Treść opublikowana przez Przemson
- Niska Stałopalność Defro Optima Komfort 15 Kw
-
Sas Uwt 23 Kw, Palenie Od Góry
Cześć koledzy Polo1 i Tosiekplock! Pozostałym również cześć! a próbowaliście spalać metodą boczną (kroczącą)? https://forum.info-ogrzewanie.pl/topic/16702-spalanie-boczne-krocz%C4%85ce-w-g%C3%B3rniaku/ Ja próbowałem, niestety mam za małą komorę załadunkową (40 litrów) i choć jest to wykonalne, nie jest za wygodne, tym bardziej, że nie mam ruchomego rusztu. Mój piec to górniak, a zacząłem próbować palić bokiem, żeby palić dłużej bez ponownego rozpalania. Pytam, bo widzę, że wielu rzeczy już próbowaliście, obaj macie kotły z dużą komorą załadunkową - idealne warunki do próby spalania bocznego. W moim przypadku różnica między paleniem od góry a z boku była taka, że po paleniu bokiem węgiel był lepiej wypalony. Został mi praktycznie sam pył/piasek. Jeśli chodzi o stałopalność, to przyznaję, że nie robiłem dokładnych pomiarów, bo zniechęciłem się niewygodnym ręcznym odpopielaniem, ale była zbliżona do palenia od góry. Sam w tej chwili palę orzechem z piasta i zastanawiam się czym palić na drugi rok - zmieniłem piec i uczę się wszystkiego od nowa. Spalam raczej poprawnie, bo piec jest czysty (średnio ok 75 stopni na kotle) tylko przy pełnym załadunku ok 30 kg orzecha pali mi się to 7 ok godzin. Przy starym piecu miałowym (35kW) cały zasyp tj ok 40kg palił mi się przez ok 8-9 godzin, a 10 do 11 godzin paliło mi się te 40kg ale na Marcelu. Mój nowy kociołek marnuje się na Piascie, więc mam do wyboru (żeby wydłużyć stałopalność) 1. palić bokiem (niewygodne, bo mam ruszt wodny, stały i ogólnie niedużą komorę załadunkową) 2. Palić tradycyjnie - czyli kopcić, dorzucając co jakiś czas paliwo (ale jestem już po lekturze tego forum i czysteogrzewanie.pl - to będzie raczej ostateczność) 3. palić od góry węglem o wyższej kaloryczności np. Marcelem (ten sposób wydaje się na razie faworytem) 4. palić węglem o grubszym sortymencie np. kostką - za doświaczeniami kol. Tosiekplock 5. palić koksem, 6. połączyć pkt 3 i dorzucić pkt 5 Czy któryś Kolegów ma jeszcze inne pomysły, albo argumenty za konkretnymi rozwiązaniami? Do tej pory nie paliłem tylko koksem i kostką.
-
Spalanie Boczne, Kroczące W Górniaku.
Jestem po pierwszej próbie spalania bocznego. Jak wspominałem, wrzuciłem orzech z Piasta/Ziemowita. Żar przesunąłem do tyłu kotła, węgla niczym nie uszczelniałem od góry. Na początku trochę dymiło, potem, ale jeszcze przed fazą koksowania dym był niezauważalny - jak przy spalaniu górnym. Zacząłem od tyłu kotła, bo przekonał mnie wywód kol. Łysego, że żar powinien stać na drodze spalin do komina i je dopalać. Przemawia do mnie ten argument, choć trudno oszacować o ile jest to bardziej efektywne od rozpoczynania spalania bocznego od przodu. Myślę, że nic nie stoi na przeszkodzie, żeby rozpocząć z jednej strony, a potem kontynuować ten sposób spalania na zmianę, zmieniając bieguny - tył kotła <-----> przód kotła. Na razie trudno mi wypowiadać się o stałopalności, bo jestem po pierwszym dniu palenia, natomiast muszę dopracować metodę odpopielania, bo nie mam rusztu ruchomego, a ruszt wodny o dosyć drobnych "oczkach". Efekt jest taki, że wyciągnąłem trochę niedopalonego koksu i wrzuciłem z powrotem do kotła. Prawdopodobnie stało się tak dlatego, że zbyt szybko przesunąłem na tył kotła zbyt dużą warstwę niedopalonego węgla. Ogólnie metodę uważam za ciekawą i o ile nabiorę praktyki to pewnie będzie to doskonały sposób na przedłużenie cyklu palenia górnego.
-
Spalanie Boczne, Kroczące W Górniaku.
Chciałem go zapytać o palenie boczne węglem sortu orzech, ale postanowiłem sam spróbować. Kociołek właśnie się nagrzewa. Szkoda, że Łysy usunął konto, bo choć czasem ostro bronił swoich idei, to jednak sporo wiedzy moim zdaniem przekazał. Nawet filmiki się nie ostały...No nic, jest tu też kilku innych rozsądnych i przede wszystkim doświadczonych palaczy. Wszystkich pozdrawiam!
- Spalanie Boczne, Kroczące W Górniaku.
-
Spalanie Boczne, Kroczące W Górniaku.
Też od niedawna zacząłem przy dużych mrozach "oszukiwać" w górnym spalaniu przez dosypywanie, ale robiłem to tak, że sypałem dwie łopaty węgla na pozostały żar. Teraz spróbuję tak jak Ty palić bokiem. Pytanie tylko, czy węglem orzech (Piast/Ziemowit) da się w miarę efektywnie spalać tą metodą? W ogóle miałem dużo pytań do Ciebie, bo mamy podobnej wielkości piece (u mnie Tekla Tytan 28kW) tylko nie wiem jak wysłać Ci pw.
- W Domu 17 Stopni! Piec Caly Czas Pracuje!
-
Niska Stałopalność Defro Optima Komfort 15 Kw
Cześć Aszka, Po pierwsze bezpieczeństwo - tzn, jeśli u Ciebie czopuch jest bardzo gorący, to dostosuj temperaturę do swojej instalacji. Spróbuj może zacząć od 75 stopni, zobacz co będzie po wypaleniu. Eksperymentuj tylko wtedy, gdy będziesz mogła kotła doglądnąć - np po pracy, czy w weekend. Jeśli smoła się nie wypali, delikatnie podnoś temperaturę poszczególnych przepaleń. Ja dopiero od listopada 2014 mam nowy żeliwny piec i utrzymuję na nim wyższe temperatury - od 70 do 80. Czasem w ramach eksperymentu rozpędzam piec do 90 stopni. Tylko ważna sprawa - temperatura pieca i temperatura zasialania, to dwie różne temperatury. Piszę Ci o tym, bo w starym piecu miałem termometr tylko przy zasilaniu i wydawało mi się temperatura zasilania i na kotle to to samo. Dziś mam tych termometrów więcej (są wyprowadzone do kuchni, żebym nie musiał często schodzić do piwnicy) i przynajmniej u mnie temperatura na kotle to np 70 stopni, na zasilaniu 60, a potem jest zawór 4D. Jeśli chodzi o ekonomię - jak wspominałem, na starym piecu paliłem z temperaturą ok 50 stopni, potem nawróciłem się na ekonomiczne i zdrowe dla kotła spalanie, więc na zasilaniu zacząłem palić z temp 60 stopni i nie zauważyłem żadnej róznicy. Teraz mam nowy kocioł i palę z temp 70-80 stopni i wygląda na to, że spalę podobnę ilość Piasta/Ziemowita, co w tamtym roku. Tylko jak mówię, to dla mnie nowy piec i jak Ty, wielu rzeczy jeszcze się uczę. I tak, jeśli chodzi o spalanie - do tej pory wsad 30 kg węgla starczał mi na ok 7 godzin. Różnica temperatur na zewnątrz nie miała do tej pory większego znaczenia, podejrzewam, że to dlatego, że mój piec ma 28kW i sporą "bezwładność". Przy ostatnich mrozach palenie tylko raz na dobę przez 7 godzin to było mało, więc rozpalałem 2 razy na dobę. Rano rozpalałem o 6.30, o 8 było już ciepło, i do ok 15 (żona składa mi meldunki temperaturowe) dalej było ciepło. Przy dużych mrozach ponownie rozpalałem o 16.30 i ciepło w domu było o 18. Czyli przy dużych mrozach spalałem 60 kg węgla. Ostatnio zacząłem praktykować palenie mieszane - tj rano rozpalam kulturalnie jak Pan Bóg przykazał od góry, a potem, żeby przedłużyc ciepło bez ponownego rozpalania, dorzucam jeszcze dwie łopaty węgla i nim kopcę. I powiem Ci, że tak zyskuję jeszcze ok 3 godziny extra ciepła. Zdaję sobie sprawę, że tracę ok 30% energi na tych 2 łopatach, ale przeliczam to na energię, którą oszczędzam przy ponownym rozpalaniu. Jeszcze jedna uwaga, która być może Ci się przyda - przez ostatnie 2 palenia zauważyłem drastyczny spadek stałopalności - zamiast te ok 7 godzin, wsad palił mi się ok 5. Okazało się, że zapalił mi się cały zasyp. Prawdopodobnie dlatego, że ostatnio wrzuciłem węgiel grubszego sortu - miał być orzech, ale trafiłem na kostkę i podejrzewam, że więcej powietrza dostało się przez drzwi popielnika. Może u Ciebie też są jakieś nieszczelności? Z tego co pamiętam, któryś z kolegów sugerował taką przyczynę. Pozdrawiam i wszystkiego dobrego! PS. Sadpal kiedyś kupiłem do starego pieca, ale zużyłem tylko pół worka. Trudno mi oszacować co bardziej wtedy pomogło - sadpal, czy wyższa temperatura na piecu, którą zacząłem stosować do oczyszczenia pieca. Myślę, że możesz spróbować, bo nie jest drogi. PS 2. Czyszczę komin przed sezonem grzewczym. Do tej pory musiałem czyścić komin dwa razy tylko razi - po paleniu Marcelem. Nie jest to żadna sugestia, bo każdy ma inną instalację, ale czyszczenie komina co 3 tygodnie to chyba trochę często, świadczy o tym, że problem dalej jest i wydaje mi się, że ktoś powinien do Ciebie zaglądnąć. Z tego co pamiętam to lubelskie? Znalazł się ktoś z Forumowiczów z okolicy?
-
Porównajmy Koszty Ogrzewania Za Jeden Sezon
Moim zdaniem to ma sens bo może akurat zobaczę kogoś, kto przy podobnych gabarytach ogrzewanej powierzchni zużywa mniej paliwa i zechce się podzielić swoimi sposobami (np czyści piec codziennie). Jeśli mam samochód marki x i porównuję spalanie do samochodu marki y to nie patrzę na kolor, tylko na pojemność silnika. Jeśli są podobne, to wtedy dyskutuję z kierowcą o eko-drivingu, a nie o choince zapachowej :)
-
Porównajmy Koszty Ogrzewania Za Jeden Sezon
Dom 1990 roku, nieocieplony, 240m2 do ogrzewania i baniak 140l cwu.Okna plastikowe, strych i dach nieocieplone (nad podłogą strychu właśnie pracuję).Do tego dwa olbrzymie balkony działające jak radiatory. Przy poprzednim górniaku 35kw spalałem 4,5 do 5 ton węgla Piast/Ziemowit, utrzymując w domu temperaturę ok 19 stopni w dzień (16 w nocy). W tym od listopada 2014 mam nowy piec, też górniak 28kw i z 4 ton myślę, że została mi jeszcze połowa węgla. To pierwszy sezon z nowym piecem, więc podliczenie zrobię dopiero po zakończeniu sezonu.
- Niska Stałopalność Defro Optima Komfort 15 Kw
-
Viadrus U22
Choć nie mam U22, to mój piec jest bardzo podobny konstrukcyjnie (mam większą powierzchnię wymiennika). Odnośnie pytania 1 - tak jest taka możliwość - sam spalam używając jedynie miarkownika - węgiel orzech. Po całkowitym wypaleniu paliwa usuwam popiół. Jeśli zależy mi na tym, by nie wychłodzić całkowicie wody w układzie, wyjmuję również żar. Nie wrzucam węgla na żar, bo jak piszesz mogłoby to rozpalić całą komorę. Ważne żeby żar zostawić do ostygnięcia w bezpiecznym miejscu - u mnie to są stare blaszane garnki 30 litrów, w których sobie dogasają. Można oczywiście je wrzucić z powrotem do kotła na samą górę - tam oddadzą trochę energii przy rozpalaniu.
- Piec Dolnego Spalania Hef
-
Viadrus U22
Moim zdaniem to sosna.Rozważ palenie drewnem pozyskanym z drzew liściastych np. grab lub buk.Oprócz narzędzi na zdjęciu używam jeszcze zmiotki samochodowej z długą rączką - nieźle czyści z sadzy i w zupełności nie nadaje się do usuwania śniegu z karoserii. Tylko polipropylenowe włókna lubią się nadtopic od żaru.
-
Z Górniakiem Do Laboratorium
Idąc tym tropem moglibyśmy zabrać prawo jazdy kierowcom, którzy nie ukończyli np. 30 roku życia, albo zostawić prawo jazdy tylko osobom z licencjami wyścigowymi. Albo w ogóle zakazać produkcji samochodów, które rozwijają prędkość większą niż (strzelam) 100km/h. To, że ktoś nie jest dobrym kierowcą nie znaczy od razu, że powinien zezłomować swój samochód. Jeśli ktoś jest złym palaczem, to trzeba mu pokazać jak palić, a nie zakazywać produkcji górniaków. Odpowiada mi mój górniak, spalam w nim najefektywniej jak potrafię, czytam, szukam, żeby mieć wiedzę jak robić to jeszcze lepiej, więc dlaczego nie mógłbym kupić górniaka za parę lat? Mieszkasz w zadymionych okolicach z tego co wywnioskowałem, rozumiem Twoją frustrację i być może zniecierpliwienie faktem, że choć kilka osób się stara, większość ma to jednak głęboko w d...*. Ale dlaczego od razu zakazywać sprzedaży konkretnych typów pieców? Ja zacząłem rozmawiać z sąsiadem i okazało się, że znaleźlismy pretekst do wypicia kilku piw właśnie w kotłowni sąsiada, rozmawiając o efektywnym spalaniu. Laboratoria? Nie stoję na przeszkodzie, jak komuś się chce to proszę bardzo, choć nie wiem, czy wyniki będą narzędziem do przekonania szerszej grupy odbiorców, bo tym ten pomysł był chyba na początku. Ja wolę pogadać z sąsiadem, on rozmawiał ze szwagrem ze wsi obok i tak niech się to kręci.
-
Witam Wszystkich Bardzo Serdecznie
Cześć!
- Niska Stałopalność Defro Optima Komfort 15 Kw
-
Niska Stałopalność Defro Optima Komfort 15 Kw
Ten węgiel jest moim zdaniem niewypalony. Może to jakiś gruz wymieszany w miale? Ja właśnie ocieplam strych. Wybrałem wełnę, (10cm) bo jestem w stanie ułożyć sobie legary i położyć na to jakąś płytę. Jeśli chcesz wełnę, musisz ją ułożyć między legarami. Do tego musisz to potem przykryć jakąć płytą. Wełnę kupisz w rolkach lub w plastrach 1m x 0,6m. Na styropianie możesz położyć jakąś cieńką płytę i możesz po nim chodzić. Rozwiązanie z wełną jest droższe, chyba, że nie jest to strych użytkowy, wówczas izoluj czym Ci wygodniej (styropian jest wygodniejszy bo lżejszy i nie pyli). Polecam Ci węgiel typu 31 - Piast, Ziemowit albo podobny. Są średnio kaloryczne, ale proste w spalaniu. Dodaję zdjęcie z mojego strychu.
-
Niska Stałopalność Defro Optima Komfort 15 Kw
Aszka, u mnie jest tak - podobnie jak Ty, wsypuję do kotła ok 30kg węgla. Ale rozpalam go od góry. Pali mi się to (pytałaś o stałoplność, dla mnie jest to moment od kiedy mam ciepłe kaloryfery do momentu, w którym są jeszcze ciepłe) jakieś 7 godzin. Też mam miarkownik ciągu (piec 28kW) i temperaturę na piecu ustawioną w przedziale 65- 70 stopni,a ogrzewam 240 m2 nieocieplonego niczym (jeszcze) domu. Podobnie jak Ty, nie widzę zależności palenia od używania rozetki PW. Wydaje mi się, że gdy jest otwarta maxymalnie, spalam najefektywniej - popiół wowczas ma strukturę piasku/pyłu z pojedyńczymi żużelkami wielkości orzecha włoskiego. Więc używam rozety dla efektywnego palenia raczej niż długiego - być może przedłuża mi to długość spalenia zasypu, ale podejrzewam, że są to nieduże różnice. Gdy paliłem z zamkniętą rozetą, popiół miał więcej żużlu. Napisz więc jaki popiół wyciągasz po paleniu. Skoro znasz czysteogrzewanie.pl - popieram Twój wniosek, że manewrowanie klapką w czopuchu nie jest bezpieczne. Myślę, że nie tędy droga. Swoją drogą - jaki masz przekrój komina? Domyślam się, że skoro był fachowiec, to komin jest drożny. Za kolegami doradzam Ci palenie od góry, zresztą tak pisze też na stronie producenta: "Kotły OPTIMA KOMFORT to konstrukcja o poziomo-skośnych kanałach spalinowych przystosowana do górnego spalania paliw stałych". Nie rozumiem zatem dlaczego w instrukcji jak piszesz producent zaleca spalanie inna metodą. Nie wiem jak tam u Ciebie z instalacją - z pompą czy grawitacyjna? Węgiel Ziemowit to węgiel typu 31 (ok 24Mj), a Wesoła to typ 32 (ok 29 MJ) i właśnie węgiel z Wesołej bym Ci polecił. Paliłem też Marcelem (typ 33) i palił mi się ok godzinę dłużej, ale wymaga trochę więcej wprawy i bardzo brudzi komin i okolice - przy spalaniu Marcelem na dachu i śniegu wokół domu miałem czarne drobink sadzy. Co jeszcze - w tym roku zmieniłem piec i miałem miesiąc opóźnienia w sezonie grzewczym i powiem Ci, że dopiero po miesiącu intensywnego palenia, nagrzały mi się mury. Może masz wyziębiony dom? Nie przejmuj się, problem na pewno da się rozwiązać!
-
Dobór Kotła
Posiadam Tekla Tytan 28kw (wersja czteroczlonowa). Dom 1990 roku, nieocieplony, 240m2 do ogrzewania i baniak 140l cwu.Okna plastikowe, strych i dach nieocieplone. . Do tego dwa olbrzymie balkony działające jak radiatory. Kocioł mam od początku listopada - przepaliłem nim zatem niewiele ponad miesiąc czasu. Opał to od kilku lat węgiel orzech z kopalni Piast/Ziemowit, sprzedawane w składzie jako identyczne, w tej samej cenie. Palaczem jestem od 2009, swoją przygodę zaczynałem na miale - męczyłem się z nim rok czasu. Miałem wówczas piec Skwiercz Instal 35KW. Piec po 6 latach się rozciekł, był spawany, pracował rok czasu, potem już nie było czego spawać. Konstrukcja ogólnie dobra, nie mam pretensji do firmy, uczciwie przyznaję, że to ja ten piec zniszczyłem utrzymując za niską temperaturę na powrocie. Stanąłem przed dylematem jaki piec wybrać. Szanowany przeze mnie instalator podczas spawania powiedział, że bardzo dobre są Viadrusy. Piec udało się wówczas zaspawać, więc do tematu wróciłem dopiero w tym roku. A w tym roku polecił mi juz właśnie Tekle Tytan, jako tańszy od Viadrusa a tak samo dobry. No i mam. W międzyczasie, przekopałem mnóstwo for, zdobyłem mnóstwo wiedzy, którą mam zamiar wykorzystać z pożytkiem dla siebie i innych. Efektem tej wiedzy jest właśnie Tekla i zawór 4D. Ad rem: + piec jest ŻELIWNY + piec jest starannie wykonany. + elektronika i dmuchawa jest możliwa do zamontowania jako opcja w wersjach od 28Kw. Ja jestem nawróconym analogowcem - nie chcę już dmuchawy. + kolejny plus dodatni :) wynikający niejako z powyższego - mam miarkownik ciągu w standardzie. Nie jest to Honewell ale działa. + ma bardzo rozbudowany wymiennik ciepła jak na piec żeliwny. Po domknięciu drzwi załadunkowych spaliny mają dłuższą drogę wylotu. Nie jest to bajer, wnoszę po temperaturze komina - przy starym piecu, w którym utrzymywałem (dmuchawą) temperaturę 50 stopni, po 3 godzinach grzania ściana kominowa była gorąca. Przy Tekli, choć na zasilaniu mam ok 65 - 70 stopni, ściana jest ciepła - to znaczy że większość ciepła jest oddawana do wymiennika. + palę w nim węglem i jestem zadowolony z wydajności. Producent wspomina o drewnie jako paliwie alternatywnym. Spróbuję, bo przy takim wymienniku ciepła to może mieć sens. A w przyszłym roku spróbuję z koksem, bo do tego ten piec jest stworzony, spodziewam się, że mnie mile zaskoczy (mam nadzieję, że i cena koksu :) + ma dopływ powietrza wtórnego. + wygodna i przemyślana konstrukcja - bardzo łatwo wybrać popiół i załadować piec, mimo niewielkich rozmiarów otworu załadunkowego. - komora spalania ma rozmiar (mierzony do poziomu dzrzwi załadunkowych) 40 litrów co w przybliżeniu daje ok. 30 kg węgla. Dla mnie to trochę malo żeby palić 1 raz na dobę. poprzedni piec miał 55 litrów pojemności i w po zasypaniu całego wkładu paliłem przez ok 9 - 10 godzin. W Tekli palę maxymalnie przez 7. Gdzieś w instrukcji wyczytałem, że do pracy z pełną mocą mój piec zużywa ok 5kg węgla na godzinę - to jest uczciwa informacja. Zdaję sobie sprawę, że w moich warunkach nie osiągnę 2kg węgla na godzinę. Przy czym długość palenia liczę od momentu w którym kaloryfery są gorące. Oczywiście ten minus nie jest poważnym minusem - w tym sensie, że po prostu palę w domu zazwyczaj 2 razy, oczywiście od góry. Wyczyszczenie pieca i załadunkek zajmuje mi dokładnie 10 minut. Minus ten zniknie, gdy zacznę palić koksem, bo będę go po prostu dosypywał. - czas rogrzania całej instalacji. Wydaje mi się, że jest o ok 30 minut dłuższy niż przy starym stalowym piecu. Nie jest to zasadniczy minus, raczej cecha. W tym roku planuję ocieplić przynajmniej strop. Potem w miarę możliwości będę docieplał resztę. Generalnie jestem bardzo zadowolony. Piec czyszczę zmiotką, bo mam tylko biały pyłek na ściankach. Zapomniałem co to jest smoła!