Treść opublikowana przez bolecki
-
Sterownik do zasypowca. Czy jest jakiś postęp w tej materii ?
Krzyżak i kątnik.
-
Sterownik do zasypowca. Czy jest jakiś postęp w tej materii ?
Jeśli to jest przeciętny domek, to spalanie spore. Ja bym się pobawił w zmniejszenie paleniska, spróbował bym utrzymać O2 na poziomie 10% w całym etapie palenia.
-
Sterownik do zasypowca. Czy jest jakiś postęp w tej materii ?
O, chyba jakaś własna robota. Git. Jeśli jest to jakaś kotlarska dmuchawa to masz na niej niekiedy kilka cm2 nieszczelności, to wbrew pozorom całkiem sporo. No, ale czy potrzeba Ci dużego klumpora?. Nie lepiej jakiś wyciągowy lub wentylatorek DC?. Na samych klapach też nie idzie?. Ale to tak na marginesie. Nie widzę wykresu przepustnic, ale po tlenie i spalinach myślę że masz za dużą powierzchnie paleniska. Po nagrzaniu kupa powietrza nie bierze w ogóle udziału w spalaniu, masz żar bez płomienia(?). Załatw sobie czujnik tlenku węgla, w tedy będziesz miał dobry obraz tego co się dzieje, przeliczysz sobie udział gazu i będziesz miał optymalny punkt pracy. Samo O2 lub CO w zasadzie nic ciekawego nie da, choć z dwojga złego chyba lepiej mieć CO niż O2. To działa tak że jeśli będziesz zmniejszał O2 i będzie to właściwy kierunek, to CO zacznie spadać. I tak sobie ujmujesz aż zacznie rosnąć. Dla jasności, darował bym sobie oparcie pracy sterownika o te czujniki. To przerost formy nad treścią i spora szansa awarii. Żeby nie iść w koszta i komplikacje układowe to ściągnij sobie z Maritexu jakieś figaro, tylko tak z 10k ppm bo te z mniejszym zakresem momentalnie zatrujesz. Jeśli chcesz go zostawić do pracy ciągłej to obowiązkowo pompka, szisza i jakiś awaryjny system wietrzenia czujnika. Zabawa wyłącznie for fun. ------------ ile masz realnych kroków nadmuchu, w tym grupowym?
-
Sterownik do zasypowca. Czy jest jakiś postęp w tej materii ?
Być może, w temacie śmieciuchów mam kilkuletnią przerwę w życiorysie. Nie mniej kiedyś miałem jedno pytanie, które rozwiewało wszelkie wątpliwości: Czy przy stabilnym odbiorze dmuchawa ma przestoje w pracy?. Jeśli tak, to znaczy że jest jeszcze jakaś robota do zrobienia.
-
Palnik sv200
U mnie pali wprost na drzwiczki, idąc w stronę palnika jest na nich jest ze 2cm izolacji i blacha 5mm. Żeby zaczynały parzyć musi być z 6kW. Jedyne co, to unikał bym może bezpośredniego walenia płomieniem w wymiennik (postawić przed nim blachę/szamot). SV raczej pali na wprost. Żeby płomień szedł wyraźnie na bok, to coś musi być zdrowo namieszane.
-
Sterownik do zasypowca. Czy jest jakiś postęp w tej materii ?
Zacznę od końca To zależy, SPR10- to przecież staroć, aktualnie ma kilkanaście lat, Ostatnia sztuka była w 2009? SPR11 był całkiem spoko, dało się go nawet do neta podpiąć ale był ciut droższy od przeciętnego stera więc wiadomo- CCC. Też chyba 5 lat temu ostatniego sprzedałem. Miarkownik MCI... z aktualnej perspektywy muszę powiedzieć, że tu jest bardzo ciekawa sprawa. Z nim dałem sobie siana chyba z 4 czy 5 lat temu. Powód prozaiczny: w pewnym momencie trzeba było symbolicznie podnieść cene, a że usłyszałem zdecydowane "NIE" od głównych odbiorców (którzy i tak brali tyle co kot napłakał), to uznałem że kładę laskę. Od tamtej chwili ludzie coraz bardziej o niego pytają, polują na ogłoszeniach, a padnięte naprawiają na siłę. Z jednej strony śmieszne, ale z drugiej... przełamałem jak zacząłem dostawać sztuki z której wyprute było połowę flaków + prośba o naprawę za wszelką cene. Trzeba być naprawdę zdesperowanym i okazuje się że jednak był on wart swojej ceny. Zaczynam się coraz bardziej zastanawiać czy go nie wskrzesić. Zanim dałem sobie siana z ostatnim elementem do śmieciucha tj MCI, miałem już na dobrze zaawansowanym etapie projekt z powietrzem wtórnym. Wszystko poszło w kosz. Okazuje się że może i wymyślałem ciekawe rzeczy, ale nie było komu kupować :) Czyli jak to wygląda wg mnie?. "Symboliczne 99%" użytkowników śmieciuchów to twardy beton, który wymaga wszystkiego po najmniejszej linii oporu oraz nie potrafi kalkulować nic na dłuższą mete. Tu, cali na biało wchodzą Janusze kotlarstwa. To w sumie ich sprawka że w kotle znalazła się dmuchawa. Ot, kosztuje mało i daje 100% pewności że kocioł osiągnie taką temperaturę jaką beton nastawi. Nie będzie reklamacji, a wszystko inne nie ma najmniejszego znaczenia. I w sumie dobrze że im każą pruć instalacje i zmieniać sposób ogrzewania. Z niektórymi trzeba twardo :) Zwróćcie uwagę że w zasadzie nie przeżył żaden projekt, który by te kotły ucywilizował. Odbywało się to na różne sposoby i na wielu płaszczyznach- łącznie z ministrami. W zasadzie jeszcze tylko Juzef się z tego wymiksuje i wszyscy zainteresowani będą zadowoleni, bo nikt nie będzie mieszać.
-
Skam-Pv
To już masz tiptop. Ja mam wrażenie że u mnie na karliku spadła temperatura spalin. Nie wiem co było poprzednio ale spaliny były okolicach 90st na tych 7kW, teraz mam z 70st, a wymiennik mam uświniony po drzewie. BTW, Ty jesteś zwykłym użytkownikiem kotła i sobie for fun zafundowałeś taką zabawkę?
-
Skam-Pv
Czy mały czy duży, działają tak samo.
-
Skam-Pv
Zazwyczaj ostatni soft z paczki testowej, one są pod dmuchawę WBS która powinny być przy tym palniku. Soft 425 nie ma trybu liniowego. Każdy sterownik ma swoje czujniki i takie powinny być użyte. W starych SPP były inne.
-
Skam-Pv
Jak chce Ci się dłubać to na zachętę masz fotkę z okolic 5kW. Pochodzi ona z mojego forum i wątku o tym palniku http://forum.bolecki.pl/index.php?topic=859.msg34398#msg34398 . 190ppm na 12kW to sporo jak na ten palnik, masz za dużo powietrza. Dla niskiej mocy bym się zgodził z taką emisją. Jednak to też zależy jakich warunkach go wąchałeś, czy coś dopieszczałeś czy po prostu sobie pracował. Jak się coś akurat przewróciło na palniku, czy doszła spora opcja paliwa to wiadomo że skoczy. Możesz mieć też parszywy opał i choć byś tam łóżko wstawił to nic lepszego nie wyciągniesz. Tak samo pokaże super wartość gdy zablokujesz podawanie i zaczniesz dopalać to co zostało. Ja bym w zasadzie nawet sobie nie ufał bo wynikami na krótką metę można nieźle manipulować właśnie takimi sztuczkami. Dlatego, żeby nie było, kilka postów niżej masz screena z analizatora (mój autorski więc możesz sobie przyjąć byka na poziomie nawet 10%) i jakiś 8 godzin pracy na granicy opłacalnej pracy (~3kW). Widać że mniej więcej utrzymuje te 13% O2 i setkę na CO. Skoki do 20 lub 0% O2 to jakieś moje grzebanie przy sprzęcie. Z SV to była taka akcja że jak pierwszy raz byłem w Technixie jakieś 2-3 lata temu to chciałem przykozaczyć i z marszu wsadziłem analizator w kocioł którym ogrzewali firmę. Kawałek złomu do którego tylko sypali opał, a ten dawał z 10kW. Pamiętam że wynik mnie powalił bo w życiu czegoś takiego nie widziałem, miał poniżej 10% i pojedyncze ppm na CO. Musiałem się ukłonić w pas. Normalnie jak leśne powietrze :D . To jest naprawdę palnik który bije resztę na łeb. Co się uzyskuje na innych konstrukcjach to nie będę pisać bo mi życie miłe. BTW, nawet jak uda Ci się ustawić na tip top to może się okazać na drugi dzień że jest lipa i nie będzie to wina twoja lub palnika. Tak że trzeba podchodzić bez emocji ;) O, jeszcze się Jarecki wtrynił z postem w międzyczasie. A zbiornik załącz na stałe jeśli się nie poparzycie, ewentualnie zmniejsz na kotle do jakiś 48-50st. W kilka dni zobaczysz co zyskujesz. Skoro goni 0-100% to na pewno będzie miał szanse chodzić równiej, a co za tym idzie czyściej.
-
Skam-Pv
A wcisnę się między Jarka, nie mniej na temat IRYDA słowa nie zabiorę. A dlaczego nie chcesz puszczać zasobnika na stałe?. Jeśli martwisz się o większe spalanie to raczej nie ma o co, bo o ile go w zimie nie odczujesz to może się okazać że nawet spali mniej (w zależności jak bardzo jest aktualnie rozbujana ta instalacja). Ochrona powrotu to też element który tylko zwiększy wahania bo sam zbiornik jest krótkim i dynamicznym obiegem. Przy sterowaniu 0-1 ochrony w zasadzie nie da się uzyskać bo pompa może się włączać nawet kilka razy na minute(!). Samo uruchomienie pompy CWU może spowodować spadek na poworcie, ale tylko na czas "wypchnięcia" zimnej wody z wężownicy zbiornika. Jeśli masz zimny powrót po załączeniu zbiornika to wyjścia są dwa: 1. Zbiornik jest wychłodzony, a przepływ na tyle mały że całe ciepło z wężownicy jest zabierane do zbiornika. Tutaj wypadało by zwiększyć przepływ, lub poczekać kilka godzin aż zbiornik się naładuje. Jeśli będzie pracować cały czas to siłą rzeczy jego powrót zrobi się ciepły nawet na małym przepływie. 2. Masz coś nakićkane z instalacją. Z analizy mało wynika. Optymalny tlen masz w tedy gdy zawartość CO w odniesieniu do 10% O2 jest najniższa. To nie jest tak że czym niższy tlen tym lepiej, znaczy się jest, ale... nie do końca. Natomiast śmiało można stwierdzić że to co masz to przeciętne domowe warunki i na wyższej mocy w SV możesz spokojnie zejść o kilka %. Oznacza to jednak walkę o stabilne parametry komina. Dół, czyli jakieś 3-4kW już bym nie ruszał bo już w ogóle szkoda życia.
-
Skam-Pv
Może Cię zmartwie, ale on nie wygląda źle.
-
Skam-Pv
Zawirowywacze: klik A na sadze nic nie pomogą, to temat związany ze sterowaniem, powietrzem i opałem. Ten palnik ma tendencję do bardzo dobrego palenia więc coś się dzieje poważniejszego. Ster jest mój? (SPPv2). Spalanie to pojęcie względne, jak Cię to usatysfakcjonuje to moje aktualne przy podobnym metrażu, tym palniku, opału na poziomie 19MJ i ścian bez styropianów to 36kg
-
Tech St580 Z Pid
Brakuje jednej zasadniczej odpowiedzi, czy temperatura powrotu goni tak samo jak zasilania. Nie do końca dobrze doczytałeś z zaworami i ich wpływem na niską temperaturę powrotu. Instalatorzy jak szaleni montują różne mieszacze i sterowania do nich, efekt jest taki jak u Ciebie. W znacznej części przypadków te zawory to tylko zbędny wydatek. Zazwyczaj spitolony jest odcinek od kotła do 4D lub jest on nawet na odwrót wstawiony. Zbiornik CWU pracujacy stale zalecam każdemu, raz że działa jako ochrona powrotu, dwa łagodzi pracę kotła. Nie baw się w dorabianie jakiegoś krótkiego obiegu tylko ustaw zbiornik na ciągłą pracę. Nie odczujesz większego spalania, a zyskasz to co się już dowiedziałeś. Będziesz musiał mu jednak ograniczyć przepływ (np żeby po większym poborze miał spadek temperatury rzędu 5st)
-
Tech St580 Z Pid
No właśnie stawiam że nie będzie na rurze lecz w studzience, jeśli będzie miał słaby kontakt ze ścianką kotła to wskazania będą gonić. Może tak się też zdarzyć jeśli nawet ta studzienka będzie odpowiednio wypełniona, ale coś będzie pokićkane z przepływami (np zasilanie i powrót po lewej stronie kotła, a czujnik z prawej). Jak Ci się chce bawić to wyciągnij go właśnie na rurę zasilania, osłoń pianką i owiń drutem (nie jakąś trytytką) żeby nie odpadł. Tam jest pewność że temperatura jest "aktualna". Jeśli nadal będzie nim miotać to trzeba się będzie przyglądnąć instalacji, takie cuda lubią się dziać szczególnie przy zaworach 4d. Patrząc na wstawiony przez Ciebie wykres, czuję że to właśnie coś od przepływów. Pomyśl też czy nie masz jakiegoś wolnego czujnika który dasz rade zamontować na powrocie, przez samym kotłem. Jeśli i tam temperatura będzie fikać, to po drugiej stronie też tak będzie, tylko że ster powinien to złagodzić.
- Tech St580 Z Pid
-
Sprawność Kotła Ciepłomierz Porównanie
Jeszcze jest ważny punkt pomiaru temperatury zasilania, ale ktoś musiał byś się nieźle pomylić jeśli zamontował byś go za jakimś zaworem, a nie bezpośrednio za kotłem. Ogólnie czujniki bezpośrednio przy kotle. Wysokie sprawności pewnie się uzyska łącznie z kwitem na potwierdzenie, ale zwróćcie uwagę na jakiej mocy taki kocioł był badany i jak ona się ma do tej na jakiej jest eksploatowany... Co jeszcze dodam. Np ciepłomierz z alledrogo, po powtórnej legalizacji, z odpowiednią naklejką... dla przepływu na poziomie 250l/h zaniżał wskazanie o ok 10% (normalny objaw zużycia). Różnica na poziomie 2-3% była w okolicy 400l. Jego przepływ nominalny to 1m3, czyli bardzo mocno cyganił i naklejkę chyba dostał po znajomości. Kupiłem jeden jedyny i zapewne ostatni, nie mniej pewnie są i bardziej rzetelni handlarze. Te 10% na przepływie to 10% na wskazaniu mocy. Dlatego lepiej trzymać przepływ w miarę wysoko, ale tu też jest pewne ale. Duży przepływ może ubić ΔT co też jest złe, wg mnie wypadało by trzymać przynajmniej z 10 stopni. Tutaj błąd wygląda tak że rozjazd o 0,3°C dla ΔT=10°C da błąd 3%, ale już dla ΔT=3°C będzie to 9% Z resztą, przy niskiej ΔT mogą automatycznie przestać mierzyć, trzeba popatrzeć na metkę. Dobrym pomysłem było by porównać wskazania z czujników w gorącej i zimnej wodzie. Z racji że błędy się dodaje, to w takim skrajnym przypadku mamy już 19%, a jeszcze dojdzie 1..2% z racji samego przelicznika (elektroniki która to mierzy i obrabia) Jeśli chodzi o analizowanie wyników to sprawność jest raczej drugoplanowa, ktoś przytnie w kule na składzie i lekko zniknie 10% na wskazaniu. Skupcie się na wyliczeniu ceny za 1kWh bo to najlepszy obraz. Ogólny wniosek jest taki że najtaniej pali się najtańszym towarem, co z resztą już na oko widać bo towar +5MJ potrafi być 2x droższy. Na koniec dodam że mój usilnie pokazuje okolice 60% i już się chyba z tym pogodzę. :)
-
Elektroniczny Miarkownik Ciągu - Rozpoznanie Rynku
No Majster, toś poleciał z tymi punktami regulaminu niczym kuna w rabarbar. A szkoda bo myślałem że faktycznie coś wiesz w temacie, odpiszesz coś w kwestii tlenu w spalinach i potoczy się techniczna dyskusja. W takim uznaję że nie masz o tym pojęcia, lub masz, ale wolisz coś przemilczeć. Zważaj na to co piszesz bo forum czyta sporo osób i takim sposobem wprowadzasz ich masowo w błąd (poszukaj czy nie ma na to jakiegoś punktu w regulaminie). Osoby te nie mają zielonego pojęcia o tym jak takie dodatki wpłyną na spalanie i ich portfel, a każdy tego typu tekst o kosmicznych bajerach ich tylko nakręca. Gdybyś wykazał się choć szczyptą pokory, to zapewne bym napisał dlaczego nie wniesie to nic ciekawego, w takim jednak wypadku mogę Cię jedynie zaprosić do lektury odpowiednich materiałów. Do reszty świata (jak to sam określasz): Zastanówcie się dlaczego producenci kotłów i sterowników są tacy głupi i nie stosują bardzo popularnego elementu jakim jest sonda lambda (chyba tylko jedna firma ma do palników pelletowych). Nie wierzcie także w teksty Bo to jawne wprowadzanie w błąd. A tak jeszcze apropo regulaminu Majster, co ty uprawiasz zakładając ten wątek?. Badasz sobie rynek i sam piszesz że chcesz coś zacząć produkować, co ty jesteś Matka Teresa że będziesz to robić za friko?. Klękajcie narody. :D Wg mnie to leżysz na tych punktach bardziej niż ja. Coś mi się wydaje że zaraz się ten wątek przymknie w magiczny sposób.
-
Elektroniczny Miarkownik Ciągu - Rozpoznanie Rynku
Majster1... Gimnazjum powiadasz? A jesteś w ogóle świadom co zrobić z informacją z sondy lambda że o niej piszesz?
-
Elektroniczny Miarkownik Ciągu - Rozpoznanie Rynku
Widzę że jednak jesteś kozak, tak więc szerokości...
-
Elektroniczny Miarkownik Ciągu - Rozpoznanie Rynku
Instalacje i kominy nie są i nigdy nie będą sprzedawane w komplecie więc to ma sensu. Natomiast sam komin, o ile był katowany na dmuchawie, o tyle na paleniu z naturalnym ciągiem nic mu nie grozi.
-
Elektroniczny Miarkownik Ciągu - Rozpoznanie Rynku
Znakomitą większość należy ucywilizować. Nie nie bardzo im po drodze z występującymi konstrukcjami kotłów.
-
Elektroniczny Miarkownik Ciągu - Rozpoznanie Rynku
Nawet zwykły dwustan oferował zmianę obrotów co wystarczyło do wybrania odpowiedniego otwarcia, zamknięcie robiło się na "zapałkę". Dzięki temu go nie dusiłeś. Ile znasz sterowników które nie miały takowej regulacji?, chyba tylko te z epoki Wałęsy. Jeśli to dla kogoś było za mało to musiał wydać te 2 stówy na przyzwoity sterownik, a uwierz mi kupa ludzi miała coś pokroju TECHa co w dodatku sterowało np mieszaczem i kosztowało na poziomie 4-5 stów. Inni chcieli zdalny panel, internety itp. Tak że spektrum było bardzo szerokie. Jeśli miałeś lipny osprzęt i faktycznie szkoda Ci było kasy na taką modernizację to pewnie takie rozwiązanie było najlepsze z Twojego punktu widzenia. Natomiast nie ma co generalizować.
-
Elektroniczny Miarkownik Ciągu - Rozpoznanie Rynku
Zazwyczaj nadawał się ten który dotychczas sterował dmuchawą, z resztą takie było założenie. Dzięki temu wychodziło to najtaniej.
-
Elektroniczny Miarkownik Ciągu - Rozpoznanie Rynku
W detalu ~180zł, na ciekawość nie odpowiem, sama Cię doświadczy. Za dużo piszesz, za mało robisz. Wiele się pomylę twierdząc że mało do tej pory opracowałeś i wyprodukowałeś? (o ile nie nic?) - Zrób od A do Z działający prototyp. Zrobisz ich kilka bo nie masz nawet odpowiednich założeń, a pojawiają się nawet błędne. - Wyceń go dla seryjnej produkcji. - Dodaj do tego wirtualne koszty takie jak apka, badanie pod CE i itp. - Skoro planujesz zwojować rynek to sam tego nie będziesz składać bo nie wydolisz. Musisz sobie zapewnić coś więcej niż grzęde kwok do skręcania śrubek. To kosztuje. - Odpal ze 30% dla firm które będą to sprzedawać. Zdobądź te firmy i zapomnij o tych większych, te chciały by i 50%. Inaczej to możesz sobie sprzedać kilka sztuk na forum. - Z tego co zostanie odpal połowę dla fiskusa - Zapewnij klientowi gwarancje, a sobie spokojny sen odpowiednią konstrukcją urządzenia. Z ciekawości chciał bym wiedzieć ile Ci zostanie na rekę i jak zmieni się Twoje podejście. Napisz gdy policzysz. Nie pisze tego złośliwie, wręcz przeciwnie. Uznał bym że dobrze Ci z liter patrzy i szkoda Twojego zapału. Tu nie idzie tylko o świadomość. Z resztą, nie widzę powodu dla którego miał bym potencjalnej konkurencji aż tak ułatwiać drogę, tak więc resztę sobie daruje. Z MCI byłem w bardzo komfortowej sytuacji. To był mój pierwszy wniosek patentowy, fajne urządzenie, nic tylko trzepać kasiorę Po kilku latach uznałem że nie ma sensu się męczyć, akurat zbiegło się to z przyznaniem PATENTU (czyli pełnoprawnej ochrony tego rozwiązania). Jak by nie patrzeć... przykrość podwójna. Pamiętaj aby napisać ile zostanie Ci na ręke, bo stawiam że na kopaniu rowów wyjdzie się lepiej.