Skocz do zawartości

RafW

Forumowicz
  • Liczba zawartości

    30
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Reputacja

1 Neutralny

O RafW

  • Tytuł
    Bywa od czasu do czasu
  • Urodziny 20.09.1980

O sobie

  • Płeć
    Mężczyzna
  • Lokalizacja
    Pogórze Izerskie
  • Zainteresowania
    Ceramika, Spalanie drewna jako paliwa odnawialnego.

Metody kontaktu

  • Adres strony www
    https://m.youtube.com/channel/UCLlgATODmAe-uW-PiKTJ4wQ
  • GaduGadu
    0

Informacje o ogrzewaniu

  • Co ogrzewam?
    Dom szachulcowy ok 120m2
  • Instalacja
    Piec akumulacyjny komorowo kanałowy, kuchnia ze ścianą kaflową
  • Kocioł
    ENKA 7kW w pracowni żony

Ostatnie wizyty

168 wyświetleń profilu
  1. probowałeś? bo jeśli nie to masz 3 miechy na probę w sezonie i pół roku na próby poza sezonem, nie spodoba Ci się to masz zwrot kasy, a darco zwraca kasę jak produkt się nie spodoba?
  2. Nie no u mnie ze stylistyką, ortografią i interpunkcją występują pewnego rodzaju zawirowania. Pomijając to, miałem na myśli stan ok 40-50 letniego pieca, ludzie tak długo palą, że doprowadzają do defektu paleniska, a następnie kanałów. Często w czasach powojennych stawiało się piece budżetowo, więc często tylko palenisko było jedynie z szamotu, reszta czerwona cegła+karpiówka. Ale szło zrobić i to bez elektronarzędzi. Tak kaflaki i kominki w zabudowie (w tym również kaflowe), grillowędzarnie robią teraz furorę na tym rynku.
  3. Realnie jest też tak, że zdunów jest coraz mniej, może kilkudziesięciu w całej Polsce, ci co zostali i są już Majstrami mają pełne ręce roboty, jeśli ktoś umie to rozbierze piec ładnie i może sprzeda te kafle w cenie 1\5 lub mniej nawet ich wartości, ale zazwyczaj jest tak, że trudno jest uzyskać klienta chętnego, leży toto miesiącami i się przewala z konta w kąt. Poza tym wynoszenie kaflaka z wspomnianego 4 piętra to żadna przyjemność. Dlatego piszę że jeśli zdun będzie zainteresowany stanem, formą i kolorem to się podejmie, a za ile zrobi następny piec, nic poprzedniemu właścicielowi kafli do tematu skoro ich nie chciał, chyba że samemu przestawia. Pozawalane kanały mają to do tego, że oprócz kafli odzyskuje się cegły ale zazwyczaj w piecu palonym przez ponad 30lat jest odzysku ceglanego niewiele. Ludzie się teraz grzają kominkami led, gazowymi i biokominkami, co jest ewidentnym strzałem w torbę z łuku ale to osobna historia.
  4. wyluzuj, napisałem realną propozycje, która na tą chwilę jest stosowana, jeżeli ktoś nie potrafi docenić tego co posiada, a chciałby na tym zarobić i nie wie jak się do tego zabrać, to realnie jeśli się ktoś podejmie (zdun lub partacz) to za rozbiórkę i posprzątanie to zabierze kafle i drzwi, może kilka szamotek, reszta będzie gruzem za którego wywóz zazwyczaj trzeba zapłacić, chyba że trafi się okazja wzmocnienia grntu. A to za ile zdun sprzeda kafle i postawi piec to jest inna para kaloszy, narobi się, nadźwiga ubrudzi jak kominarz ale część odzyska i zbuduje nowy piec. Natomiast wiem ile kosztuje taki nowy piec z nowych kafli itd. to jest kwota od 7 do spokojnie 20tysięcy złotych, w przypadkach kafli pałacowych czy ręcznie malowanych. Akurat te kafle ze zdjęć nie są bardzo piękne, mają swój urok ale szału nie ma, pewnie tył obstawiony byle czym jak to bywało no i palenisko z kanałami pozawalane. Człowiek stawia taki piec na 15-20 lat i przez ten okres należy podzielić kwotę budowy. Ludziom przeszkadzają takie akumulatory w domu, woleli by mieć wszystko pod jednym przyciskiem, to zrozumiałe choć nie muszę się z tym zgadzać. Ja bym przestawił ten piec na miejscu tej właścicielki można wstawić drzwiczki z wizją i już będzie bajer, a jak nie ma prądu, to jest ciepełko.pozdrawiam
  5. Opis jest mniej wiecej taki, że jest problem ze zrozumieniem ale no tak jak zniknoł bufor to kominek momentalnie nagrzewa zbyt mocno (ma racje za silny jest) poza tym ci co grzebali zapowietrzyli system, bąble utkneły w martwych punktach dlatego słychać przelewanie, jeśli coś jest źle wypoziomowane i nie da tego choćby na jakichś gwintach popuścić i odpowietrzyć to słabo, aha a no i automatyczne odpowietrzniki to one głównie zaciągają lewe powietrze do systemu, aha no i koniecznie sprawdź czy Ci pompki na wirniku też nie zapowietrzyło, z tym też bywają cyrki, spróbuj dorzucić albo kilka kaloryferów albo bufor, ciężko coś doradzić jak się nie widzi, to jak naprawianie przez telefon, spróbuj na początek odpowietrzyć, łącznie z pompką, zobacz jakie jest ciśnienie, ewentualnie dolej i zobacz co się dzieje, pozdro
  6. Moim zdaniem ta koza nie ma takiej mocy i jest to ściema marketingowa obstawiam na jakieś 12kW max. Nie wiem jak wygląda płaszcz, zdjęcia są wymodelowane. Jeśli obejmuje całe palenisko wraz z bokami, noo to może ogarnie ze 3 -4 żeliwne kaloryfery i mały zasobnik ale będziesz stał i ładował jak przy tradycyjnym kotle, przestaniesz jarać będzie zimno. Piszą, że ciepło rozprowadza się grawitacyjnie i nie trzeba pompki, ale za chwile na zdjęciu prezentują system otwarty i zamknięty z pompką. Chyba nikt w tych czasach nie bawi się w grawitację. No i gdzie jest termometr, żeby wiedzieć jaka jest temperatura na płaszczu, czy płaszcz jest żeliwny czy stalowy, jaka grubość? Sprawność i temperatura spalin też wyssana z palca, woda dopóki się porządnie nie wygrzeje będzie wychładzać spaliny i w życiu nie będą miały 375 stopni (przy 400 stopniach ceramika zaczyna się żarzyć). Masz kocioł i masz syf, a przy tym czymś to czysto będzie? pamiętaj, że piec, kominek czy jakiekolwiek urządzenie grzewcze oznacza kurz i pyły w domu. Oczywiście piszą, żeby palić sezonowanym liściastym, nie wspomnieli, że najlepiejby by było okorowanym, żeby garbniki podczas spalania nie ubrudziły szybki 'samoczyszczącej'. Powietrze pierwotne widać, a gdzie to drugie jest podawane, bo to jest istotne. Wszystkie tego typu urządzenia mające krótki kanał i wlot do komina i tak zawsze będą grzały wróble na dachu, bo płomień drzewny bywa długi i po rozgrzaniu płaszcza, temperatura i płomień przenosić się będą dalej. Widziałem mały kociołek w kuchni kamienicy, jakbyś pokombinował to idzie go obudować k-g, zrobić płytki, żeby sprzątanie nie było upierdliwe ale to już od Ciebie zależy. BTW kamienice zawsze posiadały piece kaflowe akumulacyjne i było to niegłupie rozwiazanie palisz 2h rano, 2h wieczorem w zimowe dni i w zasadzie 24h przyjemne ciepło. Pozdro
  7. Tak budują piece ludzie, którzy się znają na temacie, to co napisał Seler to podstawa + dopust powietrza z zewnątrz pod palenisko, zamykany przepustnicą. Oczywiście tych wajch robi się kilka ale jak chcemy mieć cieplusio w domu to zamykamy i cześć. Stety niestety piec działa jak wentylacja przez komin może wyciągnąć całe ciepło po zakończeniu palenia, kiedy nie ma szyberów (szybrów?).
  8. Dlatego niezbednym elementem każdego urządzenia spalającego paliwa jest dopust powietrza z zewnątrz (ja wiem, że czasem nie ma takich możliwości, nawiasem mówiąc węgiel potrzebuje dużo więcej tlenu do pełnego spalenia). Myślałeś o takim urządzeniu? https://allegro.pl/oferta/termoelektryczny-wentylator-wiatrak-kominkowy-pro-8547152520?bi_s=ads&bi_m=listing%3Amobile%3Aquery&bi_c=ODVlZGRlY2UtNDgwYS00YjU2LWIxYjUtMTNkNDA5YmUyZmNjAA&bi_t=ape&referrer=proxy&emission_unit_id=797e4613-3d68-47a7-abab-48eed6c2bef7 Oparte na ogniwie Peltiera (warto poznać) działa jak grzejesz, nie działa kiedy przestajesz, rozprowadza ciepło po pomieszczeniu.
  9. Dobrze wykonany piec z szamotu powinien tak palić, tj. do 20kg drewna i trzymać temperaturę ok 24h w zależności od ocieplenia domu. Dobrze zbudowany kaflowy podobnie ale budowa kaflaka jest zupełnie inna, inne są grubości obmurza i kafle troszę inaczej oddają ciepło niż surowy szamot. Są delikatne różnice. Gdyby tradycyjnego kaflaka wyposażyć w tak wydajne i sprawne palenisko jak Kuzniecowa możnaby zrobić testy porównawcze. Problem natury technicznej polega na tym, że trzeba by obydwa piece ustawić w jednej lokalizacji ale tak by nie wpływały na swoje działanie, palić tym samym drewnem itd.
  10. W tym przypadku chyba tylko za rozbiórkę.
  11. Można porobić kilka zakrętów rurami, ciepło pozostanie w domu ale nieco ekspozycja staje się mniej atrakcyjna.
  12. Wszystkie metalowe pieca są mniej więcej takie same, przestajesz palić robi się zimniej, pomijając to że jak kominki wpuszczają ogień do komina. Ale wracając do tematu sąsiadka ma pierwszy model i grzeje bardzo dobrze w dużym salonie i przy wysokim suficie. Więc tylko instalować i palić. Powodzenia.
  13. Miałem nic nie napisać ale mi szkoda dzieciaka, więc nie żałuj kasy tylko to popraw. Moje wnioski z tego co piszesz i obserwacji są następujące: Palisz niewysezonowanym mokrym drewnem, a to jest porównywalne z węglem brunatnym, dlaczego? Ta rura spalinowa ze zwykłej stalówki jest nieszczelna (przy czopuchu prawdopodobnie) co widać na okopceniach rury i szybki, to są rury słabej jakości, które można stosować w piecyku garażowym (wewnątrz), mam nadzieję, że nie jest ocynkowana i nie podtruwasz dziecka smrodami z utleniania ocynku. Mokre drewno (w tym brzoza najbardziej, którą widzę na foto, mokry świerk podobnie) powoduje bardzo szybko przyrost cieknących, śmierdzących zgorzelin w przewodzie kominowym. Co rusz to podsuszasz (kiedy jest nahajcowane), a co rozpalenie takim mokrym dokładasz. Przez to zmniejszasz w błyskawicznym tempie przekrój przewodu kominowego. Za niedługo będzie tak że wyjdzie to fugami z przewodu kominowego i porobi smrodliwe kleksy na ścianie i wtedy będzie dużo roboty. Ale to nie jest najgorsze, tylko to że ta kwaśna zgorzelina to kreozot, stosunkowo łatwopalny i rakotwórczy. Może się tak zdarzyć, że napalisz w końcu suchym drewnem iglastym o długim płomieniu i zapalisz zgorzel, to proponuję od razu zawczasu zanieść kilka wiader mokrego piachu na strych. Zapalenie komina poznasz po tym, że w piecu się nie pali, a słychać jest trzaski i 'huczenie' i 'wycie', upewniasz się wtedy wychodząc na zewnątrz i jak już leci czarny dym jak przy węglu. Temperatura spalania zgorzeli to 900-1000 stopni, (wiem bo robiłem kontrolowane podpalenia komina u siebie), teraz tak, 3 głebokie wdechy dla opanowania, lecisz zamknąć wszystkie dopusty powietrza do pieca, lecisz na strych, włazisz na dach z kawałkiem blachy mogącej przymknąć palący się kanał, przynosisz mokry piach, lub żwir i robisz kilka zasypek, zamykasz blachą, powinno ugasić. Jak już dobrze się jara to pękają cegły i wtedy tylko straż i ewakuacja. Brzmi strasznie ale się zdarza i mam nadzieję że Tobie się nie zdarzy, sprawdź stan zgorzeli wyciągając rurę z piecyka i zrób od dołu foto kanału telefonem z lampą, będziesz wiedział. Ta mała ilość miejsca wokół kozuli jest w zupełności wystarczająca do zbudowania kanałów o których pisałem ale do tego potrzebny Ci jest zdun (podkreślę zdun, a nie partacz), znajdz nawet emerytowanego w swojej okolicy, pomoże na pewno. Serio to nie musi wyglądać, to ma działać i dawać ciepło, bo teraz ani nie wygląda ani nie działa, a grozi niebezpieczeństwem. Rozdrabniaj to drewno na szczapy trójkątne 5x5x5 i dosuszaj, (ale nie na piecu tylko obok) palenie mokrym drewnem jest nieekonomiczne, bo 50% energii ucieka na odparowywanie wody z materiału i tworzysz non stop zgorzel w przewodach. A więc marnujesz więcej niż pół kasy, którą na to wydałeś, bo kupiłeś, zapłaciłeś, trzeba to przygotować, porąbać, poukładač itd. a to nawet niezbyt grzeje i tworzy bombkę o opóźnionym zapłonie. Mam nadzieję, że wyciągnołem wnioski przedwcześnie. Powodzenia.
  14. Jeśli sie nie boisz i kumasz trochę temat zdejmij boczne obudowy, zamiast nich daj płytkę szamotową na wysoki kant albo przemiennie żeby zrobić radiatory, zbuduj za kozą niewielką komorę spalania i dwa pionowe kanały z wyczystkami i wpięcie do komina z szybrem, najlepiej całość z szamotu, strop sobie da radę bo nosił kaflaka. Ciężko coś rozkminiać jak się nie widzi miejsca i wymiarów.
  15. Tak też mowi teoria i praktyka zduńska. Piece i kominki metalowe, szybko sie nagrzewają, szybko oddają ciepło do pomieszczenia, szybko stygną. Dlatego pytam o foto kominka i miejsca gdzie ma stać, żeby cokolwiek sensownego doradzić. Kaflaka wyburzyłeś i wyrzuciłeś?
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tej strony zgadzasz się na Polityka prywatności.