def
Stały forumowicz-
Postów
767 -
Dołączył
-
Wygrane w rankingu
12
Typ zawartości
Forum
Wydarzenia
Blogi
Artykuły
Treść opublikowana przez def
-
Już się witałem? Jako posiadacz zasypowego kotła z Zębca wiem co piszę. Niech Panowie otworzą w czasie pracy taki kocioł jak mój , to się przekonają, że spaliny idą dołem, a całość się pali, smaży, paruje, bucha, zlewa .... kipi smołą i skutkuje izolacją. Niemieckie dolniaki też są do ......y ale ich instrukcje uczciwie zabraniają w czasie pracy zaglądania do komory zasypu. Dlaczego? Bo można stracić na długości rzęs. Moja wycieczka zaś jest do zaglądających tu projektantów (wyliczyć jule, i kalorie porównać amator nie potrafi), .... ja nie potrafię. AMATOR za to potrafi poprawić fachowca o czym tu można się przekonać. Projektanci powinni już ze studiów wynieść, że regulować pracę kotła należy poprzez ilość spalanego paliwa ( jak w samochodach), bo nadmiar atmosferycznego powietrza nie szkodzi. Co nam specjaliści oferują? Regulację powietrzem, lub automatyką, która też kulawo działa (jak czytam i przypomina mi żart Jacka Nicolsona o seksie z chińczykiem)). Na forum zaglądają inteligentni, którzy nie mogą się pogodzić z siermiężną techniką lub zawrotnymi cenami za chybione elektroniczne dodatki (tego też się tu doczytałem). Czy ja mam prawo żeby ironizować? Tak . Zapłaciłem za ekologiczny, nowoczesny, niesłychanie sprawny kocioł wiodącej firmy. Takie kotły produkują wszyscy i nikt nie zamierza się z tej produkcji wycofać. Dlaczego? Bo wszyscy mają dyplomy. Czym palą? Wszystkim, tylko nie własnej produkcji kotłem. Niech Wam nie braknie cierpliwości def
-
witam. Era erą, ale czytać należy uważnie. Napisałem, że kocioł był duży ponieważ drwale spalali w nim kłody. Kłoda drewna to około 1 metra długości, czyli kocioł na mały blok lub pensjonat. Te zbiorniki musiały też mieć od 300 do 500 litrów. Należy też założyć , ze domownicy dla fasonu podpalali kominki? W 1981 roku pracowałem jako major domus i nie dociekałem co i jak w inżynierii. Mając własne mieszkanie z etażowym, nawet nie mogłem pomarzyć o wełnie mineralnej, blasze =5mm, ani o pompach cyrkulacyjnych z czujnikami. To był kosmos. Tak wielu z nas wyjeżdża na roboty ; do Skandynawii też . Należy nadać temat "turystom", niech sprawdzą te bajkę. Całe wakacje przed Wami. Piszecie o wymianach kotłów na lepsze jak o nowych nike'ach. Jedźcie dla idei na północ. Mój Szwed był poczciwym facetem i ja mu wierzę. W 1981 roku Szwed narysował mi dolniaka w nasi wiodący producenci "odkryli" go w późnych dziewięćdziesiątych ???? Skrytykowaliście też Stropuvę jako dziwoląg, rysujecie (zgodnie z prawdą) w "waszym górniaku" ogień na dole; na rusztach, i mówicie mi, że pali się na górze. Jest to przecież to samo miejsce i w naturze i na rysunku , co w dolniaku. Nie będę się z Wami kłócił; Kopernik była kobietą, ... i proszę mnie nie naturalizować. Pa , dziewczynki... def
-
witam. O akumulatorach słyszałem już w 1981 roku. Na mazurach poznałem Szweda- złotą rączkę i rozmawiałem z nim o eksploatacji domu i o różnicach między Polską a Szwecją. Na rozmowy mieliśmy dwa lata ( on był gwarancyjnym w nowym obiekcie). Od niego wiem, że skandynawski drwal opuszcza swój dom i rodzinę na 5 do 6 dni. Przez weekend "wita się z żoną", pali w kotle na cały tydzień !!! Podobno mimo ich strefy klimatycznej to im wystarcza. Kotły są relatywnie duże i są to dolniaki z dolnym odprowadzeniem spalin do poziomego płomieniówkowego wymiennika. Palą tylko drewnem ( kłodami). Akumulator to super starannie ocieplony zbiornik (wtedy 40 cm wełny i ortopedyczny gips). W kotle pali się na pełny gwizdek. Sterowanie tylko poprzez pompę cyrkulacyjną i pokojowy czujnik temperatury. Pojemności akumulatora nie pamiętam, ponieważ była to dla mnie dziedzina obca i nie byłem tym zainteresowany. Podkreślał potrzebę potrójnych próżniowych szyb, izolacji budynku, zwartej bryły budynku, ocieplony dach. O ocieplaniu elewacji już tu gdzieś pisałem. Powiem jeszcze, że te "wasze" zasypowe dolniaki powinny uwzględniać możliwość palenia szczapami drewna a jeśli są na węgiel, to komora zasypowa powinna być bez płaszcza wodnego, lub już fabrycznie wyłożona szamotem. Niech moc będzie z Wami niemazur z Mazur
-
witam. Kolego Moogli, jeśli nie zmieniłeś kotła, spróbuj załadować go po drzwiczki, tak aby nie zatkać miałem prześwitu komory, i rozpal drewnem w górnych drzwiczkach i następnie jeszcze trochę węgla. Twój kocioł powinien ci dać równą temperaturę i powinien też palić się znacznie dłużej niż 8 godzin. Przy takiej obsłudze i kocioł i komin jest suchy i wolny od smoły i sadzy. Twój kocioł ma wspinający spaliny wymiennik więc to powinno zadziałać. Rozbierałem piec kaflowy, którego wnętrze stanowiła wspinająca się serpentyna. Były tam sadze, ale pamiętam że mimo gorących kafli, rura dymowa (czopuch) nigdy nie była gorąca. Zlecając samoróbkę kotła, przeniosłem to rozwiązanie i byłem z żoną przez szesnaście lat bardzo szczęśliwym użytkownikiem kotła. Po kilku paleniach (jeśli nie braknie Ci odwagi, a niebezpieczne to nie jest) podziel się z nami swoimi obserwacjami. Niech moc ciepła.... def
-
Witam Jako wapniak powiem, że choć nie nadążam za sterownikami, to forum jest bardzo potrzebne i użyteczne. Z tego forum można łatwo przekonać się, że wiodący producenci produkują buble i dopiero dzięki Waszej inteligencji i pracy stają się efektywnymi i ekologicznymi kotłami. Nie spotkałem żadnego postu ( prawda, że nie przeczytałem wszystkich) od zadowolonego nowicjusza-nabywcy nowego kotła. Jedyni zadowoleni to ci, którzy spędzili w kotłowniach miesiące na próbach, przeróbkach (na szczęście tylko w oparciu o szamot) i analizach. Zdumiewającym jest, że producenci tu nie zaglądają, choć mają odwagę umieszczać tu swoje reklamy. Dlaczego żaden forumowicz nie został jeszcze konsultantem jakiegoś producenta? Nikt nie jest godzien? Mam inne zdanie, ale ze względu na Was, nie będę używać proletariackich niegrzeczności. Pozostając przy powyższym stwierdzam, że po lekturze Waszych wypowiedzi nie jestem w stanie podjąć decyzji w sprawie ewentualnego zakupu nowego, ekologicznego, z certyfikatami i atestami, kotła. Dla mnie rynkowa oferta to złom , którego sobie i nikomu bym nie polecił. Niech moc ciepła będzie z Wami def
-
Witam. Jak widzę, wszystko źle. A co powiecie o umieszczeniu przy "logo" rodzaju użytkowanego kotła lub innego wyróżnika świadczącego o praktycznym umocowaniu autora wypowiedzi? Obecnie można tego dociekać dopiero po przeczytaniu wypowiedzi. Podobałoby mi się móc identyfikować kolegę po " pogrzebaczu. def zębiec dolniak
-
Witam. mam kocioł w piwnicy, mieszkam na pierwszym piętrze, na drugim piętrze ( na strychu) mam pokoik. w mieszkaniu posiadam dwufunkcyjny kocioł gazowy ; one mają pompę cyrkulacyjną. Ogrzewanie grawitacyjne działa bez zarzutu. Jak mam rozpalony kocioł na węgiel i po paru godzinach się wypali (ostygnie) - kocioł gazowy sam startuje i trzyma w mieszkaniu zadaną temperaturę. Mimo tak dużej różnicy wysokości, kocioł w piwnicy jest też lekko podgrzewany; oczywiście ze stratą dla mnie. Powinienem założyć jakiś zawór ale strata wydaje się być znikoma. Osobiście zrezygnowałbym z bojlera na rzecz elektrycznego. życzę udanej inwestycji def
-
Witam Was. Zbuntowany i niepokorny. Wszyscy Panowie macie rację i nie macie tej racji. Na każdym kroku i ja czuję się naciągany. Nowoczesność i technologia galopuje, ale wdrażający nowinki najczęściej posiadają brak szacunku do tego co stare; a nie słusznie. Temperatura pokojowa to 18*C ??? Czyja żona i dzieci wysiedzą w takim cieple? 21, 22*C to co innego. Dawniej kąpano się raz na tydzień, mieszkano w kuchni (czasami spano), mieszkanie to pokój z kuchnią, wychodek w korytarzu lub podwórku. Tak żyli nasi dziadkowie i myślę, że po spartańsku. O statystycznym mieszkaniu nie będę pisał, ale o ociepleniu, tak. Powszechnie lepiony styropian jest układany szczelnie na całej elewacji. Niemcy też to robią, ale co 60-80cm robią pionowe 5cm przerwy na "oddychanie" od fundamentu lub nieco powyżej aż po dach. Tam też stosuje się wełnę z celulozy (ekofiber), która oddycha i daje się wdmuchać przez małe otwory i i... kosztuje znacznie mniej niż styropian. U nas ten temat jest zmonopolizowany i kosztuje zaporowo bo prawie 2X tyle co styropian?!? Rekuperatory znam z telewizji ale są dość drogie i trzeba mieć na nie miejsce na strychu i piwnicy, bo to dotyczy też ścieków. W nowym lub chociaż samodzielnym domku jest to możliwe. Dlaczego irytuje mnie nowoczesność? Bo jest wprowadzana na skróty z pominięciem pobocznych spraw, które kiedy wychodzą to winnych nie ma. Mam pewność, że większość sprzedaje , a inni kupują instalacje których działania w różnych warunkach są odmienne; zwłaszcza od warunków w laboratorium i na papierze. Czy ja piszę o kotlarstwie? Chyba też. Ile kotłów i instalacji c.o. działa bez prądu? Ile z nich działa lepiej bez wentylatora? Z tego co czytam, to cuda to nie są. Ja się ich boję. ANDRZEJ, zrób tej wentylacji i kotu syfon; korytarzyk w do dołu (około 30cm różnicy poziomów) to w piwnicy będzie trochę cieplej a wszystko powinno i tak dobrze działać. Moja kobieca intuicja mi mówi, że lepiej nic więcej nie pisać. Niech moc ciepła...... def
-
Witam. A może ranking konstrukcji kotłów? Firmy mogą się czepiać z powodu złych opinii lub notowań. Konstrukcje są natomiast powielane a różnice wręcz znikome. Na podstawie rankingu łatwiej podjąć decyzję o kupnie. Górniaki, dolniaki, dolniaki ze sterownikami, z podajnikami, z rodzajem paliwa, specjalne, i tak dalej.... Czy to możliwe? def
-
Kłaniam się. podoba mi się Twoja wypowiedź. Muszę pomajstrować na dachu. Z plotek wiem, że ten problem jest dokuczliwy na ostatnich piętrach starego-nowego budownictwa (z płyty). def
-
Witam ponownie. Przyczyną ulewania się zimnego powietrza z wentylacji i cofania się spalin jest brak efektywnego napowietrzania ogrzewanych lub takich, w których zużywa się tlen ( kominki, kotły, piece, - wszystko co może wytworzyć czad) lub przegrzanych pomieszczeniach . Ulewanie jest tak przykre, że mieszkańcy zatykają po odbiorze technicznym takie nawiewy. Stosowanie dziur w elewacji jest powszechne. Na kominie stalowy daszek (nierdzewna dekoracja) niczego nie załatwia, chyba że skropliny. Ja nie pozwoliłem sobie na takie rozwiązanie i mój przewód spalinowy daje mi może 50 ml kanałowych kropelek. Komina nie mogę zasyfonować , bo ewentualne wycieki gazu ziemnego nie miałyby ujścia. Bezproblemowe jest zastosowanie gazowego ?kotła z zamkniętą komorą spalania. Osobiście opisany problem nie dokucza mi w łazience, ale w kuchni. Musze gotować przy uchylonym okienku, bo dziury w elewacji nie chcę robić. Temat zapewne się rozwinie def
-
Witam Panów. Zapewne wielu i ja też mam problem z "ulewającym się" zimnym powietrzem z wentylacyjnego kanału. Oczywiście znam przyczynę, natomiast nie jestem zadowolony z obecnie stosowanych rozwiązań. Sądzę, że te są Wam, większości znane. Chcę przedyskutować moje "przemyślane" przemyślenia. Uważam, że szczególnie projektując lub budując można ewentualnie wziąć pod uwagę poniższe rozwiązanie. Wentylacyjne zasilenie w świeże powietrze pomieszczeń; łazienki i kuchni, poprowadzić już z piwnicy. Pomieszczenie w piwnicy musi mieć zachowane standardy aby nie unosić zapachów lub powietrza ubogiego w tlen. Myślę, że takie powietrze będzie znacząco cieplejsze niż : BACA; z pola, RESZTA; ze dworu. Byłbym za tym, żeby nawet to zasilenie bezwzględnie wymuszał cichy wentylator. Wentylacyjny kanał z piwnicy byłby zamknięty gdzieś nad podłogą, koniecznie powyżej kratki nawiewowej. Kratka wywiewna, jak dotychczas pod sufitem pomieszczenia i oczywiście na tym samym kanale. Tenże kanał , już na dachu powinien moim zdaniem zostać zasyfonowany ; przykryty "kapeluszem" lub zawinięty do dołu, i być dobrze ocieplony( izolacja termiczna). "Lustro" termiczne ma 60cm; mimo różnicy temperatur powstrzymuje "przelewanie się" ciepłego z zimnym??? Spodziewam się, że takie rozwiązanie jest możliwe, i korzystne. Może nawet już takie rozwiązania są stosowane; oczym nie wiem. Naiwne? co nie? def
-
Myślę, więc jestem. Palę, więc piszę. Uroczyście oświadczam, że jestem amatorem i to pierwszej wody. Bawmy się , ale jest okazja się uczyć (ja też znajduję tu ciekawe uwagi, o których nie mam pojęcia. Nie ścigamy indywidualnych tekstów , tylko ustalamy nazewnictwo w "kąciku" "zabaw". W kotlarstwie, nasi profesjonaliści nie nazywają "zwrotnicy ciągu" zwrotnicą choć ją stosują, bo nawet im taka nazwa nie przyszła do głowy. Dzięki za zainteresowanie i reakcje. Wielki aktor p. Gustaw H. określił mądrali, że ci mówią "dupa" przez "ł" i my też nie mówmy. To forum dotyczy wstrętnego tematu, ale jest tu bardzo miło i interesująco. Mam szacunek dla tych co im się chce udzielać porad. def
-
Panowie. W kotłach opał się skrapla a w piecach chyba nigdy, no może przy b. mokrym drewnie. Pytam ; czy palimy drzewem czy drewnem. drzewo rośnie a drewno jest drzewo trup. Myjemy zęby dwa razy dziennie, czy z dwóch okazji ; kiedy do ludzi i do łóżka. Pijany Polak to normalne, czy powszechne ale nie normalne. Jestem za polskim, bo nam ...... jeszcze zginie, mimo, że żyjemy ... i żeby nam nudno nie było, trzeba poloźmawiać. Sam mam powszechne kłopoty z poprawnym polskim, jeszcze przeczytacie... def
-
Witam. Nie wiem czy jestem ignorowany, czy to co napisałem odpowiada Waszej znajomości zagadnienia. Proponuję przyjąć następujący podział: kotły - konstrukcje stalowe lub żeliwne z płaszczem wodnym do wytwarzania ciepła na peryferyjne radiatory, piece konstrukcje stalowe, żeliwne, ceramiczne ( murowane) do wytwarzania ciepła w ? jednym pomieszczeniu, z ewentualnym przesyłaniem tego ciepła za pomocą kanałów. Kotłopiec, czy też piecocioł to też pewnie ktoś użytkuje i polubi taką nazwę. Mnie się bardzo podoba. A Wam? def
-
Palę , więc jestem Panowie, -kocioł posiada płaszcz wodny, - piec jest bez płaszcza, - piec może mieć wężownicę a bardziej "podkowę" lub wymiennik jako "ciało obce" (implant), - Nagrzewnica jest mobilna na prąd, ropę, gaz i składa się z palnika i wentylatora; zastosowanie doraźne i tymczasowe. Ogrzewanie centralne w oparciu o system wodny lub powietrzny. System wodny grawitacyjny ( dolny lub górny), system wodny wymuszony ; pompa cyrkulacyjna. System wodny wymaga instalacji hydraulicznej wypełnionej wodą lub wodą z ? glikolem. System centralnego ogrzewania na powietrze wymaga kanałów. I tak dalej. .. dalej Jeśli źle , to poprawcie bo nie chce dalej brnąć w ciemno. Niech moc ciepła będzie z Wami def
-
Witam. Palę więc jestem... Jestem za tym, że ta woda to skropliny z powodu już tu idealnie opisanych. Trzy grosze: często widuję blaszane "podwyższenia" mające wzmóc ciąg. Infantylny błąd. Metal jest wrażliwy na zmianę temperatury i się rosi. Ciąg w kominie zaczyna się od ogrzania całego pionu. Byłem w Anglii i przyglądałem się wszystkiemu i kominom też. Angole na każdym kanale kominowym stawiają ceramiczne (lekko bąbiaste) rury. Wydedukowałem, że po to, aby wyziewy z kanałów kominowych nie ulewały się po przegrodach do sąsiednich przewodów. Nadto w naszym klimacie zalecam wszystkim ocieplanie kominów i żadnych grzybków tylko owiewki jak huzarskie hełmy. def
-
Witam. Jestem prosertywny (uprzejmy) ale nie chcę się powtarzać. Przeczytaj moje wcześniejsze posty z tego kącika, to wiele Ci się wyjaśni. Do tego co już napisałem, mogę dodać, że nie inwestuję w zakup lub zlecenie wykonania kolejnego kotła, ponieważ inwestuję w kolejną nieruchomość . Jeśli po lekturze postów zadasz pytanie, to odpowiem. O kotłach, wentylacji, i kominach mogę długo chociaż nie mam pewności czy mądrze. Mam nadzieję, że lektura rozwieje Twoje podejrzenia , że nie potrafię palić w kotłach. 150*C- 230*C na czopuchu w górniaku o poziomo wspinającym spaliny wymienniku to czysta strata; ciąg dobrze działa nawet przy 70*C . Syfonowe górniaki i dolniaki mogą się zadusić i muszą mieć właśnie min 120* . Niech moc będzie z Wami def
-
Wtam. Mam propozycje; -utworzyć słownik palacza- kotlarza, - podział tematów jest ok, ale "ściana płaczu i gorzkich żalów" lub szybka eliminacja postów nie na temat (oszukany?), - poradnik. Z postów już istniejących złożyć "poradnik", który pozwoli odsyłać pytających do już opisanych zagadnień. Lubię jak to co się robi przeradza się w coś konkretnego, takiego do "pomacania". Tu wszyscy mają rację choć tylko nieliczni wiedzą o czym piszą i z czym mają do czynienia. Rozmarzony def
-
Kolego. Właśnie demonstrujesz z a s m o l n y choć wysuszony wymiennik. Twoja "prosta" konstrukcja nie daje się niczym oczyścić. Wyhodowałeś wzorcową izolację ze smoły. Twój kocioł ma niesłychane straty ciepła. Przyjazna konstrukcja posiada okrągłe otwory które usytuowane są poziomo i można je czyścić drucianym wyciorem ( podobnym do tego, czym żona nawija rzęsy) na każdym etapie palenia. Okrągłe płomieniówki mają też większą powierzchnię absorpcji ciepła. Rury opłomykowe ( jak w chajnówce ) przeszkadzają w komorze, sprawiają prawie natychmiastowe ciepło w kaloryferach ale też jako pierwsze w tych kotłach noszą ślady zużycia. Podejrzewam też, że Twój komin również jest zasmołowany. O dobrym spalaniu świadczy wyczystka w kominie; sucha czarna sadza i popielata mąka z popiołu. Kto ma taki komin, ten jest dobrym palaczem. Jestem sokole oko (noszę okulary) i może źle Twoje zdjęcie interpretuje. Napisz proszę co masz w wyczystce; asfalt? W ciągu dwóch lat zmieniłem trzy kotły, następne dwanaście lat paliłem w jednym (własnej konstrukcji) a ostatnie lata to kolejne dwa kotły ; oba fatalne. Moja wyczystka to dno! def
-
Witam Panów. Gratuluję pożytecznego hobby. Chcę zatrzeć nieprawdziwe wrażenie, że jestem przeciwnikiem kotłów z dolnym spalaniem. Ponieważ sam doświadczyłem (przez ??? 25 lat) palenia w sześciu kotłach o różnej konstrukcji, ale bez sterowników, "dopracowałem się" następującego podziału: - Dolniaki są najlepsze na drewno i drewnopochodne - Górniaki ( paląc w nich na stosie opału do spalenia) na węgiel i nieźle na drewno z przewagą trocin - Kroczące(z podajnikami i te dopiero do zbudowania) jako uniwersalne. Wprowadzane przez Was konstrukcje specjalne wydają się bardzo obiecujące. Konstrukcje specjalne wymagają zawsze specjalnych materiałów i specjalnej obsługi. Kotły z podajnikami wymagają specjalnej gradacji paliwa. Dolniaki oferowane na rynku uniemożliwiają stosowanie w nich drewna (za mała komora i skraplanie się wszystkiego w komorze ) Górniaki nagminnie i powszechnie źle obsługiwane i źle opisane w instrukcjach obsługi. Zwyczajowe palenie w nich na rusztach to głupota i marnotrawstwo. Spierać się będę że wszystkie dotychczasowe rysunki przedstawiające dolniaki i górniaki przedstawiają stos paliw i płomienie pod tym stosem i różnią się miejscem odprowadzenia spalin; górą lub dołem. Tyle teraz bo do pracy... def
-
Kolego ja męczę się na dolniaku z Zębca !!!! o udoskonalaniu konstrukcji kotła w którym było już palone należy zapomnieć def
-
a w jaki sposób palisz kolego w tym górniaku? na rusztach czy na stosie opału do spalenia? zanim przejdziesz na dolniaka znajdź ; na składzie opału kogoś, kto już go ma i wproś się na oględziny. Watro. życzę sukcesów def
-
Jeszcze raz. Może najefektywniejszym będzie kominek z płaszczem wodnym. Podłączysz do istniejącej instalacji, zamontować możesz w jeden dzień; oklejenie kominka cegłami możesz zrobić po sezonie, będzie to miało wygląd i nie trzeba nigdzie latać żeby dołożyć. Drewno jest miłe w paleniu. Zalecam też wzbogacić kominek wspinającym się "labiryntem" z płaszczem wodnym bo chyba trochę za dużo w nich ucieka w komin. I ocieplać, ocieplać, regularnie wietrzyć i stosować możliwie suche drewno def
-
Heso. Jesteś nie amatorem ale bardzo pozytywnym maniakiem ( to komplement). Cały czas wypowiadasz się jednak w oparciu o tajemnej dla nas konstrukcji swojego sprzętu do wytwarzania ciepła. My wszyscy latamy śmigłowcami a ty już odrzutowcem. Ten kącik miał nas sprowokować do usprawnienia istniejących bubli. Gdzie jest prowokator lub chociaż ktoś, kto ma możliwości narysowania i zbudowania prototypu? Ty sam jeśli sprzedasz pierwszy kocioł i nie opatentujesz go w USA to za dwa tygodnie będzie go produkować cała...... co nam jeszcze nie zginęła. Jak już pisałem, przekroczyłeś barierę a twój piec? nie jest podobny do tych na rynku. Twoje robocze temperatury nie mają stałego charakteru i sam wiesz, że nawet mała zmiana parametrów zmienia pracę.... np ? silnika w samochodzie. Osiągane przez ciebie turbo może przepalić każdą blachę . Widziałem to w trociniaku "trumnie" z płaszczem wodnym. Kocioł 250x80x80 połączony śrubunkami podskakiwał 5 cm do góry kiedy wybuchały skumulowane gazy. Ani jeden wodny szczebel rusztów nie był cały. Zabity kamieniem nie wymagał nawet pospawania, takie to było szczelne. Właściciel dziurę przesłaniał prętami zbrojeniowymi. Zgadzam się, że jeśli pali się na zasadzie turbo to wszystko można spalić ekologicznie. Popularne kotły działają na zasadzie swobodnego spalania i temperatur, które nie mają gotować wody w kotle. Twój turbo-kocioł powinien mieć materiały ognioodporne (jak w kotłach olejowych) i powiększoną ilość wody, najlepiej wzbogacony o akumulator (bufor). Niemieckie kotły na drewno o wnętrzu klepsydry wyłożonej szamotem mają wpisane zalecenie okresowego wypalania całego wnętrza celem uniknięcia lasowania się szamotu. Palenie na rusztach w górniaku to jest czysta strata i bezmyślność. Nie takiego palenia jestem zwolennikiem. Jeśli przyjmiesz "moją" interpretację górnego i dolnego palenia oraz kroczącego palenia to twoje turbo też może mieć zastosowanie. Paliłem w górniaku u góry i w płomieniówkach mogłem zawsze pokazać turbo. W moim górniaku palonym u góry ma miejsce regularne spalanie (o stałym natężeniu, szybkości, równo aż do wygaśnięcia. Wymyśliłem też do niego podnośnik żaru aby móc uzupełniać paliwo jeszcze przed wygaśnięciem. Najwięcej obiecuję sobie po kotle kroczącego spalania..... To jest jednak masturbacja; wyjaśniamy sobie co poeta ma na myśli???? def
