Witam.
Przez 2 lata palilem w kotle miałowym 6kw i nic sie nie działo w starej kamienicy(kocioł w piwnicy, mieszkanie na 1 piętrze) "Fachowcy"podlaczyli mi piec do jednego przewodu kominowego do którego podlaczony jest rowniez sasiad z parteru, czego niewiedziałem aż do momentu w którym piec sobie "fuknoł" i u sąsiada wywaliło dzwiczki w piecu kaflowym. Aktualnie wiem że JEDEN KOMIN JEDEN PIEC wczesniej nie wiedziałem tego. I teraz czeka mnie wizyta kominiarza ktorego sam obiecałem wezwać. Widze kilka wyjsc ale zadne nie jest idealne.
1 Odlanczam kociol i siedze w zimnie
2 Zmieniam opał na np. ekogroszek wyeliminuje on "fukanie"
3 Nie wiem czy jest taka możliwość ale może sasiad moglby wpiac dwa piece kaflowe w jeden przewod kominowy zwalniajac dla mnie ten ktory jest mi potrzebny
Kamienica 2 piętrowa dlugość komina jakieś 12 -15 m przekrój prawdpodobnie 25 x 25cm ( na oko bo nie jestem w 100 % pewny).
Obawiam sie wizyty kominiarza teraz juz wiem ze piec jest podlaczony niezgodnie z prawem. ( nie wiem czy kominiarz nie narobi mi klopotu nie zglosie tego gdzies itp.) Prawdopodobnie sa dostepne 4 przewody kominowe ale do kazdego jest podlaczny jakis "kaflak" . Sasiad z drugiego pietra ma zrobiona podkowe w piecu kuchennym i jestpodlaczony jeszcze do innego przewodu kominowego ktory mnie nie interesuje.
Czy coś mozna zaradzic?