Wydaję kasę na to co konieczne bo nie mam jej w nadmiarze. Na pierwszym miejscu zdrowie, w przyszłym roku samochód, bo staremu stuknęło 20 lat i zaczyna się sypać, do tego dochodzi wymiana pokrycia dachu, na którą kasy już brak. PC to bardziej odległa przyszłość, dopiero kiedy kocioł odmówi posłuszeństwa.
Moja jest z 1938r, i ma drewniane stropy. Można by ją docieplić, wymienić okna na nowe, i zastosować ogrzewanie podłogowe. Koszt z PC 150-200 tys zł. Zaoszczędził bym na ogrzewaniu 1,5-2 tys zł rocznie. Na czas remontu musiał bym się wyprowadzić. Po ilu latach inwestycja się zwróci i skąd wziąć na to kasę? Poprzedni remont kosztował mnie 150 tys. Hipotekę spłacałem 17 lat.
Modernizowałem dom 15-20 lat temu. Niedługo czeka mnie wymiana pokrycia dachu. Kiedy zmieniłem kopciucha na kocioł 5kl, byłem zadowolony i nadal jestem. Nie ważne ile się zainwestuje w modernizację. Z starego domu nowego się nie zrobi, a powyżej pewnej kwoty, korzyści z modernizacji przestają być opłacalne.
Fakt, ceny spadły. Większość to chińczyki. Dla mojego zapotrzebowania ceny zaczynają się od 8,5tys. Ale to są w większości pompy nisko temperaturowe lub do cieplejszego klimatu. Znalazłem dla kilku z nich sprawność COP przy zasilaniu 55°. Przy -7 1,9 przy +2 2,3 przy +7 2,9.
Kupię tanio chińską pompę, a potem będę płacić za wysokie zużycie energii. Gdy coś padnie to gwarancji będę szukać u producenta w CHRL.
Za opał zapłaciłem 4tys zł. Kalkulacja dla PC. Zapotrzebowanie/COP x koszt energii (1,1zł x kW)
Z kalkulacji dla mojego domu COP wychodzi 2,9-3,5 (pesymistycznie-optymistycznie). Czyli koszt ogrzewania domu PC to 6-7tys zł.
Masz rację 3,5t groszku 25-26MJ to 25tys kWh energii. Kiedy rok temu to dokładnie liczyłem, zużycie w ciągu roku wyniosło 3,3t. Zapotrzebowanie domu wyszło 18,5-19tys kWh, a sprawność kotła na poziomie 80%. Stary kopciuch miał sprawność 62%.
Powiedz co to za PC i gdzie można ją kupić. Cena pomp, które oglądałem zaczynała się od 22tys, a firmowe kosztowały od 29tys.
Z pewnością w okresach przejściowych i latem PC byłaby tańszym i mniej uciążliwym rozwiązaniem, ale najpierw trzeba by w nią zainwestować i to nie mało. To tak jakby małym elektrykiem jeździć do pracy, a drugi samochód trzymać na trasy.
Mam nadzieję, że PC będą w przyszłości tańsze w zakupie lub kosztach eksploatacji. Za kilkanaście lat i tak będę musiał pozbyć się kotła. Co go zastąpi...?
200m do ogrzania+CWU przez cały rok. Wg. Ciepło właściwie zapotrzebowanie budynku na energię to 22 tys. kWh. Zapotrzebowanie na moc to 11,7 kW. Od 6 lat kiedy wymieniłem kopciucha na kocioł 5kl mieszczę się w 3,5t/rok grochu 25-26 Mj. Teraz latem kocioł zużywa 70-80kg na miesiąc.
Znajomy ma dom 150m kocioł na pellet+bufor 1000l. Rocznie zużywa 3-3,5t peletu i bardzo sobie chwali.
PC ma jeden duży plus. Jest teoretycznie bezobsługowa w porównaniu do kotła na groszek lub pellet. Kotły gazowe też niedługo odejdą do lamusa. Najtaniej wychodzi ogrzewanie kotłem zgazowującym drewno, ale jest przy nim najwięcej pracy. To co się najbardziej opłaca, czyli energia z PV jest ograniczona do 10 kWp. To wystarcza dla domu o powierzchni max 140 m2. Myślałem o kotle na pellet, ale przy takich cenach ogrzewanie wyszło by mnie 40% drożej. O 20% drożej niż PC. O dofinansowaniu już nawet nie marzę. Całą termomodernizację pokryłem w 100% sam. Od państwa nie dostałem ani złotówki mimo składania wniosków.
Palę groszkiem. Dzisiaj zamówiłem dostawę po 1250 zł/t. Państwo każe iść w ekologię, najlepiej PC. Do mojego domu PC z osprzętem to koszt 45-50 tys. Na takie źródło ciepła + zużycie bytowe potrzebował bym 15kW paneli na pokrycie zapotrzebowania, a elektrownia ogranicza tą ilość do 10kW. Najlepiej kupić sobie jeszcze auto elektryczne, a pensję przelewać od razu fiskusowi lub na konto elektrowni zamiast oddawać żonie.
Zazwyczaj montuje się ją w czopuchu kotła. Licząc drogę spalin od palnika przez wymiennik ok 1-1,5m. Ważne żeby była szczelnie zamontowana. Temp spalin wynosi 60-130° w kotłach z palnikiem sv-200, w retortach 80-200°.
Na 200m2 zużywam rocznie 3,5-4t grochu. Peletu wyszło by 5t, PC zużyła by 7 tys kWh. Wiem, że jest trochę syfu. Dopóki mam zdrowie i chęci, mogę poświęcać 2h tygodniowo zimą i 2h miesięcznie latem na obsługę kotła. Od przyszłego roku za opał zapłacę 2 tys więcej. Źródło ogrzewania zmienię dopiero kiedy padnie kocioł, a na co, przyszłość pokaże.
Mam kocioł 19kW z zapalarką. Gdy czyszczę palnik co 1-1,5t (+ wymiennik i uzupełnianie groszku) przerwa w pracy wynosi ok 1h. Po tym czasie temp kotła spada o 8-10°. Test ognia 4min, po włączeniu zapalarki temp spalin wzrasta o 6° po 3-4min, palnik przechodzi w stabilizację na 6min a potem w modulację. Latem gdy grzeję tylko CWU i kocioł rozpala się 2-3 razy dziennie a jego temp spada do 40°, czas rozpalania wydłuża się do 5-6min.