Skocz do zawartości

EdAlox

Forumowicz
  • Liczba zawartości

    17
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Reputacja

1 Neutralny

O EdAlox

  • Tytuł
    Bywa od czasu do czasu
  • Urodziny 28.09.1988

Informacje o ogrzewaniu

  • Co ogrzewam?
    Dom jednorodzinny, kostka 8m x 8m, piętrowy, 80m2 użytkowe w pełni podpiwniczony. Ściany to cegła ceramiczna dziurawka 38cm + 10cm grafit (0.32), dach płaski 15 cm XPS, 3 balkony z cegły pełnej i pustaków żużlobetonowych, wiatrołap, okna plastiki ~25 letnie dwuszybowe (częściowo do wymiany)
  • Instalacja
    Instalacja otwarta, rury stalowe, dużo wody, 8 grzejników stalowych (ok. 20 i 10 żeberek)
  • Kocioł
    Zasypowy na miał 25kW (czyli 12kW średnio)

O sobie

  • Płeć
    Mężczyzna
  • Lokalizacja
    Wielkopolska

Ostatnie wizyty

Blok z ostatnimi odwiedzającymi dany profil jest wyłączony i nie jest wyświetlany użytkownikom.

  1. Szczepienie dzisiaj, 3 godziny temu. Moderna, wiek mój to 33 lata. Druga dawka za miesiąc. Problemów na ten moment brak.
  2. Czyli jak to w końcu jest, można spokojnie zasypać przestrzenie przy buforze ~1m3 izolacji w formie sypkiej bez nakładania jakichś warstw na sam bufor i tylko obudować w celu utrzymania tego w środku? Czy jednak lepiej go czymś opatulić a następnie to zasypać? Użyć keramzytu czy perlitu? Perlit w formie ogrodowej czy w formie ekspandowanej z worków 8x125L? (cena jakieś 200-300zł) U mnie piwnice stosunkowo suche, tylko w okresie deszczowym nieco wilgotniejsze. Chociaż nie mam bladego pojęcia czy fundamenty 40 lat temu miały jakiekolwiek zabezpieczenie przeciw wilgoci. Sądzę, że nawet jeśli to pewnie w bardzo prymitywnej i podstawowej formie.
  3. Jaka będzie najlepsza metoda to już zależy od wielkości instalacji. Niektóre są wykonane tak, że na czymś w rodzaju rusztu awaryjnego można spalić nieco węgla czy drewna i ogrzewać tylko obieg CWU. Chociaż ruszt awaryjny to raczej dotyczyło podajnikowców niektórych. Dla lekkiego przepalenia na podgrzanie wody to może wystarczyć nawet trochę suchego drewna. Bo z węglem to trzeba ćmić delikatnie a to problem, bo ani się dobrze nie rozpali, a jak się dobrze rozpali to znowu za mocno grzeje i w domu masz saunę. Zaś nie chcesz też zagotować sobie wody. Nawet jak rozpalisz małą ilość to i tak może się zrobić nieco za ciepło w domu. Nie wspominając o tym, że raczej nie jest to dobre dla samego kotła ani dla jakości spalin przy tak małej mocy. Rozpal małą ilość od góry jeśli masz piec przystosowany do spalania od góry i tyle. W razie czego otworzysz okno, grzejników bym nie zakręcał.
  4. Sąsiad wymienił ekogroszek na pompę + PV przed tą zimą i z tego co widzę oraz z nim rozmawiałem, jest średnio zadowolony. To znaczy zadowolony jest z bezobsługowości bo jest miła i przyjemna, wydajność w sumie również ale koszty absolutnie niewspółmierne i to wyraźnie sprawia, że jak rozmawiamy o "pompie" to jednak ma jakiś tik nerwowy na połowie twarzy 😋 - czyli w głębi gdzieś tam ma świadomość, że to pochłania majątek i raczej nigdy się nie zwróci. A co do ochłodzenia, no trudno, u mnie nie jest źle w centrum Polski. Wziąłem się do roboty z postanowieniem, że przed wymianą kotła na zgazowujący, muszę sobie pozyskać chociaż trochę drewna z wycinek pielęgnacyjnych pod liniami wysokiego napięcia nad moim stawem. Więc rozgrzewam się pracą przy cięciu, rąbaniu i przenoszeniu drzewa z miejsca oddalonego od domu o jakieś 300 metrów. W weekendy wpada brat z synem i tak sobie umilamy czas z dala od żon. Oczywiście część drewna też będę dokupywał bo swoich drzew nie chcę jeszcze ścinać w nadmiarze. Tyle co mi elektryka ścina to na jakiś czas wystarczy chyba. Olchy i graby, ładne sztuki, przyjemna robota.
  5. Strona ciepło właściwe powinna rozjaśnić sprawę o ile znasz realne dane na temat swojego domu. https://cieplowlasciwie.pl/start Są też inne, kalkulatory mają producenci systemów izolacyjnych i nie tylko. Gdzieś znalazłem stronę z szacunkami ile opału zużyjemy na ogrzanie danego domu, wpisując wcześniej powierzchnię i przenikalność cieplną, średnią temperaturę na zewnątrz, rodzaj opału i rodzaj kotła. Tyle, że musiałbym ją znowu odnaleźć bo gdzieś mi przepadła ale mam chyba gdzieś wydruk, sprawdzę i podrzucę link. Zgodnie z uchwałą antysmogową, nie będzie już możliwości instalacji kotła na paliwo stałe bez zbiornika akumulacyjnego. Tyle zakłada przepis, bez bufora taki kocioł nie jest zgodny z normą 5 klasy i ecodesign. Instalator może nie chcieć przykładać do tego ręki, bo będzie poświadczał potencjalną nieprawdę. Sprzedawca będzie nakłaniać do zakupu bufora, choć nic więcej nie może zrobić oprócz przekonywania, nie zabroni Ci zakupu kotła bez bufora - bo zawsze możesz bufor chcieć kupić gdzie indziej albo wykonać samodzielnie. Jeśli powstanie ewidencja kotłowni (a ma powstać w tym roku) to być może również zostaną wyznaczeni ludzie do kontroli czy odbiorów kotłowni nowych i modernizowanych. Tak czy tak, jeśli zdarzy się kontrol - to zabulisz mandat bo nie masz bufora. Może to będą kominiarze, może urzędnicy gminni ds. ochrony środowiska. Cholera ich tam wie co wymyślą. Nawet jeśli podobną funkcję spełnią zawory i duży zład wodny w instalacji CO czy inne rozwiązanie, to pewnie i tak trzeba będzie mieć na to "twarde" dowody, które nie rzadko będą droższe w uzyskaniu niż po prostu zakup bufora dla świętego spokoju. Gdyż wysłanie swojego własnego kotła bez bufora do testowania to bardzo droga zabawa nie warta funta kłaków dla palacza amatora na własne prywatne potrzeby. W dodatku podłączą go bez bufora i też się okaże, że jednak nie spełnia. Czyli wykosztujesz się na testy, przewozy a i tak nakażą Ci poprawną instalację kotła wraz z buforem. Nie warto kombinować. Bufor to dobra inwestycja, trochę kosztuje ale jest tego wart. Nie w każdy dzień zimy będziesz w stanie hajcować w nim na mocy nominalnej, a uchwała tego wymaga, bo tylko na mocy nominalnej emisja zanieczyszczeń jest najmniejsza i zgodna z normami. Oprócz tego kocioł zgazowujący każde obniżenie mocy okupuje dość przykrymi konsekwencjami w palenisku. Także ja bym zalecał wybić sobie z głowy pomysł palenia w HG bez bufora, jest nieodłącznym elementem tego typu konstrukcji, odpowiedzialnym również za komfort i stałopalność takiego kotła.
  6. A no to rozumiem jak to wygląda teraz. Dzięki, miałem wrażenie, że więcej z tym jest roboty i brudu.
  7. Chodzi mi o sam montaż wkładu w kominie. Ceramika nie jest czasem bardziej kłopotliwa, wymaga większego rozkucia komina przynajmniej z jednej ze stron? Ceramiczne odcinki komina są chyba, krótsze i być może, że będzie trzeba kuć komin bardziej niż przy wkładzie stalowym. Z rurami stalowymi jest chyba jednak dużo łatwiej. Takie mam wrażenie ale może mylne.
  8. EdAlox

    komin ceglany i wkład

    Tylko czyja to bezmyślność? Twórców przepisów i prawa czy może tych, którzy mają je spełniać? Są też przypadki, w których ktoś już taką sytuację zastał, przejmując dom po krewnych czy odkupując od kogoś. To, że przepisy się zmieniają to jedno ale co z tego, skoro nikt nie gania każdego właściciela domu czy mieszkania, że ma mnóstwo niedoróbek. Tym samym przepisy te są martwe bo nie są egzekwowane. Więc po co wydawać czas i pieniądze na takie przepisy? By gnębić nadmiernie nowobudujących się? A przecież domy i mieszkania mają mnóstwo niedoróbek. Nie każdego stać na gruntowne remonty co dekadę, żeby spełniać nowe normy techniczne dotyczące instalacji różnorakich. Swoją drogą co to za przepis, że kotłownia musi mieć akurat 2 metry wysokości? Albo 1.90 metra? Mam specjalnie skuwać w całej piwnicy 20cm żeby spełnić normy? Chore. Jak chcą, żeby to było zrobione to niech mi to dofinansują, bo muszę mieć piwnicę spełniającą przepisy. Nawet jeśli techniczne i logiczne przesłanki za odpowiednią kubaturą pomieszczenia mają sens, to jednak przepis powinien być egzekwowany w sposób sensowny a nie udawany i z powodów, które są bezspornie słuszne. A tutaj kłótnia o 5-10 cm pustki nad głową. A swoją drogą od lat powietrze dostarczam do kotłowni pod powierzchnią gruntu uchylając po prostu okna na okres spalania opału. Nie zaczadziłem się, nie zadymiłem ani nie było problemów z niedoborem tlenu w palenisku. Z pewnością bym się zaczadził gdybym okna nie otworzył właśnie. Owszem, tracę część ciepła w ten sposób ale dostęp do powietrza musi być, więc wolę tak niż rozkuwać ścianę z ociepleniem by robić zetki. Kominiarz, który odwiedza mnie co rok, również nie robił mi z tego powodu problemów. Chociaż wraz ze spisem powszechnym kotłowni, który podobno ma powstać w tym roku, coś zaczną egzekwować. Wtedy cóż, zrobię co trzeba. Póki co praktyka pokazuje, że można sobie radzić z powodzeniem bez wydłużonego cyklu prawnego czy ustawodawczego, by pewne rozsądne i logiczne rozwiązania wprowadzić we własnym zakresie.
  9. Ja mam dylemat z kominem taki, że muszę go dostosować pod holzgas. Jestem zwolennikiem pewnej niezależności energetycznej jaką dają paliwa stałe mieszkańcom regionów wiejskich, szczególnie gdy można drewno pozyskać samodzielnie z własnych drzew. Obawiam się też wzrostów cen prądu i to dużych wzrostów. Mam dwie opcje jak sądzę: - kwasówka/żaroodporna na 10-15 lat maksymalnie i frezowanie komina pod 160-180mm - wkład ceramiczny na +15 lat i frezowanie komina pod 160-180mm Pierwsza trochę tańsza, nieco mniej brudna i krótkotrwała ale mniej kłopotliwa Druga droższa, bardziej kłopotliwa i brudząca w domu ale z nadzieją na działanie do końca użytkowania domu. Kocioł na HG i tak pewnie nie wytrzyma dłużej jak te 10-15 lat i jest szansa, że pompy ciepła wtedy stanieją. Zdrowie też już pewnie nie powoli mi na wesołe łupanie drewna po pracy aż do wieczora, a z dziećmi różnie może być. W tym więc wypadku kanał dymny z ceramiki będzie przesadą i umoczeniem pieniędzy jeśli w perspektywie parunastu lat rezygnuję z ogrzewania domu paliwem stałym. No ale jeśli się okaże, że prąd drogi, pompy ciepła jeszcze droższe, a HG czy pelletów jednak nie zakażą, no to wtedy ścieżką ekonomiczną, wybiorę dalej HG i wkład ceramiczny będzie jak złoto. Nie wiem co wybrać jeszcze. No i co zrobić? Pewnie jednak wybiorę wersję rozsądniejszą niż wygodną bo niestety nie cierpię na nadmiar pieniędzy a i tak już będę miał wydatki na inne komponenty tego ogrzewania i ekologii pełnym ryjem na miarę XXI wieku (wywodzącego się z konstrukcji z XIX wieku ale to szczegół)
  10. Mam podobny dom, stropodach, parter, piętro i pełne podpiwniczenie. Tyle, że jeszcze czeka mnie otynkowanie ścian barankiem i docieplenie jednej przegrody pod wiatrołapem oraz wymiana części okien. Ogrzewane jest jednak tylko piętro i parter czyli razem około 80m2. Zwróć też uwagę na zapis: 10,1kW – maksymalna potrzebna moc grzewcza W "najmroźniejszy" dzień zimy, tj. przy średniej dobowej za oknem -20°C i średniej temperaturze w domu 24,0°C. To oznacza, że tyle mocy + CWU potrzebujesz by dogrzać dom w najbardziej mroźne dni, których jednak jest stosunkowo mało w czasie zimy. Do tego wybrałeś upał a nie komfortową temperaturę, celowałbym raczej w 20-21C w najmroźniejsze dni zimy a to już zmniejsza moc szczytową. Większość tej pory roku kocioł pracuje z zapotrzebowaniem 3/4, 1/2 mocy 10kW bądź nawet jeszcze mniejszym. Oczywiście rozsądnie jest założyć, że warto mieć nadmiar mocy niż niedomiar ale trzeba pamiętać, że gdy jest nadmiar to gdzieś musi się on podziać. Nie będzie wolno już ćmić w kotle na 30%. Przepisy uchwały antysmogowej i tak nas wszystkich zobowiązują do montowania ogrzewania 5 klasy, a założenia 5 klasy mają najczęściej bufor w gratisie i działanie na mocy nominalnej lub bliskiej nominalnej. Czyli na wyjściu z kotła powyżej 75-80 stopni C i ciągły odbiór nadmiarowego ciepła przez bufor, bez względu na pogodę. Pamiętać też należy, że dalsze dokładanie izolacji termicznej albo nowe okna powodują, że kocioł staje się przewymiarowany, bo dostarczać będzie więcej niż budynek odbierze. Albo może inaczej - będzie w środku goręcej niż mogą to znieść domownicy, bo budynek w teorii przyjmie każde ciepło aż do momentu roztopienia się cegły 😉, ludzie jednak nie. Więc tym bardziej bufor musi tam być by odbierać nadmiar ciepła i oddawać je później gdy kocioł wygaśnie, o ile w ogóle będzie wygasał bo np. jest podajnikowcem, który raczej wygaszany jest rzadko, do czyszczenia, czy przeglądu albo na okres ciepły. Więc realnie potrzebujesz 12kW do 16kW + bufor dla komfortu 800-1200 litrów, spokojnie to wystarczy. Minusem małej mocy kotłów (przynajmniej zasypowych) jest mała komora załadowcza, więc i stałopalność już nie ta co kiedyś ale bufor temu przeciwdziała, odbierając nadmiar mocy wtedy kiedy trzeba z relatywnie małymi stratami, a do tego jest oszczędniej niż ćmić na 30%. 18kW do 25kW to już konieczność posiadania bufora przynajmniej takiego jak wyżej a nawet większego a także łatwiej o straty mocy, opału i tym samym pieniędzy. To jest jak z samochodami, możesz mieć V8 z odłączanymi 2/4/6 cylindrami w zależności od tego ile mocy potrzeba na dany moment. Nie mniej jednak po co więcej skoro z powodzeniem wystarcza rzędowa czwórka 100KM/160NM do większości cywilnych zastosowań? Wszystko to więc kwestia komfortu i własnego wyboru, co nam najbardziej odpowiada oraz czego realnie potrzebujemy. Powiem tylko tyle, że sprzedawca wciśnie Ci nawet kocioł 40kW i zbiornik 2000L za 8000 złotych jeśli dasz mu się omotać.
  11. Dziękuję wszystkim za odpowiedzi i sugestie. Będą bardzo pomocne.
  12. Witam. Pytanie dotyczy tego co w tytule. Pomieszczenie pod schodami o wymiarach 4m / 1.5m / 2m, w połowie wysokości pod poziomem gruntu, otwarte przejściem 60cm na świat. Składuję w niej trochę drewna, narzędzia ogrodnicze i worki ze śmieciami. Docelowo ma się stać składem (zapasowym) drewna na wypadek gdybym nie pomieścił wszystkiego w kotłowni. Będę wymieniał piec na HG (zgazowujący drewno) i stąd zapotrzebowanie na porządek z drewnem oraz powierzchnię do składowania. Suszenie będzie na zewnątrz pod wiatą. Komórka pod wiatrołapem dzieli również jedną ścianę z podpiwniczeniem, gdzie może i z pewnością ucieka trochę ciepła ale i wiatrołap je traci od spodu. Zasadnicze pytanie - czym zaizolować to pomieszczenie by nie mieć problemu z uciekającym ciepłem ani zawilgoceniem składowanego tam ewentualnie drewna? Ścianę piwniczną ocieplić styropianem grafitowym tak jak resztę elewacji domu czyli 10cm 0.031? Zaś strop i ścianę od strony schodów oblepić natryskową pianą PUR bądź czymś podobnym? Jakieś inne sugestie? Chciałbym do końca roku ustalić jakiś termin z wykonawcą oraz zakres prac i materiałów jakie użyć, bo muszę i tak jeszcze zrobić tynk cienkowarstwowy na ocieplonej już elewacji. Będę wdzięczny za opinię na ten temat od innych użytkowników, którzy mieli podobną inwestycję do zrobienia, a sam postaram się w późniejszym terminie podzielić z wami relacją z tego jak to wyszło.
  13. Ja zdecydowanie zastosuję bufor i raczej jeden większy niż podwójny czy potrójny. Pewnie robiony na zamówienie, ale muszę pomierzyć i coś wybrać dopiero. Przez drzwi szerokości 90cm pewnie zmieści się coś całkiem dużej pojemności. Zanim zakupię kocioł HG to i tak jeszcze będę długo jeździć po okolicznych dostawcach drewna, by mieć kontakty i listę co kto ma oraz w jakich cenach. Na swoje własne zasoby nie mam co liczyć, jest ich za mało, za młode i nadal rosną. Chociaż mam też kilkadziesiąt olch i grabów dookoła stawu. Poprzez ocenę 15% miałem raczej na myśli ścinki z moich własnych pielęgnacji drzewostanu jaki jest, podpałkę a reszta do kupienia od kogoś i sezonowania.
  14. Blaze też biorę pod uwagę, nawet mam już cennik na ten rok, bo się z nimi kontaktowałem. Tyle, że to jednak takie 2x cena przeciętnego Atmosa, za nieco tylko większy luksus i potencjalnie trochę dłuższą gwarancję. Problem jest jedynie z dystrybucją i ewentualnymi serwisami. Co mnie trochę niepokoi, bo przyjadą tu do mnie kilkaset kilometrów na każdy problem? Atmos ma już większą bazę firm i dystrybutorów, od których można uzyskać pewnie nawet pomoc gwarancyjną. Czy tak samo by było z Blaze, nie wiem. Będę nad tym myślał, coś może się pozmienia jeszcze do tego czasu. Chciałbym jeszcze pojeździć i pomacać te kotły ale jeszcze w okolicy nie znalazłem, tylko na zamówienie. Bufor 800L wejdzie na pewno, 1000L to już będę musiał trochę podłogi skuć, żeby go wcisnąć bo moja piwnica ma na styk 185 cm wysokości. Mogę spokojnie odkuć 25 cm. Jest nawet miejsce na 3x 1000L ale chyba jeden i tak wystarczy.
  15. Mimo wszystko bardziej do mnie przemawia kocioł na drewno niż pellet. Wiele kotłów na HG można dozbroić w palnik pelletowy więc zostaje jeszcze taka furtka otwarta ale w drugą stronę już nie, bo w pelleciaku drewna nie spalę. Drewno pozyskam samodzielnie, pozostałą część kupię i będę sezonował. Pellet nie wiem jak się robi i czy to w ogóle jest do zrobienia, że tak to określę "chałupniczo" ? A rolnikiem też nie jestem i nie wiem czy chcę być, choć oficjalnie mam ziemię i mogę nim być od zaraz. Na pewno będę musiał spędzić jeszcze dwa lata na przeszukiwaniu rynku, liczę na jakieś nowości na rynku HG. Tyle, że będzie z nimi loteria, nowość nie została przez nikogo sprawdzona. Można władować się na minę a do tego sporo przepłacić. Stąd mój typ na dzień dzisiejszy to jakiś Atmos DC 15 GS lub GD (czy GDE) lub jakaś jego ulepszona wersja, która by powstała do 2023 roku. Na pewno nie najtańszy atmos i na pewno z dobrymi rozwiązaniami kocioł - laddomat - bufor. Wydaje się być obiecujący i 10 lat pewnie podziała przy odpowiednich zabezpieczeniach. Znam też Attack, Cichewicza i kilka innych ale, wszystko wygląda na podobną klasę, która raczej 10 lat dociągnie. Cenowo też wychodzi jeszcze akceptowalnie, a nie mam pewności czy zwykły zasypowiec nawet z buforem, spełni wymogi uchwały. O to się wszystko w zasadzie rozchodzi. Tak czy tak, z dotacją czy bez, kilkanaście tysięcy mnie to wyniesie ale z drugiej strony duża część instalacji dalej będzie służyć. Więc kolejne wymiany to może być tylko kocioł. Chyba nie ma ucieczki od tej uchwały, chociaż dochodziły mnie plotki, że przed kolejnymi wyborami parlamentarnymi - uchwała może być złagodzona. No ale to może być tylko plotka.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tej strony zgadzasz się na Polityka prywatności.