ricinus Opublikowano 11 Marca 2015 #1 Opublikowano 11 Marca 2015 Pytanie: Piec gazowy dwufunkcyjny z zamkniętą komorą. 4 pokoje, 85m kw. Jestem przyzwyczajony do niższych temperatur, i 19st. to dal mnie norma i komfort. Prócz łazienki, gdzie fajnie jak jest te 21st. zwłaszcza rano zimą. Budynek jest 3 piętrowy i te 18,5 czy 19st. zimą jest bez żadnego dogrzewania, co jest mi na rękę. Zakupiłem brakujące termostaty do każdego kaloryfera i zamontowałem. Na termostacie z czujnikiem w korytarzu w środku mieszkania ustawiłem na 21 st. C ale tylko w godzinach przed wstaniem do roboty i wieczorem kiedy korzysta się z prysznica itp. łącznie jakieś 3 godziny. Zakręciłem wszystkie kaloryfery ( mają zabezpieczenie przed zamarznięciem tak czy siak) a odkręciłem na maksa tylko ten w łazience (która ma tendencje do niższych temperatur ze względu na lokalizację w budynku i duże okno). Stąd, krótko z rana i krótko wieczorem piec się włącza i grzeje tylko kaloryfer w łazience. Reszta jest skręcona, tzn. na 1 więc tak czy siak nie grzeją. Moje pytanie brzmi, czy w okresie grzania z rana i wieczorem to że mam skręcone wszystkie kaloryfery prócz łazienki daje mi to jakąś oszczędność? Jeżeli tak, skąd piec wie że grzeje tylko jeden kaloryfer a nie 7 na przykład? Jestem zielonkawy w temacie więc dzięki za uśwaidomienie.
majschi Opublikowano 11 Marca 2015 #2 Opublikowano 11 Marca 2015 witam Kocioł mierząc różnice pomiędzy temperaturą zasilania a temperaturą powrotu "wie" czy nasz odkręcony tylko jeden grzejnik czy wszystkie. Taki sposób ogrzewania zdecydowanie jest dla Ciebie oszczędny, gorzej z sąsiadami ponieważ najprawdopodobniej to oni grzeją Twoje mieszkanie do tych 19sC
ricinus Opublikowano 12 Marca 2015 Autor #3 Opublikowano 12 Marca 2015 Dzięki za odpowiedź... Jeżeli chodzi o sąsiadów to już nie mam na to wpływu. Raz sąsiadka - słysząc że zmieniamy rodzaj ogrzewania z elektrycznych piecy kondensacyjnych na gazowe - powiedziała: "po co wam to gazowe... my przy zwykłym piecu kaflowym mamy całą zimę komfortową temperaturę 24 stopnie i płacimy tylko 480 zł miesięcznie." W mojej ocenie to nie wyjątek a reguła. Większość ludzi, zwłaszcza starszych - patrząc po moich sąsiadach - grzeje powyżej 22 st. a są i tacy co hajcującą regularnie po 25 i więcej. Może i pasożytuje te 19st. C ale można powiedzieć, że zmuszają mnie do tego moi sąsiedzi, robiąc u siebie w domu tropiki. Z drugiej strony nawet jak na dworze jest 3-5st C, to przez to że pół mieszkania jest na strone południową i spore okna, to jak przyświeci słońce to potrafi do 20,5st skoczyć bez żadnego dogrzewania... W pochmurniejsze dni, nie spada poniżej 18,5st. C. Zauwazyłem, że w Polsce w ogóle rzadko się spotyka zrównoważone temperatury w granicach 20stC. Zwykle albo ktoś siedzi w 17st. C albo kisi się w 25. Czuje to jak bywam u ludzi w domach. A w urzędzie miejskim w Poznaniu to chyba jest ze 30 ;) Jakbym miał ich za sąsiadów musiałbym w zimie klime montować ;)
ricinus Opublikowano 12 Marca 2015 Autor #4 Opublikowano 12 Marca 2015 witam Kocioł mierząc różnice pomiędzy temperaturą zasilania a temperaturą powrotu "wie" czy nasz odkręcony tylko jeden grzejnik czy wszystkie. Taki sposób ogrzewania zdecydowanie jest dla Ciebie oszczędny, gorzej z sąsiadami ponieważ najprawdopodobniej to oni grzeją Twoje mieszkanie do tych 19sC Jendak jeszcze czegoś nie rozumiem odnośnie mojej sytuacji, ponieważ u mnie jest zamontowany regulator pokojowy, zamontowany na korytarzu. Wiem, że w takiej sytuacji nie powinno się niby montowac głowic termostatynczych na kaloryferach, ale... Chodzi mi o to, że w centrum domu, w korytarzu regulator pokojowy ma nastaw na 21 st. C 2 godziny rano i 2 godziny wieczorem, w reszcie dnia jest wyłączony, piec nie grzeje wcale. Jednoczesnie głowice termostatyczne na kaloryferach są skręcone na maksa prócz łazienki, w której temperatura jest niższa niż w reszcie domu o około 1 stopnień. (staram sie oszukać piec, nie chę żeby nagrzał dom do 21 tylko chce by pozostało te 19, chcę żeby tylko w łazience było 21). W ten sposób gdy rano i wieczorem włącza się piec nagrzewa tylko kaloryfer łazienkowy z odkręconą głowicą termostatyczną, jednocześnie dążąc, jak rozumiem do temperatury nastawionej na termostacie pokojowym 21 st.C której nigdy nie osiągnie ponieważ w reszcie domu jest 19stC a głowice we wszystkich pomieszczeniahc są skręcone. Więc piec poprzez regulator pokojowy cały czas "wyczuwa" temperaturę 19 st. C i wciąż przez te 2 godziny próbuje dogrzać do tych nastawionych 21 st.C, te pojawiają się tylko w łazience, regulator pokojowy o tym jednak nie wie, bo w jego pobliżu dalej jest 19st.C, bo tam jest czujnik, a nie w łazience. czyli piec grzeje cały czas w zadanych godzinach niezależnie od temperatury jaka panuje w łazience, bo regulator pokojowy jest poza nią. I tu jest pytanie do Ciebie: Czy jeżeli temperatura wody w kaloryferze łazienkowym(odkręconym jako jedynym w domu) nagrzeje się do pewnej wysokości to piec to wyczuwa się wyłącza? pomimo, że regulator pokojowy wciąż wyczuwa za niską temperaturę 19 st, a przecież nastaw ma na 21? Czy bez względu na zadaną temperaturę w regulatorze pokojowym, piec się wyłączy jeżeli woda powracająca z łazienki będzie wystarczająco gorąca? Nawet jak nie siągnie temperatury nastawionej w regulatorze pokojowym? Nie obciążam w ten sposób pompy też?
Rekomendowane odpowiedzi
Zarchiwizowany
Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.