Skocz do zawartości

arekh

Forumowicz
  • Postów

    13
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez arekh

  1. Zakupiłem w markecie dwa worki 20 kg węgla orzech opisanego jako 24MJ z firmy Taniopał. Nie zdążyłem poprosić, a przy kasie dostałem zaświadczenie o jakości paliwa stałego. Według niego, kaloryczność deklarowana to 27 MJ/kg. W domu zważyłem worki wagą której używałem we wcześniejszych pomiarach - bez zastrzeżeń. Wewnątrz worków bardzo dużo drobnych kawałków. Możliwe, że to już się kwalifikuje pod miał. Kawałków w rozmiarze powyżej 6 cm było kilkanaście, tych poniżej 2 cm pewnie połowa wagowo. Może to powinien być ekogroszek, ale z powodu kilku tych większych kawałków zakwalifikowali go do orzecha. :D Po spaleniu obydwu worków osobno, nie wystąpił zauważalny wzrost sprawności mojego kotła na tym węglu.
  2. Uwzględnił, uwzględnił. I wodę w rurach, i nagrzanie kotła. Zresztą patrząc na różnice w masie zładu i kotła oraz ciepła właściwego wody i żelaza mamy różnicę ok. 4%. Ile rodzajów strat brać pod uwagę?
  3. Węgiel był brany przynajmniej od czterech dostawców. Różnił się wyglądem i pozostawianym popiołem. Nie sądzę żebym zawsze dostawał ruski - plastikowy węgiel co to gotuje się w kotle i kopci jak lokomotywa. Popiołu wagowo zostaje mniej niż 10%. Tyle mogę powiedzieć o tym co kupuję. A moje wyniki dotyczące sprawności kotła są zbliżone. Nigdy nie naładowałem kotła od 30*C do 70*C jednym wiadrem węgla. Powinienem przyjąć, że kupowany węgiel ma 20MJ/kg? Teoretycznie sprawność skacze do 58%. Przy 15MJ/kg będzie 77%. Tak przyjąć? To wtedy chyba nie jest już węgiel kamienny. Kto między Warszawą a Łodzią przywiezie mi trochę węgla z wiarygodnym papierem? Może wezmę na test, ale po tej zimie sporo mi zostało. W marketach sprzedają workowany ekogroszek. Myślicie, że w kotle do spalania orzecha mogę puścić worek groszku i będzie to miarodajne? Nikt nie podważy takiego testu? Co do strat - które powinienem uwzględnić?
  4. Zaraz zaraz, jak Tobie wyszło 120kWh? Według: https://www.jednostek-miary.info/przelicznik-jednostek.php?typ=energii 120 kWh to 432 MJ A skoro mój bufor łapie 349 MJ, to sprawność mam 80%. :D To ja już niczego nie potrzebuję zmieniać. :D :D
  5. Mi tam chodzi o procenty. ;P
  6. SONY23: co żeś się tak uparł? Sprzedajesz kotły? Bufory? Napisz jaką ma sprawność i poprzyj pomiarami to się zastanowię. Temat dotyczy różnic pomiędzy informacją na tabliczce znamionowej a rzeczywistością. Wielu producentów deklaruje sprawność >80%, niektórzy >90%. Jakoś nie widzę aby tu pojawił się wpis to potwierdzający. Dlatego założyłem wątek i podaję wyniki moich pomiarów. Ty mógłbyś pochwalić się swoimi. Chcesz jechać po producencie mojego konkretnego kotła jak po burej suce? Nie taki jest cel tego wątku. Czytam wątki dotyczące np. kotłów na ekogroszek i porównując koszt / kilogramy opału do powierzchni użytkowej kolegów jestem pośrodku stawki. Czyli kotły z podajnikami również mają niższą sprawność od deklarowanej, tylko ciężko to zweryfikować. To zmieniać kocioł czy nie zmieniać?
  7. To kurde też mam przeciążyć tak kocioł i puścić go na 35-40kW do wypalenia całego zasypu? No to była by jazda. Bufor to złapie, ale nie wiem jak to by wpłynęło na trwałość kotła / rusztu wodnego. Zdarzyło mi się widzieć takie wskazania jak zapomniałem o przymknięciu klapki po rozpaleniu. Wówczas czujnik temp. spalin ~40 cm od czopucha pokazał chyba 380*C. :)
  8. SONY23: jakim kotłem grzejesz swój bufor? Jaką uzyskujesz sprawność?
  9. Jak się zdecyduję na jaki zmieniać (jeśli zmieniać), to się pochwalę. Producent mojego kotła deklaruje sprawność większą tych co tu się pojawiają w odpowiedziach kolegów.
  10. Wyliczenia jak to wyliczenia, zawsze są teoretyczne. :) Myślę, że przy zbyt małym odbiorze kocioł podgotowywałby wodę. A tak nie jest. Zresztą kiedyś testowałem palenie z pompą włączaną od samego początku, albo jak temperatura średnia była ok. 50*C. Nie było wyraźnej różnicy w zużyciu węgla na naładowanie bufora, więc teraz kocioł pracuje bez pompy. Myślałem również o montażu ciepłomierza, ale na 2" kosztuje parę tysięcy, więc to odpada. Poza tym, co by to dało? Bufor ma jakieś swoje straty, ale nie na tyle duże, aby obliczenia można wyrzucić do kosza. Kotła raczej nie kiszę, po 6-7h pozostaje końcówka żaru na ruszcie. Kaloryczność węgla biorę z sufitu, nie wiem jaką ma ten mój.
  11. zaciapa: temperatury w buforze rozkładają się podobnie jak u Ciebie. Góra cieplejsza, dół chłodniejszy. Według moich obliczeń uzyskujesz ok. 70% - zazdroszczę. Przyjmuję dla mojego układu i wzrostu temperatury o 40*C: - ciepło wł. wody: 4200 J/kg*K, - ciężar wody: 2000 kg, 4200 * 2000 * 40 = 336 000 000 [J] = 336 [MJ] - ciepło wł. żelaza: 450 J/kg*K, - ciężar bufora i kotła: 750 kg, 450 * 750 * 40 = 13 500 000 [J] = 13,5 [MJ] razem: 349 [MJ]. Jeśli sypnę ok. 30 kg węgla o kaloryczności 27 [MJ/kg] (czyli 810 MJ), to sprawność wychodzi 43%. Na buforze mam 16 elektronicznych czujników temperatury DS1820 i pięć bimetalicznych, wskazówkowych. Do obliczeń wykorzystuję te elektroniczne. Wskazówkowe, ze swoją dokładnością (trochę zawyżają) potwierdzają wskazania elektronicznych. carinus: pochwal się swoimi wynikami
  12. Bufor samoróbka. Kocioł znanej firmy ok. 20 kW. Podczas ładowania kocioł pracuje ok. 3-4h ze stałą mocą, później moc spada i po ok. 6h zostaje trochę żaru na ruszcie. Po takim ładowaniu, temperatura zładu jest praktycznie taka sama na dole i na górze. Różnica może kilku stopni. zaciapa: trudno mi porównać Twoje wyniki bo nie wiem jak rozumieć: "... od 40* na dole do 95* na calej wysokości.. " U mnie układ otwarty i jakoś nie chce mi się go pchać wyżej niż 80..85*C.
  13. Koledzy, używam kotła zasypowego dolnego spalania z buforem. Pojemność bufora i kotła to w sumie ok. 2000 litrów. Kocioł jest prowadzony bez miarkownika, obieg do bufora grawitacyjny, na rurach 2" . Bufor i czopuch mam opomiarowany, kocioł przez większość czasu spalania jednego zasypu pracuje przy swojej nominalnej mocy. Testy robiłem przy różnych temperaturach spalin (140 .. 180*C). Przy średniej początkowej temperaturze zładu ok. 30*C, do zwiększenia średniej temp. o 40*C (czyli do 70*C) muszę zużyć ok. 30 kg węgla. W tym czasie pobór z bufora pozostawał zamknięty. Czyli z obliczeń wychodzi sprawność poniżej 50%. Producent deklaruje znacznie więcej. Zastanawiam się nad wymianą całkiem nowego kotła na inny ale skąd mam mieć pewność że sprawność deklarowana przez producenta nie jest zawyżona i rzeczywiste pomiary pokażą że zmieniłem siekierkę na kijek. Proszę o komentarz innych użytkowników podobnego układu.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tej strony zgadzasz się na Polityka prywatności.