Skocz do zawartości

bachus

Stały forumowicz
  • Postów

    106
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    1

Treść opublikowana przez bachus

  1. Witam. Z całym szacunkiem dla Ciebie to ja postawię taką diagnozę: Zaden z moich kolektorów nie zachodzi szadzią i śnieg się nie jest w stanie na nim utrzymać (co pokazałem na zdjęciu wyżej ), nie jest to dodatkowy koszt przy zakupie a jedynie dodatkowa zaleta moich kolektorów czy w tej sytuacji jest to kontrargument o którym warto mówić? pozdrawiam. Witold
  2. Witam. Nie twierdzę, że to jest zawsze wykonalne ale w naszej mentalności jest: to się nie uda. Wystarczy nie co pomyśleć pozytywnie a nie negatywnie. Ja swoje próżniówki polewałem wodą do momentu jak nie opracowałem mixtury, którą przesmarowałem rury i problem z śniegiem skończył się. Można , można. Piszę o tym właśnie na przekór, ze są sposoby trzeba tylko ruszyć głową a nie narzekać. Przyznam, że to dla mnie zaskoczenie, dotychczas żaden heat pipe nie uzyskał tak wysokiej sprawności. Patrząc na liczby dla apertury i dla absorbera nie może to tak być, wszak apertura jest tą powierzchnią czynną na której uzyskujemy ciepło. Reszta powierzchni jest zacieniona (martwa ). 18 standartowych rurek fi 58*1800 daje nam pow.1,62m2 powierzchni apertury co dla 100% sprawności kolektora wyciągniemy z niego 1,62kW. O ile to nie tajemnica proszę podaj mi na priv producenta lub typ kolektora. No nie do końca. To zależy które kolektory porównujemy do których, czy tylko uzyski do uzysków., czy powierzchnie do powierzchni, czy jeżeli te wszystkie kryteria zmiksujemy razem, w obrębie jednego producenta czy całej plejady kolektorów. I tak dla kontrargumentu Vlad24:
  3. Witam. Nie koniecznie wielbiciel, ale zwolennik. Otóż ja miałem kolektory płaskie i zamieniłem je na próżnniówki, powodów było kilka. Ale jednak co cesarskie to cesarzowi... Toczyłem tu:http://forum.murator...y-płaskie/page3 pod nickiem solwis z niejakim i*n*s*7 bój w obronie kolektorów płaskich, sami oceńce. Do tej pory starałem się nie wdawać w dyskusję które lepsze. I jedne i drugie mają wady i zalety, produkuję i jedne i drugie i znam te zalety i wady. Tak to już jest, że ci co mają płaskie będą je chwalili, ci co mają próżniówki nie spojrzą na płaskie. Aby ten dylemat rozwiązać trzeba postawić obok siebie i jedne i drugie i przez cały rok je porównywać. Natomiast faktem jest, że ogromna część kolektorów próżniowych rodem z Chin heat pipe jest gorsza od płaskich, a to chociaż by z tej przyczyny, że rury są o różnej wydajności pisałem o tym tu: http://www.słoneczny.../porownanie.php są źle wykonane, pisałem tu: http://www.słoneczny....pl/wymiana.php Tak więc trudno porównać kolektor płaski do Chińskiego badziewia, chociaż jest wiele kolektorów płaskich na naszym rynku też Chińskich, są jednak one trochę odchudzone i trudno je poznać. I wszystkie one mają Solar Keymark. Wydaje mi się, że jak porównujemy coś do czegoś to raczej konkretne typy a nie ogólniki. Ale: Wszystkie kolektory Chińskie mają Solar Keymark te dobre i te kiepskie i trzeba raczej pokazać jak je odróżnić, dałem nieco temu wyraz tu: http://www.słoneczny...lasyfikacja.php Jednak nie bardzo wiem o co chodzi z odpompowaniem próżni w płaskich bo takich nie ma. Nie bardzo widzę jak instalator taszczy pompę dyfuzyjną wielkości szafy do klienta i na dach odpompowuje powietrze w kolektorze. Te o których myślisz to nie mają próżni a jedynie podciśnienie, a to duża różnica. Nie zgodzę się z Tobą nie 100% a 60% i co by tu nie mówić to w Polsce też produkowane są próżniówki i wcale nie tak droższe. Jeżeli już tak stawiamy sprawę to należy porównać uzysk do ceny a nie porównywać tylko ilość rur w zestawie. Jakby nie patrzeć kolektor 18 rurowy nie ma powierzchni apertury 2,93m. Te dwuścienne mają w granicach 1,8m natomiast SHCMV będą miały też na poziomie 1,8m2 chyba, że rury są dłuższe niż standard. Aby w miarę rozsądnie obsłużyć rodzinę czteroosobową to zestaw kolektorów powinien dawać uzysk na poziomie 4kW przy promieniowaniu 1000W/m. A czy z tych 18 rurek to wyciągniemy? Nawet biorąc te 2,93m przy tym promieniowaniu to trochę mało. I na koniec Zgadzam się z Tobą w wielu rzeczach Ale widać i tu, że w paru kwestiach mamy odmienne zdanie, nie ma jedynie słusznej teorii, nawet ja się mogę mylić pisząc publicznie. Tak to prawda płaskie przy -15 i słonecznej pogodzie też chodziły tego nie da się ukryć. Jest wiele przykładów. Natomiast próżniówki gorzej sobie radzą z sędzią i śniegiem. Ale i na to jest sposób. Widocznie sąsiad nie wiedział jak to zrobić aby próżniówki poszły od razu. A wystarczało polać je wodą. Dotykamy tu dość drażliwego problemu zniszczenia kolektorów przez warunki atmosferyczne. Faktycznie żadna próżniówka tego nie wytrzyma, moje kolektory tam również były i grad wybił rury. Ale: Tu się zgadzam całkowicie i to nie dla tego, że grad wybije (to przy okazji) ale dla tego, że jeżeli przyjdzie wichura i zdejmie kolektory to ubezpieczyciel przejmuje na siebie również odpowiedzialność cywilną. W ten sposób instalator ma chronioną d?pę. A nie możemy się zarzekać, że po 10 latach istnienia kolektorów na dachu do takiej sytuacji nie dojdzie. U mnie w umowie jest jeden z koniecznych i bezwzględnych warunków dokonania w następny dzień ubezpieczenia kolektorów jako trwałe poszycie dachu. I jeszcze na koniec mała prośba. Panowie mniej jadu w wypowiedziach bo dojdzie do takiej sytuacji jaka wynikła na forum murator gdzie przez dwa ostatnie miesiące toczyła się pyskówka a po co nam to. Pozdrawiam. Witold
  4. Witam. Vernal, Cały ten tekst, który napisał Lugh wydaje mi się, że jest jednak w porzątku. Zwróć uwagę, że w aviatarze ma keymark czyli kolega po fachu jak sądzę. To ze przez komin to się zgadzamy, to że Turecka to możemy podyskutować (ja akurat z nią mam jak najlepsze doświadczenia, natomiast Chińska łamie się po 4 przegięciach ). Ja bym jednak nie był tak krytyczny w stosunku do Lugha. pozdrawiam. Witold
  5. Może to tak ujmę: Dla rodziny 4 osob. zbiornik 300l. Aby go nagrzać od 10 do 60 stoni trzeba 17kWh. A więc na dach trzeba wrzucić ok. 18 paneli po 120W lekko licząc. Według Stu taka instalacja będzie kosztować 8160zł, do tego kable, uchwyty, robocizna, pewnie na poziomie 1500zł- razem nie całe 10.000zł. Faktycznie jest się nad czym zastanawiać (choć na razie teoretycznie). Według Sambora: baterie kosztują 18700 plus 1500 co daje 20.200zł czyli dokładnie dwa razy drożej. I myślę, że nie ma o co się sprzeczać, jeżeli panele będą kosztować poniżej 500zł za 120W to pewnie warto. pozdrawiam. Witold
  6. Wydaje mi się, że żaden, ale nie ja jestem autorem tego stwierdzenia. Tu chyba raczej chodziło o stwierdzenie, że rurka Turecka jest niskich lotów. pozdrawiam. Witold
  7. Witam. Skoro zostałem wywołany do tablicy to: Inaczej do tematu powinien podejść instalator, bo ten powinien mieć jakiekolwiek urządzenie do pomiaru stopnia zamarzania glikolu i pomiar zawsze będzie mniej lub bardziej trafny. Natomiast trudno od inwestora wymagać żeby takie urządzenie miał w komplecie instalacji solarnej. Aczkolwiek inwestor powinien być poinformowany przez instalatora, że taki pomiar powinien być co jakiś czas wykonany. Wiąże się to zawsze z kosztami przyjazdu instalatora. Tym co nie chcą ponosić dodatkowych kosztów ani kupować specjalnych urządzeń do pomiaru radzę spuścić szklankę glikolu z instalacji i włożyć ją do zamrażarki na 24h. Zamrażarki mrożą w granicach -17-20 stopni. Jeżeli glikol w tych warunkach nie "skłaczeje" to wiadomo, że nie zamarznie w -17 stopniach. Czy to wystarczy? Nie zawsze, jak pokazała teraźniejsza zima. Można to jeszcze rozwiązać na dwa sposoby: umówić się z instalatorem i wysłać próbkę do niego a on już w zaciszu domowym zbada i poinformuje- to nic nie kosztuje, lub znaleźć taką lodówkę, która mrozi do -25 stopni. Kolor glikolu. Jeżeli próbka glikolu jest czysta, klarowna, podobna do tej jak została zalana na początku to prawdopodobnie jest nadal dobrze. Jeżeli faktycznie przybierze brązowej barwy to radzę ją zbadać. Ale to też zależy od stopnia jej "zbrązowienia". Wyznaję taką zasadę: Jeżeli glikol jest takiej barwy jak został zalany na początku to próba raz na 5 lat, jeżeli zbrązowieje (mniej lub bardziej) odesłać do instalatora, lub samemu jak wyżej. pozdrawiam. Witold
  8. Witam. Oprócz dymowych, bo to nie jedyne są jeszcze wentylacyjne, bardzo często stawiane " na zapas". Witold
  9. Swięte słowa! Na bazie właśnie takich " oszczędności" powstało to opracowanie: http://www.słoneczny.com.pl/wymiana.php pozdrawiam. Witold
  10. Witam. Parę razy mocniej zagotujesz glikol i będzie szybciej do wymiany. Po za tym w takim układzie jak chcesz zrobić to nie ma większego sensu. Trzeba na cwu jednak dać zbiornik, bo w nim gromadzimy ciepło, chyba, że cel jest inny. Witold
  11. Witam. Ponieważ również chemia nie jest dziedziną mi obcą postanowiłem pobawić się jakiś czas temu aby obalić następny mit o zaleganiu śniegu na kolektorach próżniowych. Temat ten zawsze w zimie powraca jak bumerang. Zaleganie śniegu na próżniówkach jest faktycznie problemem. Przeciwnicy próżniówek bardzo często wytaczają ten argument i nie bez racji. Pomieszałem parę mikstur, przeciągnąłem po rurze i oto efekt: Wczoraj na dachu nie było śniegu dziś wygląda to tak jak wyżej. Na przetartej rurce śnieg się nie utrzymał. Może pierwsza jaskółka... jak mi pewnie co niektórzy zarzucą, ale jest temat do dopracowania. Pozdrawiam. Witold
  12. Witam. To zależy co masz na myśli mówiąc o pompie elektronicznej, wszak pompa to głównie silnik. Natomiast zwróć uwagą, że w pompach to głównie silniki indukcyjne, które można również sterować obrotami w sposób płynny. Ale! aby było to sterowanie zgodne ze sztuką to można tylko zrobić to poprzez zmianę częstotliwości. Do tego służą takie urządzenia jak falowniki a te z kolei są jednak drogie i do takich małych pompek za drogie. W elektronikach solarnych robi się to trochę na około, tak jak wspomniałeś na zasadzie zmiany wypełnienia sinusoidy (ja to nazwałem wycięcia jej części ). Ale to ma również swoje skutki nie pożądane. Wycinając sinusoidę można zejść obrotami z góry w dół, natomiast rozpędzenie pompy od najmniejszych do największych obrotów jest nie możliwe. Ale i z tym również sobie poradzono obchodząc to na około. W instalacji solarnej sprowadza się to do zmiany przepływu. Można to rozwiązać w jeszcze jeden bardziej prosty sposób ( niektórzy producenci elektroniki zaczynają go stosować), czysto impulsowy. Czyli pompa się włącza na krótki czas (1/2sek) i przez np. 2 sekundy stoi. Po przez różną kombinację " przestojów i pracy") uzyskujemy zmienny przepływ glikolu w instalacji. pozdrawiam. Witold
  13. Oj chyba nie, wycinana jest część sinusoidy Witold
  14. Witam. A to dla czego sądzisz, że się nienada. Myślę, że każda obiegówka nada się do instalacji solarnej byle by pokonała opory przepływu. Ta jak najbardziej się nada. pozdrawiam. Witold
  15. Witam Pewnie działa Pan na południu stąd te %, na wybrzeżu nie jest tak łatwo, co do reszty to całkowita zgoda. Inaczej byśmy poszli z torbami Nic dodać, nic ująć, tylko jak moim potencjalnym klientom tłumaczę, że na dogrzewaniu oszczędzą 10-15% to na tym rozmowy o dogrzewaniu się kończą. Faktycznie z tą szkodą to nie co przesadziłem, mając na myśli sensowne wykorzystanie nadwyżek energii latem z powodu rozbudowanej instalacji. Jasne, że można dać duży bufor ale nie zawsze ten rozwiązuje problem, no i koszty, wytracić nadwyżkę- to też jest dla mnie nie bardzo eleganckie, postawianie instalacji w stagnację- przy heat pipe to może jakoś ponoć i przeszło ale ja robię instalację tylko na kolektorach o bezpośrednim przepływie i to już nie wchodzi w grę ze względu na osiągane temperatury. To może spytam wprost: Jak Pan rozwiązał by instalację do ciepłej wody i dogrzewania na poziomie 15% dla rodziny 4 osobowej gdzie zakładając trzeba zainstalować 6 kolektorów o 12 rurach każdy, gdzie moc średnia latem jest na poziomie 7kW z takiego zestawu. Tak nawet z taką instalacją bardzo znanej firmy i zainstalowaną przez ich serwis się zetknąłem. Zamontowano jesienią kobicie instalację do dogrzewania. I pracowała ona nawet nie źle przez sezon grzewczy. Ale sezon grzewczy się skończył po czym instalacja do dogrzewania zaworem bezpieczeństwa wywaliła cały glikol na podłogą w kotłowni. Pozdrawiam. Witold
  16. Panie Pawle coś mi się nie zgadza. Zakładając, że to co na rysunku jest prawdą z założeniem, że te 4,7kW jest max mocą w danej chwili przy działającej pompie przez 6 godzin i dziennym uzysku 22kWh nie bardzo się mogę zgodzić. Załóżmy, że te 4,7kW to jest moc, gdzie kolektory osiągnęły przy promieniowaniu prostopadłym do kolektorów, załóżmy, że przez te 6 godzin tak pada promieniowanie to uzyskamy nieco ponad 28 kWh, ale w rzeczywistości uzyskaliśmy 22kWh czyli tylko o 6kWh mniej. Ponieważ słońce ogrzewa kolektor od zera do wartości max (4.7kW) i znów do zera to po próbie wykreślenia paraboli uzysku energetycznego jest ona nie naturalnie? wygrubiona?. I jeszcze jedna rzecz: porównuje Pan te wyniki do tych z raportu, ale strat na instalacji nie bierze Pan w ogóle pod uwagę, i jeszcze jedna rzecz, proszę zwrócić uwagę, że kolektory bada się w porze letniej gdzie jest łatwo uzyskać promieniowanie na poziomie 800-1000w/m2 ale pierwszego listopada to takiego promieniowania nie jesteśmy w stanie uzyskać w naszych warunkach klimatycznych ze względu na dłuższą drogę promieniowania niż latem a przez to mniejsze promieniowanie. Pozdrawiam. Witold
  17. Witam. Przy dyskusjach na temat dogrzewania trzeba sobie jasno powiedzieć w jakim stopniu mają one dogrzewać. Dla mnie jedynym sensownym rozwiązaniem jest taka instalacja która dogrzewa w co najmniej 30%. Czasami niektórzy proponują takie rozwiązania gdzie po przeliczeniu wychodzi to na poziomie 6% co jest chore. Jeden czy dwa procent a jakie to ma znaczenie. Dla mnie jedynie skuteczne to takie jak we wstępie, cała reszta to naciąganie klienta na w sumie pozorne oszczędności. I tu się nie różnimy. Są miejsca gdzie mona zrobić taką instalację są miejsca gdzie nie można ? o to chodzi? Nie bardzo rozumiem tej wypowiedzi. Chciał mnie Pan pouczyć jak dobierać instalację zachowując sens w doborze? Toż cały czas piszę, że instalacje do dogrzewania na poziomie 10% to pomyłka, przynoszą więcej skody jak pożytku. Pozdrawiam. Witold
  18. Myślę, że obecnie nie ma nad czym dyskutować a wężownicę wykonać z nierdzewki karbowanej - same zalety. pozdrawiam Witold
  19. Witam. Tak tu ma Pan rację jest to wbrew logice dla tego takich instalacji nie montuje się lub montuje tylko w 1%. Ja swoim klientom, którzy chcieli by takie instalacje zadaje podstawowe pytanie: Czy widzą jakiś sensowny sposób zagospodarowania nadwyżek energii latem. I tu pada odpowiedź: nie. I następne kolejne pytanie: W takim razie czy jest sens montować instalację do dogrzewania. I znów odpowiedź: nie. A więc problem rozwiązany, montujemy tylko do ciepłej wody. Ale np. jeżeli klient ma basem w ogródku lub zakład, w którym sezonowo (pensjonat) idzie dużo cieplej wody to jak najbardziej tak. Przecież do Pana również zwracają się klienci, którzy chcieli by instalację do dogrzewania i podejrzewam, że stawiają Pana przed tymi samymi dylematami. Jasne, że ciepło latem można by zamieniać na chłód ale kogo na to stać? Większość klientów stara się ciąć koszty lub jeżeli są za duże to nie wchodzą w inwestycję. Ale np. mam takiego klienta, który kolektorami dogrzewa niewielki zakład zegarmistrzowski tylko zimą a na lato przykrywa kolektory pokrowcem, nawet nie chciał ciepłej wody i był tego świadom przed założeniem tej instalacji. I tu możemy zadać sobie pytanie : Jakie uzasadnienie techniczne tego typu działań? A to zależy dla kogo! Dla mnie jako dostarczyciela i wykonawcy tej instalacji nie, dla niego jako użytkownika tak. Czyli punkt widzenia od punktu siedzenia. I jeszcze jeden przeciwstawny przykład: Moja instalacja (12 próżniówek 144 rury) Dogrzewanie w sezonie grzewczym na poziomie 38% w lecie nadwyżki do gruntu bezpowrotnie tracone. Dla Pana taka instalacja nie ma sensu dla mnie ma. Wyjaśnię: jest to stosunkowo jak na dom jednorodzinny duża instalacja a więc jako człowiek z branży muszę wiedzieć jak powinna być zbudowana (doświadczenie) wymiennik gruntowy w założeniu pierwotnym miał być akumulatorem tych nadwyżek na ?potem? okazało się to nie wypałem (doświadczenie). Suma tych opisanych i nie opisanych doświadczeń daje mi prawo do dyskusji o instalacjach do dogrzewania i sposobach ich rozwiązań. Na większość pytań zadawanych przez klientów jestem w stanie odpowiedzieć bo jestem użytkownikiem takiej instalacji. I to właśnie jest sens posiadania takiej instalacji w moim przypadku. O ile prościej wymieniało by się doświadczenia gdyby Pan Paweł miał taką instalację u siebie. Wydawać by się mogło, że na podstawie tych danych możemy wyliczyć dzienny uzysk. Ale nic bardziej błędnego brakuje tu godziny w jakim został dokonany odczyt lub odczytu ilości energii z jednego dnia. A więc tak podane laikowi nic nie powiedzą. Nie wydaje mi się, że tak nisko bo fundamentalnym pytaniem jest co to jest powierzchnia i jak się ją liczy w kolektorach próżniowych. Pozdrawiam. Witold
  20. Witam. A moje argumenty? pozdrawiam. Witold
  21. To jest bardzo proste badanie. Zakłada się licznik ciepła i przy różnym promieniowaniu i różnej różnicy cieczy w stosunku do temp. panującej na zewnątrz bada się wskazanie ciepłomierza kreśląc charakterystykę.. Na bazie uzysku wyznacza się sprawność.To tak bardzo w skrócie. To prawda ale nie do końca. W okresie kiedy nie? ładuję? gruntu mam odczyty z ciepłomierza od połowy września do połowy maja. Nim odpowiem proszę przeczytać tu: http://www.bachus.com.pl/wicia/index.php?site=publikacja5 jak to z tymi metrami przewrotnie wychodzi Tak, taki układ nie miałby sensu.
  22. Na podstawie co powyżej postanowiłem to sprawdzić dla mojej instalacji. Opiszę krótko: 12 kolektorów próżniowych po 12 rur każdy, instalacja do dogrzewania pomieszczeń, do ciepłej wody, nadwyżki zrzut do wymiennika pod budynek. Powierzchnia 1 kolektora to 1,2m2x12=14,4m2 Uzysk roczny to 38GJ ciepła co daje 10555kW. 10555kW/14,4m2=733kW/rok/m2 Jak coś pochrzaniłem to poprawcie. Skąd się to bierze? Poniżej: Pozdrawiam Witold
  23. Witam. Kończąc temat uzysków w keymark proszę zwrócić uwagę, że jest to jedyny parametr zmierzony urządzeniem, reszta jest wyliczona na podstawie właśnie uzysku. Wszystkie zacytowane porównania to tylko symulacja. Nawet podawane uzyski z m2/rok w raporcie z badań to symulacja. Tylko ciepłomierz na konkretnej instalacji da nam prawdziwy odczyt ciepła z instalacji i nie będą to liczby większe jak w raporcie. Kolektor badany jest laboratoryjnie a użytkujemy go w rzeczywistości a to duża różnica. Przy konstruowaniu instalacji solarnej do dogrzewania proszę zwrócić uwagę, że sposób pracy takiej instalacji jest bardziej wyrafinowany niż do ciepłej wody. Sytuacja kiedy świeci słońce a nie jest nam potrzebne ciepło występuje tylko latem z uwagi na przewymiarowaną instalację, ale i w tym okresie taka instalacja z buforem nie jest w stanie zmagazynować nadwyżek , musi być wybudowany układ tracenia ciepła. Natomiast, nawet przy dużej instalacji solarnej ( w moim przypadku 144rury próżniowe i budynku o pow grzewczej 130m2) w okresie październik- marzec nie ma takiej sytuacji gdzie podłogówka się przegrzewa. W okresie marzec ? czerwiec mogło by dojść do takiej sytuacji ale działa to tak: w momencie gdy podłogówka jest już nagrzana wystarczająco (odpowiednia temp. w pomieszczeniach}układ solarny w sposób automatyczny przełącza się na ogrzewanie ciepłej wody, w momencie jak temp. w pomieszczeniach zaczyna spadać instalacja znów przełącza się na podłogówkę. Jak pracuje kominek to w momencie gdy świeci słońce grzana jest ciepła woda. Tylko w mojej sytuacji poj. zbiorników do ciepłej wody jest 2x300l i jeżeli temp. glikolu idącego na pierwszą wężownicę jest np. 50 stopni to na powrocie ten glikol ma tylko 25 stopni.. Podając temp. na kolektorze, na ogół wysoką (w przypadku meandra) proszę porównać na wykresach sprawności i uzysku jak oba te współczynniki spadają. Dla przykładu kolektor C253-I przy zerowej różnicy temp, jego uzysk jest na poziomie 1899W. Natomiast przy różnicy 90 stopni będzie to już tylko 1000W. I sytuacja jak najbardziej realna: pełne słońce temp powietrza 0 stopni. Jeżeli chce Pan ogrzać zbiornik do temp. 60 stopni to temp. glikolu na zasilaniu będzie wynosiła ok. 75 stopni a więc uzysk z kolektora będzie na poziomie 1100W. Natomiast jeżeli będziemy chcieli zagrzać podłogówkę na poziomie 30 stopni to temp. glikolu na zasilaniu będzie wynosić ok. 45 stopni a więc uzysk będzie na poziomie ok. 1550W przy tych samych warunkach. A więc co by tu nie mówić kolektory trzeba zawsze schładzać maksymalnie bo wtedy chodzą jak najbardziej sprawnie. Może przykłady nie są adekwatne ale proszę zwrócić uwagę, że masa podłogówki w stosunku do masy bufora jest wiele, wiele większa i temp. podłogówki nie podnosi się tak szybko jak w buforze, powiem więcej temp. podłogówki stabilizuje się na żądanym poziomie bo wymiennik jakim jest podłogówka ze względy na powierzchnię wymiany nie pozwoli na nadmierny wzrost temp. Jasne, że można by tu mnożyć przykłady w różnych konfiguracjach dla różnych warunków. Nadmienił Pan, że nie interesuje Pana dyskusja dla teorii jedynie słusznych, ale fizyka jest właśnie taką teorią i nie przeskoczymy tego. Na koniec przykład z mojego podwórka: Ponieważ w czerwcu (28 stopni na zewnątrz ) nie jest konieczne dogrzewanie a w mojej instalacji to okres na wytracanie nadwyżek energii sytuacja jest następująca. Od rana nagrzewane są zbiorniki (600l) w okolicach godz. 10 nagrzewają się do temp. 80 stopni, uzysk z jednego kolektora ( 12 rur ) jest na poziomie 800 W po czym następuje przełączenie układu i ciepło wędruje do wężownicy pod budynkiem gdzie temp. wynosi 15 stopni. Uzysk po ustabilizowaniu się układu jest na poziomie 1350W na kolektor. Całość dzieje się w odcinku czasu 20 min. Jaki wniosek? Te same prawa co do kolektora jak i bufora Pozdrawiam Witold
  24. Szanowny Panie Piotrze Bardzo się cieszę, że nareszcie jest ktoś kto również zaczął zabawę w dogrzewanie kolektorami. Ponieważ pisze Pan, że sam posiada instalację do dogrzewania będziemy mogli wymienić się doświadczeniem jak i wynikami. Moja instalacja różni się wykonaniem i filozofią budowy od Pańskiej. Ale to dobrze bo może ja skorzystam choć nie sądzę, że Pan bo u Pana to system raczej nie do przeróbki i stanowi zamkniętą całość. Zacznę od pryncypiów. Porównując dwa Pańskie kolektory (harfa i meander) twierdzi Pan, że uzyski zbadane mają się nijak do rzeczywistości. Myślę, że to tak nie do końca. Proszę zwrócić uwagę, że metodologia badań kolektorów płaskich jest jednak miarodajna w przeciwieństwie do kolektorów próżniowych co nie raz wytykałem. Ale jednak trudno podważać wyniki laboratoriów tym bardziej, że takimi samymi metodami bada się kolektory nie zależnie od tego jakie laboratorium je bada. Dla przykładu: dwa podobne kolektory, sprawność 80% uzysk np. 1200W. Niby wszystko tak samo, ale wystarczy spojrzeć na wykresy uzysku i sprawności. W jednym krzywe szybciej opadają niż w drugim. To już wiadomo, że ten pierwszy jest gorszy po mimo tych samych parametrów. Może pod tym kątem powinien Pan przeanalizować wartości techniczne swoich kolektorów. I sądzę, że właśnie tak jest choćby po grubości ocieplenia (70mm). Natomiast nie ukrywam, że jestem przeciwnikiem dużych buforów w instalacjach solarnych. Otóż sam Pan stwierdził, że czynnik w instalacji solarnej dochodzący do kolektora musi być jak najchłodniejszy a opuszczający kolektor najcieplejszy. To prawda choć nie do końca ale o tym później. Posunę się dalej w przemyślanym doborze elementów instalacji solarnej. Co z tego, że system solarny jest przemyślany w każdym calu jak system grzewczy nie do końca spełnia te wymogi. Mam na myśli podłogówkę. Obecnie najpopularniejszym sposobem jej rozkładania jest układanie rur na przemian- cieplej i zimnej. Po ustabilizowaniu się układu temp. ciepłej i zimnej jest na zbliżonym poziomie. Ja natomiast uważam, że jak przy każdym wymienniku trzeba jak najwięcej ciepła odebrać ( oczywiście związane jest to z wielkością przepływu). Aby spełnić wymogi instalacji solarnej samą podłogówkę trzeba wykonać w postaci spirali Archimedesa. Wtedy woda zasilająca jest na poziomie ok. 30-35 stopni a opuszczająca ok. 20 stopni idąc dalej na podgrzanie. Jeżeli na powrocie podłogówki zainstalujemy wymiennik płytowy oczywiście dobrze dobrany to wydaje mi się, że spełnimy kryteria dobrze dobranej instalacji. Otóż w moim mniemaniu właśnie ten wymiennik zastępuje nam bufor. Ciepło z kolektorów w sposób bezpośredni kierowane jest w podłogówkę bez zbędnego magazynowania. Po cóż magazynować coś co i tak zaraz będzie zużyte, nie lepiej od razu? Gromadzenie w buforze zawsze wiąże się z podnoszeniem jego temperatury, prędzej czy później również dół jej (temp.) się podniesie. A na wymienniku parametry będą w miarę stałe. Natomiast nie ukrywam, że tak wykonany bufor daje wręcz idealne rozwarstwienie temo wody. Ale jego koszty dają do myślenia. Sam Pan zaznaczył, że instalacja powinna być tak dobrana aby koszt odzysku ciepła nie był większy od wniesionej energii. I tu nasuwa się pytanie: ile realnie stracimy ( a może jednak zyskamy lub wyjdziemy na zero) stosując wymiennik zamian bufora. I w tym miejscu powrócę do temp. czynnika opuszczającego kolektory. Należy zastanowić się, czy lepiej i sprawniej dla instalacji jest: mała ilość czynnika o dużej temperaturze, czy może większa ilość czynnika o niższej temp. Podejrzewam, że dla układu z buforem pierwszy wariant jest lepszy drugi natomiast jest korzystniejszy dla wymiennika. Ale również w tym miejscu należy zadać pytanie który z układów ma większą sprawność przy tej samej ilości kolektorów. pozdrawiam. Witold
  25. Tak to prawda ale pomysł kolegi mac65 też ma zastosowanie: to jest roleta na kolektorach próżniowych. pozdrawiam. Witold
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tej strony zgadzasz się na Polityka prywatności.