawień i prawidłowego palenia!
  15. balbulus

    Ekogroszek Z Biedronki

    Moja obserwacja co do wilgotności była taka, że węgiel własnoręcznie zapakowany do worków foliowych na składzie po 12 godzinach mżawki był tak samo mokry, jak ten sprzedawany w markecie w workach foliowych. Wniosek - kupiony na składzie po kilku suchych dniach miałby tej wody mniej, niż węgiel pakowany.
  16. TIMON zapewne powie Ci, że lepiej, gdy piec nie przechodzi w stan podtrzymania, tylko pali cały czas w pobliżu temperatury zadanej. Kilku innych użytkowników to potwierdzi, kilku innych powie, że tylko ostre palenie do zadanej w czasie pracy i następnie godzina postoju w podtrzymaniu - to są dwie różne szkoły jazdy Ja jeszcze za mało wiem, aby się wypowiadać, która lepsza, natomiast moja obserwacja jest taka, ze jeżeli w piecu się pali, to dymu w kotle nie mam i z komina też niewiele tego dymu się wydobywa, natomiast w podtrzymaniu kocioł się dusi dymem, a start do pracy z podtrzymania to wyrzut tego dymu z kotła i chmura z komina. Inna sprawa, czy Twój kocioł i palnik radzi sobie z pracą na niskiej mocy - jeżeli nie, wówczas pozostaje ci opcja ostre palenie + przerwa, jeżeli kocioł nie kaprysi na niskiej mocy, możesz próbować ciągłego łagodnego palenia.
  17. balbulus

    Ekogroszek Z Biedronki

    Węgiel 26-28MJ, uważam, że trzeba liczyć jak za 26MJ. I przeliczamy: 26-28MJ z biedry: 15 zł x 50 worków x 20kg = 750 zł/tona 23-25MJ z bricomana (ten sam producent, co biedronkowy) 19 zł x 40 worków x 25 kg = 760zł/tona 25-26MJ z bricomana ekozgoda 19 zł x 40 worków x 25kg = 760 zł tona (przy kupnie na worki, paleta 1T dużo drożej) 22-23MJ z bricomana ekozgoda 16 x 40 worków x 25 kg = 640 zł tona (przy kupnie na worki, paleta 1T dużo drożej) I teraz z rynku lokalnego (wschód woj. lubelskiego): 26MJ luzem ze składu KHW 880 zł tona 24MJ eco power (syberyjski) workowany na palecie w streczu 820 zł Tak że cena myślę dobra, przynajmniej w stosunku do rynku lokalnego (początkowo był chyba ten ekogroch z biedry po 20 zł za worek - to już przesada). Ceny aktualne na początek listopada.
  18. Troszeczkę podniosłem nadmuch - teraz pozwoliłem sterownikowi na działanie w zakresie 20 -30% ( przy takich nastawach mocy nadmuchu i ustawieniu podawania na 5s sterownik wciąż nie zmniejsza czasu podawania wraz ze spadkiem siły nadmuchu, pewnie za mały zakres). Efekt jest taki, że w popielniku mam dużo mniej niespalonego węgla i odrobinę spieków żużlowych - te żużelki mnie nie bolą, w ogóle w popielniku jest zaskakująco mało zawartości. Boli mnie to, że spieki pojawiają się od strony podajnika głównie, a niedopały od strony przeciwnej, jednak dystrybucja powietrza w palniku kuleje - żałuję, że nie zastanowiłem się głębiej i nie poszperałem w sieci na temat palników, zanim zamówiłem ekoenergię. Z drugiej strony, muszę poszukać mniej wyrafinowanego opału (myślę o miale) za mniejsze pieniądze i wykorzystać zalety palnika. Przy pracy na dobrej jakości ekogroszku w mojej konfiguracji (moc palnika, wielkość pieca, potrzeby budynku) ekoenergia raczej radzi sobie średnio. Jako, że skończył mi się węgiel 26MJ z KHW, zasypałem na razie inny węgiel (22MJ, ekozgoda) i zobaczymy, jak sobie poradzi z utrzymaniem kopczyka na tych samych ustawieniach - jak da radę, odbędę pielgrzymkę do lokalnego marketu budowlanego i przytargam, ile samochód udźwignie (za tą ekozgodę kupowaną na worki płaci się około 630 za tonę , uważam, że niezła cena, za to z transportem na palecie liczą już 760) Spalanie na dobę wyszło średnio ze 120 kg w granicach 30,5 kg - to wciąż dużo, ale co dzień miałem prawie pełne wiadro 12l wybranego z popielnika niedopału z popiołem, a w ociepleniu poddasza wciąż dziura.
  19. Z ciekawości - a jaki koszt wykonania takiej usługi u hydraulika? (sama robocizna) Ja wiem, że samemu fajnie coś zrobić, ale czy warto np kupować sprzęt "na raz"?
  20. Podłogówka w piwnicy - o ile dobrze zaizolowana piwnica i ciepło nie ucieknie (tak, wiem,że słaba izolacja podłogi piwnicy to i tak mniejszy problem, niż słaba izolacja podłogi w domu bez podpiwniczeni) - to nawet niegłupie rozwiązanie, bo zwykle i tak kładzie się tam płytki a dodatkowo grzeje się do mniejszych temperatur, niż normalne pomieszczenia. Co do rezygnacji z grzejników - nie mam jakoś przekonania, u siebie zdublowałem system ogrzewania na parterze (mam podłogówkę i grzejniki, choć tych ostatnich mniej, niż miałbym przy ogrzewaniu tylko grzejnikami - przy temperaturach obecnych tj +5/0 st dzień/noc grzejniki same swobodnie utrzymują zadana temperaturę wnętrza) i mogę teraz szybko się podgrzać przy ciepłym kaloryferze. Ogrzewanie jednego pomieszczenia na kondygnacji podłogówką podpiętą pod powrót z grzejników to dość popularne rozwiązanie, i przy poprawnym montażu dobrze się sprawdza.
  21. Myślę, że to tylko ogólny schemat - zwróć uwagę, ze na rysunku przedstawiającym przekrój proporcje są zupełnie inne (szczegóły budowy zapewne w dużej mierze zależą od mocy konkretnego egzemplarza).
  22. A tam jest wszystko dobrze z palnikiem?? Bo wygląd popielnika wskazuje,że z jednej strony nie dopala i przesypuje węgiel, a z drugiej spieka popiół - jakby nierówno dmuchał? Moim niewprawnym okiem to wygląda tak, jakby piec próbował przepalić za dużo opału przy zbyt dużym nadmuchu - masło maślane, ale tak ja to odbieram (wciąż się uczę palenia, próbuję analizować problemy swoje i innych też, dlatego dopytuję).
  23. pomyśl o zalaniu instalacji glikolem, tak na wszelki wypadek (przypadkowe wygaśnięcie przy solidnym mrozie)
  24. Skoro kolega pyta o piec węglowy, to pewnie taki chce, prawda? Choć racja, im mniejsze zapotrzebowanie, tym mniejsze różnice w kosztach samego paliwa. Masz zaprojektowane grzejniki o mocy około 12,5 kW - jeżeli dasz większy piec, nie ma siły, aby to wykorzystać, chyba że podskoczysz z temperaturą wody w instalacji - acz przypuszczam, że grzejniki projektowane na temperatury 80/60 stopni zasilanie/powrót, więc za bardzo nie ma pola manewru "w górę". Z drugiej strony, temperatura wewnętrzna projektowana 20 stopni - lubisz tyle, czy wolisz więcej (wówczas zwiększy Ci się potrzebna moc grzejników, trzeba będzie kupić większe - o większej mocy - czyli będziesz mógł wykorzystać nieco większy kocioł). Piec 12 kW zapewne w najmroźniejsze dni da radę osiągnąć większą moc, zwłaszcza na solidnym opale - wystarczy na CO i CWU. A wejście oddzielne do kotłowni szczerze polecam, jeżeli nie masz - wykonaj (nawet kosztem wykonania zmian w projekcie i pozwoleniu na budowę, odkopania fundamentów, rozkucia - najlepiej powiększenie otworu okiennego do drzwiowego i wykonania schodów). Nie musi być koniecznie w pomieszeniu kotłowni, bylebyś mógł wejść do piwnicy z zewnątrz. PS. W pomieszczeniu suszarni polecam nawiew, bo o wywiew jak widzę zadbałeś.
  25. Ale na pewno łatwiej znaleźć kogoś, kto na miejscu tylko usunie popiół i wrzuci trzy worki węgla do zasobnika (zwłaszcza, że kotłownia w oddzielnym budynku - mniejszy strach kogoś z zewnątrz wpuścić), niż kogoś, kto ustawi parametry pracy pieca zgodnie z potrzebami właściciela.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tej strony zgadzasz się na Polityka prywatności.