Skocz do zawartości

Znajdź zawartość

Wyświetlanie wyników dla tagów 'Kocioł górnego spalania' .



Więcej opcji wyszukiwania

  • Wyszukaj za pomocą tagów

    Wpisz tagi, oddzielając je przecinkami.
  • Wyszukaj przy użyciu nazwy użytkownika

Typ zawartości


Forum

  • Kotły i piece
    • Kotły zasypowe
    • Kotły z podajnikiem
    • Kotły gazowe
    • Kotły i piece elektryczne, promienniki podczerwieni
    • Kominki, kozy i inne piece
    • Inne tematy o kotłach i piecach
  • Inne sposoby ogrzewania
    • Pompy ciepła
    • Kolektory słoneczne
    • Ogrzewanie niekonwencjonalne
  • Instalacje
    • Instalacje CO i CWU
    • Kominy dymne i spalinowe
    • Wentylacja i rekuperacja
    • Wytwarzanie energii elektrycznej na cele grzewcze (i nie tylko)
  • Inne tematy związane z ogrzewaniem
    • Opał
    • Izolacje
    • Kwestie finansowe
    • Sklep info-ogrzewanie.pl
    • Ogłoszenia drobne
    • Instrukcje, DTR, artykuły, narzędzia, programy...
  • Tematy różne
    • Sprawy organizacyjne
    • Przywitaj się
    • Rozmowy na dowolny temat
    • Kosz

Szukaj wyników w...

Znajdź wyniki, które zawierają...


Data utworzenia

  • Od tej daty

    Do tej daty


Ostatnia aktualizacja

  • Od tej daty

    Do tej daty


Filtruj po ilości...

Dołączył

  • Od tej daty

    Do tej daty


Grupa podstawowa


Adres strony www


Skype


GaduGadu

 
lub  

Lokalizacja


Zainteresowania


Co ogrzewam?


Instalacja


Kocioł

Znaleziono 5 wyników

  1. Witam. Jako nowy użytkownik Forum muszę powiedzieć że całkiem zielony w paleniu w kotle na paliwa stałe nie jestem. Było to dwadzieścia lat temu, byłem silny, młody, i pełen zapału. Zdarzyło się dwoje dzieci i trza było dom po dziadkach skolonizować, padło na kociołek na węgiel... Długo nie trwało i przeszedłem na gaz. Teraz jednak ekonomia się do mnie dobrała i rachunki za gaz za poprzednią zimę, i jestem zmuszony spowrotem popalić w piecu węglowym. Mając ograniczony zasób gotówki i czytając te Forum i inne wygooglowane doszedłem do wniosku że lepiej kupić kociołek z rusztem żeliwnym niż wodnym. Tym bardziej że spokojnie wystarcza mi 8 kW. To co kupiłem to mały "górniak". Mój dylemat polega na tym czym w nim palić aby było ekonomicznie i w miarę bez trucia okolicy. Ze wstydem przyznam się że w tym samym domu paliłem już kiedyś kotłem na węgiel, coś ala~Olsztyn (chyba miał ze 0,8 m2). No i stałopalność miałem max 8-9 godz. i to po zasypaniu pod sam dach orzechem (węglem). Niewiele to wtedy odbiegało od ceny gazu, mając taką możliwość przeszedłem na gaz. Teraz jednak ceny się pozmieniały. Muszę palić tym co mam. Mam gałęzie, trawę, liście, może pozyskam zrębki (ale już trza płacić, tudzierz drewno kawałkowe), no i naturalnie chcę palić węglem, w miarę możliwości w jego najekonomiczniejszej postaci. Uprzedzając ewentualne odpowiedzi muszę zeznać że paprania się przy kominie, piecu, rurach, podszpachlowania, podmurowania, poprawienia producenta się nie boję. Pod koniec działalności starego pieca udawało mi się nawet palić węglem zmieszanym z miałem, dorobiłem nawet do niego sterownik\ termostat który regulował powietrze w popielniku, wywierciłem też dziurkę fi8 ale nirwany nie osiągnęłem .. :) No cóż to już dawne czasy... Dzisiaj mam piecyk który za chwilę ma grzać te moje 60 m2, a tak naprawdę to dwa małe grzejniki 1kW, (kuchnia + łazienka) i dwa większe (dwa pokoje, 2 x ~2kW). Wkleję zaraz zdjęcia żeby było wiadomo o co chodzi. A chodzi o to : 1. Czym palić aby nie przepłacić. 2. Co można poprawić. 3. Co można zmienić na lepsze ( górny, dolny, dorobić (kupić, zrobić ewentualnie) podajnik. 4. Jak zmaksymalizować stałopalność producent daje 4h ale to mi się wydaje stanowczo za mało). 5. Mogę go pociąć diaksem i spawnąć coś do niego u kolegi ... :) Zdjęcia (albo raczej materiały producenta ), Prawdziwe wrzucę jak zamontuję..:
  2. Witam wszystkich Forumowiczów :D Jest to mój pierwszy post na tym forum, aczkolwiek czytam to forum (i wdrażam w życie rozwiązania tu proponowane) od kilku lat. Jestem posiadaczem kotła górnego spalania wyprodukowanego przez lokalnego kotlarza około 20 lat temu. Według słów producenta kocioł ma 2,3 m3 pow. wymiennika ciepła, ogrzewa dom wolnostojący o pow. około 200 m2, rok budowy 1934, nieocieplony. Luksus nie jest, ale jakoś daje radę ;) Zresztą musi, bo nie mam i w najbliższej przyszłości nie będę miał funduszy na wymianę kotła. Staram się zatem ogarniać sytuację za pomocą tego co mam. Rozpalanie od góry praktykuję od około 2 lat, wcześniej paliłem raczej drewnem lecz zdrowie już nie to a i czasu brak na przygotowywanie drewna na opał. Zmodyfikowałem nieco kocioł - pierwotnie nie miał wcale powietrza wtórnego. W tym roku założyłem kierownicę powietrza wtórnego, jak na zdjęciu. A teraz do rzeczy. Palę węglem z KWK Wujek 31 MJ i z KWK Marcel 30 MJ. Marcel mi się trochę spieka, Wujek nie. Wypalają się ładnie, Wujek nieco lepiej niż Marcel. Zauważam przy paleniu, że po rozpaleniu i wejściu na temperaturę roboczą (miarkownik ustawiony na 60°C), po jakichś 3-4 godzinach od rozpalenia temperatura zaczyna spadać i osiąga około 25-30° C i na tym poziomie zatrzymuje się przez następne 3-4 godziny, po czym znowu samoistnie zaczyna rosnąć do poziomu około 60 °C i już tak zostaje do końca, tj. do wypalenia się węgla (co następuje po około 14 godz. od rozpalenia - zależnie od temperatur zewnętrznych). Moje zdanie jest takie, że do spadku temperatury dochodzi po tym jak w węglu zostaną spalone frakcje lotne - żar dociera na dno paleniska i tam pozostaje, wszelkie operacje powietrzem pierwotnym według mojej obserwacji nie przynoszą rezultatu. Gdy otwieram górne drzwiczki, to w palenisku jest zupełnie ciemno, jednak w dolnych drzwiczkach jest czerwono od żaru, który jednak nie daje temperatury wystarczającej do ogrzania kotła. Potem jakby żar rozpoczynał ponowną wędrówkę do góry i wraca również temperatura. Obserwowałem przy tym komin i w czasie gdy trwa spadek temperatury komin dymi, nie tak strasznie jak przy "klasycznym" sposobie palenia, natomiast gdy temperatura "wróci" to dymu nie ma wcale i stojąc na zewnątrz nie można poznać czy się w piecu pali czy nie. Proszę o wyjaśnienie dlaczego tak się dzieje. Nie muszę chyba mówić, że kilkugodzinna przerwa zmniejsza drastycznie komfort cieplny, bo pomieszczenia ledwo co się zaczną nagrzewać po nocnej przerwie to następuje ten paskudny i niewytłumaczalny dla mnie spadek i temperatura nie jest komfortowa - wynosi około 19 °C, dopiero około godz. 16.00 zaczyna rosnąć. Dodam, że czasem, gdy dzień jest mroźny to okres spadku jest krótszy lub wcale nie występuje. Co może być przyczyną? Dodam, że powietrze wtórne jest cały czas otwarte na maksa, jak widać na zdjęciach, jednak trzeba wziąć pod uwagę, że wylot w kierunku paleniska jest dość mały, co starałem się uchwycić na zdjęciu. Powietrze główne jak napisałem chodzi na miarkowniku, przy rozpalaniu odłączam miarkownik żeby zmniejszyć dopływ powietrza głównego, bo widzę po czarnym dymie że miarkownik podczas rozpalania daje za dużo powietrza. Jak kocioł wejdzie na jakieś 40°C to wtedy podłączam łańcuszek od miarkownika do klapki powietrza głównego. Proszę o radę, ponieważ po pierwsze marznę prze sporą część dnia, a po drugie fatalnie to wpływa na ekonomikę spalania. Pozdrawiam, -- Jędrzej
  3. Witam. Jeśli piszę w złym dziale i naruszam regulamin proszę o wyrozumialość. Piec jaki posiadam to Skamet typ skam [jeśli nie można proszę usunąć link]- http://www.skamet.com/skam.html palę głównie węglem, opis poniżej, węgiel jest bardzo smolisty i dlatego chcę coś zmienić. Dom jest nie ocieplony, z pustaków żużlowobetonowych [chyba tak te pustaki się nazywa], dach i poddasze również- niestety tu jest duża strata ciepła, ale mam w planach to zmienić- zacznę od styropianu [15cm?] na poddaszu + wylewka. Dom jest dość spory, około 10 na 11m, 3 piętra [dwa ogrzewane, poddasze nie ogrzewane]. Piszę ponieważ dzisiaj "przetestowałem" metodę górnego palenia i mam kilka pytań. Wcześniej paląc standardową metodą, czyli rozpalasz i szuflujesz co parę godz.. piec nagrzał się do temp 60stopni w ok. 30 min. Przy metodzie górnego palenia dziś trawło to ok półtorej godziny [od czasu zapalenia rozpałki], czy to normalne? Czy jest możliwość szybszego zagrzania instalacji? Kolejny mój problem to utrzymanie temperatury w okolicy 60,70 stopni- bez zakręcenia lufciku za piecem nie mam możliwości inaczej ograniczyć wzrost temperatury, przy piecu wyłączona dmuchawa i zamknięte drzwiczki. chciałbym standardowo utrzymać temperaturę pieca na ok 60 stopni, lecz jak mogę to zrobić innymi sposobami prócz zamyknia lufciku [bo w tej metodzie nie zalecają tego?]. Prosiłbym o rady i z góry dziękuję.
  4. Witam! Posiadam kocioł górnego spalania, który ogrzewa dom ok 150m2 z lat 50. Do kotła wchodzą tylko 2 wiadra węgla z racji nisko umieszczonych drzwiczek załadunkowych. Po rozpaleniu od góry pali się ok. 8-9h, osiągając zadaną temperaturą po 1,5h. Jak poprawić stałopalność tego kotła? Myślałem nad dorobieniem zewnętrznego pieca, jak w tym poście: https://forum.info-ogrzewanie.pl/topic/5024-wlasny-kociol-dolnego-spalnia/?p=40872 Widzę, że jest to sprawdzone rozwiązanie. Tylko jak dobrać wielkość palnika i rusztu? Myślałem nad rusztem 20x30 cm i palnikiem 10x15cm. Tylko czy to nie za mało? Są jeszcze inne alternatywy, nie licząc wymiany kotła na nowy? Palę węglem 33 z Jankowic, jednak nic nie stoi na przeszkodzie, żeby kupić węgiel np. z Chwałowic. Przekrój mojego kotła wygląda mniej więcej tak:
  5. Witam, interesuje mnie kocioł Defro Econo 25 kW ze sterowaniem ST22 i dmuchawą , jak się sprawuje, jak w nim palić ?
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tej strony zgadzasz się na Polityka prywatności.