Skocz do zawartości
Wyświetl w aplikacji

Lepszy sposób przeglądania. Dowiedz się więcej.

Forum o ogrzewaniu

Aplikacja działająca w trybie pełnoekranowym na ekranie głównym, z powiadomieniami push, odznakami i wieloma innymi funkcjami.

Aby zainstalować tę aplikację na iOS i iPadOS
  1. Stuknij ikonę Udostępnij w Safari
  2. Przewiń menu i stuknij Dodaj do ekranu głównego.
  3. Stuknij Dodaj w prawym górnym rogu.
Aby zainstalować tę aplikację na urządzeniu z systemem Android
  1. Kliknij menu z trzema kropkami (⋮) w prawym górnym rogu przeglądarki.
  2. Kliknij Dodaj do ekranu głównego lub Zainstaluj aplikację.
  3. Potwierdź, klikając Zainstaluj.

observer

Forumowicz
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez observer

  1. Mieszkam w takim miejscu, że w najbliższej okolicy różnica w cenie pelletu no name, a certyfikowanego to ostatnio było 70zł. Gdyby ten no name kosztował 500-600zł a nie ponad 800, to bym kupił i używał. Było z niego sporo więcej popiołu, trzeba było również dawkowanie podnieść z 20% żeby kocioł działał tak jak na lepszym pellecie. Palnik KIPI jest w stanie "łyknąć" różne gatunki pelletu, ale trzeba po testować i policzyć czy faktycznie z tego tańszego będzie jakaś oszczędność.
  2. Tak na dzień dzisiejszy wygląda podajnik wewnętrzny. Teraz się już nie nagrzewa tak mocno, to się o niego nie martwię chociaż lekko grzechocze i poci się olejem. Kilka(naście) postów wcześniej pisaliście jaki macie nadmuch przy pracy palnika w nadzorze i tu mi szczęka lekko się w zawiasie opuściła, bo ja mam ustawione dla mocy minimalnej 7% nadmuchu, podawanie wtedy to 1,08kg/h. Ten mój stary sterownik nie ma czegoś takiego jak nadzór i można tylko ustawić parametry dla mocy maksymalnej i minimalnej (maksymalna, to 3,7kg/h i nadmuch 27%). Na wymienniku, tam gdzie jest płaszcz wodny jest delikatna warstewka sadzy, ale temperatura spalin i wygląd płomienia są całkiem przyzwoite. Po czyszczeniu przetestuję ustawienia z trochę większym wiatrem.
  3. Mój oprócz delikatnego grzechotania zaczął jakiś czas temu odrobinę przeciekać, nie kapie z niego, ale wilgotną plamę od oleju widać na łączeniu silnika z reduktorem, wieczorem postaram się wrzucić foto.
  4. Aktualnie działa bez większych niespodzianek, profilaktycznie dokupię mu zapasową grzałkę, a po sezonie przyda mu się jakieś czyszczenie i kontrola mechanizmów (zwłaszcza obrotu, bo tam dwie podkładki na śrubkach udają łożyska). Ogólnie jestem z niego zadowolony mimo, że to stary model. Sterownik KEY: http://pwkey.eu/?s=oferta&st=rk-2006lp Nie pamiętam już czy były dostępne inne sterowniki. Na obecne czasy to bardzo prosty model, jedyny bajer o termostat pokojowy, można też ustawić pracę sekcji CWU jako pompy obiegowej kotła z czujnikiem temperatury powrotu, ale żadnego sterowania siłownikami zaworów 3-4d nie posiada. Nie jest mi to akurat do niczego potrzebne i sterownik może jeszcze popracować bez konieczności wymiany. Ostatnio myślę nad kupnem prostej wagi magazynowej z możliwością przesyłu danych, fajnie było by mieć na bieżąco kontrolę zużycia pelletu, ale to pomysł raczej na przyszły sezon. Jak już budynek będzie wygrzany i zamieszkany będę mógł pomyśleć o optymalizacji spalania. Aktualnie jedyna optymalizacja to wywalenie grubych płyt szamotowych i wstawienie na ich miejsce odpowiednio przyciętego kawałka rury kominowej fi200, dzięki tej zmianie spaliny mają wymuszony obieg w okolicach dolnego płaszcza wodnego, na mocy minimalnej jest mniejsza produkcja sadzy, a temperatura spalin przy mocy max (tak około 12kW ustawione) spadła ze 145 na 120 stopni C.
  5. Witam wszystkich. Nie zaglądałem tutaj z 4 lata, a tu się taki długi temat o KIPI zrobił. Kilka dni mi zajęło nadrobienie zaległości, a jako użytkownik tego palnika dorzucę też coś od siebie. W 2014 zamarzyło mi się ogrzewanie na pellet, budowa na etapie wykopów, a ja się uwziąłem że będę kocioł robił. Pogrzeję nim warsztat, a jak się sprawdzi powędruje do kotłowni. Co to ma wspólnego z KIPI? Ano to że kupiłem wtedy właśnie palnik KIPI, model 20kW z wmontowanym w obudowę sterownikiem KEY RK-2006LP. W tym temacie są zdjęcia "złomka" https://forum.info-ogrzewanie.pl/topic/16789-budowa-nowego-lub-przeróbka-stałopalnego-na-pellet/?hl=observer#entry171689 , tylko jakoś zapomniałem wtedy w tamtym temacie "pochwalić" się modelem palnika. Trochę czasu to wszystko trwało, "złomek" z braku lepszych opcji powędrował do kotłowni mojego domu w połowie zeszłego roku. KIPI przez te 4 lata nabiło ledwie kilkaset godzin przebiegu, a od sierpnia 2017 wzięło się wreszcie porządnie do pracy (wygrzewanie posadzek, osuszanie chaty, a od jesieni prawie standardowe grzanie). Aktualnie palnik łyka Pellet Gold, bo o tanim i dobrym pellecie w okolicy mogę jedynie pomarzyć, wcześniej miałem SOLIG, ale od pewnego czasu nie idzie go kupić, a bardzo mi pasowały jego parametry. Co jakiś czas testuję jakieś "no name", które mi się czasem udaje w okolicy kupić, ale dochodzę co raz bardziej do przekonania, że szkoda czasu, nerwów i pieniędzy. Jeśli za badziew mam dać 830, a za dobry z certyfikatem 850-880 to wolę ten drugi, różnica w spalaniu jest spora. Najgorszy dla mnie pellet na jaki do tej pory trafiłem, to czysty dębowy. Podczas rozpalania produkował niesamowite ilości dymu, rozpalał się bardzo długo, podczas pracy z małą mocą czujnik często nie widział płomienia i odpalał grzałkę. Przy wygrzewaniu posadzek zasypałem testowo tym pelletem zasobnik, poustawiałem dawkowanie i nadmuch i pojechałem. Wyobraźcie sobie moją minę gdy po powrocie na budowę z ciekawości chciałem zerknąć ile razy palnik się uruchamiał i okazało się, że w ciągu niecałego dnia na liczniku rozpaleń przybyło ich ponad 60. Ustawiłem potem sterownik tak, że jakoś to w końcu działało beż używania grzałki, ale pellet, który mi został w workach pomieszałem z normalnym sosnowym żeby się nie denerwować. Sam palnik ma się całkiem dobrze (przy tak małym przebiegu to nawet nie dziwne), ale w tym starym modelu zauważyłem pewne małe problemy konstrukcyjne. Trochę mnie martwi silnik stockera, czyli podajnika wewnętrznego, na początku palnik pracował tak jak przyjechał, czyli ze sterownikiem w obudowie. Niby wszystko ok, ale wydawało mi się, że po pewnym czasie stocker zaczął głośniej pracować. Po przeniesieniu do kotłowni domu, z braku miejsca sterownik musiałem wyjąć i zamontować na kotle, przy okazji spróbowałem posłuchać co też tam w środku od jakiegoś czasu tak delikatnie grzechocze, dotykając silnika prawie się oparzyłem, taki był gorący. W wyniku przeprowadzonego "śledztwa" ustaliłem, że jedynym czynnikiem powodującym nagrzewanie silnika jest jego ciągła praca. Podawanie co 12s (standardowo ustawione w sterowniku), czas wydłużenia pracy stockera 15s powodowało, że się w ogóle nie wyłączał, a po godzinie pracy nie dało się go trzymać ręką. Ustawiłem podawanie na 35s(no name) lub 45s(gold) i problem przegrzewania zniknął. Został jeszcze jeden drobny mankament: duży prześwit między spiralką podajnika a rurą, pellet 6mm wpada co jakiś czas pod spiralę i sprawia że podajnik wydaje dźwięki niczym z horroru trąc o ściankę rury. Z powodu hałasu przerobiłem też podajnik, za ścianą kotłowni jest sypialnia i siedząc na budowie zastanawiałem się czy takie solidne "łup" co jakiś czas nie będzie nam przeszkadzać. Dokładniejsze oględziny wykazały, że to "łup" zależy od twardości pelletu (solig w czerwonych workach był najcichszy), oraz od częstotliwości klinowania się wałeczków w okienku podglądu. Ze względu, że nie zawsze mogę kupić taki pellet jaki bym chciał, zlikwidowałem okienko skracając rurę podajnika, no i jest ciszej. Palnik razem z poskładanym samodzielnie "złomkiem" ogrzewa 100m2 parterowego domku. Instalacja mieszana: podłogowe + grzejniki, brak zaworów 3d, 4d, 5d.... itp, zamiast tego instalacja jest podzielona na obieg otwarty i zamknięty poprzez wymiennik 30kW. Temperatura na powrocie po wstępnym ustabilizowaniu się odbioru ciepła i ustawieniu pompy obiegowej na 50% jest niższa od temperatury zasilania o około 6 stopni. Sam kocioł chciał bym w tym roku lub przyszłym wymienić, na co to jeszcze nie wiem, ale ten ma taki "czeski" błąd: brakło miejsca na popielnik po tym jak okazało się że palnik jest jednak za nisko i trzeba dać konkretną izolację na spód, bo się blacha wygina od gorąca. To może na dziś tyle, długiej praktyki z tym palnikiem nie mam, ale zdążyłem już 2x palnik rozebrać, wyszarpać z niego sterownik, pozmieniać w nim wielokrotnie prawie wszystkie parametry, przetestować różne rodzaje pracy i zakresy mocy. Aktualnie próbuję zoptymalizować proces rozpalania i czyszczenia, bo ten gold pellet dość twardy jest i lubi wyskoczyć z rury w postaci niedopalonej granulki, a i rozpalanie choć mało dymu jest, to jednak musi trochę potrwać.
  6. Ja już bym wycinał, wiercił i montował palnik na pellet, tyle że to przekroczyło by Twój limit finansowy o około 1800-2000 zł (zgoda 11 kw + około 4tys za palnik z podajnikiem) ale za to jaka wygoda, wizyta w kotłowni raz na tydzień :). Palnik może też dobrze działać GS-em, co da zestaw trochę tańszy, ale bardziej upierdliwy w obsłudze w przypadku rezygnacji z pelletu.
  7. Przy użyciu grzałek już jest, nie pisałem tylko o pompie ciepła. Zresztą biorąc pod uwagę efekt końcowy jakim jest uzyskanie wewnątrz domu odpowiedniej temperatury i tak cała energia będzie zużyta do ogrzania domu, czy to przez bezpośrednie grzanie, czy pompowanie, w tym przypadku sposób ogrzania jest nie istotny, choć bardzo różnią się efektywnością U Norwegów jest ekologiczna, oni mają prąd z elektrowni wodnych, my palimy w wielkich kotłach różnymi paliwami, przeważnie węglem, emitując głównie CO2 i NOx, bo resztę udaje się w miarę skutecznie zatrzymać, wytwarzamy i przesyłamy energię elektryczną ze sprawnością całego procesu do 22% (wg kol. automatyka). Tę odrobinę energii wytworzoną z góry węgla zaprzęgamy do pompowania ciepła, co sprawia że cały ten proces jest jeszcze w miarę ekonomicznie opłacalny, ale nazywanie jej ekologiczną jest trochę na wyrost. Nie mówię że nie będzie, modernizacja systemu energetycznego sprawi że będzie co raz bardziej ekologiczna, ale jeszcze jej trochę brakuje Istotna jest ilość prądu zużyta na podtrzymanie procesu. Ma to znaczenie ponieważ ciepło potrafimy uzyskiwać lokalnie z wysoką sprawnością, a prąd już nie. W moim przypadku podajnik + pompy to jakieś 70-80W. Przy gazie było by jeszcze mniej http://instalreporter.pl/wp-content/uploads/2013/01/IR_2013_01_Porownanie_emisji_zanieczyszczen.pdf Dane dla PC policzone są dla średniej europejskiej emisji zanieczyszczeń
  8. Widziałem gdzieś w necie specjalną grzałkę + sterowanie właśnie do stosowania z panelami, od zwykłej różniła się tym, że była jak by zbudowana z kilku grzałek, a sterowanie dobierało połączenia między nimi aby dopasować napięcie i opór do aktualnych warunków pracy paneli a tu inny sposób: http://solaris18.blogspot.com/2013/05/ogrzewanie-wody-za-pomoca-moduow.html
  9. Za to do domowego kotła to on się sam wykopuje, sam dowozi, na bocznicach to nie rozkradają tylko dosypują, a uczciwi sprzedawcy ręcznie z pęsetą i lupą wybierają wszelkie zanieczyszczenia i ziarenka piasku. Porównując efektywność grzewczą różnych źródeł energii dla odbiorcy końcowego takich strat się nie liczy, a liczenie zaczyna od punktu wspólnego, czyli mamy 2 sąsiadów - jeden grzeje prądem (może być pompa ciepła), drugiemu właśnie przed dom przywieziono wywrotkę węgla (po drodze trochę rozkradli i "ochrzcili"). Pytanie brzmi: który z nich generuje większe obciążenie dla środowiska i zużywa więcej surowców (paliw kopalnych)? Chciałem tylko przedstawić niektórym osobom, że proces przemiany energia cieplna ---> energia elektryczna ---> energia cieplna nie jest wcale takim dobrym pomysłem pod względem ekologicznym i ekonomicznym w szerszej perspektywie (pomińmy Norwegię, oni mają zieleńszy prąd). Problem w tym, że przy efektywności procesu takiej jaką podajesz (20-22%), jest jeszcze gorzej, wychodzi na to że lepiej palić czymkolwiek niż ogrzewać prądem
  10. "Sprawność elektrowni cieplnych nie przekracza 46%" z http://pl.wikipedia.org/wiki/Elektrownia_cieplna, to nie są brednie, to wersja optymistyczna, reszta tu: http://www.ekonomia.rp.pl/artykul/649811.html i w załączniku ANALIZA_Stan_krajowych_sieci_przesylowych.pdf
  11. Skoro Polska węglem stoi, to twierdzenie, że pompa ciepła jest ekologiczna jest trochę naciągane. Proces wytwarzania energii elektrycznej ma sprawność max 46% (tak podaje wiki, choć na uczelni słyszałem, że z paleniskami fluidalnymi osiąga się ponad 50%). Od tego należy jeszcze odjąć straty przesyłowe 12 -19% w zależności od regionu. Teraz następuje małe oszustwo poprzez skierowanie tej pozostałej energii elektrycznej do urządzenia, które z 1 kW e.e. wyprodukuje 3 kW e. cieplnej. Jeśli ktoś zamiast w pompę ciepła podepnie się w zwykłe grzałki otrzymuje na rachunku rzeczywisty bilans tego co musiało pójść kominem, aby było wygodnie i pseudo ekologicznie. Fakt, że całe sztaby inżynierów usilnie pracują nad redukcją zanieczyszczeń z energetyki, co im się co raz lepiej udaje, ale wszystkiego zatrzymać się nie da, a np te 10% biomasy, którą spala się w elektrowniach aby były "zielone" odbiorcy indywidualni spalili by z 2-3x większą efektywnością i nie wiele mniej wygodnie, taniej, w lepszych kotłach i z korzyścią dla płuc swoich i swoich sąsiadów. Jeszcze takie tam zestawienia: http://www.kobize.pl/materialy/Inwentaryzacje_krajowe/2013/Bilans_emisji-raport_syntetyczny_%202011.pdf http://krajowabaza.kobize.pl/docs/male_kotly.pdf Zwróćcie uwagę na żródła emisji CO, jak widać Polska węglem stoi i to węglem źle palonym. http://misja-emisja.pl/knowledgebase/toksyczne-zanieczyszczenia-wegla-biomasy/ a tutaj jest taka mała pomarańczowa tabelka porównująca emisję zanieczyszczeń z węgla i antracytu.
  12. Nie trzeba szukać aż w Szwajcarii, u nas też takie ustrojstwa są robione, największy rynek odbiorców to piekarnie i cukiernie http://www.giko.pl/wymienniki_ciepla.html http://www.okmet.com.pl/strony/oferta_wc.htm ale przystawkę do zwykłego kotła/kominka też się znajdzie http://www.feris.com.pl/index.php/produkty/wymiennik-kominowy
  13. Kosztem zużytej energii na to wpompowanie, a mnie tylko chodziło o to by miała łatwiej. Pompa na zewnątrz działa tak samo dobrze jak klimatyzator na czarnym, rozgrzanym do 70'C dachu przy bezwietrznej pogodzie.
  14. Jak ktoś tak na poważniej chciał by bawić się w łapanie ciepełka uciekającego z domu przy pomocy powietrznej PC, to powinien ją zamontować wewnątrz budynku w specjalnie adaptowanym szczelnym i dobrze izolowanym pomieszczeniu. Kierowało by się tam powietrze wylotowe z rekuperatora, wodę z przysznica, wany itp przez jakiś wymiennik pośredni, do tego jakiś awaryjny podgrzewacz powietrza na olej lub gaz i trochę elektroniki która będzie kierować pobieraniem powietrza w taki sposób aby z pomieszczenia nie zrobić chłodni w przypadku gdy ciepła do odzysku jest mało, a grzać trzeba konkretniej. Solary też mogą się dokładać, typ obojętny, byle do PC podawać powietrze o temperaturze wyższej niż na zewnątrz. To nie jest tak całkiem poważny pomysł, ale może ktoś kiedyś go wypróbuje.
  15. Za palnik (z podajnikiem) na pellet 5-20kW dałem niecałe 4 tys, do tego należało by doliczyć jakieś pudło z dobrze rozbudowanym wymiennikiem, typ obojętny, byle dało się łatwo dostosować go pod palnik. Jeśli będzie bufor, to moc kotła bliżej mocy maksymalnej palnika, jeśli bez bufora, to trzeba by policzyć zapotrzebowanie dla domu, ale tak pi x drzwi od 10 to 14 kW. W razie zimy stulecia do małego kotła dobrze mieć zrobione zawirowywacze. To taka wersja ekonomiczna, ale jak ktoś lubi może wydać nawet 20-kilka tys. za kociołek na pellet z samooczyszczaniem.
  16. Wygoda, eko, łatwe czyszczenie i małe zużycie prądu przez elementy palnika i podajnika, prawie jak gaz którego w okolicy nie ma. Wcześniej niczym nie paliłem, mieszkanie w blokach też ma swoje zalety :)
  17. Palnik KIPI, który mam kosztuje poniżej 5tys, działa dobrze na pellecie za 900 zł i tym za 600 zł, jedyny problem to średnica palnika, która jest większa niż palników olejowych.
  18. Na początku myślałem, że macie mikrofale z grilem, czyli dodatkową grzałką i tego używacie do suszenia, ale wygląda na to, że jednak nie i ktoś chyba zapomniał o zasadzie działania mikrofal. Tak w wielkim skrócie przypomnę, że kuchenka mikrofalowa nagrzewa "coś tam" próbując wprawić w rezonans cząsteczki wody. W przypadku pelletu nie ma wody - nie ma grzania, czyli woda odparowała, a pellet się nie zapalił mimo zwęglenia. Drugi składnik który się nagrzewa, to metal, metal jednak bardziej woli odbijać mikrofale, odbija o ile oprócz niego w pobliżu znajduje się substancja je pochłaniająca, czyli woda. Przy braku wody w drobinach, albo elementach metalowych zaczynają się pojawiać prądy wirowe, co powoduje nagrzewanie i iskrzenie. Jak chcecie mieć ekstra suszarkę laboratoryjną, to proponuję kupić jakąś używaną, albo i nową (koszt około 50zł) mini kuchenkę elektryczną, dodać kawałek obudowy z blachy i termometr. Będzie można wtedy wykonać pomiary bez efektów specjalnych i dokładniej, bo dym to też przecież ubytek masy.
  19. Łatwe to to faktycznie nie jest, szczególnie, że już po ukończeniu spawania i pierwszych testach przychodzą do głowy pomysły jak to można było zrobić lepiej. Gdybym miał to robić jeszcze raz w takiej formie to zrobił bym: - węższy - za dużo wody w niego wchodzi, mniejsze palenisko można zrekompensować dodatkową poziomą półką z szamotu lub blachy żaroodpornej, co wydłuży drogę spalin, miejsca jest dość. - blachy płaszcza zaprojektował bym powyginane na całym obwodzie - dałem za dużo wzmocnień i umęczyłem się z nimi, przez drobny błąd z ustawieniem jednej blachy, miałem problem z umieszczeniem wzmocnień. - palnik w drzwiczkach, lub przynajmniej ściana wodna od strony palnika - (aktualnie woda jest w ścianie tylnej i na wprost palnika) teraz bez ocieplenia temperatura zmierzona od zewnętrznej strony przekraczała 270'C. Poprzycinałem i przykleiłem kawałki płyty z włókien ceramicznych, powinno być lepiej, ale nie mam ostatnio czasu na nowe testy. Ta sama płyta grubości 20mm zamontowana na drzwiczkach obniża ich temperaturę na zewnątrz do 70'C (chyba dam jeszcze jedną). Wymiennik miał być prosty, z łatwym dostępem, pozwolić na przekazanie około 8-10 kW mocy przy temperaturze spalin do 160'C. W testach przy około 15kW mocy palnika najwyższa temperatura jaką osiągałem to 167'C, w rurach były włożone blachy skręcone na pół zwoju. Mimo prostoty jakoś daje radę i to mi się w miarę udało osiągnąć. Mniejsze rury mogłem załatwić, około 35mm w środku, ale wybrałem w końcu te większe, uznałem że będą wygodniejsze w czyszczeniu, mniej rur to mniejsze naprężenia po spawalnicze, a do tego w razie potrzeby zawsze można zmniejszyć ich przekrój i przyspieszyć spaliny takimi elementami jak np. te w załączniku. Chciałem też sprawdzić, czy da się regulować w pewnym zakresie moc kotła poprzez wymianę elementów pomocniczych w wymienniku. Co dalej z nim to się jeszcze zobaczy, kobieta domaga się wykonania czegoś, co będzie miało jednak ruszt, który pozwoli na pozbycie się starych gazet i grubszych gałązek z ogrodu. Pomysł już jest, ale zanim dojdę choćby do projektu minie trochę czasu. wirek.pdf wirek2.pdf
  20. To i tak mało, bo reakcja nie zachodzi ze 100% wydajnością, do tego węgla w węglu nie ma 100% (jak piszą 75-97%). Pojedynczy atom tlenu waży więcej niż atom węgla, a potrzeba ich 2 szt. Tak na szybko licząc: C 12g/mol, O2 32g/mol, czyli do 1 kg węgla (czystego pierwiastka) przyłączy się 2,67 kg tlenu. Gdybyś miał 1 tonę czystej sadzy i to spalił to otrzymasz 3,67 t CO2
  21. Nie mam, ten mój kocioł zrobiłem tak bardziej do testów, podpinam go czasem pod taką prowizoryczną mini instalację, ale ostatnio z braku czasu, nic przy nim nie robię. Co do termostatu pokojowego, to tak to działa (jak ktoś nie ma podłogówki tylko same grzejniki, to i termostaty na grzejnikach wystarczą). Żeby to jeszcze dawało namiastkę bufora, to wody w kotle powinno być chociaż 200 - 300 litrów, teraz się już takich nie robi, ani kotłów, ani instalacji. Tak się przyglądałem pracy swojego palnika i stwierdziłem, że najlepiej będzie jeśli będzie grzał długo i wyłączał się również na długo, lub grzał cały czas z modulacją mocy, włączanie i wyłączanie co pół godziny to tylko niepotrzebny generator dymu i zużywacz prądu.
  22. Ja mam ten sterownik, sterownik ma tryb modulacji mocy, czyli tzw praca adaptacyjna, to i palnik też tak działa (chyba, że producent kotła coś namieszał). Jak nie chcesz żeby się rozpalał co kilkanaście minut, to możesz: ustawić opóźnienie wyłączenia palnika na dłuższy czas, zwiększyć histerezę górną kotła, zmniejszyć histerezę przełączania mocy palnika, można też trochę zmniejszyć moc maksymalną (tak do 70-80%), sprawdź też czy jest ustawiony tryb z modulacją mocy. Palnik zamiast się wygaszać będzie sobie przez ten czas dozował po 3 groszki i pracował na minimum. Nie wiem jak będzie się na tym niby podtrzymaniu zachowywał ten palnik, mój nie kopci ani nie tworzy sadzy, za to przy rozpalaniu zachowuje się jak lokomotywa. Ustawienia podawania paliwa i obrotów wentylatora są dostosowywane przez producenta do określonego typu palnika i podajnika, tego najlepiej nie ruszać jeśli nie ma się pod ręką wagi, analizatora spalin i pelletu o znanej kaloryczności, no chyba, że zupełnie nie idzie palić.
  23. Ten sterownik powinien mieć (i pewnie ma) opcję "maksymalna moc pracy kotła" (20-100%), co pozwala na automatyczną zmianę dawkowania paliwa i powietrza bez potrzeby wchodzenia do menu serwisowego i ustawiania tam obu wartości, sterownik sam przeliczy wszystko co potrzeba. Co do wymiennika, to przy małym skręcie zawirowywaczy i takiej powierzchni spaliny najprawdopodobniej przelatują w większości tymi rurkami bliżej komina, a w miarę narastania pyłu dopiero szukają innej drogi. W moim kociołku jest tylko 6 rur, a i tak temperatura mierzona na blachach różni się o około 20 'C między tą rurą w której spaliny mają najkrótszą i najszybszą drogę do komina, a tą, w której mają najdalej.
  24. Zawsze jest jeszcze kartka i długopis, sterownik do mojego palnika ma możliwość zapamiętania 4 nastaw dla różnych paliw. Ta faza przejściowa to też ciekawa sprawa, u mnie niby zależy od czasu (2min jest ustawione), ale muszę sprawdzić czy fotokomórka ma coś do tego.
  25. Cenowo porównywalne te pellety, czy ten nowy sporo droższy?

Konto

Nawigacja

Szukaj

Szukaj

Skonfiguruj powiadomienia push w przeglądarce

Chrome (Android)
  1. Stuknij ikonę kłódki obok paska adresu.
  2. Stuknij Uprawnienia → Powiadomienia.
  3. Dostosuj swoje ustawienie.
Chrome (Komputer)
  1. Kliknij ikonę kłódki na pasku adresu.
  2. Wybierz Ustawienia witryny.
  3. Znajdź Powiadomienia i dostosuj swoje ustawienie.