Skocz do zawartości

Harryman

Forumowicz
  • Postów

    68
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    1

Treść opublikowana przez Harryman

  1. Mała aktualizacja: - kaloryczność opału w istocie pomaga obniżyć temperaturę spalin (czym byłem zaskoczony). Niestety zmiana jest raczej symboliczna i w żadnym razie nie satysfakcjonująca - niezależnie od rodzaju zastosowanego paliwa, przyrost sadzy w kotle jest znaczny. Testowałem miał, gorszek Chwałowice, retopal, pieklorz (skarbek) oraz jakiś czeski. Czeski pod tym względem wypada najgorzej. Retopal i pieklorz chyba ex equo Zastanawiam się czy ta sadza to rzeczywiście problem, czy przesadzam? Zgodnie z tym artykułem, mamy do czynienia z sadzą typu 2 (sucha brązowa, gdzieniegdzie z domieszką szarej). Dym z komina nie leci. Może przesadzam? ps. info dla innych eksperymentatorów - groszek z KWK Chwałowice jest niestety za gruby do retorty. Zawleczki nie zrywa, ale chrzęst kruszenia jest niemiłosierny. Szkoda podajnika.
  2. Już ostatnio jak brałem retopal, to umówiłem się w składzie żeby mi zworkowali zwykły groszek (bodajże z Chwałowic). Także jutro rano kupię, zasypię i na weekend będzie rezultat.
  3. Zaczynam eksperymentować w zupełnie odwrotnym kierunku niż do tej pory instynkt mi podpowiadał. Zwiększyłem moc palnika. Temp. spalin będzie większa, ale tryby pracy powinny być krótsze. Może to się będzie bardziej opłacać, zwłaszcza gdyby pozwoliło mi uniknąć takiego przyrostu sadzy. Muszę sobie dorobić jakiś moduł do zbierania statystyk.
  4. Nie wiem czy rolą użytkownika kotła jest doszczelnianie korony palnika, zwłaszcza w sytuacji kiedy instrukcja tego nie nakazuje. Z krążących po sieci informacji wynika, że ekoenergia wręcz nie zaleca tego zabiegu. Pozostawię to jako ostatnią deskę ratunku... Moc dmuchawy minimalna, bo na takiej praca jest jako taka. Przy ustawieniach fabrycznych, gdzie nadmuch miał ponad 20% opał się spiekał. Temperatura spalin była jeszcze wyższa, a przyrost sadzy taki sam jeśli nie większy. Zresztą otrzymałem też dość ciekawą odpowiedź z serwisu producenta w kwestii moich problemów. :) Cytuję: "Zmniejszy Pan moc wentylatora (przysłoni Pan przepustnicę z boku wentylatora) temperatura spalin wtedy spadnie". To jest odpowiedź którą otrzymałem e-mailem. Jeśli chodzi o proponowaną zmianę parametrów kotła, to niestety ale producent sterownika też się nie popisał. Z poziomu użytkownika nie mogę zmienić nastawy przerwy w podawaniu. W trybie pracy kocioł podaje co 10s i jedyne co mogę zmienić to czas podawania.
  5. Wątpię że zwiększone zapotrzebowanie uczyniłoby go w jakikolwiek sposób lepszym. Ale w kwestii tego, że sam sobie zgotowałem ten los masz oczywiście rację.Liczyłem trochę na fachowość doradcy, ale jak widać bez dogłębnej analizy tematu człowiek zawsze się natnie.
  6. Po czym wnosisz, że to ten profil? Żaden szczegół na to nie wskazuje. Ogólna budowa owszem, ale przecież wszystkie kotły z poziomymi wymiennikami tak wyglądają... Ad 1. Myślałem czy nie iść w odwrotnym kierunku czyli jak najmniej kaloryczny opał. Ale jeśli radzisz odwrotnie - też spróbuję. Ad 2. Przeglądałem rysunki technicznie i rzeczywiście wymiana wygląda na prostą ale dla mnie to nie opcja, chyba że producent kotła zrobi ją na swój koszt.
  7. Witam, Jestem nieszczęśliwym posiadaczem kotła jak w temacie. Na czym owo nieszczęście polega? - w trybie pracy temperatura spalin w czopuchu sięga 220 stopni i to przy najniższych parametrach jakie udało mi się ustawić, bez zapadania się kopczyka z opałem - jak kocioł zacznie ładować CWU i pracować trochę pod większym obciążeniem to bez trudu zaczyna przekraczać 280 stopni, co automatycznie powoduje alarm w sterowniku (że niby należy kocioł wyczyścić). Na nastawach fabrycznych potrafił nawet wyjść ponad 320 stopni co już totalnie kończyło się katastrofą w postaci komunikatu "awaria czujnika spalin". - przyrost sadzy w kotle przekroczył moje wyobrażenie o tym, jak bardzo zasyfić może się kocioł - czegoś takiego nie miałem okazji zaobserwować nawet w najgorszych kopciuchach opalanych miałem, a z paleniem w kopciuchach to akurat doświadczenia mam sporo Bazując na danych technicznych ze strony oraz tym co obserwuję w kotłowni - prawdopodobnie dla wszystkich wariantów mocy (15, 20, 25 kW) będziemy mieli ten sam palnik ekoenergii. (15-25kW wg. instrukcji którą dostałem razem z kotłem). Próbuję zrozumieć jak można uzależnić moc kotła wyłącznie od powierzchni wymiennika, ale tak jak przyrost sadzy - nie mieści się to w granicach mojej wyobraźni. To już chyba lepiej było mi wziąć tego 25-kilowatowego smoka, z większym wymiennikiem miałbym chociaż lepszą sprawność. W kwestii sadzy muszę jeszcze zrobić test na innym opale, bo od tego pewnie sporo zależy. W tej chwili używam retopala. Wyżaliłem się, więc czas na pytanie: - co zrobić żeby było dobrze, a nic nie kosztowało? Z tym samym pytaniem zamierzam zwrócić się do producenta kotła, ale będę zdziwiony jeśli otrzymam propozycję satysfakcjonującego rozwiązania. ps. gwoli uzupełnienia informacji: - CO zasilane przez zawór 4D - temp. zadana kotła 62 st., histereza 2st. - obliczone ze strony internetowej zapotrzebowanie wychodziło koło 11-12kW łącznie z CWU - sterownik metal-fach silver czyli pionier-elektryk (300). Podawanie w trybie pracy przy 100% 2s/10s. Nadmuch przy 100% to 5%, a przy 60% (najczęściej używana moc) 2%. - nie chciałem kupować kotła przez internet no i masz babo placek
  8. Na 99% będzie to ekoenergia 25kW.
  9. Cześć, Biję się z tym samym kotłem, ale patrząc na Twoje ustawienia to chyba inny sterownik (u mnie METAL-FACH silver, czyli pionier elektryk 310) Też jestem przekonany, że spalanie jest za duże, ale poczyniłem już trochę eksperymentów z ustawieniami i dochodzę do wniosku, że kocioł jest po prostu kiepsko skonstruowany. Pomimo zawirowaczy spalin i niedużej mocy palnika, temperatura spalin w czopuchu osiąga nawet 270 stopni. Przy minimalnej mocy jaką ustawiłem i z jaką przeważnie pracuje kocioł, jest to 210-220 stopni. Na moje oko - gorzej niż źle. Jak z osadzaniem się sadzy wewnątrz kotła u Ciebie? Bo u mnie z tym też słabo. Sucho co prawda, ale przyrost jest bardzo szybki. Po sporych doświadczeniach z kopciuchami na prawdę oczekiwałem czegoś więcej i jestem srogo zawiedziony. Na razie jeszcze czekam na przeprowadzkę i wezmę się za poważniejsze eksperymenty. Póki co zakup uważam za wyjątkowo nieudany.
  10. No i w zasadzie problem sam się rozwiązał - metal-fach zrobił promocję, która w połączeniu z 8% vatu dała mu wygraną. Teraz jeśli mam skomentować to: witkowski ma dosyć chamską autoreklamę w internecie. Niektóre wypowiedzi tak ociekają wazeliną w ich kierunku, że nie sposób nabrać podejrzeń. Jednocześnie brak było opinii jednoznacznie negatywnych, więc brałem ich pod uwagę jako najtańszy możliwy wariant. Skam-p pewnie byłby opcją najbardziej atrakcyjną, gdybym mógł go nabyć lokalnie. Ale cena zbliżona do defro i zakup w ciemno z internetu nie działały szczególnie na jego korzyść. Żeby nie było zbyt różowo, to mam 15kW czyli dużo za dużo. Na pocieszenie jest zapalarka, więc latem przy CWU i póki nie będzie mrozów planuję go wygaszać.
  11. Czy ten nowy skam pv-12kW bedzie łykał gorsze wegle i miał równie dobrze co skam-p? będzie dostępny z batorym? Kiedy można spodziewać się go w oficjalnej sprzedaży? Jaka pojemność zasobnika na paliwo?
  12. Żeby ogrzewać się gazem trzeba mieć do niego dostęp. Nie chodzi mi o to żeby robić bufor z podłogówki, tylko że ona sama w sobie ma taką właściwość. Grzejniki stygną bardzo szybko, a podłoga trzyma temperaturę. Pellet? Rozważałem to przez krótką chwilę, ale chyba jeszcze za wcześnie na takie innowacje - na razie węgiel jest tańszy. Może za parę lat, jak kocioł wyzionie ducha, będą lepsze czasy dla pelletu. No i w kwestii automatycznego rozpalania kotła węglowego - ja też nie wiedziałem, a okazuje się że rozwiązanie jest dostępne na rynku już od ładnych paru lat.
  13. Czy ktoś z Was ma doświadczenie z takim "prowadzeniem" ogrzewania domu? Chodzi o to, że ciężko kupić odpowiednio mały kocioł na nowe budownictwo i ciepłe zimy. Nie chciałbym wracać do czasów zasypowca, ale po głowie chodzi mi opcja automatycznego rozpalania w kotle z podajnikiem. Ogrzewanie podłogowe będzie tutaj działało jak bufor, a kocioł będzie miał szansę popracować z większą mocą - choć nie przez całą dobę. Czy to nie miałoby sensu?
  14. Ciekawe, dokładnie to samo zestawienie kotłów co u mnie kilka tematów niżej.
  15. Z własnego doświadczenia (choć z innej branży) wiem jak wygląda rozwój produktu w małej firmie, a jak w dużej korporacji. Od projektowania, aż po ostateczne wykonanie - dwa różne światy. Stąd moja nieufność do mniejszych manufaktur. Generalnie dobrze byłoby gdyby trochę ciepła dało się przepchnąć grawitacyjnie, a jeszcze nie wiem czy to realne. Jeśli nie - ruszt awaryjny traci sens. Ale i tak niechętnie z niego zrezygnuję.
  16. Byłoby mi łatwiej podjąć decyzję, gdyby witkowski czy sekom mieli lokalnych przedstawicieli w mojej okolicy. Obejrzałem sobie metal-facha, obejrzałem defro, a pozostałe najwyżej na zdjęciach. Nie do końca mam zaufanie do takich małych "warsztatowych" firemek. Stąd mimo nieco niższej ceny i braku negatywnych opinii, wybór nie jest oczywisty.
  17. Czesc, Nie dokonałem jeszcze wyboru. Mam jeszcze trochę czasu i mętlik w głowie. Byłem w sklepie obejrzeć defro. Cena do przełknięcia, ale bardzo mała pojemność zasobnika na węgiel i tragicznie mała na popiół. Do tańszego witkowskiego to duża strata. Intryguje mnie wypowiedź karoki. Rozumiem, że krytyce jest tutaj poddawany ruszt ze skama, a nie dodatkowe ruszta w ogole? Znajomy namawia mnie jeszcze na metal-fach z fajna opcja automatycznego rozpalania grzalka elektryczna. Ale na razie go odrzucam ze wzgledu na min. 14kW mocy. Wysłane z mojego LG-H440n przy użyciu Tapatalka
  18. No to od razu pytanie, bo nie widziałem żeby ktokolwiek do tej pory o to zapytał. Skoro ten deflektor separujący jest z żeliwa i jest narażony na bezpośrednie oddziaływanie płomienia z palnika, to jego żywotność będzie dosyć ograniczona. A skoro jest on niezbędny do prawidłowego procesu spalania to: jaka będzie ta żywotność, czy element jest łatwo wymienialny, jaka będzie jego dostępność i koszt?
  19. Witajcie, Poświęcając sporo czasu na czytanie i analizowanie oferty wielu producentów doszedłem do momentu w którym pozostały mi 3 modele do wyboru. Ta lista nie powinna być już zaburzona, chyba że pojawi się ryzyko, że bez piątej klasy nie odbiorą mi domu. Moc około 12kW powinna być optymalna. Wybieram spośród: Skam P Premium / Witkowski KMB-RP / Defro Komfort Eko PZ Warunki wejściowe posortowane od najważniejszego: 1. Możliwość spalania miału i zwykłego groszku (niekoniecznie eko, cokolwiek miałoby to znaczyć). Ale głównie chodzi o pracę na samym miale. 2. Ruszt żeliwny. 3. Opcjonalnie sterownik z możliwością podłączenia do sieci LAN. Nie zależy mi tak bardzo na internecie jak na podglądzie statystyk. Za witkowskim przemawia duża pojemność kosza i "popielnika". Za defro przemawia dostępność w lokalnym punkcie dystrybucji i możliwość zakupu z 8% vatu (no i prestiż :D ) Skam podkreśla swoją wszystkopalność więc chyba nie ma obawy o palenie miałem. Z tego co czytałem żaden z w/w nie powinien mieć jakiś znaczących wad. Rozchodzi się o niuanse. A więc proszę Was, wypowiedzcie się - który z nich?
  20. Zważywszy na to z jakim problemem zmaga się autor tematu, byłbym ostrożny w kwestii palenia od góry.
  21. Zrobiłem dzisiaj test roboczy i na ten okres dymienia zostawiłem szparę w górnych drzwiczkach. Rzeczywiście jest lepiej, choć dym nie znika całkowicie. Nie ma też problemu z wybuchami. Jeśli poprawi się długość palenia to będę musiał rozważyć podziurawienie tych drzwiczek. Z wdmuchiwaniem spalin do wnętrza nie ma problemu, ciąg kominowy zasysa wszystko.
  22. Na palenie miałem bez dmuchawy nie ma szans. To niesie za sobą konsekwencje w postaci braku doprowadzenia powietrza wtórnego. Zresztą, nawet gdyby przejść na węgiel i chcieć palić bez dmuchawy, musiałbym przerabiać dolne drzwiczki. No nic, wiem przynajmniej co winić za ten stan rzeczy.
  23. Witam, Problem: w pierwszych godzinach po rozpaleniu kocioł produkuje dym. Opis kotła + adnotacja, że z górno-dolnego został przerobiony na górny. Rozpalanie oczywiście od góry, a jako opał używam miału. Dym ma kolor biały, podczas pracy dmuchawy jest go całkiem sporo. W zależności od wielkości załadunku 4-6 godzin po rozpaleniu jego ilość jest już znikoma, a później znika całkiem. Nie mniej, te pierwsze godziny mnie troszkę drażnią. Przy próbach z groszkiem 27MJ oraz 30MJ było jeszcze gorzej - dym był ciemny i bardziej intensywny. Zrobiłem zresztą zdjęcie z takich prób: Jak to wygląda u Was? Dałoby się coś jeszcze na to poradzić?
  24. Chyba nie do końca mogę pojąć o co chodzi. Niecałkowite przykrycie paleniska i pozostawienie cegieł tam gdzie są oznacza, że to nadal będzie górniak, tylko z częściowo zakrytym paleniskiem? Ta blacha na płaszczach wodnych nie wytrzyma tego zbyt długo. Po co więc je przykrywać? Jeśli wyjąć cegły to ruszt ma wymiar 47x47cm do wysokości 14cm (dolna krawędź płaszczów wodnych). Później na szerokość pozostaje już 28cm aż do wysokości 55cm (mierzone od rusztu do dolnej krawędzi drzwiczek zasypowych). Zapomniałem zmierzyć kanał spalinowy, a już rozpaliłem więc dzisiaj tego nie zrobię.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tej strony zgadzasz się na Polityka prywatności.