Skocz do zawartości

vito217

Forumowicz
  • Postów

    17
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez vito217

  1. Prawdę mówiąc nie wiem, jest mały czerwony zbiornik koło komina mniej więcej na poziomie pieca, ale czy to to ręki nie dam. Co do zaworu to został wymieniony i problem znikł. Natomiast mam jeszcze takie pytanie... Istnieje jakaś możliwość fizycznego zmniejszenia mocy pieca? Myślałem np o wstawieniu cegieł szamotowych w celu zmniejszenia paleniska. Chociaż wydaje mi się to trochę takie... no nie wiem... Caly problem polega na tym że nie chcę jakoś specjalnie w to inwestować, w przerabianie instalacji albo kupowanie nowego pieca. Za rok i tak zapewne będę myślał o tym żeby całkowicie to przerobić na gaz
  2. No wiele brakuje tej instalacji z tego co się orientuję jest to układ zamknięty. Nigdzie w domu na piętrze nie ma zbiornika wyrównawczego. W najbliższym czasie mam plan budowy domu obok i tam już chce pompę ciepła zamontować a obecny dom przerobić z powrotem na ogrzewanie gazowe z butli tak jak to było pierwotnie zrobione. Dlatego chce zrobić to co jest konieczne czyli naprawić póki co te stukanie.
  3. Nie bardzo rozumiem o co chodzi z tym naczyniem. Proszę o łopatologiczne wyjaśnienie. W przypadku jak się gotuje woda zawsze wywala pierwszy zawór bezpieczeństwa. Niestety nie ma nic co by automatycznie dopuszczało wodę do układu. Cały problem w tej instalacji jest taki że piec jest wzięty dwa razy za duży jak na ten dom i gotowanie się wody to norma.
  4. No grawitacyjnie to tam nic nie działa. Kiedyś miałem awarię i pompa nie działała jedyne grzejniki jakie były zimno-letnie to dwa małe na poddaszu. Przy temp zew -20. Także obieg grawitacyjny jest czysto teoretyczny. Także według was można z czystym sumieniem pozbyć się tego zaworu?
  5. Mój błąd ściana ma być z 23 cm i 15 styropianu. Tak planuje powietrzną.
  6. Jestem na etapie projektu domu, jeszcze przed zleceniem zaprojektowania ogrzewania. Zdecydowałem się na p pompę ciepła. I tu jest moje pytanie, na czym według was można zaoszczędzić a na czym nie należy przy tego typu ogrzewaniu. Czego należy się absolutnie wystrzegać.Z takich znanych danych dom ma mieć około 120m2 powierzchni użytkowej, ma stać na płycie a ściany planuje zrobić z 44cm phorotemu + 15cm styropian. Dodam jeszcze że zastanawiam się nad rekuperacją.
  7. Jednak jest ten zawór. Nie skojarzyłem że on to on. Dopiero jak znalazłem taki filmik na yt to wyszło. Rozumiem że trzeba go w takim razie wymienić. Tylko nie rozumiem co tam się dzieje że tak się robi. U mnie objawy są identyczne jak na filmiku. Dodam jeszcze że całe obejście pompy jest nowe bo kobita tak rozpaliła w piecu jak pod diabelskim kotłem, i zaczęło ciec. Między innymi właśnie ten zawór był wymieniany i ma może pół roku. A tak wygląda u mnie to w całości https://zapodaj.net/9c6acbf0435c6.jpg.html
  8. Mam taką oto pompę czy ten odpowietrznik to ta duża śruba na śrubokręt płaski? Jeśli tak to jaka jest procedura odpowietrzenia. <a href=https://zapodaj.net/cb3754b5c582b.jpg.html>23146300_954592191364937_1379263738_n.jpg</a>
  9. Zaworu różnicowego nie ma. W jaki sposób odpowietrzyć pompę ? Tak jak standardowo układ czyli na grzejnikach czy jakiś inny sposób jest?
  10. Sitko jest czyste. Jeśli chodzi o podłączenie grzejników to tutaj bym nie szukał przyczyny bo właściwie prawie 20 lat było dobrze, i tarabani ewidentnie przy pompie. A Czy powodem takiego zachowania może być zapowietrzenie. Właśnie gdzieś w okolicy pompy?
  11. Problem jest taki, że gdy pompa się włącza to czasami zaczyna strasznie tarabanić woda w rurach, ciężko mi to jakoś opisać, tak jak by ktoś młotkiem tłukł w rury. Pomaga na to czasami przymknięcie zaworu przed pompą albo za. We wcześniejszej pompie miałem regulacje biegu i jak przełączało się z 1 na 2 też pomagało. Kombinacje dowolne czasami wystarczyło tylko zamknąć zawór i otworzyć czasami trzeba było kilka razy to zrobić. Jak już uciszy się to działa. Wspomniałem że we wcześniejszej pompie... Bo stwierdziłem że może w niej tkwi problem i wymieniłem na inną. Przez parę dni był spokój teraz problem wrócił. No nie mam pojęcia co z tym zrobić. Jakieś pomysły?
  12. W ebokTauron mam takie dane Moc umowna: 26 Zabezpieczenia przedlicznikowe: 40 A Mnożna: 1 Czy możliwe że moc umowna to 26kw ?? nie ma jednostki dlatego nie jestem pewny Myślałem nad takimi grzejnikami jednak pozostaje problem zamarzania wody w rurach. Kotłownie mam przytuloną do bryły budynku tyle że jest zrobiona z drewnianej ramy ocieplonej styropianem i dach wełną. I w normalnych warunkach do -10 nic sie nie dzieje gdy jest zimniej a nie jest palone potrafi sobie trochę przymarznąć. Myślałem także nad dodaniem koncentratu glikolu do układu jednak do wody użytkowej już się nie da, a ona też jest zagrożona zamarznięciem.
  13. TO jest dla 10* http://cieplowlasciwie.pl/wynik/1vfy a to dla 15* http://cieplowlasciwie.pl/wynik/1vg1 różnica między ogrzewaniem elektrycznym między 10 a 15 stopni wynosi 1300 zł rocznie.
  14. Sorry Panowie, wkleiłem nie to co trzeba. To jest to co być powinno http://cieplowlasciwie.pl/wynik/1v2e styropian 10
  15. wyszło coś takiego http://cieplowlasciwie.pl/wynik/1v24
  16. To chyba skuszę się na prąd zakładam że jeśli będzie miał utrzymać w domu temperaturę 7-8 stopni to myślę że zamknę się w granicy 600 zł za miesiąc
  17. Mam dom o powierzchni 80m2 postawiony z pustaka żużlowego, ocieplony styropianem chyba 8cm. Dom jest ogrzewany piecem co na węgiel, i to się sprawdza. Tyle że w domu jest ktoś przez parę dni w miesiącu i o ile w miesiącach w których temperatura nie spada poniżej zera nic się nie dzieje co najwyżej w domu zimno jak w kostnicy i trzeba dwa dni grzać żeby można było komfortowo siedzieć. Ale problem się zacznie jak przyjdą mrozy zastanawiam się nad dwoma wariantami: Założenie pieca elektrycznego co lub gazowego (pod istniejącą instalację żeby przemieliło wodę w rurach coby nie zamarzła) Bardziej przemawia do mnie ogrzewanie elektryczne z racji mniejszej awaryjności i bezobsługowości. Z tego co wyczytałem potrzebowałbym pieca o mocy 6kw. Teraz pytanie ile orientacyjnie taki piec zużyje kw przez 3 miesiące grudzień styczeń luty. Wiem że ciężko to określić ale chodzi mi o jakieś racjonalne widełki od do żebym mógł określić czy w ogóle jest to w jakiś sposób opłacalne. Chciałbym żeby w domu przy mrozach piec pełnił funkcję przeciwzamrożeniową. A gdy ktoś będzie w domu wyłączyć ogrzewanie elektryczne i korzystać dalej z ogrzewania węglowego. Może macie jakieś inne rozwiązanie? Ważne żeby było w miarę tanie, nie opłaca mi się zakładanie pomp ciepła bo tak jak pisałem w domu jest ktoś przez pare dni w miesiącu. Przez większość czasu stoi pusty. Tak żeby dać jakikolwiek obraz zapotrzebowania ciepła w domu: korzystając z pieca węglowego, przy minusowych temperaturach zużywam tonę węgla brunatnego i kamiennego (50/50) na miesiąc przy -20 trzeba grzać przez całą dobę żeby rano dało się wyjść z łóżka. Przy temperaturze około zera wystarczy palić tylko w dzień. Mam nadzieję że to da jakieś wskazówki do określenia zapotrzebowania.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tej strony zgadzasz się na Polityka prywatności.