Adam - niestety ale tak twierdze dlatego bo:
Zaproponowales wymiane pieca na kondensacyjny lub jeszcze lepiej ostatni hit pulsacyjny.
A jakie sa fakty: Facet chce zaoszczedzic na ogrzewaniu. Ma piec z przed 30 lat instalacje sprawna i dobrze zwymiarowana,
nie leje/ nie musi jej zmieniac/, w miare oszczedna /2700 zl na sezon przy 120m2 to nie jest duzo/.Jest cieplo, bo nie narzeka ze musi zmienic bo marznie. Instalacja ta jest WYSOKOTEMPERATUROWA, bo do takich piecow dawniej tak budowano.
Proponujesz: wymienic piec na kondensacyjny to beda oszczednosci, ten piec to 110% a tamten 75-80% sprawnosci.
Ale zapominasz /a przynajmniej nie mowisz/, ze jest to piec NISKOTEMPERATUROWY i do prawidlowej pracy potrzebuje duuuzo
wiecej grzejnikow. Stary piec daje wode gorcaca 80 -90 oC przy pelnej mocy / przy minus kilkunastu oC/ i do tego ma przystosowane grzejniki. Nowy piec daje wode ciepla 35 - 40 oC, i te same grzejniki NIE POTRAFIA ODDAC calego ciepla.
W domu jest ZIMNO. Dlatego trzeba podkrecic piec na ful, co powoduje ze wypada z trybu kondensacyjnego, i staje sie zwyklym pozeraczem gazu! Co robic - dolozyc grzejnikow, ale jak, ma panele. Wiec wszystko wyrzucic i dac NOWE.
A koszty. chodzilo przeciez o oszczednosc?
Piec - kilka tys. zl + grzejniki i robocizna, tez kilka tys. zl = kilkanascie tys. zl
Zysk- 30% = 2700x30% = 700 zl rocznie : kilkanscie tys.zl = ZWROT KOSZTOW PO KILKUNASTU LATACH -a gdzie oszczednosco o ktore pytal autor postu!!!!
I to jest to ze mowilem ze piszesz bzdury!
Pozdrawiam i przepraszam - gtoni