Skocz do zawartości

kupfer

Stały forumowicz
  • Postów

    641
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    4

Treść opublikowana przez kupfer

  1. kupfer

    Kocioł DS MPM

    Witam. Chyba kolega jarsi102 ,ma coś podobnego,ale inny kocioł ;) W razie czego można na pw zapytać :D Pozdrawiam.
  2. Witam. Tak,wiem i do tego zmierzam w przyszłym roku ,ale nie tylko ze względu na osadzanie kamienia ;) U mnie nawet w zimnej wodzie osadza się kamień :wacko: Po wymontowaniu bojlera(po 6 latach) na wyjściu ciepłej wody redukcja,mosiądz 3/4 na 15 Cu,kompletnie zabita kamieniem=otwór fi 8,tylko rura Cu bez kamienia=cienki nalot patyny(nie mylić z grynszpanem) Może się to komuś przyda,przy bardzo twardej wodzie unikać mosiądzu jak się da,redukować miedzią,ocynk to już całkowita porażka :o W połączeniu z miedzią jak nie skoroduje to nie do rozebrania. Jarek opisane zjawisko z kotłem nie miało miejsca przez pierwsze lata eksploatacji,a woda była później kilka razy spuszczana=przeróbki,stąd moja teoria,być może błędna,ale wielu producentów robi za cienkie płaszcze wodne z wiadomych względów :D Pozdrawiam.
  3. Witam. Jarek, ładnie się pali.Napisałem,że to moja teoria,a kotła nie pociąłem,tylko podarowałem komuś,kto chciał i to jego sprawa jak będzie grzał,jak chcą to mają :D Gdybym pociął to bym wiedział,ale pociąłem ostatnio bojler,kamienia ok. pół wiadra,anoda nigdy nie wymieniana wygląda jak stalagmit. Jeśli chodzi o zawartość kamienia w wodzie=związków wapnia,magnezu,i.t.p. to jest ekstremalna=podłoże skała wapienna,w pobliżu 2 zakłady wapiennicze+cementownia. Parę lat temu przyjechali specjaliści z Niemiec,pomierzyli,przeżegnali się i pojechali=zabrakło im skali :D Jak naleję do garnka z nierdzewki wody i zagotuję na kilka sekund,powstaje gruby biały osad=garnek jest biały tam gdzie była woda ;) Może jak nie zapomnę zrobię zdjęcie ;) Pozdrawiam.
  4. Witam. Nareszcie jakaś porządna konkurencja B) Wracając do tematu,przypomniał mi się epizod z moim starym kotłem ^_^ Otóż pod koniec jego panowania=ostatnie 2-3 lata, zaczynał również podgotowywać wodę z przodu :o Skutkiem czego pompa co(na zasilaniu) ciągle się zapowietrzała,po zamontowaniu separatora sytuacja nieco lepsza,ale problemy z zapowietrzaniem pompy zawsze jakieś były. Moja teoria: z czasem płaszcz wodny w tym miejscu,błąd konstrukcyjny(zbyt cienki) zaczął zarastać kamieniem kotłowym=mam ekstremalnie twardą wodę :D Po zmontowaniu nowego kotła problem zapowietrzania pompy zniknął,jakby go nigdy nie było. Pozdrawiam.
  5. Witam. Trudno się nie zgodzić z twoim stwierdzeniem SONY ;) Dodam tylko,że 60 st. na powrocie,bierze się stąd że wilgotność drewna wynosi często powyżej 20% jak twój "leśny jesion" ;) To co wprowadza palacza drewna w błąd,jest szybkie schnięcie w pierwszych 6-12 mieś.= ubywa ok. połowy wilgotności czyli wody,wilgotność spada z 50-60 % do 25-30%,jednak jest to wielkie ryzyko korozji,zwłaszcza dla tych palących poniżej 60 st. Tu wykres zależności wilgotności drewna=Normalfeuchte,do punktu rosy=Taupunkt . http://haustechnik-schreyer.de/service/info/Holz-_Allgemeininfo.pdf Warto zwrócić uwagę na zawartość CO 2=powstały po spaleniu holzgazu ;) Czym lepsze spalanie tym więcej CO 2 z tlenku węgla oraz więcej wody z wodoru=cięższe spaliny,wyższa temp. punktu rosy. Powtórzę jeszcze raz można mieć temp. powrotu 50 st. i korozji nie będzie i może być powyżej 60 st. i korozja będzie :D Wszystko zależy od kilku rzeczy m.i.n. wilgotności drewna,szybkości przepływu wody przez kocioł,budowy kotła,temp. powrotu i sprawności spalania,a nie tylko temp. powrotu jak to propagują producenci :D Pozdrawiam.
  6. Witam. Jarek.kolega jarsi 102 ma prawie idealnie jak u mnie ;) https://forum.info-ogrzewanie.pl/topic/18807-piec-na-drewnobuforcwu-czy-taki-uk%C5%82ad-zadzia%C5%82a/page-2 Nie ma jednak nigdy 2 idealnych kotłowni,czy dokładnie takich samych układów,to nie moje słowa,ale chyba prawdziwe :D Pozdrawiam.
  7. Witam. Jarek,nie zrozumiałeś,ale to moja wina mam nie tylko "nietypowy" kocioł,ale i ogrzewanie ;) Te właśnie ogrzewanie zwane listwą grzewczą(grzeje na zasadzie efektu Coandy), jest w banalnie prosty sposób(nie ja to wymyśliłem) hydraulicznie wyregulowane=brak zaworów kryzujących przy grzejnikach ^_^ ,bo nie ma takiej potrzeby.Praktycznie każdy obwód,pion(mam 2) jest regulowany przez 1 zawór kryzujący+ termometr tarczowy. Zasada podobnie jak w grzejnikach,tam gdzie odbiór najdalszy,zawór otwarty na full,drugi stopniowo zmniejszasz przepływ w odstępach kilku minutowych do momentu,aż oba termometry pokażą ta samą temp. ;) Powtórzę,nie mam żadnego zaworu mieszającego,mam termometr na powrocie do kotła,ok.20 cm. przed wejściem,więc wiem dokładnie jaką mam temp.na dole wymiennika. Kiedy zacznie pracować pompa co=kocioł osiąga ok. 70 st. ten termometr pokazuje 50- 55 st. i nie ma już w czasie dalszego palenia mniej,nawet jak po 2- 3 godz.kiedy pompa bufora zacznie działać na krótko.co również dokładnie widać jak spada temp. powrotu=z 65-70 robi się w kilka minut 10-15 mniej. Dlatego powtarzam termometr na powrocie i bezpośrednio na wejściu do kotła to super rzecz,a zamontowałem go żeby mieć pewność swojego rozwiązania,brak zaworu mieszającego ;) Nie wiem na pewno,ale myślę że wymiennik rurowy przy zbyt niskich temp. powrotu szybko zabije się smołą,udowodniłem moimi zdjęciami już nie raz ,że takiego przypadku nigdy nie miałem :D Tak na marginesie leży u mnie zawór 4d,ręczny 2 cale produkcji włoskiej,ktoś chętny,to wyślę w promocji świątecznej=rabat 100%czyli nic nie kosztuje tylko koszty przesyłki,jednak trochę to waży :D Zawór praktycznie pracował na minimalnym podmieszaniu,rączkę odkręciłem i zaizolowałem,wymontowany jakieś 4-5 lat temu,prędzej czy później wyrzucę to cudo na złom ;) . Pozdrawiam.
  8. Witam. Mój układ otwarty składa się z kotła,bojlera,bufora,2 pomp,2 termostatów przylgowych,2 zaworów kryzujących do regulacji hydraulicznej,kilka termometrów tarczowych,prościej się moim zdaniem nie da :D Bardzo ważne i trafne było zamontowanie termometru na powrocie z bufora i do kotła=wiem jaka temp. jest na dole bufora. Szanowni koledzy można wierzyć albo nie,kiedy kocioł osiągnie 60 st.,temp powrotu nigdy nie spadnie poniżej 50 st.,co gwarantuje brak kondensatu na dole wymiennika,jeśli drewno ma wilgotność ok. 10%.Pompa bufora pierwszy raz zaczyna startować po ok. 2 godz. od rozpalenia,najmniejszej mocy 25 W ,zdąży rozładować kocioł do ok. 70-72 st. powrót 50-55 st.,a jest sterowana tylko termostatem przylgowym zamontowanym na zasilaniu,wejściu do bufora, nastawa 87-88 st. Później temp. po każdym ładowaniu coraz wyższa. Takie jest opóźnienie,czas wychłodzenia rury Cu 28 ;) Działa to bez żadnej elektroniki,ale wyszło tak przypadkiem,jak to mówią majstry:początkujący ma zawsze szczęście :D Chcę w ten sposób pokazać,że zawory mieszające są zbędne,podstawa absolutnie suche drewno i bufor ładowany grawitacyjnie,kiedy ta nie nadąża wtedy dopiero obieg wymuszony,ale spowolniony do minimum,owszem do podłogówki zawór mieszający niezbędny,ale tej też nie posiadam. ;) Pozdrawiam.
  9. Witam. Nika,nie będę tu zbytnio reklamy robił,ale mój kociołek firmy P2ar,prowadzony do temp. 90 st. nigdy nie podgotował wody=termometr w górnej części płaszcza wodnego. Testy robione przez producenta przy 95 st. również nie wykazywały podgotowania,mam jeszcze filmy ;) Moim zdaniem albo coś z konstrukcją nie tak,albo z instalacją.lub termometr w złym miejscu Termometr zwykły tarczowy u mnie na kotle i przed wyjściem do bufora,to różnica max. 2-3 st.,czyli wszystko ok. ;) Dobrze mieć więcej termometrów,u mnie chyba 8,lubię wiedzieć co gdzie i ile ma temp.,taka mania termometrów. :D Pozdrawiam.
  10. Witam. Też myślałem,że sezon wytrzyma,niestety po kilkunastu paleniach zaczęła wyglądać nie ciekawie i musiałem coś zaradzić ;) Dziwi mnie ten fakt,że trzeba ten element udoskonalać,logiczne jest,że panują tam temp. zabójcze dla normalnej stali,chyba że palimy jak kolega emigrant :D Wtedy nie powinno się przepalać ^_^ . Jarek widzę na 1 zdjęciu w rogu nie profesjonalne cięcie szlifierką :D To żart,też się do mnie kiedyś przyczepił "przywódca Kuby",jak mu swoje palenisko w kuchni letniej prezentowałem :D Pozdrawiam.
  11. Witam. Jarekr,nie uszczelniaj nic silikonem,między szamotem a płaszczem,musi być przewietrzenie ;) Inaczej może dojść do szybkiej korozji=na zewnętrznej powierzchni płaszcza,od strony paleniska zawsze będzie powstawał kondensat,nie ma na to rady,wynikający z gwałtownych różnic temp. pomiędzy temp.wody w kotle a temp. paleniska Można jedynie zminimalizować jego ilość poprzez różne powierzchnie katalityczne,np.szamot,ożebrowanie z profili metalowych,i.t.p Pod pokrywę dałem płytę ceramiczną,izolator,jest jednak wrażliwa na uszkodzenia,trzeba uważać przy czyszczeniu,lub włożyć w obudowę z blachy,jednak w moim przypadku tylko stal żaroodporna może temu sprostać. Emigrant,nie kumam :huh: Jeśli palisz cały sezon bez wygaszania,w jaki sposób chcesz rozładować bufor ? :blink: Wymiennik rurowy=płomieniówki warto co jakiś czas czyścić=lepszy odbiór ciepła,przy grodziach pionowych,różnica mniejsza,ale zawsze będzie lepsza sprawność wymiany ;) Pozdrawiam.
  12. Sony,czekam aż mi się oświadczysz :wub: Tak na serio moja budowa komory zał.ma wiele zalet,smoły absolutny brak,bo inaczej być nie może,drewno nawrzucane szybko,kiepsko okrzesane=szpary potężne. ;) W normalnym kotle paląc takim drewnem,zawieszanie byłoby chyba na porządku dziennym. Wady:przy dokładaniu wylatują czasem drobne cząsteczki sadzy,brak płaszcza wodnego=dodatkowa izolacja konieczna,obecnie 20-30 cm.,wysoka temp. drzwiczek,elementów stalowych,delikatne operowanie pp=dużo szybsze odgazowanie . Uważam jednak że to całkiem niezła konstrukcja,jako prototyp ;) Jarekr,tak tylko żartowałem ;) Mało takich zapaleńców do usprawnień gotowych produktów jak ty,czekamy na dalsze wyniki twojego udoskonalania :) Pozdrawiam.
  13. Witam. To propaganda kolegi Sony ;) Na pewno w komorze zał. nie będziesz produkował tyle smoły co teraz. Jeśli się czas palenia nie skrócił,znaczy hg nie ucieka,bo jest zasysany razem z powietrzem=to bardzo dobrze ;) Nie jestem do dziś przekonany do tego rozwiązania,jako że zawsze może to spowodować problemy z nadmiernym odgazowaniem,ale mogę się mylić ^_^ Dlatego zastosowałem inne i pewne rozwiązanie. A pisałeś nie dawno,że masz już dość siedzenia w kotłowni :D Pozdrawiam.
  14. Witam. Znaczy palisz na stałej szczelinie,na miarkowniku rozumiem,miarkownik zamyka pp po dojściu do zadanej ;) Te rury to drobna korekta tego co miało być zamiast paneli,ale posłuchałem producenta(mój błąd) i musiałem trochę poprawić,ale dla mnie to nie problem,choć spawaczem nie jestem :D Mają,ten sam cel co panele,zabezpieczenie przed uszkodzeniami,minimalizacja smoły,jeśli płaszcz wodny oraz tarcia,zawieszania drewna,z odymianiem nie mają nic wspólnego :P Jeśli drzwiczki zał. szczelne(patrz na moje=2 klamki),gaz drzewny nie może uciec=lżejszy od powietrza,musi przejść przez palnik. Jeśli w komorze zał. brak płaszcza wodnego smoła nigdy nie powstanie,patrz zdjęcia,ale ma też swoje wady ;) Pozdrawiam.
  15. Witam. Ze swojego dotychczasowego doświadczenia z kotłem DS na drewno(węgla się nie da spalić=brak rusztu) wiem,że podstawa to wystarczająco wysoka i super ocieplona komora dopalająca. Zasada najpierw dopalić w możliwie najwyższej temp. następnie odebrać ciepło ;) ,ładowanie płaszcza wodnego gdzie się da to poważny błąd,jeśli ma być ciąg naturalny,przepływ spalin zgodnie z zasadą ruchów gazów,w kalvisie nie jest zachowana,jak i większości kotłów.Wystarczająco wysoki wymiennik,żeby to ciepło odebrać=większość kotłów ma za małe,wiadomo dlaczego :D,chodzi mi o temp. spalin,te nie powinny z ekonomicznego punktu widzenia przekraczać 250 st. Jednak nie bądźmy zbyt pazerni,przyjmuje się ok.17 st.straty kominowej to 1 % sprawności mniej,więc nie wiele,zaś zbyt niska temp spalin poniżej 150 st. zniszczy każdy kocioł i komin tradycyjny,zwłaszcza na wunglu,do tego ciąg gwałtownie spada,więc problemy z ciągiem naturalnym murowane :D . Sony, myślę,a raczej jestem pewien,że przy wystarczająco wysokiej komorze dop. nie odgrywa roli gatunek drewna,do tego odpowiedni wymiennik i nie ma mocnych.Waldii nigdy nie miał na czopuchu więcej niż 250 st. i nie dziwię się że w kotłach masowej produkcji w ekstremalnych warunkach temp. spalin dochodzi do 400 st.,bo tak być musi :D . U mnie rck ustawiony dokładnie na 15 Pa idealnie dogaduje się zarówno z wyciągiem i ciągiem naturalnym,pp i pw na stałych nastawach gwarantują temp.spalin po rozgrzaniu w okolicach 200 st. +- 10 st. i można by niżej,ale mam tani opał i stary komin,więc nie warto sobie tym du.. zawracać. Jarekr,nie rozumiem do czego potrzebny ci miarkownik,osobiście nigdy nie używałem.Miarkownik przymykając nawet minimalnie pp spowoduje zakłócenie procesu spalnia=strata ekonomiczna i ekologiczna.Takie rzeczy mogą sobie robić kotły w pełni zautomatyzowane,gdzie nad procesem spalania czuwa czujnik pomiaru spalin,a i te automaty=siłowniki robią to bardzo delikatnie,ze sporym wyprzedzeniem.. Naturalnie chciałbym podłączyć kocioł do analizatora spalin,ba nawet choruję za tym,a przy okazji byłby nowy filmik w reżyserii kupfera,ale kupować coś za kilka tysi,żeby się pochwalić to głupota,mam kolegów w dużej firmie,ale tylko szef ma to urządzenie,a ten będzie chciał kupę kasy,choć muszę się kiedyś szarpnąć i to zrobić,bo mnie ciekawość pożera :D Sony w tych najbardziej zaawansowanych HG,posiadają tylko wyciągi,tymi sterują właśnie czujniki pomiaru spalin(lambda),to dużo bardziej dokładne niż sam czujnik spalin. Jeśli wyciągiem będzie sterował czujnik spalin,a nastawy powietrza będą stałe,to kocioł dojdzie do zadanej temp. spalin i ster go wyłączy,jeśli spadnie poniżej zadanej, - histereza,znowu się włączy,bez względu na temp.kotła,jeśli ten parametr ma priorytet=prosty ster.Zaawansowane=drogie stery potrafią jedno i drugie i wiele więcej,tu jarekr jest na pewno odpowiednim wykładowcą. Pozdrawiam.
  16. kupfer

    Kocioł DS MPM

    Witam. Kolego wojtekkowal,bardzo bym prosił nie nazywać mnie ekspertem,mistrzem i.t.p. ;) Też jestem synem kowala :D ,ale moja edukacja poszła niestety w innym kierunku. Forum jest moim zdaniem po to, żeby dzielić się doświadczeniami,a nie wywyższać ,choć czasem jest potrzeba nawrócenia tych którzy zaczynają za dużo teoretyzować ;) . Pozdrawiam.
  17. Witam. Jarekr, to są dzisiejsze zdjęcia polskiego kotła przed czyszczeniem,bo nie sztuka pokazywać po :D Ostatnie czyszczenie było 2 listopada,czyszczony jest tylko wymiennik rurowy i 3-4 razy w roku dół komory dopalającej,komora zał. nigdy nie czyszczona. Kocioł montowałem osobiście koniec sierpnia ub. roku.Zdjęcia pokazują: 1.komora dopalająca,widok z góry 2.góra tej komory,z tyłu wymiennik 3.góra wymiennika+klapa zamykająca 4.dół komory dop. 5+6 wymiennik,płomieniówki z bliska 7+8 komora załadowcza przed odpopieleniem Paliłem przez cały czas w ok. 90 % sosną Jak widzisz Polacy też potrafią,oczywiście nieliczni ;) Aparat przebarwia na czerwono,za dużo światła,faktycznie nie ma gdziekolwiek rdzy :D Pozdrawiam.
  18. kupfer

    Kocioł DS MPM

    Witam. Wojtekkowal,a co ze wzrokiem masz problemy,czytać chyba umiesz? :huh: Fioletowy to mieszanka niebieskiego i czerwonego ;) Idź do optyka po mocniejsza szkła to może tu coś zobaczysz http://www.satel.pl/pl/art/249,Kolory-ognia Pozdrawiam.
  19. Sony,przyjacielu drogi,czym wyższa temp. w palenisku,tym szybsze odparowanie wody i odgazowanie=mniej powietrza do spalania,a właściwie mniej chłodzącego azotu w nim zawartego ;) Takie rzeczy zaobserwowałem w swoim kotle,ale to kocioł z ekstremalnie wysoką temp.,na pewno jeśli cała komora zał. w otoczeniu płaszcza wodnego jest dłuższy proces suszenia i mniejsze odgazowanie PW z początku podawałem całym otworem 3x 4 cm.+ dodatkowa nitka 20 cm . nad palnikiem gdzieś w połowie komory dop. Dzisiaj cały otwór zamknięty,efekt po rozpaleniu=kocioł załadowany do pełna,minimalne zadymienie mocno jasno-szarym,prawie białym dymkiem,po 20 min. dym jak kotła gazowego,czyli para Podając za dużo pw wychładzasz niepotrzebnie palnik,komin,kocioł potrzebuje więcej czasu do rozpalenia,dym bardziej szary,ale co ci będę takie pierdoły tłumaczył,przecież doskonale to znasz ;) Moim zdaniem najważniejszym jest w miarę precyzyjna dawka powietrza i odpowiednia długa komora dopalająca=czas wymieszania gazu i tlenu,kiedyś czytałem że czas min. 2 s. gwarantuje dobre dopalanie. W moim przypadku kocioł prawie tak samo zaizolowany jak bufor,brak zaworu klapowego nie odgrywa roli w wychładzaniu kotła,zamknięcie otworów pp pw. po wypaleniu nie powoduje strat cieplnych kotła. Praktycznie w sezonie grzewczym kocioł nie ma nigdy temp. poniżej 30 st. :D
  20. To prawdopodobnie płyta ceramiczna ;)
  21. Sony ma rację ;) W swoim byłym górniaku ściany wyłożyłem całe ściany boczne,luźno :D Nigdy się nie przewróciły,podstawa podłoże musi być idealnie równe,resztki popiołu,smoła,sadza musi być wyczyszczona,potem wsadziłem na ruszt wodny szamot o blachę. Blacha ma tą zaletę że jest gładka=lżejsze czyszczenie,ochrona przed uszkodzeniami mechanicznymi Na pewno kocioł trochę więcej czasu będzie potrzebował do rozgrzania,ale niewspółmiernie dłużej będzie trzymał temp. po wypaleniu wsadu,co jest również istotne w instalacji z buforem,a komora dopalająca zacznie szybciej dopalać ;)
  22. W pierwszej kolejności,musi być ciepło od rusztu=brak chłodzącego powietrza,pozostanie znacznie mniej niedopalonego węgla drzewnego :P Wyższa temp. w palenisku i brak rusztu spowoduje mniejszy apetyt kotła na tlen i bardziej równomierny proces spalania,lepsze i dokładniejsze dopalanie gazów ;) Najwięcej wydusisz z drewna min. 3 lata suszonego,składowanego w przewiewnym,zadaszonym miejscu ;)
  23. Pokazałem ci mój kocioł produkcji polskiej,dolniak,10 kw.,gł. komory zał. 95 cm.=100 l.,ale nie od ręki,tylko spod "siekiery" :D Żaden seryjny kocioł na drewno,który znam, nie ma takich parametrów :wacko: Przemyśl co poprzednio zaproponowałem,albo zasłoń całkiem ruszt blachą,pozostaw ostatnią szparę w rusztach wolną z każdej strony,tam możesz rozgarnąć popiół ;) W tej chwili trochę blachy przed palnikiem nie wiele daje.
  24. Witam. Zgadzam się z kolegą mac65,lekturę podaną przez kolegę jarsi102 też nie zaszkodzi poczytać ;) Szukaj kotła jeśli tylko do drewna,z jak największą komorą zał. i jak najmniejszą mocą. Nie widzę problemu,żeby 15-tka nie dała rady zagrzać 2500-3000 l.bufor,oczywiście nie w kilka godzin :D Palisz cały dzień,następne 2 grzejesz buforem,oczywiście nie przy -20 st. mrozu :D Pozdrawiam.
  25. Witam. Jarekr chyba przesadzasz, aż tak źle nie ma w Polsce :D Chodzi o coś takiego:https://www.youtube.com/watch?v=3YMDSVnSNyc ,a to komora dopalająca:https://forum.info-ogrzewanie.pl/topic/18701-nie-na-temat-z-piec-dolnego-spalania-hef/page-4,post 69 ;) Palę podobnie,nie wiem kto ci doradził z tym zablokowaniem rusztu szamotem? ^_^ Jak ci się za bardzo palnik zapycha popiołem,można by wyjąć ruszta,na to blacha i szamot,bądź jakąś ramkę z kątownika zrobić,wtedy będzie górna krawędź jak teraz poniżej palnika ;) . U mnie już "fabrycznie" ramka,płyta ceramiczna +szamot=palenisko strasznie gorące :D Pozdrawiam.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tej strony zgadzasz się na Polityka prywatności.