Witam
Pierwszy raz w życiu rozpaliłem w viadrusie od góry i trochę się zawiodłem czasem palenia. Do kotła nasypałem dwa 10l wiaderka węgla (ok 13kg), na to drobno pocięta brzoza i trochę wcześniej przygotowanego żaru. Paliło się od 20, byłem w kotłowni o 3 i został już tylko żar. Grzejniki jeszcze bardzo gorące ale niedługo zaczną stygnąć bo już zaczyna się charakterystyczne pykanie.
Czy przy 13kg węgla 7 godzin palenia to dobry wynik? Temperatura na piecu 70-75', miarkownik ciągu ustawiony na 60' ale chyba czeka go kalibracja bo czasami aż dudni jak odrzutowiec jak się drzewem pali.
Nie wiem czy to ma znaczenie ale został wymontowany szyber w czopuchy gdyż bardzo często zbierała się w nim sadza do tego stopnia, że był mocno ograniczony ciąg. W styczniu komin przytkał się tak bardzo, że nawet kominiarz nie mógł go przetkać swoimi narzędziami. Ojciec wykombinował kilka stalowych prętów złączonych na długość komina i się udało. Z wyczystki wyciągnąłem kawał zbitej sadzy o średnicy ponad 10cm. Po tym nie miłym epizodzie został wymontowany szyber i z ciągiem jak i sadzą nie ma problemu.
Viadrus u22, 23kw
Dom 200m, ocieplony z 3 stron, cała ściana wschodnia goła gdyż czeka na budowę bliźniaka.