-
Postów
59 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Forum
Wydarzenia
Blogi
Artykuły
Treść opublikowana przez szakal31
-
powinien brać max 15 kg przy takim domku i tym ociepleniu gdy na zewnątrz +5. No chyba że hajcujesz niemiłosiernie w tych nowych murach. A kociołek czyściutki w środku?
- 1658 odpowiedzi
-
- Heitz
- Heitz Eko 3
- (i 6 więcej)
-
Masz ustawiony kocioł z minimalną mocą więc wyciągasz max z opału jakim dysponujesz - więc ekonomia jest. No chyba że rachunek za prąd zabije tą ekonomię. A ten opał to chociaż suchy jest, bo to że kaloryczności brak to już widać, ale żeby złoże nie chciało się całe zapalić toż to zaskakujące jest. A jak wygląda kwestia podawania w podtrzymaniu? Może to jest powód wyrzucania węgla z palnika - co nie pozwala dać mu rozsądnej mocy?
- 1658 odpowiedzi
-
- Heitz
- Heitz Eko 3
- (i 6 więcej)
-
Ruszt montują bo takie są potrzeby rynku. Społeczność chętniej wrzuci kartonik do kotła syfiąc go niż do kosza segregując odpady. Taki świat mamy. Z tego co widzę u osób posiadających ruszta nad paleniskiem - to zwykle piec zachodzi syfem , mam taką teorię że gorący płomień uderza w zimne ruszta a efekt uboczny to sadza. Już o zaburzeniach ruchu powietrza i czyszczeniu tych prętów nie wspominając.
-
odpowiednie miejsce dla rusztu wodnego to chyba przy wylocie komina. Takie to dobrodziejstwo :(
-
kiedyś już była o tym mowa ba nawet któryś z użytkowników stosując miernik czasu pracy ślimaka miał się pokusić o eksperyment czy więcej kocioł brał będzie jak na nim zadana stała i w jednym tygodniu na bojlerze 50 a w następnym 60 ale danych się nie doczekaliśmy. Wszak trzymanie wysokiej temperatury w zbiorniku cieplnym również przynosi pewne straty a czy równoważą one koszta związane z wychłodzeniem baniaka przy temperaturze niższej? Brak jednoznacznych dowodów. PS na szczęście w sezonie letnim kocioł bierze u mnie ok 3kg na 24h więc oszczędności niezależnie od strategii stosowanej i pokrętnej logiki będą bardzo niewielkie :D (Bo podejrzewam że ponad połowa z tych 3kg przeznaczana jest na podtrzymanie żaru na palniku)
-
czyli sugerujecie kiepskiej jakości paliwo i grzanie na zbyt dużej mocy.... Nom z ta moca podawanie 1/8 to mniej już u mnie sie nie da, bo to kraterem grozi, ale faktem jest że tego osadu namnożyło sie przy okazji grzania tylko na ciepłą wodę - wtedy nie sposób w kotle 15 kw ustawić 3, bo tyle potrzeba aby zaspokoić potrzeby 4 osobowej rodziny. Taki widać efekt uboczny zamulonego kotła Dam na sterowniku przez weekend pod 80 może paskudztwo samo się wypali, bo systematycznie schodzi ale z mozołem (jak by było -25C przez tydzień - problem rozwiązał by się pewnie sam ale w kieszeni mało by zostało :p)
-
hmm nom automatyka nie zgłupieje - jek palić będziesz na 2 gary temperatura będzie wyższa niż zadana i tyle jednak na skutek palenia na ruszcie kocioł będzie długi czas w fazie podtrzymania - niby nic złego ale najpewniej zalezie sadzą. A na powrocie nom znawcy twierdzą że 55C ale róznie mądre głowy do tego tematu podchodzą - bo to wynik trudny do uzyskania w niektórych przypadkach a jakoś po wielu latach kociołki nie umierają :p Co do oszczędności na paliwie - groszku to tu warto działać niezgodnie z intuicją: im krótszy okres podtrzymania tym efektywniej wykorzystany opał, większa sprawność - i max z małej mocy A te mieszadła to służą temperaturze powrotu i komfortowi w domciu i w baniaku na ciepłą wodę (ponoć mniej z portfela ucieka jak w bojlerze jest 50C niż 60C, a kotle czy masz 55C czy 60C dla portfela aż takiego znaczenia niema)
-
osad odkryty przypadkiem - przy rozruchu kotła na bocznych ścianach wypalił się ten "syf" i odkrył gołą czystą blachę :) Kocioł czyszczony regularnie temperatura u mnie minimum przez cały rok 65C. W chwili gdy opukuje ściany jakoś to po milimetrze odchodzi - ale czeka mnie chyba skrobanie za pomocą dłuta.....jak go wygasze bo pod pierwszą grubą wartswą są kolejne lepiej przylegające do ścian i cieńsze. Pytanie czy w prowadzeniu kotła popełniłem jakieś błędy które dają teraz owoce? To osad o jak by wapiennej konsystencji - coś w stylu zbrylonej sadzy o grubości ok 2-3mm. Wiem że takie rzeczy wpływają na sprawność kotła - pytanie: Czy po kilku sezonach grzewczych każdy się z tym osadem zmaga, tylko niektórzy użytkownicy udają że wszystko jest ok, i czy można jakieś środki zaradcze zastosować aby w przyszłości oszczędzić sobie pracy?
-
To jak: nikt nie ma takich osadów? Czy też to temat tak oczywisty, że nie warto o nim prawić? Wszak ten "wapienny" osad wpływa na sprawność naszych kociołków. :(
-
w sumie tak jest jeszcze taki mały niuans jak czas rozruchu podajnika który trwa kilkadziesiątych sekundy więc jak teoretycznie ustawisz 2s podawania na 10s pauzy to nasze obliczenia będą ok a węgla w proporcjach 1/5 podawać nie będziesz.
-
W trzecim sezonie grzewczym zauważyłem że ściany kotła zaszły kamieniem - jakimś twardym osadem ok 2mm. Co jest przyczyną i jak skutecznie się tego pozbyć? (Ustawienia: 65 C zadana i raczej małe moce - bo potrzeby na ciepło w domu niewielkie: podawanie 5s co 30s)
-
Wilgoć W Zasobniku Na Ekogroszek
szakal31 odpowiedział(a) na Leszek32475 temat w Kotły z podajnikiem
Dosuszanie "z błota piasku z sachary niezrobi" jednak jeśli nie dostarczamy do kotła kolejnych porcji wilgoci odparować z czasem musi. Wniosek nasuwa się jeden: niezależnie od tego czy opał wzrokowo wydaje się suchy czy mokry - aby nie robić krzywdy kociołkowi trzeba profilaktycznie opał przesypać i kilkanaście dni przesuszyć przed wrzuceniem do podajnika - wówczas mniej problemów będzie:) Podobnie jak z temperaturą na kociołku "niska w imię oszczędności" również wróży problemy prędzej czy później. -
Wilgoć W Zasobniku Na Ekogroszek
szakal31 odpowiedział(a) na Leszek32475 temat w Kotły z podajnikiem
kilka razy przetarłem te krople z pokrywy i smolistą maź ze ścian i jest lepiej - teraz poci się tylko ta zimniejsza ściana zasobnia bardziej oddalona od kotła. Wilgoci w węglu na oko nie widać - fakt że jak się zasypuje węgiel to nie kurzyło się wcale, teraz już wiem dlaczego. Kupiłem tego w sumie 2tony tak więc przy łagodnej zimie do marca czeka mnie przesypywanie w skrzynki po jabłkach i suszenie. Trudno - ostatni raz kupiłem eko zapakowany w worki z plastiku. Te nylonowe nawet jak eko nie do końca suche to w kotłowni przy prawie 30C (mały metraż) już po kilkunastu dniach wysycha na wiór. Choć cena o 100 na tonie więcej - ale bez kombinacji. -
Wilgoć W Zasobniku Na Ekogroszek
szakal31 odpowiedział(a) na Leszek32475 temat w Kotły z podajnikiem
ja użytkuje kocioł 3 rok - w pierwszych dwóch sezonach grzewczych kupowałem opał od lokalnych dostawców w workach nylonowych, trzymanych pod wiatą - było ok, paliwo może spiekliwe ale bez wilgoci w zasobniku...... Po lekturze "internetów" wpadłem na pomysł sprowadzenia opału z legendarnej kopalni Wesoła - tyle że mi wesoło nie jest. Towar wrzucony do podajnika (175kg) pali się ładnie ale w podajniku wilgoć :( Węgiel pakowany w worki foliowe widać "naturalnie wilgotny" trzeba go suszyć, kotłowania malutka 6m2 tak więc tragedia - brak miejsca. Zastanawiam się jak efektywnie teraz odprowadzić tą wilgoć z podajnika i pewnie ślimaka - i to w czasie sezonu grzewczego? Włożyć tam ten pochłaniacz wilgoci czy jak? A może sama wilgoć jakoś się z czasem wyprowadzi..... Pierwszym środkiem zaradczym jaki przyszedł mi do głowy to podniesienie temperatury na kotle do 70C - bo chyba lepiej mieć tą wilgoć w podajniku niż w kotle i kominie jak myślicie? no i kwestia tej cyrkulacji powietrza w podajniku szczelnie zamkniętym ..... u mnie jak otwieram klapę podajnika to wydobytwa się po minucie mleczny dym po ślimaku i przenika przez węgiel - to normalne czy też coś też powinno dawać do myslenia? -
podsumowanie okresu grzewczego 2015/16: Zima wyjątkowo ciepła: od października do kwietnia spaliłem 2050kg ekogroszku wysokoenegretycznego na 96m2. Od maja do września na ciepłą wodę poszło równo 400kg. Wynik zadowalający. W ciągu ostatnich 12 miesięcy kocioł stał w miejscu ledwie przez 10 dni - w okresie urlopu. Oby tak w nowym sezonie grzewczym, dziś dostawa węgla :D Problemy: w kwietniu zerwana zawleczka (powód nieznany) Temperatura w domu ok 23C a na kotle 65C. Proporcje czasu podawania do pracy 5s/30s - paliwo spiekliwe :(
-
Ze spiekami walczyć można ale zawsze jesteśmy na straconej pozycji o ile zakupimy węgiel którego nie da się spalić na naszym palniku. Wniosek - aby uniknąć problemów kupować tylko groszek typu 31.1. ewentualnie 31.2 każdy inny typ to woja z wiatrakami!. Samo spalanie wygląda optymistycznie: kocioł odpalony 30 września do dzisiaj poszła równe 1000kg temeratura 22C w nocy 20,5 w całym domu. Obecne nastawy 8s z przerwą 40s. - Proporcja czasu pracy do postoju 1:3 (za oknem średnia dobowa ok -4C)
-
na twoim miejscu zasypał bym go na max - w mojej instrukcji widnieje informacja że poziom węgla w podejniku nie powinien być mniejszy niż 50cm - wówczas zredukujesz przepływ powietrza podajnikiem, sprawdź uszczelnienie pokrywy podajnika. Rozważył bym również częste przedmuchy w podtrzymaniu - praca dmuchawy powinna schłodzić rurę ślimaka a ruch wega wypchnąć żar do kotła.
- 1658 odpowiedzi
-
- 1
-
-
- Heitz
- Heitz Eko 3
- (i 6 więcej)
-
Zmiana temperatur w ostatnich dniach średnia dobowa około 9C co sprawia że kocioł przez bardzo długi okres jest w fazie podtrzymania. Wegiel się zadawalająco dopala - długo leżakuje na palniku, niemniej generuje moc która nie jest w rozsądny sposób zagospodarowana. Mało tego w malutkiej kotłowni (6m2) temeratura jak w tropikach zszedłem więc do 60C na kotle. - Środki zaradcze: zmniejszenie proporcji podawania do przerwy w czasie pracy 4s / 40.s I zmniejszenie biegu dmuchawy do 5. Dochodzę do wniosku że właściwe spalania węgla stanowi jakąś proporcję podawania do ilości nadmuchiwanego powietrza. Niemniej proporcja ta nie jest liniowa! Więc jedno co nam pozostaje to obserwacja popiołu i szukanie. Co do ilości opału moim zdaniem jest zadawalająco - 18 dni pracy z czego 5 wyłącznie na bojler -w sumie poszło około 100kg ekogroszku co nam daje 5,5kg/dobę a październik w pierwszych dniach zaskoczył chłodem. Temperatura w domu jak to przy małych szkrabach 22 do 23C.
-
22Kw Integra Lux (Kotły Żywiec) - Jak Ustawić?
szakal31 odpowiedział(a) na zgf1 temat w Kotły z podajnikiem
Myślę że w zależności od kotła i węgla nie ma ani zbyt małego nadmuchu ani też zbyt dużego :rolleyes: . Dmuchawa ma tak tłoczyć powietrze aby węgiel się dopalał :D . Zbyt mały nadmuch = niedopałki <_< , spieki koksowe <_< , zbyt duży nadmuch = spiek z popiołu <_< . I nieefektywne wykorzystanie paliwa jest głównym powodem "wyrzucania dukatów kominem :( ". Faktem jest że większy nadmuch wpływa na to że chłodne powietrze wpada do kotła i go wychładza, duży ruch powietrza powoduje również uciekanie ciepła kominem jednak owy ruch jest niezbędny aby wyciągnąć z węgla to co w nim zawarte - energię. Nie ma ustawień idealnych jeśli chodzi o nadmuch i każde z ustawień niesie pewne działania niepożądane <_< , niemniej ja zachęcał bym do podnoszenia sprawności kotła - wszak chodzi nam o efektywność. :D\ Podsumowując kwestię nastawów kotła - każdy dom jest inny (generuje różne straty ciepła) każdy dysponuje innym opałem więc nie ma czegoś takiego jak uniwersalne nastawy które pasują do każdej instalacji cieplnej. -
Zgoda Prośba O Pomoc W Ustawieniach Pieca
szakal31 odpowiedział(a) na gkrzystek temat w Kotły z podajnikiem
dokładnie tak! Również po roku obserwacji kotła doszedłem do wniosku że mulenie kotła i podawanie przez 2s w proporcjach 1:20 jest mniej ekonomiczne niż mocne nastawy. Dasz mu więcej opału to może tak samo długo będzie dochodził do zadanej ale jak się bujnie to w podtrzymaniu postoi i wegiel będzie miał czas się dopalić w całości o ile nastawy nadmuchu dobierzesz optymalne. Ale cudów nie ma dom generuje straty które zostać muszą zaspokojone energią z groszku i tyle. Ważne aby wyciągnąć max z opału jakim dysponujesz i czy dasz na kotle 50 czy 70 czy podawać będziesz wegiel przez 3 czy przez 10s nie ma aż tak istotnego znaczenia dla zużycia groszku. -
po pierwszych dniach chłodniejszych cyrki z opałem i poszukiwania ustawień optymalnych trwaja. To co jakoś hulało w poprzednim sezonie grzewczym to nie ma racji bytu obecnie. Zaglądam na retorę a tu po lewej stronie bliżej dmuchawy - spieki z popiołku - wynikajace ze zbyt dużej ilości powietrza. Po prawej spieki koksowe - za mało powietrza. Mając na uwadze wypowiedzi forumowiczów w takiej sytuacji zdecydowanie mniej korzystne finansowo i energetycznie są te koksowe. Doszedłem do wniosku że tlenu może i jest pod dostatkiem ale dostarczany jest on pod zbyt małym ciśnieniem - dlatego wyraźny żywy płomień i żar sięgał tylko od lewej krawędzi aż do środka retorty. Zmieniłem bieg dmuchawy z 3 na 7 oraz przysłoniłem wentylator (luka na 3cm) Efekt - prawa strona ładnie dopalona a z lewej kalafiory. Walka ze spiekami z popiołu staram sie wygrać w tej sytuacji poprzez skrócenie cyklu podawania. Wcześniej podawałem węgiel przez 9 sekund co 1 minutę obecnie podawanie w cyklu przez 5 s. co 32s. - Dzięki temu złoze częściej jest wzruszane. Zobaczymy co bedzie dalej. Odnośnie zapytania co do palnika to mi do 15KW kotła wsadzili ten sam 19KW palnik co u Pief Brucer - P II generacji.
-
Wyższa temperatura na kotle = wyższe spalanie. Trudno się z tak postawioną tezą nie zgodzić. Jednak pytanie zasadnicze o ile % więcej opału spalimy w czasie sezonu grzewczego gdy zamiast 50C na kotle trzymać będziemy np. 60 a na kaloryferach założymy termostaty i w obu przypadkach w ogrzewanym budynku trzymać będziemy stałą temperaturę np. 21C ? Moim zdaniem rozniecę będą znikome bo zdecydowana większość potencjału cieplnego w obu przypadkach zostanie przeznaczone na zachowa optymalnej temperatury w domu. Niemniej trzymając wyższą temperaturę na kotle dysponujemy większym potencjałem cieplnym który musi zostać rozsądnie rozdysponowany za ten potencjał przyjdzie nam zapłacić nieco większym zużyciem - o ile większym? Użytkownicy tego forum w tym ja niezauważany gołym okiem różnic. Dla przykładu: latem gdu palimy tylko na cwu gdy na kotle mamy 48C dysponujemy bojlerem 80l to po statystycznej kąpieli Kowalskich bojler jest całkowicie opróżniony z ciepłej wody bo w celu uzyskania optymalnej temperatury do kąpieli Kowalski wymiesza ciepłą wodę z zimną w proporcjach 80/20 %. A gdy na kotle trzymamy np. 65C Kowalscy wymieszają w analogicznej sytuacji wodę ciepła z zimną w proporcjach 50/50 i w bojlerze pozostanie jeszcze spory zapas energii cieplnej, kocioł nie będzie się musiał napracować w celu zerkania stratt jak w pierwszym przypadku. Więc moim zdaniem kwestia ta nie jest aż tak jednoznaczna.
-
jak na moje oko zmniejszenie dawki węgla w czasie pozwoli na zmniejszenie mocy kotła. Inna spraw to zadbanie o to aby węgiel w całości się spalał - bo to w dużej mierze determinuje zużycie węgla. zdbaj o opał mało spiekliwy jednym z pomysłow jest również zakup wegla mało kalorycznego - wówczas kocioł bedzie dłużej w fazie pracy co powinno pozwolić na efektywne wykorzystanmie energii w nim zgromadzonej. W moim domku udało się spalić w całym sezonie grzewczym 2tony a według strony http://cieplowlasciwie.pl/start zapotrzebowanie na makymalną moc to 5kw przy kotle 15kw (nawiedzeni hydraulicy nie dali się przekonac do mniejszego kotła a ja nie ufałem obliczeniom strony) Tak więc kocioł zdrowo przwymiarowany jak na 96m2
-
Teorie są dwie jedni twierdzą że to kotły niskotemperaturowe i pogląd o magicznych 55C to ściema dzięki której ewentualne wady kotła można zrzucić na niską temperaturę inni uważają że owe 55C to minimalna temperatura na powrocie i hajcują niemiłosiernie :P Bo jak ta woda przelecieć ma przez obieg wychłodzić się i powrócić ma z taką wartością(55c) to na wyjściu musi mieć zdrowo ponad 70C. Argumentacja ta zasadna jest również z punktu widzenia ilości wilgoci w kotle (punkt rosy) oraz jego żywotności - wedle magów znawców siarka niszcząca piec jest mniej szkodliwa dla pieca przy utrzymywaniu wysokich temperatur. Wreszcie kwestia zależności temperatury spalin w kominie i jego żywotności: okazuje się że istnieje ścisła odwrotnie proporcjonalna zależność pomiędzy temperaturą na kotle a temperaturą spalin. Każdy użytkownik jest Panem swojego kotła, ja wierząc mądrym głowom z tego forum trzymam 70 na zadanej i nie widzę zależności po między temperaturą zadaną na kotle a ilością opału więc w mym odczuciu niska temperatura prowadzenia to tylko pozorna oszczędność obarczona ryzykiem krótszej żywotności kotła komina nie mówiąc już o maziach na ścianach kotła.
-
Powracam po kilku miesiącach do wątku wraz z rozpoczęciem nowego sezonu grzewczego Na pytanie kolegi Pief o palnik zerknę w wolnej chwili w domu do dokumentacji kotła :D Traktując ten wątek jak swojego bloga pochwalę się że w całym sezonie grzewczym 2014 - 2015 spaliłem 2200kg ekogroszku utrzymując w domu stała temperaturę 23C 1 października do 15 maja (żona zmarzluch - tropikalnych temperatur nauczona z bloku :P ) Zima wyjątkowa ciepła ale koszta znacznie niższe od zakładanych. Wnioski: W czasie eksploatacji kotła okazało się że palnik trzyma żar pomiomo braku prądu nawet do 14 godzin. Po tak długim czasie palnik odpalił gdy dostał trochę wiatru z dmuchawy !!!! W sezonie letnim paliłem drzewem obecnie po powrocie do ekogroszku temperatura zadana 71C pozwoliła w kilka dni rozpuścić osady powstałe na skutek spalania drewna :D Nie widzę zależności w ilości opału niezbędnego do podtrzymania zadanej temperatury na kotle - jeśli ona jest to znikoma. Moim zdaniem czy prowadzimy kocioł w zakresie temperatur 50 - 55 czyli dość nisko czy też 65- 70 czyli jak by powiedzieli niektórzy hajcujemy nie ma widocznej różnicy w ilości paliwa niezbędnego do utrzymania nieco wyższej temperatury na kotle!!!! Wszak potrzeby domu oraz bojlera są w obu przypadkach zaspokojone tak samo a wariant prowadzenia kotła z wyższymi temperaturami przynosi pewną korzyść w postaci niższej temperatury spalin oraz mniejszego syfu w piecu :D W mej ocenie przy temperaturach rzędu - 2 w nocy i + 17 w dzień proporcje czasu podawania do przerwy wynoszą 1: 20! Podaje węgiel przez 2sekundy z przerwą 40s. Kocioł pomimo tego jest dość długo w fazie podtrzymania - rozważam zwiększenia tej proporcji. :) Lokalny sprzedawca opału ma towar przyzwoitej jakości, suchy jednak charakteryzujący się dużą spiekliwością - więc walczę z nią ze zmiennym skutkiem. Pozdrawiam i zachęcam do wymiany uwag. W całym poprzednim sezonie grzewczym kocioł 2 razy zaalarmował o wysokiej temperaturze w ślimaku (zdaje się że jest ona ustawiona na 70C) - problem ten pojawił się w sytuacji gdy w podajniku było 20% zasypu a na zewnątrz szalał orkan. Podejrzewam że związane jest to z dużym ciągiem kominowym i powietrzem jakie dostaje się do kotła z podajnika w chwili gdy mamy małą ilośc opału. Na sterowniku pokojowym błąd p-1 Alarm budzący całą rodzinę i 5 minut wymuszonego czasu podawania spychające żar z żeliwnego kolana i rury ślimaka (nic przyjemnego skumulowana energia musiała znaleźć jakieś ujście inaczej pewnie był by kolejny alarm o 85C więc w domu w czasie Ksawerego było cieplutko:p). Całe to ustrojstwo w którym obraca się śróba podajnika jest żeliwna - co tłumaczyć może łatwość łapania wysokich temperatur - taki urok W sezonie letnim w miesiącu maju podajnik zasypany został ekogroszkiem - 150kg pozwoliło na utrzymanie temperatury w bojlerze na poziomie 55C przez 60 dni :D (Czteroosobowa rodzina)
