Czyli w sumie muszę sobie sam odpowiedzieć, bo ww odpowiedzi są błędne lub niekompletne.
Po pierwsze, rury w takiej instalacji wcale nie muszą być większej średnicy, bo sam klimakonwektor już ogranicza przepływ z racji większych oporów ok 15-20kPa, czyli znacznie więcej niż zwykły grzejnik.
Po drugie, zawór sam w sobie nie służy do regulacji chłodu/grzania, tylko do tego aby odciąć zasilanie od nagrzewnicy/chłodnicy która znajduje się w środku. Po co? Niektóre klimakonwektory (Vailant, Noxa, Midea i inne- wszystko na jedno kopyto z takim samym sterownikiem) jeżeli mają cały czas przepływ nie wyłączają wentylatora i pomieszczenie jest cały czas chłodzone lub ogrzewane mimo osiągniecia wymaganej temperatury na sterowniku. Dlatego potrzebują zaworu odcinającego 3-drogowego, 1-drogowego lub zwykłego termostatu na grzejniku, żeby odciąć mu zasilanie.
To jest cała tajemnica tego urządzenia.
Także jeżeli chcecie sobie takie urządzenie zamontować, to potrzebujecie w najgorszym przypadku termostatu na grzejniku który będzie "robił" za zawór odcinający lub zwykłego elektrozaworu który zautomatyzuje całkowicie klimakonwektor. Niektóre klimakonwektory nie wymagają zaworu odcinającego i po osiągnięciu zadanej temperatury wyłączają wentylator
Co do ceny, to faktycznie jest wysoka bo zaczyna sie od ok 1600zł za klimakonwektor najmniejszej mocy, no ale co zrobić
PS Oczywiście wszystko co napisałem dotyczy rozwiązania 2-rurowego