Skocz do zawartości

maciej1007

Stały forumowicz
  • Postów

    187
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    1

Treść opublikowana przez maciej1007

  1. To już sprawdziłem. Jest obudowa nakładana z tworzywa, na niej są kierunki. Obudowę nakłada się na korpus i tam są jeszcze dodatkowe wypusty , aby dobrze to poskładać. Generalnie zawór mieszający działa. W tej chwili bodajże między 2 a 3. w skali 1 do 6. Nie jestem pewny czy jeśli podpiąłem się pod ten drugi ogrzewacz poprzez istniejący zawór ZB 4 zrobiłem to poprawnie. Może należy go wymontować i założyć zawór bezpieczeństwa wypływowy na linii.
  2. Zamontowałem go po to aby nie walczyć z gorącą wodą po podgrzaniu przez kocioł węglowy.
  3. Witam. Mam problem po przeróbce instalacji cwu.z jej głośną pracą. Posiadam dwa ogrzewacze które ze sobą spiąłem w następujący sposób. Zasilanie z sieci do ogrzewacza dwupłaszczowego 140 litrów, a z wyjście tego ogrzewacza podpiąłem do zasilania ogrzewacza elektrycznego 50 litrów. Po tej operacji wszystko było w porządku. Następnie na wyjściu z ogrzewacza drugiego elektrycznego podłączyłem zawór termostatyczny mieszający ESBE vt 322,o zakresie pracy 35-60 stopni. I w tym momencie instalacja zaczęła hałasować, wręcz jakbym wiercił wiertarką, lub też piszczy. Dzieje się to tylko gdy woda jest nagrzana, gdy wystygnie jest cicho. Nie rozumiem tego zjawiska. Czy ma to związek z ciśnieniem wody. Gdy odkręcę gorącą wodę mocniej wszelki hałas ustaje. Czy wstawienie zaworu zasuwowego na wyjściu z drugiego ogrzewacza i regulacja naprawi ten defekt. Chyba że idę złym tropem i jest jakieś inne rozwiązanie. Pozdrawiam.
  4. Witam. Kobieto umiesz korzystać z internetu, umiesz składnie pisać, potrafisz dzwonić, a masz problem ze zwykłym dogadaniem się. Coś mi tu brzydko pachnie. Podkreślam jeszcze raz, zweryfikuj czego chcesz i na co Cię stać. No chyba że ten wątek pisze jakiś bajkopisarz. Pozdrawiam.
  5. Witam. Trochę coś długo czasu zajęło Tobie dojście do tego że nie możecie pozwolić sobie na kupno tego kotła. Nie rozmawiaj z hurtownią tylko z hydraulikiem. Zakupu to dokonał on, a nie Ty, więc on jest dla Ciebie stroną. On jeśli współpracuje z tą hurtownią to sobie poradzi. Opisz mu na spokojnie całą sytuację tak jak tu na forum. Masz awarię to i tak musisz wymienić kocioł, to zrób to u niego. Załóż sobie zwykły węglowy, koszt ok. 1800 do 2500, plus oczywiście materiały i robocizna. Możesz sobie nie poradzić z podajnikowym sama. Koszty transportu to kwota umowna, jeśli jest w miarę blisko to nikt ich specjalnie nie rozpatruje. Po prostu spójrz w portfel i się na coś zdecyduj definitywnie. Chociaż z drugiej strony załatwianie czegoś ze starszą osobą bez udziału osoby trzeciej uważam za bardzo nie ostrożne. Pozdrawiam.
  6. Witam. Zweryfikuj jescze to spalanie, bo taka ilość spalonego węgla to wręcz jest ilością nieprawdopodobną. Może zrób zdjęcia tego domu, kotła i instalacji. Poczekamy co na to reszta kolegów. Pozdrawiam.
  7. Witam. Praca do wykonania w jeden dzień. Do tego prowizja za kupno materiałów. Można zarobić, można. Niestety dla Kowalskiego praca fachmanów się bardzo ceni. Ja osobiście wychodzę z założenia że chętnie mogę zapłacić większą stawkę, lecz za wykonanie pracy w stu procentach uczciwie i profesjonalnie. Niestety w większości przypadków tak nie jest. Sam tego też doświadczyłem. I wtedy czujemy się nabici w butelkę. Nigdy nie żałowałem złotówki za dobrze wykonaną pracę. Także powodzenia. Pozdrawiam.
  8. Witam.To chyba Twój szef ją kupił na złomie. Mimo wszystkich wad jakie posiada Niva, trzeba jescze postawić po drugiej stronie zalety jakie ten samochód posiada. I jednak trzeba wiedzieć że jest to najtańszy samochód terenowy na rynku. Ja osobiście miałem ja kilka lat , i gdybym miał wolne środki na taką fanaberię to kupił bym sobie nową. A co. A jak się nie podoba i nie potrafi trzymać śrubokręta to najlepiej kupić Rang Rovera za kilkaset tyś. zł. A co do technologii u Rosjan, to pewnie nie jeden kraj chciałby mieć ją w posiadaniu. Pozdrawiam.
  9. Witam.Może tradycją. Może skąpstwem. Może stereotypami. Może brakiem alternatywy. A może boją się Putina, a to taki miły człek. W większości stawiam na skąpstwo. Pozdrawiam.
  10. Witam. Może kogoś zaciekawi. Nie ogrzewam co prawda gazem, lecz coraz bardziej mam na niego ochotę. Tym bardziej że nitka jest zaraz za ogrodzeniem. Opiszę jak to ostatnio wygląda u mnie w pracy. Budynek w sumie po magazynie, nie ocieplony, cienkie ściany z betonu, stare szyby w oknach przy suficie. Drzwi wejściowe automatycznie rozsuwane. Pomieszczenie wysokie . Ogrzewane ok.300 m. Ostatni rachunek za okres 18.12.2016 do 14.02.2017 zużycie 2090 metrów, za kwotę 3754 zł. Średnia temperatura ok. 12-15 stopni. Ogrzewanie włączone całodobowo, jedynie zmniejszana temperatura po skończeniu pracy o 17. Trzy pomieszczenia wydzielone, opuszczony sufit, i tam faktycznie z zamkniętymi drzwiami można się rozpłynąć. Cieplutko. Kocioł Immergas Victrix bodajże 50. Pozdrawiam.
  11. Witam.Amerykańska motoryzacja daje dużo radości. Ja posiadam Chryslera 300c z silnikiem 3,5 litra. Lecz również VW z tdi z 90 kucykami i dużą już niestety ilością rdzy. Oczywiście radość z Amerykana, lecz radość ekonomiczna z tdi. Pozdrawiam.
  12. Kolego, żeby nie przeciągać tego tematu nie w temacie zerknij na oferty i parametry techniczne , a wszystkiego się dowiesz, a nawet zobaczysz Euro 6. Piszę z telefonu i niestety nie mogę wstawiać buziek. Nie wiem dlaczego. Pozdrawiam.
  13. Jescze możesz ten błąd naprawić. Sprzedają w Poznaniu, Krakowie, Warszawie, Bielsku-Białym.
  14. Witam. Naszej motoryzacji już niestety nie ma , no może oprócz Honkera. Początki były dobre, szkoda że to się tak skończyło. Nie ładnie uważam tak opluwać naszego maluszka. To powtarzam były dobre początki. A najtańszym autem 4x4 jest Niva, sprzedawana do dzisiaj do wielu krajów na świecie . Pozdrawiam.
  15. Witam. Jeśli ja mogę polecić to co znam, a znam to z mojego sklepowego podwórka, to u nas od wielu lat królują zawory Hydrolandu. Wersja z czarną rączką, Tytany. Ferro uważam że też jest w porządku. Myślę nawet że są z tej samej fabryki co Hydroland, lub z tej samej prowincji Chin. Także wybieraj te wzmocnione , z czarną rączką i pełnym przelotem i oczywiście dławicą. Kiedyś jak robiłem swoją instalację to na topie były Valvexy, bez dławicy, rączka z odlewu. Praktycznie u mnie nie działają już prawie wszystkie z kilku które założyłem. Pierwsze zaczęły kapać już po kilku miesiącach. Jeden z Ferro zaczął mi kapać na klejeniu korpusu , lecz z czasem przestał. Nie wybieraj żadnych odchudzonych, z cienkimi ściankami i małym przelotem. W różnych regionach pewnie dominują inni producenci. Pozdrawiam.
  16. Witam. W domu o takiej powierzchni to chyba aż tak źle z tą kotłownią nie jest. Podaj wymiary jak wcześniej sugerował kolega. I być może podajnik rozwiąże Twój problem. Jeśli to tej pory dochodziłeś do 6 godzin to aby dojść do 12 musisz co najmniej jescze raz zwiększyć dawkę i szukać takiego kotła aby to paliwo zmieścić. Faktycznie masz taki zimny dom ? Bo rozumiem że będziesz palił dwa razy na dobę. Lecz przy takiej stałopalności to rozwiązanie na temperatury ujemne. I co za tym idzie to jednak duże zużycie węgla. Pozdrawiam.
  17. Witam. Bardzo długi masz ten komin. Te 3 metry ponad dachem to chyba też się do stanu przyczyniło. A wcześniej jak był użytkowany, może to sa stare pozostałości spotęgowane teraźniejszym kotłem. Według mnie ważna jest odpowiednia prędkość spalin.
  18. Witam. Zaciekawiło mnie stwierdzenie, jak użytkownicy kotłów mieliby storpedować rozwój branży kotlarskiej. To można również stwierdzić , że kierowcy polscy storpedowali rozwój motoryzacji w Polsce i skończyła się pewna epoka. Zaczyna się tutaj wymiana na argumenty i dane , myślę że nie zrozumiałe ani nie czytelne dla większości czytających. Nie jestem żadnym fachowcem ani autorytetem z branży jak kolega dr.inż. Jacek, lecz z mojej wiedzy nie da się w warunkach domowych czysto spalać węgla. Można to robić lepiej lub gorzej. I wiem również że konstrukcja kotłów zasadniczo nie zmieniła się od parudziesięciu lat. Lecz z drugiej strony to większość ludzi ma w nosie jak spali węgiel , byleby rodzina w domu miała ciepło. I nic tutaj nie zmieni faktu że ludziska nagle rzucą się na mniej emisyjne paliwa inwestując po kilka tysięcy zł na modernizację i droższą eksploatację. A z drugiej strony, jak już nie będziemy spalać węgla to co stanie się z jego wydobyciem. Jak dalej mogą potoczyć się losy kopalni i górników. Czy może dojść do takiej sytuacji.? Pozdrawiam.
  19. Witam. Większość kotłów z poziomym wymiennikiem w zupełności wystarczy do węgla. Nie kupuj w marketach. Markowe drogie też wcale nie znaczy że będą długowieczne . Ja swojego używam już 7 sezon i oznak widocznego zniszczenie nie widzę. Z tym że ja pracuje w sklepie i ten producent dopiero wchodził na rynek. Jak stawiasz na długowieczność to żeliwny. Co do kotłów dolnego spalania to moje zdanie jest takie, poparte tylko teorią. Kocioł o mniejszej mocy, do palenia w miarę ciągłego plus do tego zaniżona moc grzejników. Poprzedni stalowy samoróbka z blachy 1 cm. Wytrzymał ok. 20 lat, puścił od przodu na spawie. Jeśli chcesz dłuższej stałopalności to jak największy udział w zasypie grubego węgla. Kostka , kęsy grube , a drobny na uzupełnienie i rozpalenie. Tak wynika z moich obserwacji. Pozdrawiam.
  20. Witam. W tym miejscu musisz uważać na temperaturę bo łatwo możesz przedobrzyć i zniszczyć termometr. Chociaż nie wiem do jakiej masz temperatury. Ja u siebie założyłem nad czopuchem , i wpuściłem go w rurce miedzianej do komina. Mam taki z kapilarą do 350 stopni i udało mi się załatwić już dwie sztuki. Pozdrawiam.
  21. Witam. To mnie trochę kolega ZawiJan rozbawił. Chociaż z drugiej strony to pewnie każdy facet woli zapach spalin i benzyny niż palącego się węgla . Z całym szacunkiem dla kolegi i jego fachowości. Lecz powtarzam nie dajmy się zwariować i kto ma w tej burzy swój interes.? A, i jescze twierdzę, że świnie kiedyś też lepiej smakowały. Ciekawe kto jest większym dziwakiem. Pozdrawiam.
  22. Witam. Ciekawi mnie również ten wątek założony przez autora. Więc również zwracam się do kolegów królujących na tym forum o porady i wskazówki dla autora tematu. Pozdrawiam.
  23. Witam. Ciekawy wątek więc też się chętnie przyłącze. Ja podobnie jak kolega Adik też paliłem tradycyjnie. Lecz po zmianie kotła miałem Batorego z komina. Trafiłem w sieci na wątek o paleniu od góry i od kilku lat tak właśnie pale. Nie wyobrażam już sobie innego palenia. A pale już około 25 lat. Nie twierdze również że jest to idealny sposób do spalania węgla. Lecz z drugiej strony obserwując tylko komin można dojść do wniosków że jest olbrzymia poprawa w spalaniu. Nie wiemy co prawda co wydobywa się z komina , ale mamy nadzieję że jest tego zdecydowanie mniej niż przy paleniu tradycyjnym. Każdy chciał by wygody i przejścia na mniej uciążliwe ogrzewanie. Tylko że w większości ludzi po prostu na to nie stać. Nie rozumiem tylko tej nagonki na nasze czarne złoto. Kto ma w tym interes. Nikt się nie przejmuje że karmią nas lichym jedzeniem, że jest kiepska ochrona zdrowotna, że pracuje się za kiepskie wynagrodzenie w ponad wymiarowym czasie pracy, że emerytury będą takie że nawet na ten znienawidzony węgiel nie wystarczy. Więc ja się *** pytam kto ma w tym inters. Przepraszam , ale nie wytrzymałem. Wolę czasy w których jadło się zalewajkę i paliło węglem lub koksem, niż czasy w których królują McDonaldsy i pali się "ekologicznie". Pozdrawiam
  24. Witam. Chcę zacząć od takiej wersji. Większy mi nie wejdzie do piwnicy na szerokość. Gdybym stwierdził że ta opcja mi odpowiada to mam możliwości rozbudowy układu. Cała piwnica pod domem. W lato cwu grzeje prądem. Podłączenie jescze przemyślę, chociaż nie mam na lato własnego drewna. A przez bufor mógłbym spokojnie węglem podgrzewać cwu. Chociaż prądem nie jest za bardzo drogo i jest to do przyjęcia. Intryguje mnie tylko czy takie podłączenie bufora do kotła zadziała w miarę efektywnie. Czytam i przeglądam różne wątki oraz schematy, lecz nie nabrałem jeszcze pewności. Hydraulicy z którymi rozmawiam też nie potrafią jednoznacznie odpowiedzieć. Poczytam jeszcze stare książki, poradniki. Ciekawe też jak z żywotnością takiego bufora. Pozdrawiam.
  25. Witam. Podepnę się do tematu kolegi, mam nadzieję że kolega się nie obrazi. Noszę się od pewnego czasu z założeniem bufora do mojej instalacji. Chciałbym to zrobić w jak najmniej skomplikowanym układzie. Kocioł 30 kW. Obok chciałem postawić bufor 500 litrów Biawara. Nie wieksza przerwa od kotła jak 50 cm. Chcę to połączyć rurami 2 cale. I najważniejsze, ponieważ nie wiem czy zadziała to efektywnie. Zakładam że bufor będzie ładowany grawitacyjnie. Bez pompy. Jedynie rozważam założenie zaworu zawrotnego 2 cale klapkowego. Nie wiem gdzie bedzie lepiej, zasilanie czy powrót? Z bufora planuje pompę na ogrzewacz 140 litrów. Oraz z głównego wyjścia zasilanie na grzejniki. Same grzejniki. Zawór trójdrogowy, sterowany ręcznie , za zaworem pompa. Chcę to zrobić w ten sposób abym mógł w okresach mniejszego zapotrzebowania na ciepło puszczać na grzejniki mniejszą temperaturę a nadwyżki wykorzystywać jak kocioł przestaje produkować ciepło. Średnio trzymam na kotle 60 stopni i taką temperaturę puszczam na grzejniki. Skutkuje to wysoką temperaturą w domu. Najważniejsze dla mnie czy zadziała grawitacja między kotłem a buforem. Nie chcę w tym obiegu zakładać pomp, zaworów itp. Ochrona powrotu mnie nie interesuje. Jakoś za bardzo w to nie wierzę. Kocioł węglowy, z poziomymi półkami, prędkość spalin zapewniona. Kotłownia w piwnicy, niska. Nie wiem czy lepiej jest od razu z kotła łamać się kolanem do bufora, czy też maksymalnie z kotła iść do góry, założyć odpowietrznik, złamać się w bok, zejść w dół i znowu w bok, w stronę bufora. Proszę o sugestie i wskazówki. Pozdrawiam.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tej strony zgadzasz się na Polityka prywatności.