Skocz do zawartości

bachus

Stały forumowicz
  • Postów

    106
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    1

Treść opublikowana przez bachus

  1. No niestety na razie nie mam się czym pochwalić. To że oszronione to bardzo łatwo daję sobie radę, ale od poniedziałku, kiedy obiecałem, że wrzucę jakieś wyniki to niestety pogoda zrobiła się do d...y. Już z rana ucieszyłem się, że jest pogodnie to ok. godz 930 niebo zasnuło się cienkimi chmurami, czasami tylko słońce wychodziło. Nawet nie zdążyłem wyskoczyć z miernikiem poziomu nasłonecznienia. Przyrost energii w ciągu dwóch dni był na poziomie 0,18GJ czyli w okolicach 48 kWh. Jak będzie słońce tak od rana do wieczora to dokładnie opiszę. pozdrawiam. Witold
  2. Witam. A proszę bardzo. Wewnątrz rury szklanej ( centrycznie lub nie ) znajduje się cienka i długa jak ta szklana rurka miedziana wypełniona czynnikiem, na ogół acetonem. Tego czynnika jest tam bardzo nie wiele, średnio ok. 5ml. Czynnik ten służy do transportu ciepła z tej rurki do skraplacza znajdującego się w magistrali zbiorczej. Aby proces transportu ciepła mógł zostać zapoczątkowany ciepło z rury szklanej poprzez blaszki musi być dostarczone do rurki miedzianej gdzie na końcu znajduje się czynnik. Ponieważ czynnik znajduje się na jej dnie to musi być ogrzana przez słońce dolna część rury szklanej. Jeżeli przesłonimy właśnie dolną część rury szklanej to czynnik nie zacznie parować, każdym razie będzie to dużą przeszkodą do przekazywania ciepła. pozdrawiam. Witold
  3. Nawet nie wiesz jak przeszkadza a ponieważ są to heat pipe to aby wystartowały muszą mieć czystą dolną część rury, jak tam zalega śnieg to lipa. pozdrawiam. Witold
  4. O ile w poniedziałek będzie nadal pogoda to napiszę parę danych. pozdrawiam. Witold
  5. Witam. To zależy co masz na myśli mówiąc o pompie elektronicznej, wszak pompa to głównie silnik. Natomiast zwróć uwagą, że w pompach to głównie silniki indukcyjne, które można również sterować obrotami w sposób płynny. Ale! aby było to sterowanie zgodne ze sztuką to można tylko zrobić to poprzez zmianę częstotliwości. Do tego służą takie urządzenia jak falowniki a te z kolei są jednak drogie i do takich małych pompek za drogie. W elektronikach solarnych robi się to trochę na około, tak jak wspomniałeś na zasadzie zmiany wypełnienia sinusoidy (ja to nazwałem wycięcia jej części ). Ale to ma również swoje skutki nie pożądane. Wycinając sinusoidę można zejść obrotami z góry w dół, natomiast rozpędzenie pompy od najmniejszych do największych obrotów jest nie możliwe. Ale i z tym również sobie poradzono obchodząc to na około. W instalacji solarnej sprowadza się to do zmiany przepływu. Można to rozwiązać w jeszcze jeden bardziej prosty sposób ( niektórzy producenci elektroniki zaczynają go stosować), czysto impulsowy. Czyli pompa się włącza na krótki czas (1/2sek) i przez np. 2 sekundy stoi. Po przez różną kombinację " przestojów i pracy") uzyskujemy zmienny przepływ glikolu w instalacji. pozdrawiam. Witold
  6. Oj chyba nie, wycinana jest część sinusoidy Witold
  7. Witam. A to dla czego sądzisz, że się nienada. Myślę, że każda obiegówka nada się do instalacji solarnej byle by pokonała opory przepływu. Ta jak najbardziej się nada. pozdrawiam. Witold
  8. Witam Pewnie działa Pan na południu stąd te %, na wybrzeżu nie jest tak łatwo, co do reszty to całkowita zgoda. Inaczej byśmy poszli z torbami Nic dodać, nic ująć, tylko jak moim potencjalnym klientom tłumaczę, że na dogrzewaniu oszczędzą 10-15% to na tym rozmowy o dogrzewaniu się kończą. Faktycznie z tą szkodą to nie co przesadziłem, mając na myśli sensowne wykorzystanie nadwyżek energii latem z powodu rozbudowanej instalacji. Jasne, że można dać duży bufor ale nie zawsze ten rozwiązuje problem, no i koszty, wytracić nadwyżkę- to też jest dla mnie nie bardzo eleganckie, postawianie instalacji w stagnację- przy heat pipe to może jakoś ponoć i przeszło ale ja robię instalację tylko na kolektorach o bezpośrednim przepływie i to już nie wchodzi w grę ze względu na osiągane temperatury. To może spytam wprost: Jak Pan rozwiązał by instalację do ciepłej wody i dogrzewania na poziomie 15% dla rodziny 4 osobowej gdzie zakładając trzeba zainstalować 6 kolektorów o 12 rurach każdy, gdzie moc średnia latem jest na poziomie 7kW z takiego zestawu. Tak nawet z taką instalacją bardzo znanej firmy i zainstalowaną przez ich serwis się zetknąłem. Zamontowano jesienią kobicie instalację do dogrzewania. I pracowała ona nawet nie źle przez sezon grzewczy. Ale sezon grzewczy się skończył po czym instalacja do dogrzewania zaworem bezpieczeństwa wywaliła cały glikol na podłogą w kotłowni. Pozdrawiam. Witold
  9. Panie Pawle coś mi się nie zgadza. Zakładając, że to co na rysunku jest prawdą z założeniem, że te 4,7kW jest max mocą w danej chwili przy działającej pompie przez 6 godzin i dziennym uzysku 22kWh nie bardzo się mogę zgodzić. Załóżmy, że te 4,7kW to jest moc, gdzie kolektory osiągnęły przy promieniowaniu prostopadłym do kolektorów, załóżmy, że przez te 6 godzin tak pada promieniowanie to uzyskamy nieco ponad 28 kWh, ale w rzeczywistości uzyskaliśmy 22kWh czyli tylko o 6kWh mniej. Ponieważ słońce ogrzewa kolektor od zera do wartości max (4.7kW) i znów do zera to po próbie wykreślenia paraboli uzysku energetycznego jest ona nie naturalnie? wygrubiona?. I jeszcze jedna rzecz: porównuje Pan te wyniki do tych z raportu, ale strat na instalacji nie bierze Pan w ogóle pod uwagę, i jeszcze jedna rzecz, proszę zwrócić uwagę, że kolektory bada się w porze letniej gdzie jest łatwo uzyskać promieniowanie na poziomie 800-1000w/m2 ale pierwszego listopada to takiego promieniowania nie jesteśmy w stanie uzyskać w naszych warunkach klimatycznych ze względu na dłuższą drogę promieniowania niż latem a przez to mniejsze promieniowanie. Pozdrawiam. Witold
  10. Witam. Przy dyskusjach na temat dogrzewania trzeba sobie jasno powiedzieć w jakim stopniu mają one dogrzewać. Dla mnie jedynym sensownym rozwiązaniem jest taka instalacja która dogrzewa w co najmniej 30%. Czasami niektórzy proponują takie rozwiązania gdzie po przeliczeniu wychodzi to na poziomie 6% co jest chore. Jeden czy dwa procent a jakie to ma znaczenie. Dla mnie jedynie skuteczne to takie jak we wstępie, cała reszta to naciąganie klienta na w sumie pozorne oszczędności. I tu się nie różnimy. Są miejsca gdzie mona zrobić taką instalację są miejsca gdzie nie można ? o to chodzi? Nie bardzo rozumiem tej wypowiedzi. Chciał mnie Pan pouczyć jak dobierać instalację zachowując sens w doborze? Toż cały czas piszę, że instalacje do dogrzewania na poziomie 10% to pomyłka, przynoszą więcej skody jak pożytku. Pozdrawiam. Witold
  11. Myślę, że obecnie nie ma nad czym dyskutować a wężownicę wykonać z nierdzewki karbowanej - same zalety. pozdrawiam Witold
  12. Witam. Tak tu ma Pan rację jest to wbrew logice dla tego takich instalacji nie montuje się lub montuje tylko w 1%. Ja swoim klientom, którzy chcieli by takie instalacje zadaje podstawowe pytanie: Czy widzą jakiś sensowny sposób zagospodarowania nadwyżek energii latem. I tu pada odpowiedź: nie. I następne kolejne pytanie: W takim razie czy jest sens montować instalację do dogrzewania. I znów odpowiedź: nie. A więc problem rozwiązany, montujemy tylko do ciepłej wody. Ale np. jeżeli klient ma basem w ogródku lub zakład, w którym sezonowo (pensjonat) idzie dużo cieplej wody to jak najbardziej tak. Przecież do Pana również zwracają się klienci, którzy chcieli by instalację do dogrzewania i podejrzewam, że stawiają Pana przed tymi samymi dylematami. Jasne, że ciepło latem można by zamieniać na chłód ale kogo na to stać? Większość klientów stara się ciąć koszty lub jeżeli są za duże to nie wchodzą w inwestycję. Ale np. mam takiego klienta, który kolektorami dogrzewa niewielki zakład zegarmistrzowski tylko zimą a na lato przykrywa kolektory pokrowcem, nawet nie chciał ciepłej wody i był tego świadom przed założeniem tej instalacji. I tu możemy zadać sobie pytanie : Jakie uzasadnienie techniczne tego typu działań? A to zależy dla kogo! Dla mnie jako dostarczyciela i wykonawcy tej instalacji nie, dla niego jako użytkownika tak. Czyli punkt widzenia od punktu siedzenia. I jeszcze jeden przeciwstawny przykład: Moja instalacja (12 próżniówek 144 rury) Dogrzewanie w sezonie grzewczym na poziomie 38% w lecie nadwyżki do gruntu bezpowrotnie tracone. Dla Pana taka instalacja nie ma sensu dla mnie ma. Wyjaśnię: jest to stosunkowo jak na dom jednorodzinny duża instalacja a więc jako człowiek z branży muszę wiedzieć jak powinna być zbudowana (doświadczenie) wymiennik gruntowy w założeniu pierwotnym miał być akumulatorem tych nadwyżek na ?potem? okazało się to nie wypałem (doświadczenie). Suma tych opisanych i nie opisanych doświadczeń daje mi prawo do dyskusji o instalacjach do dogrzewania i sposobach ich rozwiązań. Na większość pytań zadawanych przez klientów jestem w stanie odpowiedzieć bo jestem użytkownikiem takiej instalacji. I to właśnie jest sens posiadania takiej instalacji w moim przypadku. O ile prościej wymieniało by się doświadczenia gdyby Pan Paweł miał taką instalację u siebie. Wydawać by się mogło, że na podstawie tych danych możemy wyliczyć dzienny uzysk. Ale nic bardziej błędnego brakuje tu godziny w jakim został dokonany odczyt lub odczytu ilości energii z jednego dnia. A więc tak podane laikowi nic nie powiedzą. Nie wydaje mi się, że tak nisko bo fundamentalnym pytaniem jest co to jest powierzchnia i jak się ją liczy w kolektorach próżniowych. Pozdrawiam. Witold
  13. Witam. A moje argumenty? pozdrawiam. Witold
  14. To jest bardzo proste badanie. Zakłada się licznik ciepła i przy różnym promieniowaniu i różnej różnicy cieczy w stosunku do temp. panującej na zewnątrz bada się wskazanie ciepłomierza kreśląc charakterystykę.. Na bazie uzysku wyznacza się sprawność.To tak bardzo w skrócie. To prawda ale nie do końca. W okresie kiedy nie? ładuję? gruntu mam odczyty z ciepłomierza od połowy września do połowy maja. Nim odpowiem proszę przeczytać tu: http://www.bachus.com.pl/wicia/index.php?site=publikacja5 jak to z tymi metrami przewrotnie wychodzi Tak, taki układ nie miałby sensu.
  15. Na podstawie co powyżej postanowiłem to sprawdzić dla mojej instalacji. Opiszę krótko: 12 kolektorów próżniowych po 12 rur każdy, instalacja do dogrzewania pomieszczeń, do ciepłej wody, nadwyżki zrzut do wymiennika pod budynek. Powierzchnia 1 kolektora to 1,2m2x12=14,4m2 Uzysk roczny to 38GJ ciepła co daje 10555kW. 10555kW/14,4m2=733kW/rok/m2 Jak coś pochrzaniłem to poprawcie. Skąd się to bierze? Poniżej: Pozdrawiam Witold
  16. To święte słowa! Tylko jak rozpoznać tą chińszczyznę? Wiele firm sprowadzając z Chin nalepia własne logo szczycąc się, że są producentami. Ostatnio przekonałem się, że chińczycy mocno zawyżają dane techniczne publikując sprawność (dotyczy to rur próżniowych).
  17. Witam. Szanowny Panie Piotrze Otóż uważam, że przedstawione wyniki uzysków energetycznych celowo Pan ustawił dla wykazania który jest lepszy! Do tych porównań użył Pan kolektorów o dwóch różnych powierzchniach apertury. To tak jakby porównywać z sobą jabłka o różnych wielkościach stwierdzając, że co prawda mniejszym w pewnych warunkach można się najeść więcej niż dużym ( wariant I ) ale co prawda to prawda, duże to duże bezsprzecznie więcej się najemy ( wariant II i III ) Takie ustawianie wyników wprowadza naszych czytelników w błąd fałszując prawdziwe wady i zalety kolektorów. Kolektor o powierzchni 1,015 m2 to kolektor w zależności od budowy 10-12 rurowy bez lustra. Proszę nie zapominać, że można to liczyć przyjmując próżniowy 50 rurowy bo i takie też są. Będzie to również przegięcie w drugą stronę. Pokusiłem się o poprawienie owych uzysków energetycznych przyjmując te same powierzchnie apertury ( powierzchnia czynna kolektora ) dla próżniowego i płaskiego: Wariant I 499W - próżniowy 1,4W - płaski Wariant II 1235W - próżniowy 766W - plaski Wariant III 1598W - próżniowy 1147W - płaski Otóż twierdzenie, że płaskie nie są gorsze w niższych temperaturach jest stwierdzeniem fałszywym, nie mającym się nijak do rzeczywistości. Podał Pan również współczynniki a1 i a2, to właśnie one odpowiadają za taki stan rzeczy. Proszę porównać sobie tabele uzysków energetycznych przy tym samym promieniowaniu i różnej różnicy temp. kolektor próżniowy zawsze wyjdzie lepszy! Również potwierdzają to tabele sprawności Natomiast czy warto stosować próżniowy i w jakich okolicznościach to już inna para kaloszy. pozdrawiam. Witold
  18. Witam. Kończąc temat uzysków w keymark proszę zwrócić uwagę, że jest to jedyny parametr zmierzony urządzeniem, reszta jest wyliczona na podstawie właśnie uzysku. Wszystkie zacytowane porównania to tylko symulacja. Nawet podawane uzyski z m2/rok w raporcie z badań to symulacja. Tylko ciepłomierz na konkretnej instalacji da nam prawdziwy odczyt ciepła z instalacji i nie będą to liczby większe jak w raporcie. Kolektor badany jest laboratoryjnie a użytkujemy go w rzeczywistości a to duża różnica. Przy konstruowaniu instalacji solarnej do dogrzewania proszę zwrócić uwagę, że sposób pracy takiej instalacji jest bardziej wyrafinowany niż do ciepłej wody. Sytuacja kiedy świeci słońce a nie jest nam potrzebne ciepło występuje tylko latem z uwagi na przewymiarowaną instalację, ale i w tym okresie taka instalacja z buforem nie jest w stanie zmagazynować nadwyżek , musi być wybudowany układ tracenia ciepła. Natomiast, nawet przy dużej instalacji solarnej ( w moim przypadku 144rury próżniowe i budynku o pow grzewczej 130m2) w okresie październik- marzec nie ma takiej sytuacji gdzie podłogówka się przegrzewa. W okresie marzec ? czerwiec mogło by dojść do takiej sytuacji ale działa to tak: w momencie gdy podłogówka jest już nagrzana wystarczająco (odpowiednia temp. w pomieszczeniach}układ solarny w sposób automatyczny przełącza się na ogrzewanie ciepłej wody, w momencie jak temp. w pomieszczeniach zaczyna spadać instalacja znów przełącza się na podłogówkę. Jak pracuje kominek to w momencie gdy świeci słońce grzana jest ciepła woda. Tylko w mojej sytuacji poj. zbiorników do ciepłej wody jest 2x300l i jeżeli temp. glikolu idącego na pierwszą wężownicę jest np. 50 stopni to na powrocie ten glikol ma tylko 25 stopni.. Podając temp. na kolektorze, na ogół wysoką (w przypadku meandra) proszę porównać na wykresach sprawności i uzysku jak oba te współczynniki spadają. Dla przykładu kolektor C253-I przy zerowej różnicy temp, jego uzysk jest na poziomie 1899W. Natomiast przy różnicy 90 stopni będzie to już tylko 1000W. I sytuacja jak najbardziej realna: pełne słońce temp powietrza 0 stopni. Jeżeli chce Pan ogrzać zbiornik do temp. 60 stopni to temp. glikolu na zasilaniu będzie wynosiła ok. 75 stopni a więc uzysk z kolektora będzie na poziomie 1100W. Natomiast jeżeli będziemy chcieli zagrzać podłogówkę na poziomie 30 stopni to temp. glikolu na zasilaniu będzie wynosić ok. 45 stopni a więc uzysk będzie na poziomie ok. 1550W przy tych samych warunkach. A więc co by tu nie mówić kolektory trzeba zawsze schładzać maksymalnie bo wtedy chodzą jak najbardziej sprawnie. Może przykłady nie są adekwatne ale proszę zwrócić uwagę, że masa podłogówki w stosunku do masy bufora jest wiele, wiele większa i temp. podłogówki nie podnosi się tak szybko jak w buforze, powiem więcej temp. podłogówki stabilizuje się na żądanym poziomie bo wymiennik jakim jest podłogówka ze względy na powierzchnię wymiany nie pozwoli na nadmierny wzrost temp. Jasne, że można by tu mnożyć przykłady w różnych konfiguracjach dla różnych warunków. Nadmienił Pan, że nie interesuje Pana dyskusja dla teorii jedynie słusznych, ale fizyka jest właśnie taką teorią i nie przeskoczymy tego. Na koniec przykład z mojego podwórka: Ponieważ w czerwcu (28 stopni na zewnątrz ) nie jest konieczne dogrzewanie a w mojej instalacji to okres na wytracanie nadwyżek energii sytuacja jest następująca. Od rana nagrzewane są zbiorniki (600l) w okolicach godz. 10 nagrzewają się do temp. 80 stopni, uzysk z jednego kolektora ( 12 rur ) jest na poziomie 800 W po czym następuje przełączenie układu i ciepło wędruje do wężownicy pod budynkiem gdzie temp. wynosi 15 stopni. Uzysk po ustabilizowaniu się układu jest na poziomie 1350W na kolektor. Całość dzieje się w odcinku czasu 20 min. Jaki wniosek? Te same prawa co do kolektora jak i bufora Pozdrawiam Witold
  19. Szanowny Panie Piotrze Bardzo się cieszę, że nareszcie jest ktoś kto również zaczął zabawę w dogrzewanie kolektorami. Ponieważ pisze Pan, że sam posiada instalację do dogrzewania będziemy mogli wymienić się doświadczeniem jak i wynikami. Moja instalacja różni się wykonaniem i filozofią budowy od Pańskiej. Ale to dobrze bo może ja skorzystam choć nie sądzę, że Pan bo u Pana to system raczej nie do przeróbki i stanowi zamkniętą całość. Zacznę od pryncypiów. Porównując dwa Pańskie kolektory (harfa i meander) twierdzi Pan, że uzyski zbadane mają się nijak do rzeczywistości. Myślę, że to tak nie do końca. Proszę zwrócić uwagę, że metodologia badań kolektorów płaskich jest jednak miarodajna w przeciwieństwie do kolektorów próżniowych co nie raz wytykałem. Ale jednak trudno podważać wyniki laboratoriów tym bardziej, że takimi samymi metodami bada się kolektory nie zależnie od tego jakie laboratorium je bada. Dla przykładu: dwa podobne kolektory, sprawność 80% uzysk np. 1200W. Niby wszystko tak samo, ale wystarczy spojrzeć na wykresy uzysku i sprawności. W jednym krzywe szybciej opadają niż w drugim. To już wiadomo, że ten pierwszy jest gorszy po mimo tych samych parametrów. Może pod tym kątem powinien Pan przeanalizować wartości techniczne swoich kolektorów. I sądzę, że właśnie tak jest choćby po grubości ocieplenia (70mm). Natomiast nie ukrywam, że jestem przeciwnikiem dużych buforów w instalacjach solarnych. Otóż sam Pan stwierdził, że czynnik w instalacji solarnej dochodzący do kolektora musi być jak najchłodniejszy a opuszczający kolektor najcieplejszy. To prawda choć nie do końca ale o tym później. Posunę się dalej w przemyślanym doborze elementów instalacji solarnej. Co z tego, że system solarny jest przemyślany w każdym calu jak system grzewczy nie do końca spełnia te wymogi. Mam na myśli podłogówkę. Obecnie najpopularniejszym sposobem jej rozkładania jest układanie rur na przemian- cieplej i zimnej. Po ustabilizowaniu się układu temp. ciepłej i zimnej jest na zbliżonym poziomie. Ja natomiast uważam, że jak przy każdym wymienniku trzeba jak najwięcej ciepła odebrać ( oczywiście związane jest to z wielkością przepływu). Aby spełnić wymogi instalacji solarnej samą podłogówkę trzeba wykonać w postaci spirali Archimedesa. Wtedy woda zasilająca jest na poziomie ok. 30-35 stopni a opuszczająca ok. 20 stopni idąc dalej na podgrzanie. Jeżeli na powrocie podłogówki zainstalujemy wymiennik płytowy oczywiście dobrze dobrany to wydaje mi się, że spełnimy kryteria dobrze dobranej instalacji. Otóż w moim mniemaniu właśnie ten wymiennik zastępuje nam bufor. Ciepło z kolektorów w sposób bezpośredni kierowane jest w podłogówkę bez zbędnego magazynowania. Po cóż magazynować coś co i tak zaraz będzie zużyte, nie lepiej od razu? Gromadzenie w buforze zawsze wiąże się z podnoszeniem jego temperatury, prędzej czy później również dół jej (temp.) się podniesie. A na wymienniku parametry będą w miarę stałe. Natomiast nie ukrywam, że tak wykonany bufor daje wręcz idealne rozwarstwienie temo wody. Ale jego koszty dają do myślenia. Sam Pan zaznaczył, że instalacja powinna być tak dobrana aby koszt odzysku ciepła nie był większy od wniesionej energii. I tu nasuwa się pytanie: ile realnie stracimy ( a może jednak zyskamy lub wyjdziemy na zero) stosując wymiennik zamian bufora. I w tym miejscu powrócę do temp. czynnika opuszczającego kolektory. Należy zastanowić się, czy lepiej i sprawniej dla instalacji jest: mała ilość czynnika o dużej temperaturze, czy może większa ilość czynnika o niższej temp. Podejrzewam, że dla układu z buforem pierwszy wariant jest lepszy drugi natomiast jest korzystniejszy dla wymiennika. Ale również w tym miejscu należy zadać pytanie który z układów ma większą sprawność przy tej samej ilości kolektorów. pozdrawiam. Witold
  20. Tak to prawda ale pomysł kolegi mac65 też ma zastosowanie: to jest roleta na kolektorach próżniowych. pozdrawiam. Witold
  21. Witam. Coś te dane z lutego i marca mi się nie bardzo podobają. W tych miesiącach porównałem je ze swoimi. U mnie jest 12 kolektorów próżniowych powierzchnia rur to 14m2 bez luster a kolektory mają jeszcze lustra pod rurami i uzysk był tylko dwa razy większy. pozdrawiam. Witold
  22. Witam. Przy tego typu kolektorach do przegrzewania pewnie nie dojdzie, również zależy to od stopnia zużycia wody a o dogrzewaniu to radzę zapomnieć. Te kolektory mają chyba najwyższy współczynnik strat mocy w zalezności od różnicy temperatur (1,85) Te kolektory (30rur) to dadzą tylko po 1500W przy dobrej pogodzie. Poczytaj więcej tu: Link pozdrawiam. Witold
  23. Witam. Drugi już raz podchodzę do tekstu, pierwszy prawie dość długi wywód szlak trafił. Dla tego skrócę się. Otóż wydawać się by mogło to co piszesz Vernal to prawda. Ale nie w kolektorach słonecznych próżniowych, podkreślam: próżniowych. Podobna sytuacja jest w obliczaniu sprawności kotłów kondensacyjnych. Kto widział urządzenie pracujące ze sprawnością 120% a w danych technicznych tak się podaje. Podobny paradoks jest również w kolektorach próżniowych z lustrem i bez niego. W próżniówkach jak i w płaskich są dwie sprawności : w stosunku do pow. apertury i absorbera. W płaskich te dwie sprawności są bardzo podobne do siebie. Natomiast W próżniówkach jest kongo. Gdyby nie było luster pod rurami to faktycznie jak piszesz: uzysk w stosunku do pow. apertury jest wprost proporcjonalny, ba nawet jeżeli wepchniemy lustro uzysk w stosunku do pow. apertury jest też proporcjonalny. Ale sprawa całkiem inaczej się ma jeżeli porównujemy uzysk w stosunku do pow. absorbera. Lustro to o wiele większa powierzchnia i nie cała jej część bierze udział w odbijaniu promieniowania a jednak cała jej powierzchnia brana pod uwagę stąd ten paradoks. Natomiast swoisty mix występuje gdzie sprawność wyznacza się w stosunku do pow. brutto bo tą się też wyznacza. Reasumując: mamy wyznaczone trzy sprawności w stosunku do powierzchni: brutto, absorbera, apertury ale tylko ta ostatnia jest wprost proporcjonalna do uzysku dla wszystkich kolektorów. pozdrawiam Witold
  24. Witam. To nie tak. Są kolektory o dużej sprawności ale za to o niskim uzysku energetycznym a i są kolektory o niskiej sprawnośi i wysokim uzysku energetycznym przy tej samej powierzchni, istna kwadratura koła. Wynika to z metodologii wyliczania sprawności. A więc skłaniałbym się raczej do odpowiedzi : jeżeli kolektor ma niski uzysk energetyczny to wymaga większej powierzchni. Wbrew pozorom sprawność pry kolektorach słonecznych to nie to samo co uzysk energetyczny i nie idzie to w parze. Więcej na ten temat: http://www.bachus.com.pl/wicia/index.php?site=publikacje Pozdrawiam. Witold
  25. Założenia jak najbardziej mają sens ale w obliczeniach błąd. Na jeden kolektor o pow. do 2m2 bufor to ,100l wody a więc na 16,5m2 bufor to 800l. Twoje założenia są dla próżniówek. pozdrawiam. Witold
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tej strony zgadzasz się na Polityka prywatności.