Rachell
Stały forumowicz-
Postów
147 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Forum
Wydarzenia
Blogi
Artykuły
Treść opublikowana przez Rachell
-
Zadomowiłam się na tym forum bo wiedza jaką tu zdobywam jest bezcenna, zresztą sezon zimowy to dla mnie nieciekawy. Gdyby nie praca to zaszyłabym się w domu jak w gawrze i przestała. Od wiosny do końca lata pewnie tu nie zajrzę. Jest jeszcze drugi powód. Otóż wciąż mam awarię neostrady a to znaczy, że mój laptop nie dotykany jest od września. Gdyby nie ta awaria to na innych stronach bym gościła. Te stronę mam w telefonie więc jest zawsze pod ręką. Dzieci także dawno temu przestały płakać więc czasu sporo ;)
-
@856218 z tego wynika, że lepsze wzięcie mają kotły DS a ponieważ na rynku bywają także GS więc sprzedawcy robią z siebie debili i sprzedają górniaka za dolniaka. Gdyby fachowiec, u którego ja kupiłam gorniaka powiedział mi że to górniak i wyjaśnił jak w nim palić i o co chodzi to oczywiście kupiłabym ten kocioł, który kupiłam.
-
Nie mam bzika na punkcie czystości, nie biegam po domu z białą rękawiczką. Nie widzę w tym nic złego, że przecieram kocioł z sadzy. Gdyby ta sadza nie była aż tak tłusta i nie rozmazywała się podczas omiatania szczoteczką to byłoby ok, nawet mogłabym zdmuchnąć sadzę, ale tak nie jest więc przecieram kocioł gąbeczką nasączoną ludwikiem bądź ferry a potem ręcznikiem papierowym wycieram, ale taki zabieg robię raz w tygodniu, w sobotę ;)
-
Ja też poleruję szmatką do sucha
-
Kurcze, każda podpowiedź jest wg mnie trafiona, nawet ta w której kolega odsyła mnie do założenia nowego tematu o zbyt dużej ilości sadzy w kotle. Może jest wszystko ok z moim kotłem a może nie do końca. Niespecjalnie się na tym znam. To iż jestem zadowolona, że szybciutko się rozpala a jeszcze szybciej robi ciepło to dla mnie ok ale czy dla kotła także? No i już tutaj jeden z kolegów pisze, że niezbyt dobrze. Ja wchodząc do ciepłej kotłowni cieszę się tymczasem to wcale nie jest dobre. Właśnie od Wad mili koledzy dowiaduję się każdego dnia czegoś to nowego. Może w przyszłym sezonie ja także będę już doświadczonym palaczem (albo i nie), ale na dzień dzisiejszy to "raczkująca" jestem w tej dziedzinie
-
Wiedziałam, że kolega @młodzieniec coś zaproponuje, podpowie. Mnie tak duża ilość sadzy także się nie podoba dlatego ten temat "wiercę". W kotłowni jest ciepło jak nigdy a to chyba dlatego, że dwie długie mosiężne rury znalazły się wraz z nowym kotłem. Te rury właśnie są gorące ale to normalne. Jedna od CO, druga do bojlera. Lufa wentylacyjne chyba są drozne. Nic mi nie wiadomo o gwiazdach kawek, zresztą są kratki. Co do węgla którym palę (orzech I i II oraz groszek) to mogłabym mieć jakieś wątpliwości bo nie spalają się do zera. Zawsze jakieś skamieniałości pozostaną chociaż nie jest tego aż tak bardzo dużo. Pozostają ustawienia na kotle. Wszystko przemawia za tym abym instalatora zaprosiła.
-
Nie czyścisz z sadzy kotła przed palenie? Nie przeszkadza Ci ten syf w kotle? Ja to "normalnie" czuję się tak jakbym miała nieposprzątany dom. A tak poważnie to nie jest w tym nic złego, że tyle tej sadzy jest? Czy to normalne? No jeśli tak to naczyszczę się tej zimy kotła, oj naczyszczę ;)
-
Dajcie już spokój tym "szczypkom". Są poważniejsze sprawy jak chociażby to co mnie chwilę temu trapić zaczęło. Otóż kolega z tego forum podpowiedział mi jeszcze we wrześniu abymm kupiła sobie wyciory bo będą mi potrzebne do czyszczenia kotła jednak nie ma potrzeby częściej jak raz w tygodniu czyścić. Ja nie dalej jak dzisiaj rano (a może to wczoraj było) napisałam w jakiej czystości kocioł utrzymuję i faktycznie tak jest ale... ale nie ma opcji być inaczej bo gdy otworzę drzwiczki górne to sadzy jest tam co niemiara. Zasyfione dwie "półeczki" i "drążek". Dzisiaj to całą szufelkę sadzy wygarnęłam a ile spadło na ruszta to tylko ja wiem. Czy tak to ma wyglądać po 20 godzinach palenia czy może coś nie halo jest u mnie?
-
...a Grzejniki Po Godzinie Robią Się Cieple
Rachell odpowiedział(a) na Rachell temat w Kotły zasypowe
Ten problem już opanowałam. Wiem też, że gdy temperatura na kotle osiągnie połowę zaprogramowanej wówczas grzejniki "ruszają", a to jest w niedługim czasie od rozpalenia. -
Każdy rozpala tym co ma w danej chwili pod ręką. Dla mnie jak wcześniej pisałam rozpalanie nie stanowi problemu. Zajmuje mi to dosłownie minutę.
-
WOW... @lysy11, dzięki za poparcie. No jak już taki autorytet forumowiczów mnie popiera to czuję się pewniej w tym co robię ;)
-
Także chciałabym się dowiedzieć czy aby rozpalić w kotle GS należy przeczekać aż temperatura z poprzedniego palenia mocno spadnie czy tak jak ja to ostatnio zrobiłam a było to tak; gdy grzejniki ostygły a na piecu było ponad 50 st. C a w kotle troszkę rozżażonych kawałeczków węgla ja przerusztowałam a gdy na ruszcie pozostały same węgielki i inne odpady usunęłam je. Oczywiście wegielki do metalowego wiaderka a odpady do innego. Następnie zasypałam kocioł i rozpaliłam. Czy tak dobrze czy należy kocioł wystudzić? Myślę, że te żażące się wegielki powinny znaleźć się na górze kotła no bo po co wyrzucać coś co się nie spaliło a jest do palenia, prawda?
-
@Sony23 ja nie ze skąpstwa używam tylko jednego kawałeczka rozpałki a dlatego iż potrafię rozpalać. Myślę, że akurat samo rozpalanie wychodzi mi znakomicie wszak tej sztuki nauczyłam się gdy wprowadziliśmy się do nowego domu a było to około 30 lat temu. Oczywiście nie codziennie podczas sezonu grzewczego rozpalałam ja. Miewałam także trudności gdy w "piecu nie chciało się palić". Dziś gdy kocioł nowy a lufta oczyszczone przez kominiarza nie mam problemu i jedną zapałką podpalam jeden kawałek rozpałki. Czekam do momentu aż jeden z patyczków przeznaczonych do rozpalania "zajmie" się wówczas szczelnie zamykam kocioł, włączam kocioł i wychodzę. Schodzę wtedy gdy grzejniki są zimne a to trwa wiele, wiele godzin. Mimo to i tak zbyt krótko bo mój kocioł przystosowany jest do utrzymania ciepła nawet 2 doby ale to już nie problem jednej rozpałki. Tej sztuki to akurat chcę się nauczyć na tym właśnie forum ;)
-
Dodam, że używam tylko jednego małego kawałka z całej "tabliczki" rozpalki a nie kilka jak piszą koledzy ;)
-
Czytam i czytam i myślę sobie, że samych dusigroszy ma to forum. Ja kupowałam ropę na CPN i nie przeliczałam bo gdyby tak było to i tańsza stacja tez gdzieś by się znalazła. Troszkę odlewałam z kanistra do wcześniej przygotanego naczynka, wrzucałam tam pocięte "gałganki" i one robiły u mnie za rozpałkę. Odkąd mam mowy piec rozpalam rozpałką grillową taką jaką akurat mam pod ręką ;)
-
Mój mąż śp. także obierki z ziemniaków wrzucał, ale zdaje się po to aby kocioł z sadzy oczyścić. Odkąd ja palę od góry palę tak samo jak @Zibi. Obowiązkowo groszek na wierzch. Na ruszt grubszy węgiel jednak nie kostka tylko orzech. Im wyżej tym najdrobniejszy. Taki tok myślenia okazuje się prawidłowy. Wkrótce na wierzchu znajdzie się miał, tzn na groszku i wówczas wg mnie będzie odpowiednia mieszanka dzięki której 2 dni nie będę do kotła zaglądała i będzie cieplutko. Ja mój kocioł czyszczę dokładnie przed każdym paleniem. Nie wiem czy to dobrze ale to wynika z mojej nadmiernej wrażliwości na czystość stąd i kocioł przecierany jest także z zewnątrz coby kurzu i sadzy na nim nieuwidzieć ;)
-
Chwilę temu rozpaliłam w kotle. Zajęło mi to chwilę. Żadnych guseł a grzejniki juz gorące a ja w łóżku, ale... może za wcześnie wskoczyłam pod kołdrę? Może zajrzeć za godzinę? Chyba zbyt odważna jestem a może troszkę wygodna coby nie powiedzieć leniwa. A wiecie o czym się jeszcze dzisiaj dowiedziałam? Oczywiście Ameryki nie odkryłam ale "powiem", że węgiel węglowi nie równy. Dzisiaj gdy przed rozpaleniem czyściłam piec oczom nie wierzyłam. Normalnie jakieś meteoryty tam były, skamieniałości itd. Kto się ze mną zgodzi?
-
Czopuch będę czyściła raz w tygodniu, ale kocioł to jak na razie czyszczę przed każdym rozpaleniem i nie zabiera mi to zbyt wiele czasu. Wyciorami czyści się świetnie. W moim kotle wszystko wydaje się takie proste i łatwo dostępne. Obym go nie przechwaliła ;)
-
@młodzieniec, bardzo dużo mi pomogłeś a to że mój kocioł to GS to ani Twój błąd ani mój. Szukając w Infernecie wszędzie widziałam mój kocioł jako DS a przede wszystkim ufałam fachowcowi, który tak w gruncie rzeczy w maliny mnie wprowadził.
-
Dostęp do czopucha idealny. Kominiarz powiedział że dobrze przylega, że jest szczelnie. Na szczelinach szczelnie, oglądałam. Chyba nie powinnam się martwić ;)
-
Mam uszczelnić silikonem? A przecież często będę tam czyściła
-
Mam jeszcze jedno pytanie odnośnie czopucha. Otóż kiedy w sobotę kominiarz czyścił komin poprosiłam jego także aby sprawdził czopuch. Zorientowałam się, że on nie wie co to czopuch więc w delikatny sposób pokazałam jemu tę rurę. Wieczko nie było jeszcze odkrecane. Poprosił on mnie o klucz nasadowy "10" a ponieważ nie mogłam go odszukać w narzędziach męża więc odkręcił śrubki obcęgam. Wieczka mimo wszystko zdjąć nie mógł bo było ono mocno przywarte do rury. Otworzył w końcu wcześniej podcinając ostrym nożem. Gdy zdjął wieczko także uszczelkę zdjął. To był jakiś papier czy coś innego ale wg mnie uszczelka powinna być. Powiedział mi, że często powinnam wybierać stamtąd sądzę. Wg mnie gdyby tak miało być to to wieczko powinno mieć łatwiejsze otwarcie a nie dwie śruby, które specjalnym kluczem powinnam otwierać, no i ta uszczelka mnie trapi. Wydaje mi się, że zapach spalanego węgla, ktory potem czułam to wynik braku tej uszczelki. Czy mam rację?
-
Pomiar temperatury spalin w czopuchu Termometr Do Pomiaru Temperatury Spalin .
Rachell odpowiedział(a) na mietek440 temat w Inne tematy o kotłach i piecach
A gdybym ja kupiła jeden z proponowanych termometrów to jak się taki termometr montuje i gdzie? -
Sony23 nie kokietka tylko normalna kobieta. Tu na tym forum nikogo nie kokietowałam. Chciałam i wciąż chcę dowiedzieć się jak najwięcej o kotłach i paleniu w nich. Nie wiesz jak trudno jest człowiekowi w pojedynkę. Chociażby to palenie w kotle podczas zimna. A co będzie zimą gdy odśnieżyć trzeba bedzie? Bywało w przeszłości, że z garażu wyjechać nie mogłam tak śniegu napadało. Owszem odśnieżarkę mam ale ona nadaje się do świeżego śniegu. Zresztą to już inny temat
-
Czytam, czytam, a jakże ;) także na innym forum a raczej portalu się zalogowałam gdzie "złotą rączkę" chciałabym spotkać. W końcu to palenie w kotle to domena nie dla kobiet prawda?
