Skocz do zawartości

marcel323

Forumowicz
  • Postów

    31
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez marcel323

  1. Witam. Kotła jeszcze nie wymieniłem gdyż wyszły mi nagle inne ważniejsze wydatki i nim zajmę się dopiero tego lata ale.... Ale dla niezdecydowanych GAZ czy SYF na węgiel podam tegoroczne moje koszty. Ten sezon grzewczy jadę TYLKO na tym starym GAZowcu i miesięczne rachunki za GAZ przy CO i CWU na 6 osób to: - najdroższy miesiąc gdy były największe mrozy = 1250 zł - np. marzec = 650zł Dziękuję. Magazynek na węgiel już został przeznaczony pod coś innego. ŻADNEGO WĘGLA !!!!!!!!!! A jak już to W ŻADNYM, ALE TO W ŻADNYM WYPADKU NIE groszek z podajnikiem. Dziękuję i latem poczytam i popytam o nowego GAZowca w tematach. Dziękuję
  2. Nie znam póki co nikogo kto by mi się pochwalił że ma tyle kasy że więcej do niczego mu już nie trzeba, więc i ja do takowych się nie zaliczam - ale jak trzeba to trzeba i będzie mus odsunąć szafę i coś wyjąć spod klepek :( Wydajność CWU i tak i tak zwiększyć muszę, a jeśli zarazem da się obniżyć koszty CO to nie ma żadnego wyboru. Tym bardziej że pomimo iż ten kocioł działa to nawet pomijając jego sprawność w porównaniu do nowych jednak lata swoje ma. I nie wiadomo ile jeszcze pochodzi, bo może to być 10 sezonów a może i gruchnąć w połowie następnego. Tym bardziej, że to przecież nie jest inwestycja w ciuch jedno sezonowy a na komfort i na lata. Więc jeśli lepiej wymienić - to się wymieni. A jeśli są tańsze to proste że chętnie wydam mniej - zresztą pamiętam jak ok chyba 17 lat temu wybierał mi kocioł mój znajomy i wybrał mi o połowę tańszy (MORA chyba) niż ten co mi w tym samym sklepie doradzali (Junkers) bo powiedział że jeden czy drugi i tak za jakieś 7-8 lat wywalę na złom - i tak też praktycznie było. Więc jeśli będzie lepiej to się wymieni. A możecie mi pokazać jakoś obrazkowo czy ofertowo jaki wymiennik kupić oraz jaki kocioł? Tylko cały czas mam dylemat z tym kominem czy da się to zrobić bo w miejscu gdzie by wisiał mam tylko ok 2m wysokości do stropu, a wydech tego kotła kondensacyjnego to jeśli dobrze mi się wydaje jest 2w1 więc zapewne dość sporej średnicy. I nie bardzo sobie wyobrażam jak tą sprawę załatwić i dlatego też pytałem czy są kotły z zamkniętą komorą spalania ale takie które mają zwykły komin a dolot oddzielny, bo nie wiem czy dobrze kojarzę ale jak kiedyś szukałem przedłużek czopucha z szybrami to chyba do czegoś takiego specjalne ala złączki / trójniki widziałem. Ale może coś źle doczytałem bo byłem skupiony na poszukiwaniu czegoś innego. Jak mówiłem to nie moja dziedzina, ale podumać sobie mogę. Bo z tego co wyczytałem kondensat ma większą sprawność dzięki powiedzmy ogólnie układowi kominowemu, ale gdybym nie miał możliwości dokonać takich zmian kominowych to chodzi mi o to czy mogę taki kocioł zamontować z jakimś patentem aby działał - tylko wtedy nie będzie miał sprawności ponad 100% Dla mnie kocioł z zamkniętą komorą to i tak plus bo uważam że bezpieczniejszy, a zarazem już ileś tam tańszy w eksploatacji bo wisiałby tak jak obecny w pomieszczeniu które jest ogrzewane (i to dobrze) - i nie wyciągałby ogrzanego powietrza przez komin na zewnątrz. Tak mi się przynajmniej wydaje
  3. Fajnie byłoby gdybym miał tak do końca pojęcie o czym Wy w ogóle mówicie :D :D Bo powiem szczerze że nadal nie wiem co konkretnego polecacie abym miał dużo większą wydajność CWU i ekonomiczniejszy kocioł. Bo raz jest wymiana kotła bo ten jest klasy "0" (czyli złom do wywalenia?) a innym razem zostawienie go a tylko dołączenie czegoś do niego. Tak to jest jak laik gada z zawodowcem - ale znam to z innej branży :D Więc może łopatologicznie: 1) czy ten kocioł jako kocioł do CO to szmelc i lepiej latem przy modernizacji go wywalić? (proszę wziąć jeszcze pod uwagę CWU ale dalej precyzyjniej o tym wspomnę) a - czy wywalić i wstawić inny który będzie od tego ekonomiczniejszy do CO? A jak wymienić to na jaki - taki sam ? - kondensacyjny? (ale czy nie muszę wtedy czegoś zmieniać w kominie? Bo teraz jest komin murowany z wciśniętą do niego kwasówką i raczej nie chciałbym tego zmieniać) - czy są kotły o jakimś innym rozwiązaniu np. z zamkniętą komorą spalania, ale które mają normalne rury kominowe a oddzielne do niezależnego zasysu powietrza? b - czy go zostawić a coś do niego dodać ala bufor/wymiennik aby on grzał ten bufor a układ CO odbierał ciepło z tego bufora - bo i takie coś też słyszałem To kwestia dotycząca samego ogrzewania. A teraz CWU: Jak rozumiem kocioł jako sam kocioł żaden nie będzie miał takiej wydajności jakiej potrzebuję i jaki by nie był to potrzebuję jeszcze jakiegoś dodatkowego oddzielnego wymiennika Gdyby do CO nie było jednak sensu wymieniania tego kotła na inny a tylko dodanie do niego czegoś (bufor) dla zwiększenia jego sprawności, czy jak zwał tak zwal ale dla zmniejszenia kosztów ogrzewania, gdy do CWU i tak potrzebowałbym dodatkowego wymiennika to co zrobić?: - da się wtedy pod obecny kocioł ten podłączyć drugi jakiś wymiennik aby jeden był do CO a drugi do CWU? - czy nie da się tego zrobić? Bo jest jeszcze jeden cwancyk techniczny o którym nie wspomniałem. Otóż dom to jeden klocek ale góra ma oddzielne zasilanie w ciepłą wodę niż dół - niezależną rurą wciętą do wyjścia CWU z tego kotła. I tutaj chodzi mi po głowie możliwość dowieszenia jeszcze jednego kotła gazowego do samej CWU na górę i przełączenie się na niego. Wtedy góra miałaby ciepłą wodę z jednego kotła, a dół z drugiego i to też by załatwiło sprawę i to niewielkim kosztem bo mam zasilanie GAZowe wolne zagłuszone 2 metry obok i wolny jeden przelot kominowy pod ręką. Więc co zrobić do ogrzewania? (raczej bez zmiany całego układu kominowego): - zmienić kocioł na jakiś ekonomiczniejszy - ale na jaki/który i ile % będzie oszczędniejszy? - zostawić ten kocioł i dostawić do niego jakiś dodatkowy wymiennik czy bufor (nie wiem jakie jest fachowe nazywnictwo), a jak tak to o ile mniej więcej obniży koszty CO A co do zwiększenia wydajności CWU: - jeśli zostanie stary kocioł z jakimś dodatkowym buforem do CO to dostawić do niego dodatkowy wymiennik do zwiększenia CWU - czy jeśli powyższe nie wyda to nie cycakć się i domontować drugi kocioł bo i tak dół domu ma oddzielne zasilanie a góra oddzielnie tylko jest wcięta trójnikiem pod tym kotłem? - ta wersja mi pasuje bo góra i tak ma oddzielny podlicznik wody zimnej więc wezmę i z niego zasilanie. Tylko się nie śmiać bo to nie moja dziedzina i nazywnictwa też nie znam. Dziękuję
  4. Tzn. oczywiste jest że do kotła sam nawet paluchem nie dotknę tylko wezmę do tego osobę która się tym zajmuje. @AUTOMATYK; nie wiem co masz na myśli o zwiększeniu mocy - moc tego kotła do grzania CO wydaje mi się wystarczająca ale nie pasują mi (czy też chciałbym zmienić) dwie rzeczy: - zwiększyć wydatek CWU żeby dwie osoby mogły się śmiało na raz kąpać a i jeszcze dwie inne w tym czasie np. zmyć gary :D - i jeśli za jednym zamachem da się zrobić powyższe i ZMNIEJSZYĆ SPALANIE GAZU PRZY GRZANIU CO to jestem gotów zmienić też cały kocioł Kolega @SAMBOR zasugerował że to kocioł klasy "0" więc chodzi mi po głowie myśl że są ekonomiczniejsze którymi mogę ten zamienić @SAMBOR; ale 1 funkcyjny będzie tylko grzał wodę albo CO? Bo ja potrzebuję i do Co i do CWU. Walcie śmiało już i tak nie wydam więcej niż na ten syf na ekogroszek :D :D :D A mam jeszcze na to z pół roku czasu, także to nie na dziś.
  5. Witam Panowie. No właśnie o takowe podpowiedzi mi chodziło. - wymiana wymiennika - dostawienie czegoś - wymiana kotła Bo coś zrobić muszę i chcę się za to wziąć latem. Panie SAMBOR wiem że kocioł jest leciwy bo kupiłem ten dom 5 lat temu i już on był a od ilu lat tego nie wiem. I teraz jak już wiadomo co mi nie pasuje będę wdzięczny za szczegółowe podpowiedzi co byście najrozsądniejszego polecili: 1) Zostawić ten kocioł a wymienić w nim tylko wymiennik na większy? - ale nie wiem czy to takie łatwe bo jest on zamontowany do nazwę to ustrojstw zespolonych, a poza tym konstrukcja kotła też jakoś ogranicza ew. wymiar drugiego wymiennika. 2) Zostawić ten kocioł i dostawić coś dodatkowego jak poleca @TOMMY07? - tylko czy na pewno da się w moim kotle ot tak wywalić ori wymiennik i tak hop siup podłączyć oddzielny zasobnik? 3) I jestem też świadomy trzeciej wersji czyli całkowitej wymiany kotła gdyż tutaj mam ku niej dwie przesłanki: - zwiększy się wydajność CWU - tylko czy są kotły z taką dużą, czy to będzie oddzielny kocioł i oddzielny jak to nazywacie zasobnik? - no i druga przesłanka to ekonomia/koszty CO. Czyli czy jakiś nowy kocioł nie będzie zarazem mniej GAZo żerny, wszak ten już trochę latek ma i od jego premiery zapewne wymyślono coś ekonomiczniejszego. Może w ten sposób załatwię to co mi przeszkadza a zarazem obniżę koszty ogrzewania? CO byście Panowie polecili? Którą wersję? (bez wnikania w samą instalację, oraz docieplenia bo to oddzielna kwestia) A jak z wymianą kotła to na jaki? - najlepiej aby nie przerabiać choćby komina - i powiem szczerze że wolałbym bez udziwnień typu jakieś pogodynki, sr...nki, sterowniki dobowe i miesięczne (przerabiałem i nie chcę), tylko zwykły kocioł i ścienny regulator/sterownik ON/OFF w domu (i tak instalację rozbiję na oddzielne piętra z oddzielnymi obiegami i sterownikami) Dziękuję
  6. Za mala wydajność. Dom jest dwupiętrowy i ciepłą wodę mamy z tego dwufunkcyjnego GAZowca. Problemy są podczas kąpieli pod prysznicem, bo gdy w tym samym czasie ktoś gdzie indziej (w tym przypadku najczęściej piętro wyżej) odkręci kran z ciepłą wodą to w moment ma się orzeźwiający zimny prysznic na plecach co jest mało przyjemne. No i biada temu który w tym czasie przestawi krany, bo po zakręceniu innego gdzie indziej leje się z wtedy kolei po plecach wrzątek.
  7. A co Panowie byście podpowiedzieli odnośnie zwiększenia przepustowości/wydajności CWU? - dodatkowy kocioł? - zmiana wymiennika w tym? - jakieś dodatkowe urządzenie?
  8. Witam. Po zmianie temperatury w obiegu (podniesienia jej), oraz zmiany histerezy z 1*C na 0,4*C zużycie wyszło 15m3/dobę. (spadło o 5m3) Ale zobaczę przez kilka dni bo na kilka godzin zmniejszyłem temperaturę w domu z 25*C na 24*C - ale po kilku godzinach została z powrotem podniesiona do 25* bo większość domowników skarżyła się że jest ciut chłodnawo. Zobaczymy. Póki co dziękuję Panie @AUTOMATYK za sugestie. Gdyby jeszcze jakieś były będę za nie wdzięczny.
  9. Nie zmam się na przelicznikach. Nawet mnie nie interesują bo nie zmienią faktycznego a nie teoretycznego zużycia opału. Szło pi razy drzwi bite 8 ton węgla plus drzewo. Być może wcześniej niż inni zaczynaliśmy grzać i najpóźniej żeśmy kończyli, ale takie mamy zapotrzebowanie na komfort. Cyfry nie biorą się znikąd, bo ze względu na przeprowadzkę od początku był prowadzony spis. Poza tym jest budynek i budynek, komfort i komfort, okoliczności zewnętrzne i okoliczności............ Ja podaję porównanie konkretne tego samego budynku, w takich samych warunkach pogodowych, przy tej samej instalacji i tych samych nastawach temperaturowych. Żadnej teoretyki - więc uważam że lepszego, czy też bardziej miarodajnego porównania zrobić się chyba nie da.
  10. Jednym z głównych problemów jest to że ludzie nie mówią pełnej prawdy. Ktoś coś tam ma (ogólnie nie tylko związanego z CO) i prawie zawsze to coś jest super, ekonomiczne, nie psujące się itd itp podczas gdy bardzo często jest to kompletny stek bzdór a niejednokrotnie kompletnych w pełni świadomych kłamstw. Ja walę prosto w oczy, prosto z mostu bo uważam że tak trzeba. Po jaką cholerę mam się chwalić że coś co mam jest super jeśli takowe nie jest? Wstyd? Pośmiewisko? Mam to w ................... - siedzi się na tym. Gdyby każdy pisał prawdę inaczej by wszystko wyglądało i niejedna osoba nie wpakowałaby się na niejedną minę. Moja dziedzina to samochodówka a nie CO ale mimo to mogę napisać swoje własne spostrzeżenia a tym bardziej konkretne porówania - a nóż coś ktoś mi nowego dobrego podpowie? A nóż kogoś kto nawet tylko czyta wyprowadzi się z jakiegoś błędu? Np w kwestii CO: - po co ktoś ma wygospodarowywać jakieś pomieszczenia na kotłownię i składziki i bebrać się latami w syfie i smrodzie zajmując czas na obsługę pieca, o masie nerwów nie wspominając - jeśli może się okazać że wystarczy mu 1,5 metra kwadratowego ściany w piwnicy na kocioł GAZowy który będzie czysty, bezobsługowy i na dodatek 3-4 RAZY TAŃSZY w zakupie - o tym to jakoś nikt tu nawet nie wspomniał?. Ale.... Wolnoć Tomku w swoim domku. (jak czytam czasami podpowiedzi na forach dotyczących lakiernictwa to też zwijam się ze śmiechu - ale są chwile gdy nie wytrzymuję i muszę poprostować pewne mity i debilizmy)
  11. Teraz coś na temat porównań kosztów eksploatacji z ostatnich 4 lat tego samego budynku: Dom: stary 38 letni klocek w półtora suporeksu nieocieplony, dobudowana klatka schodowa w jeden suporeks (ocieplona rok temu), nowa stolarka: - pralnia na poziomie zero ok 16 m2, - I piętro: ok 75m2 - II piętro: ok 75m2 - plus klatka schodowa ok 15m2 + 17m2 = 32m2 Czyli łącznie do grzania pi razy drzwi 200m2 Okolice zimne: Białystok = PODLASIE - ok 6500 - 7000zł = zasypowy samoróbka bez żadnych sterowań z ręcznie uchylanymi szybrami - ok 6500 - 6800zł = nowy na ekogroszek (chodził chyba dwa sezony i w tym prawie dwa tygodnie temu został wyłączony bo już wszyscy mieli tego g..wna dość) - obecnie od około dwóch tygodni chodzi GAZowy i spala około 20m3 na dobę (w tym łącznie ok 30m3 miesięcznie bierze na CUW) Wczoraj zgodnie z zaleceniami @AUTOMATYK przestawiłem w nim temperaturę obiegu zwiększając ją oraz zmniejszając lekko histerezę i dziś wyszło mi 16m3/dobę - zobaczymy przez kilka dni. Z tego co liczyłem ze swoich rachunków za GAZ (stawki jakieś W-2.1 , OSD W-2.1) przy dziennym zużyciu ok 20m3 koszt miesięczny wyjdzie mi ok niecałych 1200zł. Te niecałe 1200zł minus gaz normalnie palony do CWU to pi razy drzwi wychodzi za samo grzanie ok 1100zł za miesiąc. Teraz licząc taką średnią za 6 m-cy takiego średniego grzania wychodzi łącznie 6600zł Czyli: ok 6600zł = węgiel ekogroszek z kupą syfu i latania ok 6600zł = GAZ - bezobsługowo i czysto To porównanie tego samego domu, prze tego samego użytkownika, na tej samej instalacji i tym samym komforcie. DZIĘKUJĘ !!!!!!!!!!!!!! (a może uda się coś jeszcze ulepszyć? - wciąż jestem bardzo bardzo bardzo otwarty na podpowiedzi)
  12. Witam. Dołączę się dyskusji nie jako znawca lecz jako czysty praktyk na własnej dup...ie z własnym doświadczeniem a nie cudzym i ten co żył i żyje na ogrzewaniu węglowym zasypowym, węglowym (tfuuuuujjjjj) ekogroszkowym, oraz GAZowym. Najpierw sklasyfikuję poszczególne opcje: - nr 1 = GAZ (czysto, bezproblemowo, kompletnie bezczasowo, ekonomicznie pod względem zajmowanego miejsca) - nr 2 = węglowy zasypowy oddolnego spalania ze sterowaniem (brudno, może ciut taniej niż GAZem) - nr 3 = węglowy zasypowy (brudno, może ciut taniej niż GAZowym, ciut częściej trzeba zaglądać niż do takowego tylko ze sterowaniem) - nic - nic - nie wiem ile jeszcze razy nic - gdzieś tam na końcu węglowy na ekogroszek z podajnikiem: (póki co większego gów...na nie widziałem na oczy. Brudny, wredny, nie do końca ekonomiczny, cholernie ciężki w ustawieniach które i tak i tak nigdy idealne nie będą a jak już to nie na długo, cholernie wymagający osprzętowo.... A największy MIT to rzekomy kilkudniowy brak doglądania co jest totalną bzdurą bo niby zasypuje się go raz na kilka dni np. u mnie 3 ale minimum 2x dziennie trzeba do niego chodzić i zrzucać zgorzeliny z palnika do popielnika. No i jeszcze zasyp: niby raz na 3 dni tyle tylko że ten raz to 6x 25kg zarzucone na ramię i z niego zasyp do baniaka na takiej wysokości z pięknymi widokami na czarną mgłę z pyłem na gębie i zębach włącznie - ciekaw jestem jak go będzie zasypywał ktoś z bolącym krzyżem, czy mając 75 lat. Ale to już na teraz mało ważne) Tyle na rzetelne porównanie przez użytkownika a nie lobbystę/sprzedawcę, czy teoretyka. Teraz odnośnie temperatur: Ich zakres komfortu zależy być może też i od konkretnego domu a nie tylko samych cyferek?: Bo patrząc po sobie: - w bloku u rodziców na 4 piętrze z płyty i kaloryferach 24-26* C były dla mnie ciepłe i akurat komfortowe - w tym samym czasie w małym domku z podłogówką 21*C było ciut przy mało, 22*C akurat, 23*C ciut przy bogato - obecnie w suporeksowym piętrowym klocku 24*C ciut za mało, 25*C akurat i nie mam zamiaru tego w dół zmieniać (tym bardziej że jest to opinia i pozostałych domowników) Po domu zawsze chodzę bez koszulki i w krótkich spodenkach - nie po to mam dom żeby biegać w nim całą dobę w ciuchach - w 18*C w innym suporeksowym klocku chodzę w długich spodniach, koszulce i zakładam bluzę z długim rękawem Także jak widać temperatura sobie a poczucia komfortu sobie.
  13. Witam. Długo po czasie ale dopiszę że wstawiłem regulator ciągu kominowego i to o czym pisałem zniknęło jak ręką odjął. Klapa w nim szaleje/szalała jak dzika w zależności od pracy oraz temp na zewnątrz. Co nie zmieniło mojej opinii na temat tego SZAJSU - i samego tego kotła, i o ogólnie o tych kotłach: SYF KIŁA i MOGIŁA. Po kilku latach z nim walki około tydzień temu został ku uciesze całej rodziny z nim wojujacej ostatecznie wygaszony. Teraz chodzi GAZowy. Ten latem zajmie zasłużone miejsce na znanych portalach aukcyjnych, a jego zmiennikiem będzie jako awaryjny zwykły zasypowy oddolnego spalania. Raz jeszcze dziękuję za podpowiedzi. (producent po czasie dał nowe oprogramowanie ale.............. szajs zawsze będzie szajsem) Dziękuję
  14. Ma taką możliwość. Pod obudową przestawia się zworkę/przełącznik na hist 0,4 i 1. Kocioł już przestawiłem na wychodzące ok 55-może 60*C Około bo na ocynkowanym nyplu na wyjściu z kotła pokazuje mi ok 49*C - zaczyna się zapalać na kotle dioda 60* ale póki co tak zostawiłem bo tak najłatwiej mi jest mieć się do czego odnieść gdyż teraz pokrętło jest ustawione na znak na obudowie kotła (ten od pionu lekko w prawo - a miałem w lewo). Wsie pokrętełka przy grzejnikach poodkręcałem na maxa. Z 25*C na razie zdjąłem na 24 - chciałem wygrzać chatę. Chociaż wcześniej przy 24 wydawało mi się też chłodnawo - ale może to i przez przykryzowane grzejniki co przy dodatkowej niższej temp wody w układzie oraz ciut dłuższej histerezie może i dawało dodatkowo takie odczucie. Zobaczę. Załączam zdjęcie instrukcji
  15. Witam i dziękuję za odzew. Sterownik jest elektroniczny a jakiej dokładności nie wiem. Połączenie z kotłem na 2 żyłowym kablu - zastąpiłem nim poprzedni który był i mechaniczny i brudny i brzydki i jakby się zawieszał. Natomiast wg. instrukcji można w nim ustawić 2 wersje histerezy: - 1*C (obecnie taka jest) - 0,4*C (na taką mogę go przestawić) (Cyt.: "regulator uruchamia się przy różnicy temperatur wynoszącej 0,2*C - histereza 0,4*C) Kupiłem go z tydzień temu, był dość tani ale chciałem tylko ON/OFF i cyfrowy beż żadnych wydumek do programowania, gdyż kiedyś w innym domu testując CO z gazówki na różnych ustawieniach dzienno/nocnych wyszło mi że najtaniej oraz najlepiej było gdy temperaturę miałem non stop jedną stałą przez całą dobę, cały tydzień. Nie wiedziałem jaki to kocioł bo w necie niby znalazłem jego foto oraz opis, lecz schemat przekroju nie bardzo mi pasował bo wyglądał na nim jakby miał coś ala rekuperator - ale nie ważne. Ok. idę z pirometrem do kotłowni i ustawię obieg na 50*C. Będę wdzięczny za wszelkie dalsze podpowiedzi. (idę też przestawić zakres histerezy) Dziękuję
  16. Witam serdecznie szanowne grono po dłuższej przerwie. Zawitałem tutaj kilka lat temu m. inn. po zakupie i montażu gó...wna na ekogroszek zwanego potocznie kotłem z podajnikiem. Od tamtej pory instalacja jako całość chodzi w sumie bez zarzutów - oczywiście poza "tą mendą" na drobne "czarne złoto". Ja miałem tego złoma dość już po kilku dniach, ale inni członkowie rodziny byli bardziej tolerancyjni i zawzięci i jakoś z nim wytrzymali AŻ do kilku dni wstecz. Nie wiem czy tyle starczyło im nerwów czy też gorzałka się skończyła, ale fakt jest faktem ŻE KOMISYJNIE ŻEŚMY TEN ZŁOM WYGASILI - ku wszechobecnej radości i aplauzie. Ok. Przechodzę do sedna. Jako że jeszcze chłodno to oczywiście czymś grzać muszę, więc został odpalony mój ulubiony kociołek czyli GAZowiec. Dom mam dopiero 5 lat i ten kociołek już tu był zamontowany. Jest to dwu funkcyjny JUNKERS EUROLINE o symbolu mi nie znanym bo ani do niego nie mam instrukcji ani też nie odnalazłem na nim żadnej tabliczki. I teraz mam prośbę o kilka podpowiedzi: 1) Czy na podstawie zdjęć może ktoś rozszyfrować jego model oraz moc? - moc ma raczej płynną - komora spalania otwarta 2) Jaką temperaturę mam nastawić na kotle tym pokrętełkiem? - na maxa? - czy na pół? - czy jakąś konkretną na diody - albo mogę i strzelić pirometrem. 3) Na grzejnikach nie mam termostatów tylko zwykłe pokrętła, więc jak je ustawić? - tak jak były do węglowego aby w każdym pomieszczeniu była mniej więcej taka sama temperatura? - czy poodkręcać wszędzie na maxa? 4) Drażni mnie w nim mała wydajność/przepustowość CWU - czy da się to jakoś zwiększyć? - jakaś wymiana w nim wymiennika na wydajniejszy? - czy jest jakiś inny sposób, czy też muszę dostawić jeszcze jeden tylko do CWU? Bo wydajność MUSZĘ zwiększyć gdyż meczymy się wieczorami podczas kąpieli z przygodami - jak ktoś w trakcie brania przysznica gdzie indziej odkręci ciepła wodę :D Dom to stary komunistyczny 3 poziomowy klocek 9x9 (niedocieplony, okna nowe) plus oddzielna klatka. Do grzania mam powiedzmy 200m2 - raczej nawet z hakiem. Obecnie piec nastawiony jest jak widać a sterowany jest z jednego piętra sterownikiem ON/OFF. Sterownik ma histerezę 1 stopnia i temperaturę zadaną 24"C Na chwilę obecną łomocze ok 20m3 GAZU na dobę. Będę wdzięczny za wszelkie podpowiedzi za które z góry dziękuję.
  17. Tak. Oczywiście. Aby nic nie było "na gębę" napisałem maila. Dwa tygodnie ani: "dzień dobry", ani "pocałuj w dup..." Więc odpowiedź odczytałem jako: "pocałuj w dup..." Szanuję czas swój i innych i napraszał się nie będę. Nie to nie. Na markę/zaufanie pracuje się latami... spierniczyć można ją w moment. A ja nie taki. Z każdym chętnym zakupu zawsze dzielę się opinią o tym co mam ;) (niezależnie od tego jaka ona jest :))
  18. Witam. Komin grzał gdy było na zewnątrz dość ciepło. Gdy zrobiło się zimno zobaczyłem problemy z dobijaniem temperatury i poskładałem do kupy obserwacje jak to wygląda i zacząłem szukać powodów. Dławik wstawiałem tuż przed największymi ostatnimi mrozami. Wydech zdławiony jest tak pi razy drzwi o ok. 40% - ciężko powiedzieć bo przepustnica ma mniejszą średnicę niż otwór wylotowy oraz dodatkowo ścięcie równoległe do jej ośki. Dławię a w zasadzie zdławiłem metodą prób i błędów obserwując głównie temperaturę spalin i cofki spalin - a z tym wiąże się i temp. obiegu CO. Wybrałem wersję najbardziej opcjonalną dostosowaną do konkretnego nadmuchu. Spaliny mają niestety tylko ok. 120-130*C a ponoć powinny mieć choć ciut więcej - producent określa je na ok. 140*C Jeśli chodzi o uszczelnienie to jest ok bo jest to łatwe do sprawdzenia przy przepustnicy i niskim poziomie węgla w zasobniku. Regulator chcę wstawić. Tylko nie wiem jaki? Jeśli możecie coś polecić będę wdzięczny. Wyczystki mam do tego kanału kominowego dwie: - poniżej czopucha - na wysokości czopucha. Ta poniżej zapewne odpada bo to "popielnik". A ta na wysokości też chyba nie bardzo bo to dostęp do czyszczenia czopucha. Powyżej mam mało miejsca ale jakby co to mogę na upartego zamontować i na piętrach - choć wolałbym nie. Więc jeśli macie jakieś pomysły to walcie śmiało - nie obrażę się :D Dzięki
  19. Mój komina jak pisałem jest wysoki. Stary kocioł oczywiście miał przepustnicę i podczas pracy w największe mrozy był zduszony o jakieś 50%. Wiem że ma się to nijak do sytuacji obecnej ale tak było. Obecny kocioł bez przepustnicy (bądź obecnie z otwartą na maxa) praktycznie nie łapie temperatury. Wewnętrzna średnica jego wylotu to fi 150 mm. Przepustnicę jaką przerobiłem i wstawiłem ma: - średnicę około 136 mm - i na dodatek jest ścięta równolegle do ośki przepustnicy 4 cm od niej I taka przepustnica podczas obecnej pracy na tym kominie jest zamknięta o ok. 45*. Lecz jej mniejsza średnica niż otwór wylotowy, oraz to ścięcie daje że przelot ostatecznie jest zdławiony mniej niż 50%. A bez niej to można szyderczo powiedzieć że lepiej grzał komin niż grzejniki :) Śmiech przez łzy. Ale cóż.... Życie to nie bajka. Jak widać komfort (nawet ten rzekomy) kosztuje :D
  20. No jeśli takowe coś jest i działa to jednak bym chyba zamontował. Mam wielki ciąg. W chwili obecnej tak jak wspomniałem gdy jakoś ustawiłem go przy temperaturze zewnętrznej minus 10*C to: - gdy w nocy spadła do minus 16*C kocioł siadł bo kopiec się zapadł (sądzę że zwiększyła się różnica temperatur i zwiększył ciąg) - gdy temperatura podskoczyła do minus 3*C to z kolei zaczął na ustawieniach z minus 10*C przesypywać niespalonym węglem do popielnika To z lekka drażniące. Ja nie lubię wywalać jawnie pieniędzy widząc to na własne oczy.
  21. Witam. Jeśli chodzi o sam opał to temu węglowi jako węglowi nazywanemu u dystrybutora Syberyjskim ufam bo palę nim trzeci rok. Dwa poprzednie paliłem starym kotłem i na nim porównywałem kilka rodzai i ten był naprawdę super i na dodatek w dobrej cenie (miałem też droższe gorsze) Ale oczywiście możesz mieć rację. W sobotę wziąłem dwa inne które wymieniłem wyżej i na jednym z nich różnicy nie zauważyłem kompletnie żadnej. Czy jest dobry tego nie wiem lecz wiem że chłop sprzedaje go tonami paletami i nikt się na niego nie skarży. Ten sam dystrybutor ma też i drugi z Katowic po 1030 zł za tonę, czyli 50% droższy i ten też do testów wziąłem. Sprzedawca mówi że kilka osób go bierze i twierdzi że pomimo iż jest droższy to idzie go mniej i wychodzi ludziom taniej. To też możliwe. Zobaczę - chociaż tak naprawdę to tylko test poglądowy bo decyzja o wywaleniu tego syfu ze śrubą już zapadła. Na początku sezonu brat tez brał na próbę z innego miejsca jakiś lepszy węgiel po niecałe 1000 zł za tonę i różnicy nie było widać naocznie. Jeśli chodzi o ekonomię to oczywiste jest że nigdzie nie słyszałem że nie tylko nie będzie taniej ale i nawet drożej. To właśnie *** propagandy i kłamstwa, oraz siedzenia cicho przez użytkowników tych złomów. Ja się nie szczypię tylko zawsze mówię co widzę. Nie ma różnicy czy kocioł kosztował 8 tysięcy, 80 tysięcy, czy 800 zł bo albo jest szajsem albo nie - i tyle. Te ze śrubami są SZAJSAMI. Na dodatek NIEEKONOMICZNYMI i uciążliwymi SZAJSAMI. I mając ten obecny syf ze śrubą a wcześniej zasypowy oddolnego spalania obecnie w ułamku sekundy wiem który z nich komu doradzić - i jaki sam wezmę. Zasypowy dolniak to rewelacja. Prosty jak drut, praktycznie bezawaryjny - i na dodatek najczęściej działa nawet i bez prądu. Czy na to samo wyjdzie z gazem? Nigdy nie będzie to samo. W gazowcu pstrykam klawisz na późną jesień w chłodne wieczory i do lata nie dotykam palcem. ZERO syfu, biegania i ***. O zaoszczędzonym czasie poza nerwami nawet już nie wspominając. (niższej cenie samego pieca również) Pzdr.
  22. Witam. Jeśli chodzi o węgiel to palę w nim dokładnie takim samym jak dwa poprzednie sezony zwykłym zasypowym 30 lat temu samodzielnie spawanym na podłodze przez poprzedniego właściciela - tyle że drobniejszym. W sobotę kupiłem na testy dwa inne rodzaje: - też Ruski o nazwie ECO POWER czy cósik takowego po ok 700 zł za tonę - różnicy ZERO - i Polski z bodajże Katowic po 1030 zł za tonę 26 czegoś tam mocy - ale przez czas poświęcony/stracony na ten piec nie miałem czasu, nerwów, ani sił go przetestować i tylko dlatego że go kupiłem przetestuję za tydzień. Zawór był na 50% bo do rozpału kotła był na 20% i stopniowo zwiększany dla szybszego nabrania temperatury na kotle. Inaczej powiedzmy że nie dał rady jej nabić. Jeśli chodzi o przepustnicę to po odwiedzeniu sklepu z kotłami miało je 99% fabrycznie na czopuchu. Kupiłem przedłużkę z przepustnicą łatwą do demontażu i sam nie wiem jak ale udało mi się ją zamontować na czopuchu mojego kotła gdzie widać na fotach że miejsca jest ze 3 cm. Opał najlepiej się spala na nadmuchu 10% . Lecz wtedy tylko z przydławionym wylotem łapie na spalinach ok 130*C co pozwala mu zagrzać układ CO do ok 62-63*C Ruszenie przepustnicy w kierunku zwiększenia przelotu automatycznie zbija temperaturę spalin i oczywiście całego układu. Aby złapać większą temperaturę muszę dodać nadmuchu, ale jednocześnie oczywiście zwiększyć dawkę węgla którego i tak dużo kotłuje. Aby na pełnym przelocie kocioł zagrzał wodę w układzie CO do 60*C dmuchawa musiała chodzić na 80% a ostrą dawką węgla - a na I piętrze w szafce stojącej przy kominie kremy się rozpuszczały... I tutaj jest sedno sprawy - w sumie drugie bo pierwsze to czas stracony przy tym szajsie SPALANIE / KOSZTY: - w całym poprzednim sezonie na starym 30 letnim kotle, z wielkimi przepałami i stratami, z temperaturami w domu około 24-26*C gdzie trzeba było na noc otwierać drzwi na klatkę schodową (bo takowe coś mam), a w dzień nie raz uchylać okna spaliłem ok 8 ton węgla. 8ton x 680zł = 5440 zł W zeszłym sezonie na opał wydałem z górką 5440zł Latem wymieniliśmy ostatnie stare 3 duże okna, plus dwa duże okna wraz z dwoma drzwiami balkonowymi, oraz zmieniliśmy kocioł na obecny. Zimy w tym roku praktycznie nie było bądź mamy jej połowę a ja już wydałem na węgiel w tej samej cenie WIĘCEJ niż w całym zeszłym sezonie. Więc różnica kosztów jest kolosalna. A dom jest cieplejszy, krócej grzany, NIBY lepszym sprzętem, itd. a w kotłowni spędzam więcej czasu niż przy starym piecu - a nawet więcej niż 20 lat temu w garażu przy trociniaku z dwóch beczek ubijanym nogami... Poza tym bzdetem jest kilkudniowa przerwa w obsłudze takich kotłów bo kilka razy dziennie, bądź minimum raz dziennie i tak trzeba dłubać przy ich ruszcie aby ręcznie wywalić zgorzeliny/spieki. Więc mit kilkudniowej bezobsługowości to bzdet. Inną kolejną sprawą jest to że nastawy są aktualne i nazwijmy to (choć to kwestia dyskusyjna) ekonomiczne ale tylko i wyłącznie w jednych takich samych warunkach zewnętrznych i wewnętrznych: - zewnętrzne to pogoda / temperatura i zmiany ciągu (ponoć są do tego regulatory) - druga to choćby paliwo bo ciut inne a nawet to samo tylko innej wilgotności i już jest kicha. Generalnie to PRZEREKLAMOWANY SZMELC I SYF. Miałem w warsztacie kilka lat temu przez kilka sezonów piec zasypowy oddolnego spalania i ten złom ze śrubą do pięt mu nie dorasta. Nie dorasta mu do pięt skupiając się tylko na samej obsłudze i ekonomiczności a o spalaniu różnych paliw typu; raz węgiel, raz drewno nawet nie wspominając. W piecach tych nie widzę absolutnie żadnego plusa - ZERO. Drogi, wymagający, ciężki w ustawieniach, niestabilny w pracy, nieekonomiczny........... więc SYF. Trudno. Dałem się nabrać. Aby do lata i WON na bruk. Jak wspomniałem wyżej ten badziew zastąpi GAZówka (bo mam GAZ ziemny w domu) i jako awaryjno/przepałowy zasypowy oddolnego spalania. I będę wybijał to gów...o każdemu znajomemu kto choćby o nim wspomni. Sądzę że w tym roku przez ten złom na samym opale będę jakieś około 2-2.5 a może i około 3 tysięcy w plecy (bo okres grzewczy jeszcze się nie skończył a i tak był/jest lżejszy niż poprzedni) Nikt, nigdy więcej i żadnym argumentem z siłą włącznie nie namówi mnie, ani nie zmusi do zakupu tego badziewia. Ale dziękuję za sugestie. W tym sezonie chcę jeszcze tylko zamontować a przynajmniej spróbować zamontować regulator ciągu kominowego, bo chyba coś takowe jest. Muszę, bo szlak mnie z tym szajsem na śrubę trafia gdy przy -10 udało się go jakoś nastawić aby jakkolwiek grzał na minimalnych kosztach a po nocy z temperaturą - 15 kopiec się zapadł i zabawa zaczęła się od nowa. W niedzielę była już kolejna zmiana bo było cieplej i -3, więc z popielnika wyjąłem z lekką górką ze 20% czystego węgla. ..... jego ...ać. :) Więc będę wdzięczny za ewentualną podpowiedź odnośnie tego regulatora: jaki kupić, jak i gdzie zamontować, bo miejsca w kotłowni nad kotłem mam mało ale wyżej jakiś dostęp do niego już mam. Komin to mórowaniec wysokości nad czopuchem jeszcze jakieś bite 11 metrów - jak nie z haczykiem. Dziękuję
  23. Witam Ponownie - chociaż rozmawiam sam ze sobą. Ustaliłem powód niemożliwości podbicia temperatury na który składają się dwie kwestie: - pierwsza to brak przepustnicy na wylocie z kotła której fabrycznie nie było na czopuchu a w instrukcji montażu nie było wspomniane aby czopuch przedłużać z czymś takowym (chociaż pytałem o to instalatora w trakcie montażu kotła). - a drugi powód jest bardzo prosty: te kotły to zwykłe przereklamowane nieekonomiczne złomy. TOTALNY, NIEEKONOMICZNY SYF !!! Nie wiem jak, ale jakoś muszę przetrwać z tym gówn....m tą zimę, a latem wywalam to na sprzedaż, bądź na złom i wstawiam gazówkę i jako awaryjny zwykły zasypowy oddolnego spalania. NIGDY WIĘCEJ GÓW...A Z PODAJNIKAMI !!! Dziękuję.
  24. Witam po raz kolejny szanowne grono fachowców. Mam dla Was zapewne dość proste zapytania, które dla mnie raczej graniczą ze znajomością fizyki kwantowej :) Otóż po przebudowach starej instalacji CO która w końcu zaczęła działać bardzo sprawnie ostatnim z etapów była wymiana starego kotła samodziełki na nowy. Stary był zwykły zasypowy z uchylnymi lufcikami, a nowy jest z podajnikiem. Zamontowany został kocioł STALKOT 25KW Dom to stary "komunistyczny klocek" o powierzchni grzewczej wynoszącej w danej chwili ok. 210 m2 (z czego ok. 150 m2 to powierzchnia mieszkalna budowana w dwa suporeksy, ok 20 m2 to pralnia w piwnicy też z dwóch suporków, i klatka schodowa ok 35 m2 budowana w jeden suporex (szroni się)) Nic nie docieplone. W palach jest ale.... wciąż nie trafiłem 6-ki w totka. Także plany planami, a teraz jest teraz. (w dalszych planach jest także rozbudowa poddasza które doda ok 75 m2 powierzchni do grzania) Więc tak: Na starym złomie ogrzewanie hulało jak rakieta. Na nowym jest totalna lipa. Generalnie nie mogę ustawić temperatury zadanej powyżej 50*C bo kocioł ma problem aby do niej dobić. Na chwilę obecną jest więc zadana 50*C I da radę ją utrzymać przy: - czasie podawania 16s - co 88s - a dmuchawa podciągnięta jest do 70% - płomień ma żółty - popiół widać - temperatura czopucha na wejściu do komina ok 110*C Nadmuch jest za duży i robią się spieki - ale tylko tak teraz mogę dobić do 50*C (bądź inaczej mówiąc: tylko tak mi się udało tego dokonać) W domu jest zimno bo w granicach 16-18* przy mieszaczu nastawionym na 50% - a ja chcę 22*C Fabrycznie jest bez przepustnicy na wydechu i nie wiem czy to ma jakiś wpływ bo gdy było cieplej -i co prawda na innych ustawieniach- komin był gorący. O ten dławik zapytałem producenta ale nie miał póki co czasu odpowiedzieć. Czytałem też o regulatorach ciągu montowanych w kominach… i nie wiem czy mam wstawić, a jak już to jaki, jak, i gdzie? Nie jestem też pewien miejsca wcinki do naczynia wzbiorczego które jest zrobione zaraz w pionie z wyjścia z kotła przed mieszaczem. Czy ma tak być, czy jednak powinno być przed pompą? Nie wiem za bardzo jakie dane mógłbym jeszcze podać więc może łatwiej mi będzie odpowiadać na pytania. Prosiłbym oczywiście o podpowiedzi co mam przestawić, bądź co zmienić, domontować, aby ten piec działał - bo powinien. Węgiel biorę od kilku lat z tego samego źródła- chłopaki nazywają go SYBERYJSKI i mimo że mają i inne to ten polecają. Ten sam węgiel brałem w orzechu do kotła starego i trzeba było go wręcz ostro temperować bo potrafił "ostro rozgrzać" Z góry dziękuję za poświęcony czas i chęci pomocy. W załączeniu fotki kotła, sterownika, mieszacza, czopucha, palnika, płomienia…
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tej strony zgadzasz się na Polityka prywatności.