Witam,
nie wiem czy jest to stan prawidłowy, ale teraz gdy na dworze jest parę stopni ponad 0, mój piec utrzymuje zadaną temp (60 st) przez ok. 15-18 min, po tym czasie temp spada do 58 st i przechodzi w GRZANIE. Przez 18-20 min temp cały czas spada aż do 52-53 st i dopiero po tym czasie zaczyna wzrastać. Cały tryb grzania (60 st > 52 st > 60 st) trwa jakieś 35-40 min.
1. Czy nie trwa to za długo?
2. Jakie parametry i w jaki sposób zmieniać aby skrócić czas dogrzewania i szybciej osiągnąć temp zadaną (przy zachowaniu optymalnego spalania)?
3. Czy pompa C.O. nie jest przypadkiem źle ustawiona - obecnie na 1 (z 3 poziomów), ogrzewam nieocieplony piętrowy dom o pow ok 140 m2
4. Może temp pompy c.o. jest nieodpowiednia, aktualnie 40 st
Co sądzicie?