Heso, ja się z tobą nie będę spierał bo wiem, że masz dużą wiedzie o piecach choć by dla tego, że sam taki zrobiłeś. Ja kiedyś byłem jestem zwykłym palaczem ale też dlatego coś nie coś wiem.
Nie wiem, jaka jest faktyczna sprawność tych pieców miałowych ale np. Jak sprawdzałem na przykładzie Butkota Pleszewskiego rękę można było wsadzić w czopuch czyli nie byłą większa niż 60 stopni. Znaczy sprawność miał dobrą. Też miał on taki problem jak pisze polonus tyle, że jak temperatura otoczenia na zewnątrz była wyższa niż 15stC. Cug w kominie był zawsze ale w piecu nie. W zimie nie było problemów ale w okresie jesiennym jak słoneczko przyświeciło to były. Co prawda miał on inna budowę bo nie miał płomieniówek.
Wydaje mi się , że u polonusa tam gdzie są płomieniówki jest za mała drożność przewodów, (niby wg założeń konstrukcyjnych nie powinno to mieć znaczenia ale w tym przypadku chyba ma)