Skocz do zawartości

kojot

Forumowicz
  • Postów

    55
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    1

Treść opublikowana przez kojot

  1. Dedykowane zasilanie awaryjne do co --> http://tatarek.com.pl/index.php?produkt=TZ...u&podkat=u8
  2. Czy jestem zadowolony? Hmmm.. Sąsiedzi po każdej wizycie w kotłowni nie śmierdzą spalinami, nie męczą się aż tak z czyszczeniem i pomijając finanse, nie modlą się do Boga o to, żeby sezon grzewczy nigdy nie nadszedł. Ba, niektórzy palą cały rok, żeby ogrzać wodę użytkową... Przy wybieraniu kotła, nie upierałem się na siłę że chcę ten a nie żaden inny. "Profesjonaliści" mi w tym pomagali i "projektowali" tę ch***ą instalację. Jak sobie myślę, o ile łatwiej mają sąsiedzi/znajomi to mnie krew zalewa. BYĆ MOŻE, to nie jest tylko kwestia kotła, ale i innych czynników, ale ja po pierwszym sezonie z tym kotłem jestem na NIE i ze zwykłych kotłów, polecam jakąkolwiek "tradycyjną" konstrukcję. Obawiałem się o zawodność sterownika i dmuchawy ale teraz wziąłbym właśnie coś takiego. Zaznaczam jednak, że przez cały sezon z nim eksperymentowałem i normalne palenie będzie dopiero 08/09. I tak czarno to widzę... Szlag by trafił, znowu będzie mi się kotłownia w nocy śniła:(
  3. kojot

    Rodzaje węgla

    Ooo, witam po sąsiedzku:) Zazdzwoniłem niedawno do KHW, konkretnie do pana mgr inż. Grzegorza Falkusa z Zespołu Przeróbki Węgla i Jakości Produkcji żeby się konkretnie dowiedzieć... Miło mi było że mnie nie zbył ale fakt faktem, odpowiedział tak pokrętnie, że wyszło na "co byś pan nie kupił i tak się będzie dobrze palić". Wracając do typów. Na pytanie o różnicę między "płomiennym"(31) a "gazowo-płomiennym"(32), usłyszałem, że mam złe informacje i KHW sprzedaje wyłącznie węgiel "energetyczny" z czego logicznie wynika, że już choćby "gazowo-płomienny" węglem energetycznym nie jest. Piszę głupoty? Piszę to co usłyszałem i od kogo usłyszałem. Nie wiem jak inni, ale skoro mamy w swoim gronie geologa, to ja bym się chętnie dowiedział czegoś więcej o znaczeniu tego-po-przecinku. Chętnie posłuchamy czegoś więcej od znawcy, bo gdyby to było takie proste, to dlaczego w tabelach udostępnianych przez kopalnie, obok zawartości chloru albo siarki, nie ma podanej zawartości "C"??? @jerryk, źle mnie zrozumiałeś. W mojej wypowiedzi nie było żadnej ironii.
  4. Piszesz bzdury. Nie będę Ci tego logicznie uświadamiał bo nie jestem fachowcem. Albo właściwie jestem, obecnie już napewno lepszym niż ten idiota który robił u mnie instalację. Powie Ci tylko tyle, że zawsze coś się może wymknąć z pod kontroli. U mnie od 2 dni komin tak wyrywa, że jest 10* ponad ustawienie. Jak Ty w ogóle piszesz? Najpierw o sytuacji w kotłach z miarkownikiem, a jako przykład podajesz kocioł ze sterownikiem(czyli dmuchawą)? Interesujesz się CO amatorsko czy zawodowo?
  5. A ja do tej pory myślałem że Amanda to Ona... Robiłeś to u siebie w domu czy u kogoś?
  6. No ja przepraszam bardzo, ale to pytanie to już raczej z typu dziecinnych albo panów z dwiema lewymi rączkami. Zauważyłem to samo u siebie po 3 miesiącach od oddania instalacji. Co gorsza, komin wciągał w miejscu rozszczelnienia powietrze z piwnicy zamiast spalin z kotła. Z kotła się dymiło. Wziąłem pierwszą lepszą rzecz jaką miałem w piwnicy tj. zwyczajną bronzową tamśmę klejącą. Miało być na dzień- dwa, a jest do tej pory bo jest szczelnie. Obmurowanie "glinką szamotową" sobie odpuść, to co się obecnie sprzdaje pod taką nazwą nie ma wiele wspólnego z prawdziwą gliną. Gdyby ktoś tu chciał dyskutować, to mam sąsiada zduna(wiecie kto to bez szukania na google?). Gdyby silikon się przepalił, polecam zetstawy naprawcze do układów wydechowych w samochodach. One są przeznaczone właśnie do utykania i łatania miejsc narażonych na wysokie temperatury. Tak w ogóle, jeśli przez czopuch spaliny wracają do kotłowni to jest już poważny problem i trzeba zadbać o sam komin który za słabo ciągnie a nie czopuch. Widziałem kiedyś stary piec kuchenny, którego czopuch był zwyczajnie wsadzony we wlot komina. Palec by tam nie wszedł, ale szczelności tam nie było ani krzynę. Nic się nie uklatniało. Nie sprawdzałem ale daję głowę, że komi ciągnął i spaliny i powietrze z kuchni. Wnoski są chyba jasne.
  7. Są przypadki, kiedy żadna, nawet najlepsza elektronika nie zastąpi tak prostego patentu jak naczynie wzbiorcze. W pewnych przypadkach np. tutaj rozwiązania najprostrze są najlepsze. Dziwny zbieg okoliczności ale dokładnie wczoraj zagotowala mi się woda. 63 litry gdyby to kogoś interesowało. Miarkownik ciągu działa. Łańcuszek zwisał jakby był za długi. Śruba rygulująca minimalne otwarcie klapy dolotu powietrza wykręcona. Jedynie minimalnie otwarte przysłony powietrza dopalającego. Nie wiedzieć czemu, żar poszedł w stronę zasypu i powiedzmy że komora spalania lekko zwiększyła swoje rozmiary. Nie pierwszy już raz jestem wdzięczny osobie która wymyśliła taki system. Dawno dawno temu, w odległym USA, ekipa najlepszych na świecie inżynierów usłyszała takie zdanie "Houston, we've got a problem". I w dupę że tak powiem wzięły ich obliczenia, teorie i zabezpieczenia...
  8. UUUUuuuuu... teraz to pojechałeś... Alkohol to nie tylko etanol i metanol. WIĘKSZOŚĆ jeśli nie wszystkie obecnie produkowane płyny do chłodnic są na bazie glikolu a to jest właśnie alkohol. Różnica między tymi firmowymi a różnymi wersjami borygo, to właśnie dodatki wzbogacające. Oczywiście skoro w silniku się nie zapala to w podkowie też nie powinno. Dalej trzeba by się tylko zastanowić jak to działa na miedź...
  9. To jest bardziej pytanie do kominiarza. Nawet najlepszy instalator C.O. nie ma aż takich wiadomości o kominach jak kominiarz.
  10. Płyny niezamarzające są rzecz jasna nie tylko na bazie palnych alkoholi. Jak się człowiek bardzo uprze, to wynajdzie sobie w internecie takie substancje które tylko doleje do wody i ona nie będzie zamarzać a i instalacji nie zeżre. Przecież w tym domku nigdy nie będzie takiego mrozu jak na zewnątrz.
  11. No to teraz o łączeniu stali i zmiedzi w instalacji... Nie znam się, nie jestem ekspertem, ale jak masz kocioł stalowy a instalację z miedzi to i tak łączysz miedź ze stopem i tak.
  12. Ja byc może czegoś nie rozumiem, ale nie widzę najmniejszego sensu w instalowaniu ZRC. Przy obecnych temperaturach na zewnątrz, mam odkręcone 5/11 kaloryferów. Ciśnienie jakoś się nie podnosi. Gdyby się miało podnieść, to właśnie po to, polskie prawo wymaga, aby kotły na paliwa stałe były w instalacjach otwartych. Tak na "chłopski rozum", czy to Ty, czy zawory termostatyczne zamkną kaloryfery, to woda która zostaje w nich zamknięta nie stanowi żadnej przeszkody dla pozostałej krążącej wody. Nawet gdyby pozamykać wszystkie kaloryfery przy włączonej pompie, to ciśnienie wzrośnie tylko o tyle jak szybko pompa może pompować wodę. No to jak się może uszkodzić?
  13. kojot

    Węgiel brunatny

    Tak wygląda cytat. A Ty się zachowujesz jak małe dziecko. Dopiero co pisałem o wyrywaniu słów z kontekstu, a Ty raczyłeś pominąć bardzo istny szczegół kończąc "cytat" mojej wypowiedzi kropką tam gdzie jej nie było. Pisałem żebyś poczytał sobie opracowania, całe, i nie tylko jedno. Pisałem również, dużo wcześniej, że to jest dla nas za mądre. Te badania, to nie jest teoria tylko fakty POPARTE BADANIAMI w których mgr co najwyżej wkłada próbki do urządzeń pomiarowych. Wolę jednak taką mądrość, niż Twoje "teorie" o nieoddawaniu wilgoci przez węgiel, braku wartości wysuszonego węgla i tego, że będziesz zadowolony z przewymiarowanego pieca. Jeśli chcesz, kontynuuj temat, ale już nie ze mną.
  14. kojot

    Węgiel brunatny

    Nieee. Ja jestem zmęczony, słów mi już brakuje. Poczytaj sobie opracowania które podałem, to przynajmniej część rzeczy przestanie Ci się wydawać.
  15. kojot

    Węgiel brunatny

    Ojjj... Ale tej wartości to się bardziej z kontekstu wyrwać nie dało... 5,9-21 to jest przedział dla "mokrego i często bardzo zaniczyszczonego" węgla w stanie roboczym który "ZARAZ PO WYDOBYCIU" kierowany jest do bezpośrednio do spalania w pobliskich jednostkach energetycznych(najczęściej elektrowniach). Nikt nie idzie sobie przecież nakopać węgla żeby zaraz nim palić. Jeśli już go sprzedają detalicznie, to trochę sobie podeschnie na składzie i w piwnicy albo gdziekolwiek go ludzie trzymają. Analogicznie jest z drewnem o którym napisali, że zaraz po ścięciu NIE przekracza wartości 10MJ/kg a dopiero w stanie powietrzno-suchym(wysezonowane) dochodzi do 15-16. Nie jesteśmy tutaj naukowacami ale zauważ, że bandą nastolatków też nie jesteśmy. Proszę Cię więc, (skoro poważnie rozmawiamy) żebyś na przyszłość nie wyrywał tak zdań z kontekstu. Edit: dodam jeszcze, że ta cała dyskusja straciła chyba sens. Mamy rzetelne opracowanie, mamy wątliwości ale żadnych wyjaśnień. Dla zainteresowanych reszta dokumentów AGH http://home.agh.edu.pl/~kepw/sur/
  16. kojot

    Węgiel brunatny

    Dokładnie o tę tabelę chodzi. W naszym przypadku realniejsze są wartości ze strony którą Ty podałaś. AGH zajmuje się raczej paliwami stosowanymi w przemyśle... Wiadomo przecież, że my nie kupujemy paliw na przetargach i u nas nie liczą się aż tak dokładnie wszystkie parametry. Mniejsza więc o to, jakie paliwo ile daje energii. Ważne jest, że z której strony nie patrzeć, węgiel zawsze pozostanie węglem i będzie dawał więcej energii niż drewno. Domyślam się, że tak jak w moim przypadku (piec skonstruowany z myślą o w. brunatnym) może on dawać maksymalną skuteczność spalania tego paliwa. Twój piec może zwyczajnie nie zapewniać dobrych warunków dla tego węgla. Jeśli ktoś Ci poda przelicznik o który pytasz, to zwyczajnie będzie Cię kancił. To może być ewentualnie dla orientacji przy transporcie. Drewna do palenia się w ogóle nie kupuje na m3 tylko metry przestrzenne. M3 czyli "kubiki" liczy się tylko przy wycince sprzedając drewno do tartaku. To jest faktyczna objętość drewna, tak samo jak wody z kranu. Co do jego wagi to zależy oczywiście od wilgotności i gęstości drewna. Dlatego meble dębowe są dużo cięższe od sosnowych. Metr przestrzenny to sześcian 1m x 1m x 1m załadowany kawałkami drewna. Tylko w zależności jak się to drewno poukłada, tyle go faktycznie będzie i tyle zaważy.
  17. kojot

    Węgiel brunatny

    Wolne żarty... Jak ktoś wierzy że węgiel brunatny ma taką samą wartość opałową jak drewno, polecam opracowanie Akademii Górniczo-Hutniczej http://home.agh.edu.pl/~kepw/sur/03.pdf
  18. kojot

    Rębaki

    No taaak, Polak potrafi:) Tylko jest taki problem, że te najsłabsze rębaki mają silniki po 5kW. Nie jestem pewny, ale zgaduję że wydajność tego jest słaba. Czyli wolniej działa, więcej prądu zżera. Płacisz za prąd zamiast za np. węgiel a do tego musisz się bawić w rozdrabnianie. Jak nie masz dostępu do gotowych zrębek to już chyba prościej kupić sobie do domu grzejniki elektryczne...
  19. kojot

    Rodzaje węgla

    Hmm.. Miło że się tym z nami podzieliłeś, ale to się chyba jednak nie przyda. Ważniejsze są oznaczenia tych typów. Wg. starej normy PN-54/G-97002, trzy pierwsze które wymieniłeś, miały oznaczenia 31; 32 i 33. Obecnie kopalnie dostarczają nam najczęściej 31.2; 32.1; 32.2 i 33. Normy się co parę lat zmieniają a za sam dostęp do nich trzeba zapłacić. Np. są podane typy http://www.khw.pl/pub/File/cenniki/grube20080114.pdf Tylko nie ma żadnego wyjaśnienia... Skoro mamy się domyślać co się z czym zgadza a co nie, to ja dziękuję w ogóle za taką klasyfizkację. Polska rzeczywistość.
  20. kojot

    Węgiel brunatny

    Co do węgla brunatnego, wynalazłem taki dokumencik http://home.agh.edu.pl/~kepw/sur/02.pdf Napisali tam, m. in. że wilgotność (która potrafi baaaardzo zmniejszyć kaloryczność paliwa stałego), w przypadku węgli brunatnych stosowana do ich klasyfikacji. Jak Tomek mieszka blisko kopalni to dostaje paliwo ok, jak ktoś mieszka dalej, zawsze może trafić na węgiel co nieco zawilgotniony(kiepski). Ot rozwiązanie problemu skrajności w opiniach na ten temat. Podobnie w przypadku węgla kamiennego. Kupując w składzie albo od jakiegoś lokalnego dostawcy kupujemy najczęściej wg sortymentu i tyle. Mało kto wie(a co dopiero pyta) o typ węgla. Jest to mniej więcej rozpisane https://forum.info-ogrzewanie.pl/index.php?showtopic=222 Nie ma tam tylko dopisanych oznaczeń tych typów wg, których sprzedają kopalnie. Tutaj dla przykładu http://www.khw.pl/pub/File/cenniki/grube20080114.pdf Typy te różnią się przede wszystkim zawartością samego (czystego)węgla, zdolnością spiekania i zawartością części lotnych. Sam jeszcze nie do końca to rozumiem, ale wychodzi na to, że im "wyższy" typ, tym kaloryczniejszy. Co najgorsze, przecież żadna kopalnia nie pobiera próbek z każdej tony... To co mamy na papierze, może się mieć nijak do rzeczywistości. Mimo tych wszystkich mądrych rzeczy jakich się ostatnio naczytałem, kupowanie węgla to dla mnie i tak gra w rosyjską ruletkę. Najlepiej jak ktoś znajomy ma sprawdzone źródło i wiemy co dokładnie kupujemy. Dla mnie jest ważne że płacę 485zł/t orzech II transport gratis bo mam mały skład 2km od domu. Tomku, proszę Cię bardzo, masz pełny opis w tym temacie https://forum.info-ogrzewanie.pl/index.php?showtopic=352 Muszę tylko dodać, że w życiu nawet nie widziałem na oczy węgla brunatnego, tym bardziej nim nie paliłem więc nie traktuj zbyt dosłownie mojej wypowiedzi o tym kotle. Jeszcze jedno, po zmianie pozycji rusztów, nie ma już problemu z niedopalaniem. Co do jego parametrów, zobacz http://www.buderus.pl/doc/index.php?screen=4&id=458
  21. kojot

    Węgiel brunatny

    Ja mam kocioł którego teoretycznie podstawowym paliwem jest węgiel brunatny... Tylko że mieszkam w Zagłębiu Dąbrownim... Tutaj się tego nawet nie kupi!
  22. HiHiHi... Co do komina, to mój pradziadek miał zakład kominiarski:D Mam po nim jeszcze całą gamę wszelakich sprzętów. Poszukaj w jakimś markecie budowlanym twardej "gwiazdki" pod rozmiar komina i zwyczajnej liny. Gwiazdka to takie cusio z z sprężynujących blaszek/drucików odchodzących promieniści od środka. Albo mocujesz to na końcu liny a do tego bylejaki odważnik albo (jak masz taki tragiczny syf) na środku liny i jedna osoba ciągnie linę przez wyczystkę a druga przez wylot komina i tak na zmianę. Jak już zacznie trochę ciagnąć, dla dopalenia resztek sadzy proponuję spalić w piecu trochę plastykowych butelek. Wiem że to nieekologiczne i blebleble ale to stary i sprawdzony sposób. Tylko nie przesadź z tymi butelkami bo można tak zrobić że z komina ogień Ci poleci. Znajomy(ma parterowy domek) mało sobie tak dachu nie podpalił. Edytowane: Widać że moje rady już nie w porę:D
  23. Co do tych specjalnych narzędzi, to ja powiem że nadaje się wszystko co jest twarde i na tyle ostre że mocno drapie. Jeśli jest dostęp i naprawdę gruba warstwa do wydrapania, to polecam mały młoteczek. Stukasz sobie oczywiście z wyczuciem i osad sam odpada po kawałeczku. Praca mozolna ale jednorazowo adpada wszystko co się nagromadziło. Ja sobie akurat sam zrobiłem taki grubaśny drapak który co jakiś czas idzie do ostrzenia żeby ładnie zbierał. Dobrze jest też robić rysy w osadzie, taż żeby podczas drapania odrywały się całe kawałki. Tak czy inaczej wycziścić trzeba i każdy ma na to własny patent.
  24. Specjalistą nie jestem, raczej dociekliwym i upartym uzytkownikiem który musi mieć wszystko na tip-top ale co do kaloryferów to zależy która połowa grzeje... Jeśli grzeje góra a dół nie to w miarę normalnie. Gdzieśtam wyczytałem, że różnica temperatur między górą o dołem powinna wynosić ~20*C. Jeśli jest większa, to moim zdaniem jest za słaby obieg wody w układzie. tutaj wystarczy przyspieszyć pompę. Jeśli grzeje strona od zasilania, to najprawdopodobniej trzeba odpowietrzyć kaloryfery. Jeśli jeszcze coś innego to już niech się fachowcy wypowiedzą.
  25. kojot

    palenie drzewem

    Witam i od razu dziękuję za odpowiedź! Niestety nie do końca o to mi chodziło. Jeśli dobrze się orientuję, zrębki to inaczej drobne kawałki posiekane w rębakach. Ja akurat dysponuję gładkimi polanami głównie o średnicy od 10 do ok 35 cm. Problem w tym, że drewno o takiej grubości o wiele dłużej trzyma wilgoć i domyślam się, że jest jej o wiele więcej niż w zrębkach. Drzewa wycinałem w październiku. Wszystko jest nadal bardzo wilgotne co czuć np. po wadze. C.O. mam dopiero pierwszy sezon. Zawór czterodrożny to kolejna sprawa za którą serdecznie(!!!) podziękuję instalatorowi jak go spotkam. Teraz będę szukał jakiegoś lepszego, żeby mi instalację przerobił. Dobrze przeczytałem? To pompy również są automatycznie sterowane? U mnie w każdym razie pompa działa non-stop. Wracając do mojego pytania. Chodzi mi konkretnie o to, w jakich warunkach przechowywać to drewno, żeby jak najszybciej wytraciło wilgoć czy też spalało się jak najskuteczniej. Mam na myśli tę naturalną wilgoć. Jak już ktoś pisał na forum, aby woda zmieniła się w wodór, również potrzebna jest energia, która może nie być odzyskiwana w 100% podczas spalania wodoru. Im prościej - tym lepiej:) Pozdrawiam serdecznie i dziękuję za zainteresowanie!
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tej strony zgadzasz się na Polityka prywatności.