A cóż wolności słowa do nękania czy zniesławiania w sieci? Z tego co wiem jest to karalne w prawdziwym świecie, tzw. REALU ;), więc bardzo dobrze, że również w internecie nikt kto dopuszcza się tych wykroczeń nie może czuć się bezkarny. Nie wiem, czego tu się obawiać. Obawiać można się, kiedy się kogoś pomawia lub zniesławia... Inaczej chyba nie ma podstaw...?