-
Postów
59 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Forum
Wydarzenia
Blogi
Artykuły
Treść opublikowana przez szakal31
-
zszedłem teraz przy ociepleniu za oknem (+ 8 w dzień i + 2 w nocy/ brak wiatru) do 3 s podawania na 40 postoju w trybie pracy (1/13,3)- zawód trójdzielny otwarty na 50% - efekt spalanie naprawdę małe w doku i tak ciepło - temperatura idąca na dom i bojler 52C - temperatura na kotle 63C - piecyk dochodzi do mzadanej ok 25 minut stoi ok 20 tak więc teoretycznie jest jeszcze zapas generowanej mocy w stosunku do zapotrzebowania cieplnego W ogóle choć początkowo kombinowałem niemiłosiernie po 75 dniach pracy kotła (od pierwszego października do dziś) w sumie poszło 650kg ekogroszku :D co daje 8,6kg na dobę (choć nie jest to opał tani - 830zł /tonę - temperetura w domu 23,5C. Wiem że za oknem rekordowo ciepłe te ostatnie miesiące ale spodziewałem się tony zwłaszcza, że cigle uczę się tego kotła. W jednej fundamentalnej kwestii z timonnem trzeba się zgodzić - nie ma co godzinami gapić się w paląc retort bo odp na wszystkie pytania znajdujemy w popiele !
-
ta cała zabawa jest wbrew logice laika - któremu wydaje się że jak piec popracuje 10min/ 2h postoju to mamy przez 2h oszczędność - jednak w przeliczeniu w ciągu tych 10minut weźmie tyle opału co teraz w czasie 2h pracy bez wytchnienia :P Kocioł wygeneruje zbędną moc która się marnuje ..... Jeszcze zapytam o kwestie temperatury kotła - ja biorę instrukcję obsługi piszą tam powrót na 55C - więc aby to u mnie uzyskać minimum 63C na zadanej - wiadomo teorie odnośnie punktu rosy itd. Ale jak się ma prowadzenie kotła na zadanej 54C wobec moich 63C do spalania? Wydaje się mnie laikowi, że im temperatura niższa tym mniejsze straty bo mniejsza różnica w temperaturze powietrza w domu i samego pieca.... Wszak kocioł mój definiowany jest jako niskotemperaturowy. Ale z drugiej strony jeśli na kotle mamy np. 53 to w kaloryferach już tylko np. 48C - przez co kaloryfer dłużej musi oddawać ciepło zamin zostanie zamknięty przez termostat w pomieszczeniu po osiągnięciu naszych ulubionych 23,5C wizja prowadzenia kotła jak SUSPENSER niby ciekawa ale miałbym spore obawy o rachunek za prąd skoro podajnik i dmuchawa 24/7 w fazie pracy Mając na uwadze ten aspekt stwierdzić mogę że mój rachunek za prąd wobec tego co miałem w bloku przy użytkowaniu tych samych użądzeń wzrósł o ok 20zł / miesiąc
-
Pierwszy rok przygody z kotłem z podajnikiem to istny maraton - początkowo przekonany byłem, że im dłużnej piec jest w fazie podtrzymania tym ekonomiczniej - teraz zaczynam łapać że jeśli kocioł przez 10 minut pracuje a 2h stoi to dysponuje on zbyt dużą mocą - ciepło ucieka w komin a sam kocioł zachodzi sadzą. Więc rodzi się pytanie jaka jest właściwa proporcja czasu pracy do czasu podtrzymania? Mam mały domek 96m2 - dobrze ocieplony, Kocioł 15kw (pewnie o 5kw za dużo ale z nawiedzonymi hydraulikami trudno rozmawiać i tak uparłem się max na 15 bo chcieli mi dowalić 20kw ) 8 grzejników z termostatami ( jesteśmy ciepłolubni utrzymujemy 23,5C w domu przez 24h) opał ma własciwości spiekowe więc ustawione mam krótkie czasy cykli: 4s podawanie 32s postoju dmuchawa na 3 biegu otwarta w 30% przesłona podtrzymanie co 15 minut przedmuch przez 20s i krotność 1 zawór trójdzielny ustawiony na 7 z 10 - czyli 70% idzie na dom i bojler 100l a 30% na powrót w trosce o temperature powotu temperatura zadana 63C - histeneza 2C Przy takich ustawieniach i 0 na zewnątrz kocioł dochodzi do zadanej ok 15 minut a 20minut jest w fazie podtrzymania No i tu pytanie jaka jest idealna proporcja czasu pracy do podtrzymania? - jak to się ma do spalania - rozumiem że im dłuzej kocioł w fazie pracy tym więcej wyciagamy z opału zanim ten spadnie do popielnika. Obecne spalanie na poziomie 12kg/dobę - bywało gorzej kiedy podawanie było tłuste np. 6s/ 30 w fazie pracy wówczas pomimo że kocioł był w fazie postoju nawet 60minut to spalanie niemałe no i jeszcze sadza.
-
Timon jaka jest twoim zdaniem najbardziej efektywna relacja czasu podtrzymania do czasu pracy? Do niedawna przekonany byłem, że im więcej czasu w podtrzymaniu tym oszczedniej ale guzik prawda - za duża moc pieca no i mnustwo sadzy. Teraz mając na uwadze spiekliwy opał mam ustawienia i konieczność dogrania mocy do domu mam 3 s podawania na 27s przerwy -( 1:9 )- dom 96m2 dobrze izolowany, termostaty, 8 kaloryferów + bojler 100l. zawór trójdzielny. kocioł 15kw do temperatury zadanej 63c dochodzi ok 10minu trzyma ok 15 (histeneza 2) przy 0 za oknem. no to jaka jest ta relacja?
-
jestem laikiem w temacie. bo przeprowadziłem się z bloku do domu 93m2 i to mój pierwszy sezon grzewczy i przygoda z kotłem na ekogroszek Po miesiącu zmagań z ustawieniami i walką ze spiekami i kraterem dochodzę do wniosku że nastawy przy okresie podtrzymania (czas podawania + nadmuch) są w przypadku domu o niskim zapotrzebowaniu cieplnym kluczowe w temacie właściwego prowadzenia kotła. Dzięki własnym obserwacją i lekturze dochodzę do wniosku że pogląd Robercikus jest w 100% zbieżny z moim. Tyle że w chwili obecnej mam na kotle 55C - co w zupełności wystarcza. Przez 28 dni października kocioł w sumie spalił 170kg ekogroszku :rolleyes: (wynik rewelacyjny związany z aurą za oknem). Ale wyniki choć są kluczowe, to są pochodną wielu czynników. Temat spieków udało się załatwić: skracając interwały w trybie pracy z 48/8 do 5/30 (przerwa w podawaniu - czas podawania). Choć być może podniesienie temperatury na kotle również załatwił by sprawę tego nie wiem Temat kraterów udało się załatwić: skracając interwał w podtrzymaniu do 12 minut, podawania 5s i przedmuchu 10s Jak udało się ogarnąć temat samego kotła (tak mi się wydaje) doszedłem do wniosku, że (zgodnie z moją teorią) oszczędności na prądzie i opale uzyskać mogę dzięki wydłużeniu czasu kiedy to piec jest w okresie podtrzymania. - Tu kluczowy okazał się zawór trójdzielny który w zależności od ustawienia dysponuje produkowanym ciepłem. Przy obecnej jesieni z moich obserwacji pokazuje się że ustawienie 50% dom i cwu 50% powrót w zupełności wystarcza do zaspokojenie zapotrzebowania cieplnego domu oraz maksymalizuje czas w jakim kocioł jest w okresie podtrzymania, dzięki czemu osiągnąłem zamierzony cel. Jakieś inne spostrzeżenia? B)
- 1658 odpowiedzi
-
- Heitz
- Heitz Eko 3
- (i 6 więcej)
-
Znalazłem odp na zadane przez siebie pytanie: No i proszę o merytoryczne tłumaczenie jakie argumenty przemawiają za każdą z tych szkół:)
- 1658 odpowiedzi
-
- Heitz
- Heitz Eko 3
- (i 6 więcej)
-
możesz to rozwinąć? U mnie jak ustawiłem rozsądnie zawór trójdzielny, kocioł trzyma zadaną temperaturę dłuuugo, kaloryfery ciepłe ale nie gorące - ilość ciepła w kaloryferach wystarcza do ogrzania domu do 22C . W fazie podtrzymania mam nastaw co 12 minut podawanie przez 5 s i dmuchawa przez 10 Z mojej teorii w ten sposób 1. dbam o własciwą temperature powrotu 2. ciepło nie ucieka w komin. A tu timoin sugeruje że długi okres podtrzymania nie zawsze jest korzystny. Przyznam że troche jest to sprzeczne z moją teorią wlasciwej dystrybucji ciepła i opału
- 1658 odpowiedzi
-
- Heitz
- Heitz Eko 3
- (i 6 więcej)
-
czytam forum i podziwiam osoby zaangażowane:) Jestem nowym użytkownikiem, kocioł na ekogroszek użytkuje od miesiąca. Większych problemów nie mam ale jestem na początku drogi.... więc pewnie nie zdaje sobie jeszcze sprawy że mam problemy - no niby się pali i ciepło a to że spieki i palenisko zapadnięte w pierwszym tygodniu wydawało się mało ważne :P Dom 93m2 dobrze ocieplony, instalacja: kocioł co: 15kw GreenEco z Pleszewa ze sterownikiem z Łęki Opatowskiej - http://www.prond.pl/index.php/titanic-2s. Zawór trójdzielny na zasilaniu, termostaty na kaloryferach. Jak wspomniałem wcześniej niby wszystko jest ok ale jak czytam o konsekwencjach wysokiej temperatury spalin czy niskiej temperatury powrotu to obawy się budzą i pytanie: .1 Skąd mam widzieć jaką mam temperaturę spalin? 2. Skąd mam wiedzieć jaką mam temperaturę powrotu? (nie mam takich opcji podglądu w sterowniku) - No i ten magiczny zawór trójdzielny - do tej pory ustawiony był na max otwarty - jak rozumiem oznaczało to że 100% ciepła szło na dom i 0% na mieszanie wody z powrotem. W praktyce jak otwierałem w letnie dni zawory na dom (w czasie gdy kocioł obsługiwał wcześniej jedynie CWU) temperatura na kotle spadała o kilkanaście stopni i długo kocioł dochodził do zadanej temperatury.... Więc wczoraj zmieniłem ustawienie zaworu z 10 na 7 i już jest lepiej:D i zaczynam łapać idee jego działania. Jednak jak się wczytuje w wątek to rozumiem, że regulując zaworem i temperaturą zasilania instalacji i powrotu możemy w sposób efektywny wykorzystywać produkowane ciepło.... No bo ponoć zdrowo na kotle trzymać temperaturę 55C ale na kaloryferach wystarczy 45C jeśli za oknem jesień a nie zima. (bo jak miałem zawór na 10 to po 20minutach termostaty zamknęły kaloryfery i woda tyko w rurkach stygła, przebyła niepotrzebnie długą drogę i wracała schłodzona do kotła) No i pytanie jak umiejętne regulowanie zaworem wpływa na ilość spalanego opału? - no i skąd mam wiedzieć jaka temperatura idzie na dom skoro 30% ciepła idzie na powrót z temperatury 55C z kotła? Czy w tym wszystkim chodzi o to aby temperatura na kaloryferach była dostosowana do zapotrzebowania cieplnego budynku w taki sposób aby kaloryfery jak najrzadziej zamykane były przez termostaty - czyli lepiej żeby letnie były przez kilka godzin niż gdy rozgrzewają się na 20 minut az parzą a później szybko stygną - no jak to jest z tą efektywnością wykorzystania ciepła?
-
realne 17kw wykorztsane to przy tęgich mrozach to tak szacunkwo 170m2, budynek nie ocieplony
- 1658 odpowiedzi
-
- Heitz
- Heitz Eko 3
- (i 6 więcej)
