Skocz do zawartości

sobol

Stały forumowicz
  • Postów

    310
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    3

Treść opublikowana przez sobol

  1. Filipiak, to taki miejscowy, kieszonkowy Bill Gates. Jedynie paranoja na zbliżonym poziomie. Wracając do tematu. Nikt nie jest w stanie przewidzieć czy operacja się w pełni uda, ale bezpodstawne jest twierdzenie jakoby to było niemożliwe. Odniosę się tylko do wpisów poprzedzających i też chyba wymięknę, bo zgadzam się, że rezultatów ta dyskusja nie przyniesie. W konfrontacji faktów z odczuciami i przekonaniami, te pierwsze mają raczej nikłe szanse. Przejdźmy jednak do tzw. adrema. @o6483256 1. Energetyka zużywa węgiel brunatny. Tak. W trzech elektrowniach i jednej elektrociepłowni. Na kilkanaście elektrowni i ponad trzydzieści elektrociepłowni. 2. Moce przerobowe polskich portów są zbyt małe. Cztery polskie duże porty, są w stanie przeładowywać ok. 3 mln. ton miesięcznie. 3. Polskie kopalnie nie mają w swojej ofercie tyle węgla, jaka jest potrzebna. I w tym cały jest ambaras. 4. Rząd widzi kryzys i opowiada bajki, może uda mu się wyjść jakoś z kryzysu. W tym nasza nadzieja. Niektórzy woleliby, żeby się nie udało („a nie mówiłem?!”) @Emilien 1. To jeśli tak to pomyśl ile potrwa logistyka. Pełna zgoda, potwornie ciężkie zadanie. 2. Nie ma żadnych szans żeby się to udało przed zimą. Proponuję kompromis: też potwornie ciężkie zadanie, ale przy sprzyjających wiatrach… 3. Oczywiście zapewne w jedynej słusznej tv pokażą zadowolonych ludzi. Nie ulega wątpliwości. Bez względu na wynik operacji. Mniej słuszne a liczniejsze pokażą ludzką niedolę już pod koniec sierpnia. Też bez oglądania się na rezultaty. 4. Prawda jest okrutna bo część ludzi będzie bez opału, myślący widzą to doskonale. Mniej rozgarnięci mają czasem szczęście, jak mówi przysłowie. Wprawdzie oryginalna maksyma, w miejscu „czasem” ma „zawsze”, ale to byłby zbyt daleko posunięty optymizm.
  2. Panowie, litości! Podlinkowany artykuł pisał kompletny dyletant, w dodatku niepotrafiący posługiwać się kalkulatorem. Artykuł „pierwszy z brzegu wygooglowany”. No właśnie, może warto jeszcze trochę pogooglować? O energetykę się nie martwcie. Elektrownie bazują wyłącznie na węglu krajowym, już od 2020r. Tylko w marcu br. kopalnie wydobyły 5,5 miliona ton. W jaki sposób z wypowiedzi Pyzika można wysnuć wniosek, że zabraknie 2 mln. ton, nie jestem w stanie dociec. Powiedział to wprost? Jedno jest tylko pewne, że musimy zaimportować tyle węgla, ile sprowadzały z Rosji podmioty prywatne. Tyle i tylko tyle. Co do węgla z PGG. Przecież w rejonach oddalonych od Śląska, ma być ten importowany.
  3. Czyli „gwarantuję wam, iż tej zimy zamarzniecie, zarazem życzę aby tylko od pasa w dół”. Wyżej podałem przykład, że można inaczej. Skąd te 2 mln. ton? Z własnych wyliczeń, tajemna wiedza kierownika działu węgla w pobliskim składzie opałowym czy może zatonęło dziesięć masowców? Pewnik w rodzaju „brunatny dopuszczony do sprzedaży”? Jeżeli się coś stwierdza autorytatywnie, należy podać wiarygodne źródło rewelacji. W przeciwnym przypadku „piszemy co widzimy w czarnych barwach , bo inaczej po prostu się nie da tego widzieć”. „Chrust i wszystko jasne”, to zdecydowanie za mało. @daromega Nadal się nie rozumiemy. Stawia się mnie tu w roli obrońcy krwawego satrapy z Nowogrodzkiej. Nie apeluję przecież o specjalne traktowanie Błaszczaka czy innego Sasina. Proszę jedynie o litość dla tych znerwicowanych, którzy łakną węgla. Nie dla siebie przecie, bo ja to paliwo już mam. Jeżeli już musicie wylewać żółć, róbcie to rzetelnie. „Nie będzie węgla, bo czarno to widzę”, „nie starczy dla wszystkich, bo nigdy im nie ufałem”, poparte krótkimi hasłami: „chrust”, „maseczki i respiratory”, „węgiel brunatny”, „emeryci płacą VAT”. Zapewne pojawią się jeszcze „pandemia” i „brak pandemii”. Można by to zawrzeć w jednym zdaniu: „zamarzniecie, bo nie lubię tej władzy”. Proszę mnie nie odsyłać do stron typu „100 afer i kłamstw”, bo znam je od lat, a dotyczą wszystkich dotychczasowych rządów. Na każde tego typu doniesienie, można znaleźć w internecie dziesięć opracowań, które wymowę tych rewelacji w znacznym stopniu osłabiają, albo wręcz obalają. Może to jakiś rodzaj ułomności, ale nie potrafię sobie wyobrazić, w jaki sposób można zablokować chrustem, wejście do portu dla masowców z węglem.
  4. @BORA Powyżej wyraziłem przekonanie, że katowanie defetyzmem tych, którzy tu szukają wsparcia, nie jest działaniem zamierzonym. Sądziłem, iż to tylko nieplanowany odprysk emocji. Miałem nadzieję, że skłoni do refleksji mój, jak się okazuje naiwny apel o niepotęgowanie poczucia niepewności, u tych z nas, którzy i bez tego mają potężną dawkę stresu. Niestety, są wśród nas tacy, którzy mają, niezrozumiałą dla mnie, satysfakcję z dołowania mających wystarczający bagaż emocji, związany z zakupem węgla. Jest jednak takie miejsce na tym portalu, gdzie czuje się atmosferę wspólnoty. Tam też emocje sięgają czasem zenitu a rządzący dostają często solidne bęcki. Jednak zawsze przeważa chęć wzajemnego wspierania się w niedoli. Tym się pocieszam.
  5. Jeżeli nie da się merytorycznie, to może ja spróbuję. Ponieważ węgiel już kupiłem, mam drogę zamkniętą do czerwca 2023r. Wszystkie moje dane wiszą w ewidencji. A tak przy okazji: o co chodzi z tym chrustem?
  6. Wolałbym tylko o węglu, ale trudno, odniosę się. Odpowiedź będzie miała pozornie polityczny charakter, ale musiałbym czynić jakieś niesłychane wygibasy intelektualno-lingwistyczne, żeby nie być posądzonym o sprzyjanie reżimowi. Mamy prawo przypuszczać że Administracja założyła to forum dla pożytku powszechnego i samopomocy chłopskiej. Zatem wspierajmy się. Nasze Koleżanki i nasi Koledzy oczekują dobrej rady, wiadomości pozwalających patrzeć choćby trochę optymistyczniej, oddechu od potwornego stresu, jaki rodzi niepewność. Pisałem już w innym miejscu, że jako ten, któremu się poszczęściło w sklepie PGG, czuję się w obowiązku podtrzymywać na duchu mniej szczęśliwych, Nie chodzi o puste pocieszanie. Staram się przedstawiać sytuację jaką ona jest i jaka przypuszczalnie będzie. Swoim czarnowidztwem, popartym wątpliwej jakości argumentami, zmierza Koleżeństwo w kierunku odwrotnym. Nie jest to z pewnością zamierzone dołowanie współuczestników, ale skutki to dla nich przynosi fatalne. Pogłębia tylko stres, poczucie niepewności jutra, a u niektórych być może trudności z zasypianiem i brak apetytu. Frustracje polityczne gdzieś trzeba wylać. Rozumiem, bo sam nie jestem od nich wolny. Czy koniecznie w tym miejscu? Tu, gdzie ludzie szukają odrobiny ukojenia rozedrganych nerwów? Znacząca większość dyskutantów twierdzi, że węgla nie będzie. Swoje przekonanie opierają oni na wierze, a raczej na niewierze, „bo rządzący nas już wielokrotnie wydymali”. Nadmienię że „wydymać”, w slangu miejskim znaczy: oszukać, pozbawić czegoś. Słuszność tezy mają potwierdzać, wątpliwej jakości argumenty. Najczęściej w postaci jednowyrazowej, zmuszającej do domysłów o co chodzi. Przyjrzyjmy się im. 1. Chrust. W domyśle, zamiast węgla. W odpowiedzi na zadane pytanie, jeden z wiceministrów potwierdził, że możliwość pozyskiwania drewna w ramach tzw. samowyrobu, jest aktualna. Dotyczy to gałęziówki oraz drewna grubszego, nadającego się jedynie na opał. Reguluje to ustawa 1964 r. 26 maja br., Dyrektor Generalny Lasów Państwowych wydał Decyzję, która w pewnych przypadkach dopuszcza przesunięcia drewna technicznego do puli opałowej. 2. Węgiel brunatny. Jeden z portali zasugerował, że węgiel brunatny mógłby być paliwem na ciężkie czasy. Żadne tzw. czynniki oficjalne, dotychczas nie wypowiadały się na ten temat. Mam problem z ustosunkowaniem się do zarzutu pt. „brunatny”. Nie wiem czy chodzi o niechęć decydentów do zniesienia zakazu, czy o domniemane niecne zamiary reżimu, owego zakazu zniesienia. Jeden z Kolegów pisze: ”Chrust i brunatny dopuszczony do sprzedaży, gdzie był zakaz palenia tym paliwem”. „Chrust”, czyli drobnica opałowa, jest drewnem opałowym. Tam gdzie był zakaz spalania drewna, tam pozostał. Zmienić to jest władny tylko samorząd wojewódzki. Zakazu sprzedaży drewna nigdy nie było. Sprzedaż węgla brunatnego jest zakazana od 2020 r. i to pozostaje w mocy. To na razie tyle o wiarygodności, zarzucających niewiarygodność. Czasem naprawdę warto obdarzyć władze, choćby ograniczonym zaufaniem. Żeby nie być gołosłownym, przytoczę przykład dotrzymania obietnic przez rządzących. Mieliśmy taką ekipę, która zapowiedziała podniesienie wieku emerytalnego i zrobiła to. Obiecała podwyższenie podatku VAT z 22 na 23% i wywiązała się. To był także mój rząd, bo każdy polski rząd jest moim rządem. Jeszcze raz apeluję o poszanowanie zdrowia i dbanie o względny dobrostan, oczekujących na wyśniony opał.
  7. Nie mylmy pojęć. „Czytać między wierszami”, to odbierać informacje ukryte. Tu zapowiedziano wprost i precyzyjnie: trzy tony dla każdego chętnego. O tym, że ktoś ma subiektywne odczucia chyba po prostu nie wiedzą i pewnie dlatego nie dementują. Chętnie bym poznał owe wielokrotne wydymania, ale nie nalegam, bo zaraz dostaniemy bana za politykowanie.😉
  8. Nic nie ma między wierszami. Powiedziane jest wprost, że dla wszystkich po 3 tony, co nie każdemu wystarczy do końca sezonu. Taka subtelna różnica. Spodziewam się, iż niewierzący nie udadzą się do składów, co być może, stworzy okazję dla potrzebujących np. 5 ton.
  9. sobol

    Ogniwo DS

    Nie jest konieczne. Można ładować bufor grawitacyjnie. Przeczytaj to.
  10. Zgadzam się z Piecuchem, we wszystkich aspektach. Ponadto brak akumulacji wymusza ogrzewanie bez przerw, co przy kotle z buforem nie oznacza jednak ciągłego palenia w kotle. Postaram się wyjaśnić co nieco. Przyjmijmy maksymalne zużycie ciepła 10 kWh. Ze względu na niezbyt srogie zimy, załóżmy, że w wariancie realistyczno – optymistycznym będzie to 6 kWh. W pełni naładowany bufor 1000l, jest w stanie przechować ok. 65 kWh, co zaspokoi zapotrzebowanie na 10 - 12 godzin. Dodajmy do tego 5 -6 godzin ładowania kotłem 18kW, ze sprawnością 80%. W wariancie najbardziej optymistycznym, daje nam to 18 godzin grzania budynku. Do pełnej doby brakuje nam zatem 6 – 8 godzin, a kocioł wygaszony. Dla zaspokojenia pełnego komfortu, mamy dwa wyjścia: pojemniejszy bufor, albo słabszy kocioł i wydłużenie czasu palenia. Można oczywiście palić z mniejszą mocą w za dużym kotle, ale posiadając bufor, byłby to gwałt na ekonomii, że o tzw. ekologii nie wspomnę. Jaka przyczyna stoi za tym, że „chciałbyś możliwie szybko nagrzewać bufor”? Masz mało czasu na palenie w kotle, czy martwi cię czas oczekiwania na ciepło w kaloryferach? Jeżeli to drugie, to nie ma się czym przejmować. Kocioł podaje gorącą wodę na górę bufora, a grzejniki pobierają z tego samego miejsca. Czyli czas od rozpalenia do poboru ciepła z bufora, niemal taki sam, jak bezpośrednio z kotła. Przy takim metrażu brałbym 13-tkę. Nawet będąc mieszkańcem nieco chłodniejszego, przepięknego Podlasia.
  11. Znasz zapotrzebowanie na moc grzewczą swojego budynku? Jeżeli nie, na tej stronie dokonasz przybliżonego szacunku. Podaj wartość, to może rozwiniemy temat. Niewielki bufor, a zbiornik 1000 l. do takich się zalicza, w połączeniu z kotłem dużej mocy nie zawsze się sprawdza.
  12. Czy na pewno potrzebujesz 18 kW? Może wystarczy 13-tka? Tu jest dostępny od ręki Niedawno tam zamawiałem, i rzeczywiście, kocioł był na miejscu w trzy dni. 18 kW kosztuje 5166 zł, ale ma status „sprawdź dostępność”. Ogniwo Classic, tak jak oczekujesz, jest stosunkowo krótki.
  13. Tu pojawia się kolejny problem. Znawcy tematu twierdzą, że bateria buforów, dla bezproblemowych przepływów, powinna składać się ze zbiorników o takich samych gabarytach. Temat solarów nigdy mnie nie jarał, więc doradca ze mnie żaden. Dowodem na to niech będzie fakt, że uleciała mi z pamięci konieczność stosowania glikolu. Skądinąd wiem o istnieniu bezciśnieniowych systemów solarnych, zwanych drainback, chodzących na czystej wodzie. No, ale to by była całkiem nowa inwestycja, a kolega solary już posiada.
  14. Temat rozległy, wymagający dużej wiedzy, a i praktyka pożądana. Przypuszczam, że znajdą się tu koledzy, którzy są w stanie wesprzeć w tym dziele. Ze swojej strony, załączam pierwszy z brzegu schemat. Może rzuci snop światła.
  15. Nie pamiętam, co miałem na myśli. Zapewne chodziło mi o ogólne przepisy i zasady zabezpieczania ciśnieniowego. Stwierdzam z całą mocą, że nie ma żadnych przeciwwskazań dla stosowania rur pex, w instalacjach typu otwartego. Jak wspominałem wyżej, można mieć jedynie poważne zastrzeżenia, dotyczące montowania pexa w instalacjach z kotłami na paliwo stałe. I to w zasadzie, tylko na odcinku kocioł – zawór mieszający. Co do wody użytkowej, nie do końca rozumiem. Wymieniłeś elementy (wszystkie?) starej instalacji, a teraz zastanawiasz się co tam włożyć?
  16. Zostawić. Zawór temperaturowy z wkładką np. 55 stopni, w tej temperaturze dopiero zaczyna się powoli otwierać. Zawór o wyższych parametrach, niepotrzebnie wydłuży czas do rozpoczęcia ładowania bufora.
  17. Co do ładowania bufora, można i tak. Jednak, podając chłodniejszą wodę zaburzamy, przynajmniej do pewnego stopnia, uwarstwienie. Zachodzi w tym przypadku częściowe mieszanie. Woda gorąca oddaje ciepło położonej wyżej, jak i opadającej na dno wody chłodniejszej. Stąd efekt zmieszania. Bardziej temperatury, jak wody. Pytanie, czy te różnice mają istotne znaczenie dla ekonomiczności palenia i precyzji pracy automatyki (np. zawór z siłownikiem) w układzie bufor – grzejniki oraz ew. CWU. Chodzi o zmienną wartość temperatury na wyjściu z bufora. Nie czepiam się, tylko tak sobie dywaguję. 😉
  18. Nie mam zielonego pojęcia, o co panu instalatorowi chodzi. Wadą układu otwartego jest stały kontakt zładu z powietrzem. Zwiększona obecność tlenu, działa destrukcyjnie na stalowe elementy instalacji. Zatem pex jest tu właściwym wyborem. Przypuszczam, że doszło do nieporozumienia. Zapewne instalator odradza łączenie pexa z kotłem zasypowym.
  19. Ja bym podpiął oba źródła ciepła do bufora. Dobrze, ale trochę nie tak. Pompa staje, kiedy temperatura kotła spadnie poniżej temperatury na górze bufora. Nie ma sensu pchać wody chłodniejszej od tej w buforze, a tak by się działo przy pomiarze na dole. Zawór zwrotny na powrocie z bufora do kotła.
  20. @PawełKuNaczynie przeponowe co najmniej 140 litrów.
  21. W dwóch wątkach, poprosiłem o podanie źródła tych rewelacji na temat „podatku od komina”. Powiem słowami poety: W takiej ciszy - tak ucho natężam ciekawie, Że słyszałbym głos z Litwy. - Jedźmy, nikt nie woła.
  22. @bajek Zadając pytanie, miałem na myśli wiarygodne źródła.
  23. Zdecyduj się czym ogrzewasz. W innym miejscu oznajmiasz, że po zamontowaniu fotowoltaiki i pompy ciepła, koszt ogrzewania spadł o 80%. Można poznać źródło, tej radosnej nowiny?
  24. Jeżeli chodzi o ten aspekt, to w czym widzisz przewagę pompy nad buforem, ładowanym jakimkolwiek źródłem ciepła? Przy okazji, możesz podać wiarygodne źródło alarmistycznych wieści typu: „na węgiel i gaz od nowego roku będą opłaty kominowe lub emisyjne lub zwał jak zwał ale będzie drogo”?
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tej strony zgadzasz się na Polityka prywatności.