-
Postów
1987 -
Dołączył
-
Wygrane w rankingu
17
Typ zawartości
Forum
Wydarzenia
Blogi
Artykuły
Treść opublikowana przez heso
-
Sytuacja, kiedy wieje czasami z kratki w łazience świadczy o tym, że dom nie ma dostatecznego nawiewu wentylacji i z konieczności kratka w kuchni zaciąga sobie powietrze z łazienki. Warto wykonać poziome szczeliny nawiewne ulokowane nad grzejnikami, pod okiennym okapem. Może też być po prostu różnica w wydajności obydwu kanałów : tego w kuchni i w łazience wynikające np. z różnicy temperatury powietrza w tych pomieszczeniach. Istnienie dwóch lub więcej pionow wentylacyjnych wymaga dośc precyzyjnego ich dostrojenia, na dodatek mocna niepewnego z racji zmieniającej się temperatury w różnych pomieszczeniach. Jeżeli mogę coś podpowiedzieć, to czasami warto pozostawić tylko jeden pion wywiewny (np. ten w lazience) z zapewnieniem swobodnegp przeplywu powietrza pomiędzy pomieszczeniami i oczywiście nawiewem powietrza zewnętrznego- łatwiej wtedy opanować prawidlowe działanie wentylacji.
-
No, tak- tlen... Musi być ciągle świeży. Muszę to sobie narysować i przemyśleć. Objętość spalin rośnie wraz z paleniem. A swoją drogą dziwne jest wypuszczanie w powietrze węgla związanego z tlenem (CO2). Kusi, żeby go wykorzystać. Dzięki.
-
Ocieplenie...problem stary jak świat, nawet jak nie było jeszcze styropianu. Mam mieszane uczucia na temat takiego ocieplania. Odnoszę wrażenie, że takie ocieplanie jest przeceniane, efekty są często dalekie od oczekiwań. Często sam materiał ścian jest już dostatecznie izolacyjny cieplnie, ale ludziom ciągle sie wydaje, że dlatego mają zimne ściany, bo nieocieplone. Nic bardziej błędnego. Tak jak wspomniałem, najważniejsze jest dostarczenie tym ścianom ciepła od środka. Nawet najlepiej zaizolowana ściana nie będzie ciepła sama z siebie, musimy naładować ją odpowiednią porcją energii. Przy słabszej izolacji będą tylko najwyżej trochę większe straty ciepła z domu. Ale nic nie może nas zwolnić od konieczności skierowania ciepła na ściany. Jest mnóstwo przykładów na pojawienie się pleśni w domu po ociepleniu styropianem. Mam wytłumaczenie takiego zjawiska, ale może przy innej okazji. Ogrzewanie ścian najlepiej zaprojektować już na etapie budowy domu. Można wtedy np. zadbać o właściwe wybudowanie ścian, bez zbędnych zakamarkow trudnych do ogrzania. Można też np. poprowadzić wzdłuż ścian zewnetrznych przy podlodze rury CO, które ogrzewając powietrze, będą wymuszały pionowy ruch powietrza koło ścian, nagrzewając je. Bardzo dobrym rozwiązaniem jest oczywiście ogrzewanie ścienne, a nawet sufitowe, wbrew pozorom, nie nagrzewające tylko okolicy sufitu, ale poprzez wielokrotnie odbite promieniowanie cieplne dość równomiernie całe pomieszczenie. Niezłym rozwiązaniem jest też zaprojektowanie maskowanych otworów- przejść pomiędzy pomieszczeniami domu. Wskazany jest w ogóle wszelki, nawet niewielki ruch powietrza w całym domu, sprzyjający nagrzewaniu ścian. No i najważniejsze : właściwa wentylacja, wymiana powietrza zew. i wewnętrznego. Nie bać się przy tym nieuniknionych strat ciepła ( chyba, że ma sie drogą inst. wentyl. z rekuperacją ciepła, co zresztą podobno nie przynosi zysku finansowego w ogrzewaniu).
-
Zadbaj o dobre ogrzanie tam ścian, problemy znikną ! Pozdrawiam.
-
A tak w ogóle za wymiane powietrza w domu ( i przy okazji za stan wilgotnosci) odpowiada system wentylacyjny, a nie okna, przynajmniej tak powinno być. Jeżeli jest inaczej, to sygnał że nie wszystko jest OK.
-
Po wymianie okien ? To także da się wytłumaczyć. Te nowoczesne, lepsze okna mają na ogół także lepszy system szyb, podwójnych (potrójnych) czasami jeszcze z próżnią lub argonem. Na takich szybach nie skrapla sie wilgoć z powietrza, tak jak to się dzieje na tych "gorszych" oknach. Fakt: może wtedy dochodzić do przekroczenia stanu wilgotności powietrza w domu, bo nie skrapla sie na szybach jej nadmiar. Ale można sobie też zadać pytanie, czy czasami przy starych oknach nie dochodziło do nadmiernego wysuszania powietrza ? Właściwie jest prosty sposób pomiaru wilgotności- bez problemu kupimy stosowny przyrząd w byle markecie. A konieczność nagrzewania ścian nie podlega dyskusji. Nawiasem mówiąc najmniej skutecznym sposobem tego nagrzewania jest naturalna konwekcja otaczającym powietrzem, lepszy już jest jednoczesny nawet słaby wymuszony ruch tego powietrza. Bardzo skuteczne jest też nagrzewanie promieniowaniem cieplnym. Nawet takie drobiazgi, jak faktura ścian są istotne- lepiej np. nagrzewa się ściana chropowata, bardzo żle ściana gladka ( np. gladż gipsowa).
-
marcinie, nieporozumienia z wilgocią w domu biorą się stąd, że to nie zbyt szczelne okna decydują o tym, że na ścianach szczególnie w narożnikach występują plamy pleśni. Mechanizm ich powstawania to trochę inna historia, niż tylko nadmierna wilgotność powietrza. Pleśń może wystapić także w mieszkaniu o tzw. normalnej wilgotności (55-60 %) i zupełnie prawidłowym ogrzewaniu. Dlaczego więc występuje ? Z prostej przyczyny: nie każdy fragment ściany dostaje dostateczną ilość ciepła i ściana w rezultacie pozostaje chlodna. W takich miejscach łatwo o przekroczenie tzw. punktu rosy. Wystarczy, że przy prawidlowej wilgotności ściana będzie miała ok. 12 st C i już może tam nastapić skraplanie. Takie miejsca to wszelkie zakamarki: narożniki ścian, załamania ściany kolo okien, a także ściana za meblami a nawet ta schowana za tapetą ( pleśń pod tapetą to prawie reguła). Sorry za mały off-top.
-
Masz zbyt gorące spaliny, że chcesz je ochładzać ? Nie lepiej zadbać już w samym piecu, żeby nie palić za mocno ? Pamiętaj, że odebranie ciepła spalinom może spowodować problemy z ciągiem i spływaniem wody ze spalin w kominie. Na początek radzę sprawdzić temperaturę spalin na czopuchu, musi być w granicach 150 do max. 250 st. C. Jeżeli już wymiennik, to raczej z wodą niż z powietrzem jako czynnikiem obiegowym, woda potrafi przechwycić większe ilości ciepła. Ale i tak uważam, że sam piec (kocioł) jest od tego żeby odebrać spalinom odpowiednią ilość energii i nie warto wtedy kombinować więcej. Są rożne wynalazki typu zwinietej spiralnie rury wkładanej do wlotu komina, ale uważam to za pomyłkę, z powodów podanych wyżej.
-
Ciężarem...Działa. Gdzieś przeczytałem, że spaliny usuwa się wysokimi kominami z powodów higienicznych. Czyli mówiąc w skrócie trzeba je wywalić daleko od siebie. Co do mieszania to może zapytam Cię przy okazji, bo też o tym myślalem: jak to własciwie jest- czy można skierować powtórnie CAŁĄ ilość spalin do paleniska ? Po drodze redukcja, spalenie CO do CO2 i...tak w kółko ? Perpetuum mobile ? Czy raczej tylko część spalin ? I skąd ma sie wtedy brać ciąg ? Co do bezwonności, to wszystko zależy od użytego paliwa. Zapaszki tworzą najczęściej związki siarki chloru i fosforu. Mało kto wie, że złe spalaniu drewna emituje całe mnóstwo substancji także powodujących np. nowotwory. O węglu juz nie wspomnę... Są statystyki, że z powodu zanieczyszczenia powietrza umiera w Polsce co roku ok. 80. tys osób.
-
Tak naprawdę w moim przypadku nie podaję powietrza do spalania przez zasyp. Wspomniałem tylko, że uchylam lekko pokrywę, żeby w momentach, kiedy paliwo kończy się i brakuje "naturalnej " trocinowej blokady, dym został zassany do wylotu. Oczywiście w wysokiej komorze zasypowej staram się na ogół utrzymywać spory zapas paliwa (na dłuższe palenie), chociaż akurat teraz nie ma potrzeby długiego palenia. Tak, powietrze trafia do popielnika, pod ruszt, tyle tylko, że część pracuje tam jako powietrze pierwotne, a następna jako p. wtórne. Pomyślałem teraz, że być może przydałoby się rozdzielenie tych strumieni i osobna regulacja każdego z nich chociaż teraz też jest OK. Nie upieram się też do używania trocin, chociaż wychodzi tanio. Spełniają bardziej wspomnianą rolę pomocniczą, do spowalniania palenia. tomku k co do "ciężaru" spalin, to lżejsze są te niosące parę wodną, ona właśnie odpowiada za to, że w ogóle powstaje cug w kominie. Brak pary wodnej, z powodu np. skraplania się jej w zimnym kominie to kłopoty z ciągiem. Analogicznie do skraplania sie jej w samym kotle. Ale żeby było śmieszniej, to skraplanie się pary zawartej w spalinach przynosi poprawę sprawności kotła. Inna sprawa, że blacha kotła ulega wtedy korozji. Jak widać, palenie to ciągły wybór kompromisów. jerryk pamiętasz mój pomysł z odwrotnym kierowaniem spalin ? Robiłem próby w tamtym roku. To działa ! Sprawdza się doskonale tylko jak to przepchnąć przez aktualne przepisy ?
-
Od dawna już odkryłem, że te pogardzane przez większość trociny mogą być użyteczne. Ba, nawet robiąc próby z węglem, nie moglem się powstrzymać od zasypania go trocinami a także miałem, żeby spowolnić spalanie, a przez to prowadzić je w sposób kontrolowany. Komorę w swoim piecu zasypuję mieszanką paliw stałych + trociny, także dla odcięcia temperatury od strony zasypu. No i jeszcze jeden trick: lekko uchylona pokrywa zasypu dla przepływu powietrza w jedną stronę tj. ssanie przez wylot- do komina, więc dym nie zbiera się w komorze zasypowej. Tak więc dwa podobne stany: albo komora zablokowana trocinami, albo brak spalin i dymu, bo zasysane do wnętrza paleniska...
-
Witam ! Miałem sporo wątpliwości przed napisaniem o najnowszej pracy, ale chciałem przynajmniej powiedzieć, że warto i jest to możliwe. Poza tym byłem cholernie zadowolony z efektu, jeżeli to akurat mozna uznać za powód. Może takie doniesienia będą zachętą dla innych, bo jak się ma żyłkę poszukiwacza i trochę smykałki do prac ręcznych, to dlaczego nie robić czegoś, co okaże się lepsze od tego kupionego ? Jak na razie żyję z montowania podobnych rzeczy w okolicy, trochę tylnymi drzwiami i ludzie są zadowoleni ( ja też, z racji tego najważniejszego co pozwala przetrwać ). To palenisko realizuje proces odgazowania paliwa stałego. Zapewniłem sobie możliwość regulacji np. wysokości rusztu nad popielnikiem, co okazało się istotne. Ważne jest tez utrzymanie pożytecznej warstwy żaru, a także np. odstępów pomiędzy prętami rusztu, które zresztą prętami nie są. Ale masz rację, dalej sza... Pozdrawiam. HS.
-
Na szczęście nikt nie zabrania mi wymyślania nowych rozwiązań. Jest możliwe, że są o niebo lepsze od tych fabrycznych ze wszystkimi bajerami. Moje chodzi beż żadnej porcyjki prądu, takie był założony warunek. Co do bzika- wiele sie nauczyłem przez te lata i cenię sobie to doświadczenie. Życzę tego każdemu projektantowi kotłów w poważnej firmie. Pozdrawiam.
-
Jasne, zastosowalem tylko praktycznie ogólnie znane zasady dobrego spalania. Ale i tak cieszę się, że mam takie uniwersalne, na każdy opał stały, proste w użytkowanu tanie palenisko. Dotychczasowe konstrukcje miały różne wady. Diabeł tkwi w szczególach, zapewniam Cię, że dojście do pewnych rozwiązań nie było łatwe, bawię się w takie eksperymenty całymi latami. Pozdrawiam. PS. Tak w ogóle połowa powodzenia to ten ruszt, dość wydumany, jakby piętrowy lub raczej koszowy.
-
Jednak palenisko z rusztem ! Po kolejnych przeróbkach i próbach mam chyba dobre rozwiązanie - pionowy kanał zasypowy, dolne spalanie, całość szamotowa. Powietrze do spalania dostarczane ciągiem naturalnym, częściowo pod ruszt także bokami paleniska i bezpośrednio w obszar płomienia. Dobra jakość płomienia, prawie bezdymnie. Łatwa i skuteczna regulacja wydajności paleniska poprzez dolną przepustnicę (klapkę). Po rozgrzaniu całości spalają się także wilgotne trociny. Nie wiem, jak będzie z trwałością spawanego rusztu, bo temp. w tym obszarze dość wysoka, ale w razie potrzeby coś wymyślę. Eksperymentujcie ! Pozdrawiam.
-
Suche drewno ma WO 15 Mj/kg, więc pellet nie może mieć wyższej. Jak by nie liczyć, jeżeli to okolo połowy wartości opałowej węgla, to wychodzi tak, jakby za węgiel płacić 760 zł/ tonę. Droga zabawa, tyle się płaci za wygodę.
-
Przeliczanie ciągu kominowego m3/min - Pa
heso odpowiedział(a) na DarekN15 temat w Kominy dymne i spalinowe
Komin jest ostatnim ogniwem w spalaniu i uzyska taki ciąg, jaki mu niejako "dostarczymy" piecem. Spaliny niestety muszą byc dość gorące, żeby ciąg był na przyzwoitym poziomie. Możemy oczywiście w czasie palenia pozwolić sobie, w zależności od zapotrzebowania na ciepło, na dość szerokie wahania temperatury spalin, szczególnie kiedy komin juz jest nagrzany. Szkodliwe dla trwałości komina i samej wartości ciągu jest wypuszczanie spalin niezbyt gorących- poniżej 150 st. C. Z własnych obserwacji wiem, że b. szkodliwie na temperaturę spalin wplywa każda ilość tzw. lewego powietrza, tj./ takiego które nie bierze udzialu w spalaniu, a tylko przeplywa przez palenisko. Uwaga: tak samo szkodliwie może wpływać działanie nadmuchu wentylatorem, bo chociaż pozornie wydawać się może, że powietrze jest wdmuchiwane tam, gdzie trzeba, ale często jest podawane w nadmiarze i wychladza piec ( no i komin). -
Przeliczanie ciągu kominowego m3/min - Pa
heso odpowiedział(a) na DarekN15 temat w Kominy dymne i spalinowe
Jeżeli nie przeszkadza Ci ,że po angielsku, to tu coś jest : http://www.engineeringtoolbox.com/natural-...tion-d_122.html Jest tam kalkulator ciągu naturalnego (Natural Draft Pressure Calculator) po lewej stronie masz przeliczniki. Jest też mały plik Excel do ściągnięcia : http://www.newdawnengineering.com/website/...tests/draft.xls Ciag silnie zalezy od roznicy temperatur: w samym kominie i na zewnątrz, tak więc jego wartość nie jest ciągle stała. Po co Ci takie teoretyczne dane ? Praktyka i tak może wypaść zupełnie inaczej. Trochę szeroki masz ten komin, moą być problemy z jego nagrzaniem. -
...zwiększając przy okazji zużycie opału...a problemu smołowania nie zlikwiduje, bo smołowanie wynika ze złego zmieszania palnych gazów z powietrzem. Smoła to osadzone na ściankach produkty zawarte w dymie. Cała sztuka polega na paleniu bez dymu, nie na podnoszeniu temperatury wody o te marne 15 czy 20 stopni. Przy okazji: stosowanie bufora to także większe zużycie paliwa. Lista strat: ucieczka ciepla z samego zbiornika i rur ( wiem, wiem- izolacja cieplna, ale nie 100 %) i konieczność "pompowania" bufora do wysokich temperatur, co zwiększa zużycie opału. Lepiej jest tak użytkować kocioł, żeby palić powoli, zgodnie z zapotrzebowaniem, bez niekorzystnych zwyżek energii. Pozdrawiam eksperymentatorów.
-
hajnówka? junkers supraclass?doradźcie.
heso odpowiedział(a) na Szymonmw temat w Instalacje CO i CWU
Czy tam przy ruszcie na dole jest wylot spalin ? Czy trociny nie zawieszają się czasami ? Jak z dymieniem z komina ? Czy zbieraja sie czasami jakieś gazy i strzelają ? Ile przy okazji zużywasz drewna ? Sorry za tyle pytań, ale kiedyś zrobiłem podobnie i ciekawią mnie Twoje doświadczenia. Nawiasem mówiąc, przerobiłem, bo stwierdziłem że spala za dużo trocin. Wkladałem trociny całymi workami (na odpadki 60- 80 l). Trociny też drożeją, pelleciarze wykupują, chyba że masz tanie i pewne żródło. Pozdrawiam. -
Popieram: podstawą jest proces spalania, sterownik to rzecz pomocnicza. na żle przeprowadzane spalanie nie poradzi żaden sterownik, pogubi się. Podchodzę do sprawy nie od strony sterownika, którego nie używam. Jest mi niepotrzebny, a podejrzewam, że gdybym go zainstalował, wprowadziły tylko zamieszanie. Wystarczy tak zaprojektować piec, że sam utrzyma parametry na przyzwoitym poziomie. Odnoszę wrażenie, że wiara w elektronikę zaćmiła umysły konstruktorom kotłów. Panowie, pamiętajcie: przyszłość w lepszych paleniskach, nie takich, z których sadza, smoła, kupa dymu i wysokie zużycie paliwa !
- 69 odpowiedzi
-
- Sterownik kotła co
- Sterownik kotła z PID
- (i 3 więcej)
-
Poszukaj lepiej keramzytu luzem, lepiej związuje z zaprawą betonową.
-
Poszukaj na forum, bylo kilka podobnych tematow, np. tu: https://forum.info-ogrzewanie.pl/index.php?showtopic=542 lub tu: https://forum.info-ogrzewanie.pl/index.php?...entry3385
- 69 odpowiedzi
-
- Sterownik kotła co
- Sterownik kotła z PID
- (i 3 więcej)
-
Jesteś pewien, że chcesz zastąpić normalny kocioł kominkiem ? Wiesz, że potrzebujesz wtedy całe tony drewna, ktore musisz wnieść do salonu i powoli wrzucać do kominka ? To szybko przestanie być przyjemnoscią, stanie sie codzienną harówką. Kominek zostaw tylko jako ozdobę salonu, nie warto kombinować ani z wodą, ani z DGP. Przy okazji: dlaczego nie kocioł w kotlowni ?
-
Nie podejmuję się sugerowania tego czy innego modelu kotła. Generalnie poleciłbym raczej kotły z dolnym systemem spalania. Kotły z podajnikami...mają parę niewątpliwych zalet- ale tyle samo wad. Trzeba chyba poczekać na następne, doskonalsze rozwiązania. Szkoda, że idzie to tak opornie. Mam wrażenie, że większość producentów poprzestała na ślepym naśladowaniu pierwotnej, zapewne zachodniej konstrukcji. I tak to się toczy. Dochodzi do tego jeszcze walka cenowa o klienta i stosowanie tanich technologii i mamy to, co mamy. Ja na szczęście jestem poza rynkiem, bo eksperymentuję na własną rękę- przy pomocy szamotu, blachy, szlifierki kątowej i spawarki. Pozdrawiam.
- 69 odpowiedzi
-
- Sterownik kotła co
- Sterownik kotła z PID
- (i 3 więcej)
