Wyliczenia jak to wyliczenia, zawsze są teoretyczne. :)
Myślę, że przy zbyt małym odbiorze kocioł podgotowywałby wodę. A tak nie jest. Zresztą kiedyś testowałem palenie z pompą włączaną od samego początku, albo jak temperatura średnia była ok. 50*C. Nie było wyraźnej różnicy w zużyciu węgla na naładowanie bufora, więc teraz kocioł pracuje bez pompy. Myślałem również o montażu ciepłomierza, ale na 2" kosztuje parę tysięcy, więc to odpada. Poza tym, co by to dało? Bufor ma jakieś swoje straty, ale nie na tyle duże, aby obliczenia można wyrzucić do kosza.
Kotła raczej nie kiszę, po 6-7h pozostaje końcówka żaru na ruszcie. Kaloryczność węgla biorę z sufitu, nie wiem jaką ma ten mój.