Skocz do zawartości

EdAlox

Forumowicz
  • Postów

    41
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

O EdAlox

  • Urodziny 28.09.1988

Informacje o ogrzewaniu

  • Co ogrzewam?
    Dom jednorodzinny, kostka piętrowa o podstawie ~8m x 8m, 80m2 użytkowej ogrzewanej powierzchni. Pełne podpiwniczenie. Ściany to cegła ceramiczna dziurawka 38cm + 10cm grafit (0.32), dach płaski 15 cm XPS, 3 balkony oraz wiatrołap z cegły pełnej i pustaków żużlobetonowych, okna plastiki ~25 letnie i młodsze dwuszybowe (częściowo do wymiany)
  • Instalacja
    Instalacja otwarta, rury stalowe, dużo wody, 8 grzejników stalowych (część to 20, część 10 żeberek)
  • Kocioł
    Zasypowy na miał 25kW (czyli 12kW średnio)

O sobie

  • Płeć
    Mężczyzna
  • Lokalizacja
    Wielkopolska

Ostatnie wizyty

Blok z ostatnimi odwiedzającymi dany profil jest wyłączony i nie jest wyświetlany użytkownikom.

EdAlox Osiągnięcia

Stały bywalec

Stały bywalec (5/14)

  • Pierwszy post
  • Współtwórca
  • Tydzień pierwszy zaliczony
  • Miesiąc później
  • Starter dyskusji

Najnowsze odznaki

21

Reputacja

  1. Ja bym powiedział, że "dyktando Jarosława" jest wykorzystywane tylko wtedy kiedy trzeba komuś wygłosić monolog i coś nagadać bzdurnego oraz zdenerwować jakąś część społeczeństwa. Oprócz tego nadmieniony tutaj Pan J. nie ma żadnej innej krytycznie ważnej funkcji w aktualnym rządzie. Całość decyzji spoczywamy w rękach Pana premiera Mateusza Morawieckiego, osoby publicznej, decyzyjnej i najważniejszego urzędnika państwowego. To od niego wychodzą krytyczne decyzje, a czy za nim stoi jeszcze lobby np. świata zachodu, na to dowodów nie ma ale przemyślenia swoje można mieć. Przykład dziwnego zachowania władzy padł z ust ww. premiera podczas naganiania ludzi do wyborów prezydenckich. Pomijając politykę i przechodząc płynnie do drugiego zagadnienia - czyli pogody, klimatu i geoinżynierii. Znam ten temat trochę lepiej bo od blisko 11 lat zaczytuję się w stronach i publikacjach z tym związanych - czyli o globalnej zmianie klimatu. Polecam swoją drogą portale "Nauka o klimacie" i "Ziemia na rozdrożu", rzetelne, sprawdzone i prowadzone przez specjalistów od fizyki, geofizyki i fizyki atmosfery. Nie ma bardziej odpowiednich osób, które mogą coś o tym powiedzieć. Wcześniej śledziłem też dzieje nowej polskiej energetyki jądrowej ale tutaj niestety dużo się trąbi ale mało się robi. Temat było nie było nas dotyczący, bo domowe paleniska i ogrzewanie też się do tej zmiany klimatu przyczynia. Zasiewanie chmur to kiepskie remedium i nie naprawi sytuacji związanej z nadmiarem gazów cieplarnianych. Za to zdestabilizuje już i tak niestabilne zachowanie klimatu. Tym bardziej, że do ich zasiewania potrzeba wznieść samolot w powietrze i wyemitować więcej CO2. Więc nie tędy droga. Zbyt agresywne rozpylanie np dwutlenku siarki, który naturalnie trafia do atmosfery wraz z erupcjami wulkanicznymi, może też doprowadzić do raptownych zmian pogodowych (klimatycznych częściowo również) i dużej dozy nieprzewidywalności. Już w tej chwili trudno przewidywać trafnie zasięg i skalę zjawisk pogodowych bo ulegają one wzmocnieniu przez większą energię nagromadzoną w powietrzu - w największym stopniu wynika to ze wzrostu wilgotności. Dodanie do tego jeszcze zachwiania równowagi w postaci odbijającej w kosmos warstwy związków siarki, spowoduje nagłe skoki najpierw w dół a później znowu w górę, bo ten zabieg nie usuwa z atmosfery nadmiaru CO2 czy CH4. Jedynym geoinżynieryjnym remedium jakie winniśmy stosować to ograniczać wydatki energetyczne, zmieniać stare przyzwyczajenia, sadzić drzewa i budować instalacje sekwestrujące CO2 z atmosfery i przerabiające je na związki stałe. Choćby nawet skałę wapienną czy inny jej sztuczny analog. To jednak wymaga źródła energii elektrycznej i cieplnej. Błędne koło się zamyka. Bez energii elektrycznej typu fuzja jądrowa jaka występuje w gwiazdach, nie zdołamy poradzić sobie z tym problemem. Nie wspominając o niechęci i braku wiedzy. Opór jest podobny jak w przypadku szczepionek niestety, a problem jest miliardy razy bardziej poważny i palący niż ta cała śmieszna pandemia.
  2. Ja w ogóle nie słucham tego co mówi PiS na temat pandemii, ani ich lobbyści, do których zapewne należałoby zaliczyć przytoczone osoby. Być może to tylko plotka ale większość realnych specjalistów z różnych dziedzin, odmawiało współpracy i realizacji pomysłów PiS. Z resztą nie głosowałem na nich i nie jestem zadowolony z tej władzy, ani z tego prezydenta ani z resztą z większości obecnej sceny politycznej naszego kraju. W mojej ocenie dochodziło do zakłamywania statystyk i dostrzec można niespójności w zachorowaniach i zgonach, zgadzam się. Tyle, że to dalej polityczne gierki, którym nie warto ślepo zawierzać i nie mają one wpływu ani na fizykę świata ani na wirusy czy inne patogeny. Oznacza to więc, że zdanie polityków jest mało miarodajne, żeby nie powiedzieć w ogóle nie jest. Przykładem dobrej (choć może przesadzonej) prewencji, było podanie ludziom płynu Lugola w 1986 roku, po felernym eksperymencie w elektrowni Czarnobylskiej. Posłuchano wtedy realnych specjalistów z dziedziny atomistyki a nie lobbystów energetyki atomowej (gdyby byli wtedy w Polsce) by olać ten temat bo nic się nie stało. Większość swojej wiedzy na temat wirusa czerpię ze stron związanych z medycyną a nie polityką czy mediami. Pomimo tego, że polityka usiłuje nas skutecznie skłócić, poróżnić a nawet przekonywać, żeby pandemia się szerzyła. Przynajmniej tak to w moich oczach wyglądało, pozorna walka z pandemią oraz prawie 3 miesiące udawania, że wirusa nie ma jeszcze w Polsce, a w Europie już się szerzył (okres od końca 2018 do marca 2019) Jak pamiętamy, pan Morawiecki ochoczo przekonywał, że pandemii już nie ma i można iść głosować na swojego prezydenta. W zasadzie postępowanie polityków w kraju wskazuje raczej, że mieli nakaz szerzenia pandemii wszelkimi możliwymi metodami niż jej zwalczania. Nikt granic ani portów (morskich oraz lotniczych) nie zamknął wtedy kiedy należało. Wręcz jeszcze ściągano na siłę ludzi skąd tylko się dało, co daje jasną konkluzję, że kwarantanny miało nie być, miało być przyjmowanie chorych w jak największej ilości. Chociaż to może być oczywiście teoria spiskowa, nie jestem do końca przekonany, że nasz rząd jest samodzielny i nie ma kogoś kto wydaje mu rozkazy. Przyglądam się ich poczynaniom bardzo uważnie. Przykładem może być nagły wyjazd PAD do USA po wytyczne do białego domu tuż przed wynikami wyborów prezydenckich. Lawirują między prawdą i kłamstwem oraz wieloma niedomówieniami. Nie mniej jednak strona medyczna tej sprawy, mówi otwarcie, że problem jak najbardziej istnieje i nie należy go bagatelizować, o to właśnie w tym wszystkim chodzi. Preferuję zdanie tych ludzi, bo uważam, że jest słuszne. Szczepionka chociaż eksperymentalna daje jakieś oparcie i fundament, moim zdaniem lepszy niż jeszcze większy eksperyment i powierzenie rozwoju wydarzeń samemu losowi. Albo co gorsza, oddaniu losów Państwa Polskiego Matce Boskiej, jak zwykli robić niektórzy politycy. To jest jakieś rozwiązanie ale zazwyczaj kończyło się dla nas w sposób opłakany. Nie po raz pierwszy i pewnie nie po raz ostatni. Czyli jedzie tir w naszą stronę ale my zamkniemy oczy i może nas ominie.
  3. Zdajesz sobie sprawę, że właśnie proponujesz by doradcami i specjalistami w danej dziedzinie byli ludzie z nią niezwiązani? Naprawdę wolisz, żeby za nadzór budowlany odpowiadała jakaś fryzjerka albo ogrodnik? Również nie przepadam za lobbystami, o których mówisz i jest ich obecnie na świecie wręcz zatrzęsienie ale niestety, marketing rozlazł się wśród ogółu populacji jak rak i ciężko się go teraz wyzbyć, tym bardziej, że działa. Nie mylmy jednak lobbystów ze specjalistami z danych dziedzin bo to dwie odrębne sprawy. Tak samo jak dwiema odrębnymi sprawami jest zagrożenie płynące z wirusa oraz zagrożenie płynące od skorumpowanych władz, które pod terror pandemiczny podciągają swoje wymysły jak stłamsić społeczeństwo. A wy ciągle mieszacie te dwie sprawy do jednego wora. Ja mówię o tym by się zabezpieczyć przed powikłaniami od wirusa, który nie chroni przed skorumpowaną władzą ale na szczęście szczepionki są robione przez specjalistów od medycyny a nie politykierów wziętych z dupy bożej. W sprawie mojego 60+ sąsiada: - Został przetestowany 3 krotnie przez zakładowe testy na Covid i każdy potwierdził, że zarażony jest koronawirusem - Od miesięcy wiemy już co się dzieje, bo mowa jest o tym na każdym kroku (pomijam to, że sianie paniki przez media jest karygodne) - Miał więc pełną świadomość co się dzieje i co stać się może oraz w jakim jest stopniu zagrożony, a mimo to nie zdobył się na zgromadzenie informacji o szczepionce, by chociaż spróbować oszacować na "chłopski rozum" czy to ma sens czy nie. Zwlekał, marudził, chełpił się, że on wie lepiej .Wybrał jak wybrał, wybrał źle, dostrzegł swój błąd i jak już wcześniej mówiłem - popędził w podskokach po szczepionkę Pfizera. Przykro mi ale ja niestety zawierzam nauce a nie jak to określacie gamoniom, którzy "w dupie byli i gówno widzieli". Antyszczepionkostwo jest równie debilnym pomysłem jak szerzenie kłamstwa o "płaskiej ziemi".
  4. Przy takiej chęci opornych na szczepienie się, raczej wariant lambda - będzie mocno emisyjny. A teraz tak na poważnie, delta jest bardziej zaraźliwa i nie mniej groźna. Może wyprzeć pozostałe szczepy i jednocześnie je eradykować o ironio, więc to może nawet i dobrze. Głównie będzie się szerzyć wśród niezaszczepionych i osób, które lekceważą zdroworozsądkowe zalecenia. Czyli jak do tej pory, bo tutaj akurat nic się nie zmienia. Chcąc nie chcąc, ktoś kto dotąd unikał zarówno szczepionki jak i szczęśliwie uniknął też zakażenia, nadal może się zakazić i będzie wręcz zmuszony prędzej czy później przez dolegliwości do zaszczepienia się. Przykładem może być sąsiad, z trudem uniknął najgorszego, dostał tlen, majaczył już z niedotlenienia i oczywiście do szpitala się nie zgłosił. Nie wiele brakowało a skończyłby w grobie. Zwlekał z zaszczepieniem od wielu wielu tygodni, mimo że mógł się zaszczepić jako 60+ dawno temu. Po takich przeżyciach popędził w podskokach po szczepionkę. Choć był jej wysoce przeciwny i również bredził to co niektórzy koledzy tutaj, że on się nie zaszczepi, to jakiś mutagen i w ogóle to jakieś wymysły. Szanse na zarażenie przy takim wyszczepieniu populacji są być może porównywalne do okresu bez szczepionek lub nieco mniejsze dzięki stosunkowo sporej populacji, która może wirusa nie roznosić bo było poddana immunizacji w sposób prawidłowy. Myślę, że jesień i zima mamy gwarantowaną kolejną falę. Wiele zależy od skali zachorowań i pomyślunku każdego obywatela, by ograniczać kontakty do niezbędnego minimum. Czy skutki na służbę zdrowia i gospodarkę będą dotkliwsze nie wiadomo. Myślę, że będzie lepiej niż dotychczas ale nie oznacza to, że można spać spokojnie. Możemy się jeszcze zdziwić.
  5. Ja tam złożyłem co miałem złożyć, pogadałem z urzędnikiem i tyle. I tak wiem już od dawna, że ten mój kocioł to udręka i chcę całość zmodernizować. Szkoda, że to takie drogie bo w efekcie w kotłowni będę miał sprzęcik droższy niż samochód. A czy wytrzyma to 10 lat chociaż? Samochody wytrzymują spokojnie 20 lat od daty produkcji ale czy kocioł tyle da radę? Nawet taki z sondą lambda? A koszty powoli robią się podobne. Również jeśli chodzi o paliwo.
  6. Doszły mnie wieści, że wraz z nadejściem nowych przepisów, status prosumenta dla nowych instalacji nie będzie już przysługiwał. To jednak nie wszystko, jeśli od producentów i sprzedawców prądu, energetyka będzie np. wymagać odpowiedniej jakości prądu, to może dojść do zerwania wszystkich dotychczasowych umów i konieczności ich podpisania na nowo. A słyszałem, że coś takiego jest możliwe, że nowa umowa będzie zawierać właśnie adnotacje dotyczące norm jakościowych prądu. Co spowoduje utratę statusu prosumenta jeszcze większej grupy osób.
  7. Nie jestem co prawda z branży funeralnej ale mając doświadczenie w organizowaniu pochówku, zarówno w kraju jak i za granicą coś na ten temat wiem. Kremuje się zwłoki dopiero po przeprowadzeniu sekcji zwłok, o ile sekcja zwłok jest w ogóle konieczna i podyktowana np. nagłą śmiercią, w którym to wypadku post mortem jest obligatoryjne. Po za tym, żaden "Kowalski" czy "Iksiński" nie może sobie od tak przeprowadzać takich zabiegów, bo nie ma sterylnego laboratorium, ani fachowej wiedzy w tym zakresie, ani też jednostka zajmująca się odbiorem denata nie pozwoli człowiekowi z ulicy zachować ciała w domu. Nie jest tym samym w stanie orzec niczego na temat przyczyn zgonu. Również obligatoryjnie ciało denata zabieranie jest do kostnicy i chłodni, skąd dopiero później trafia w ręce zakładu pogrzebowego, więc co może jakiś tam człowiek niby się dowiedzieć? Nie będąc mężem/żoną lub najbliższą rodziną nie dowiesz się nawet przyczyn zgonu, bo urząd nie ma obowiązku Ci takich informacji udzielić. Mieszacie również zagadnienie prawdziwości choroby z przekrętami i gierkami politycznymi. Wirus bez względu na to czy jest prawdziwy czy syntetyczny, istnieje i pewne grono ludzi już uśmiercił oraz uśmierci kolejne ileś tam setek tysięcy, bo nie skończy się z dnia na dzień. To co na terrorze informacyjnym ugrały poszczególne rządy (i nierządy narodowe) to zupełnie odrębna sprawa. Tutaj zgadzam się, że pewne kroki były nielogiczne, niepotrzebne i nikomu się nie przysłużyły, a z pewnością można było podjąć lepsze. Nie mniej jednak, nie można negować faktycznych skutków i śmiertelności wirusa, którego genom został zsekwencjonowany i zbadany. To jest fakt odrębny od spiskowych teorii dziejów i sprzedajnej władzy, szczepionka stanowi zabezpieczenie medyczne przeciwko powikłaniom po chorobie (czy objawowej czy też nie), a nie przeciwko skorumpowanej władzy i negatywnym cechom ludzi. Tymczasem wy bawicie się w typowe antyszczepionkowstwo i negację wiedzy medycznej oraz naukowej, bo dostrzegacie jakieś nieprawidłowości w postępowaniu polityki światowej.
  8. Również słyszałem różne opinie. Z jednej strony narzekają politycy, że nie chcemy modernizować, spełniać wymogów i wytycznych. Ciągle smog itd. ale jak przychodzi co do czego to, pomimo spełnienia ich własnych wymagań, obywatel tej pomocy nie dostanie w oczekiwanym czasie, a nawet jeśli dostanie to z wielką łaską i od niechcenia.
  9. U mnie dystrybutorem jest Energa i zużywam średnio 150-200kWh na 2 miesiące, a koszt takiej ilości prądu to w moim wypadku okolice 160 złotych obecnie, przy 3 fazach i mocy na umowie 19kW bodajże( albo nieco więcej). Kwoty jakie płaciłem bywały mniejsze gdy i prąd był tańszy ale i tak jest to dla mnie akceptowalny koszt za wygodę jaką daje prąd i jego dostępność w najbliższej okolicy domu. Mimo, że to żaden luksus w dzisiejszych czasach mieć prąd. Oczywiście to kwota razem z wcale nie małymi opłatami abonamentowymi, bo te jakby zliczyć to mam ponad 30 złotych samych abonamentów, opłat jakościowych, mocowych, transferowych, całodobowych i innych. Dobrze, że chociaż nie wrzucili jeszcze opłaty handlowej ale to tylko dlatego, że wszystkiego pilnuję, żeby mnie nie zrobili w ciula przypadkiem. Czyli zużywam 1000 do 1200 kWh na rok. Nawet nie bardzo opłaca mi się zakładać fotowoltaikę, szczególnie przy sytuacji jaka nas niebawem zastanie w tej kwestii. To już wolę płacić taką swego rodzaju ratę za prąd niż wybulić od razu kilkanaście tysięcy z nadzieją, że kiedyś się zwróci. Musiałbym zacząć zużywać więcej prądu a ja idę w dokładnie odwrotną stronę - im mniej tym lepiej.
  10. Witam. Czy podajnik nagrzewał się do takiej temperatury w okresie grzewczym zimowym? Czy może jeszcze wtedy nie był wykorzystywany? Pierwsze co to szukałbym informacji w rubrykach bezpieczeństwa w instrukcji DTR do tego kotła, czy taka temperatura podajnika jest spodziewana, oczekiwana i wyszczególniona przez producenta. Jeśli to ten kocioł, który widzę to podajnik jest zaraz przy kotle, więc nagrzewać się będzie ale czy powinien aż tak? Nie wiem jaka jest temperatura zapłonu pelletu ale sądzę, że musi być większa niż 75 stopni C, więc pojemnik raczej jest bezpieczny. Sam pellet zapewne ma niższą temperaturę niż obudowa podajnika. W razie braku informacji na ten temat w DTR kotła - pisz do producenta. Muszą udzielić Ci takich informacji, lepiej je uzyskać u źródła niż nie móc spać spokojnie ze względu na taki problem.
  11. Polecam obejrzeć i posłuchać pewnych uwag od tego Pana
  12. Nie wiem więc dlaczego ta statystyka NOPów jest u nas taka niska, bo z doniesień moich znajomych, którzy się poszczepili (chociaż wiem, że to żaden miarodajny dowód) wynika, że niemal każdy odczuwał ból ramienia, ból głowy, zmęczenie czy lekką gorączkę. Więc i te skutki uboczne powinny tam być i tym samym podwyższać znacząco statystykę. Być może jest to posunięcie celowe, że odnotowują tylko ciężkie przypadki - bo gdyby ktoś widział, że ponad połowa zaszczepionych ma jakieś (drobne bo drobne) dolegliwości, to sam by się wahał albo zrezygnował zupełnie. Wiem, że jest specjalna strona do oficjalnego zgłaszania NOP, w języku angielskim gdzie należy podać całkiem sporo danych na temat pacjenta, daty, miejsce, rodzaj szczepionki i z tego co widziałem, jest przeznaczona do raportowania przez lekarzy i pracowników medycznych. Nie mniej jednak te dolegliwości są spodziewane i są spodziewaną reakcją organizmu, która może wystąpić także przy szczepieniu przeciwko zwykłej grypie, czy wirusowemu zapaleniu wątroby albo serii szczepionek na odkleszczowe zapalenie mózgu. Co do tego co mogło sieknąć przed samym Covidem, to należy pamiętać, że "zwykła" grypa H1N1 czy inna mutacja, co roku zakażała czasem nawet ponad milion osób w całym kraju i różnie się ją przechodzi. Ja osobiście również szczepię się na tą grypę więc w ostatnich latach nie odczuwam dolegliwości z tym związanych, a przynajmniej rzadko i w mniejszym stopniu. Kwarantanny oraz maseczki i inne zabezpieczenia zapewne dość mocno ograniczyły jej rozwój ale przed Covidem odpowiadała za wiele zachorowań układu oddechowego, również całkiem poważnych.
  13. Z koszeniem kosą tradycyjną jest trochę tak, że bez praktyki trudno też zrozumieć teorię. Jednocześnie jest kłopot ze znalezieniem jakichkolwiek sensownych porad na ten temat bo praktycznie nikt już nie używa ręcznych kos. Internet też ma więc mało informacji na ten temat. Szukać można ale mało konkretów, a z filmiku jak ktoś kosi nie zawsze wyłapie się wszystkie niuanse tej sztuki. Kosiska też nie są z możliwością dopasowania więc wszystko jest takie karkołomne gdy jest się samoukiem. Również kosy jakie są sprzedawane w sklepach czy online, pozostawiają wiele do życzenia. Są często za grube, źle wyprofilowane, nie idzie ich prawidłowo rozklepać. Warto szukać kos zagranicznych ze wschodu, typu Kirgistan, Turkmenistan, Kazachstan, bo tam jeszcze w Azji kosy są w ciągłym i powszechnym użyciu oraz nie są tak drogie jak np włoska Falci. Są co prawda konkursy czy folklor wiejski i na dożynkach jeszcze takie pokazy "jak kosić" się pojawiają ale u mnie w centrum polski już jest to duża rzadkość.
  14. Dokładnie, ból w miejscu wkłucia i gorączka, nie są traktowane jako poważny NOP, o ile w ogóle ponieważ są to zjawiska warunkujące prawidłową odpowiedź organizmu na szczepienie. Choć nie każda szczepionka taką odpowiedź wywołuje. Stąd statystyka NOP oficjalnie opiewa na jakieś ułamki % bo zapewne dotyczy poważnych powikłań, które w konsekwencji mogą doprowadzić do zagrożenia życia. Oczywiście ból czy gorączka to nie są objawy pożądane ale z pewnością są spodziewane i wkalkulowane w ryzyko (bardzo znikome, w porównaniu do przebycia choroby bez immunizacji), są to również objawy podawane do wiadomości publicznej w każdej jednej ulotce informacyjnej takich szczepionek. Więc nikt z tego nie robi jakiejś tajemnicy spiskowej. Tylko najpierw trzeba by cokolwiek zechcieć przeczytać na temat immunologii oraz jednym z jego instrumentów jakim są szczepionki. Ja nie jestem żadnym sekciarzem, studiowałem biotechnologię, pochwalam naukę i racjonalizm oraz w pełni uznaję kompetencje ludzi, którzy zajmują się tymi zagadnieniami zawodowo. Co dalej jednak nie upoważnia mnie do tego by coś komuś narzucać i po raz kolejny powiem tylko - nie chcesz, to się nie szczep. Pamiętaj tylko o konsekwencjach swojej decyzji. No chyba, żeś lekkoduch i masz to gdzieś. PS. Druga dawka Moderny okazała się być już mniej dotkliwa w swoich skutkach ubocznych.
  15. W środę mam drugą dawkę moderny. Przeczuwam, że pewnie znowu mnie sieknie na 3-4 dni gorączka prawie 38 stopni i ból ręki. Z tego co czytałem im układ odpornościowy sprawniejszy, tym reakcja na szczepionkę jest mocniejsza. Znam kilku seniorów, którzy mówili, że kompletnie nic ich nie bolało, ani bólu ramienia, ani głowy, ani gorączka. Znam też jednak osoby, które usilnie się nie szczepiły, zachorowały, ciężko zniosły covid, włącznie z koniecznością podawania tlenu i halucynacjami z powodu niedotlenienia. Ciekawe czy zaszczepią się za miesiąc kiedy będą mogli. Planuje jeszcze zrobić test na przeciwciała za kilka tygodni żeby zobaczyć jak te szczepienia zadziałały. Jeśli takie dowody nie będą stanowiły argumentu przekonującego do szczepień, to trudno. Wybór zawsze należy do każdego z nas, również nie jestem za przymusem. Nie mam też z resztą żalu ani wyrzutów wobec tych, którzy nie chcą się szczepić. Mogę odczuwać jedynie rozdrażnienie, że logiczne argumenty, poparte naukowo nie znajdują zrozumienia ale to już wynik kulejącej edukacji, w której nie chodzi o zdobywanie wiedzy tylko o formowanie idealnego obywatela.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tej strony zgadzasz się na Polityka prywatności.