Skocz do zawartości

def

Stały forumowicz
  • Postów

    767
  • Dołączył

  • Wygrane w rankingu

    12

Treść opublikowana przez def

  1. Witajcie Druhowie. Roszenie ma więcej wspólnego z kotlarstwem niż by się mogło wydawać. Problem "czystej szybki" w kominkach i piecach z wizjerem jest nie we wszystkich modelach rozwiązany. Kotły "dolniaki" z dolnym odprowadzeniem spalin wytwarzają destylaty, a te roszą się na ściankach wodnych komory . To roszenie jest przecież niepożądane . Komunikacja destylatów i powietrza we wnętrzu kotła to też zaniedbane zagadnienie. Buderus a za nim Zębiec lub odwrotnie, dają na grodzi dwa "ceowniki" chyba w celu poprowadzenia nimi destylatów. Te ceowniki prawie natychmiast zalepiają się smołą i nie spełniają swojego zadania. O czyszczeniu tych ceowników chyba nikt nie myśli. Suszenie prania jest skuteczniejsze na wietrze niż w ciepłym a cichym zakątku. Wasza "słynna praczka" ( znacie "grę półsłówek") zuch def
  2. Witam Panów. Ta poruszona kwestia rosy jest dla mnie za trudna, ale moja "kobieca intuicja" mówi mi, że ma tu miejsce to samo zjawisko, co przy zbliżaniu się "operatora pogrzebacza" do dymiącego się ogniska. Otóż, niezależnie od kierunku prądu powietrza ( wiaterku) , dym po krótkiej chwili "rzuca " się na "opiekuna" ogniska??? Zarówno ciepło jak i zimno powoduje ruch powietrza jak woda w rzece lub piasek na wydmach. "Palacz " przy ognisku zakłóca napływ powietrza do ogniska i deformuje "aurę"? Ciepło ma kształt odwróconej kropli, w kotle o wnętrzu sześcianu "martwa" strefa w której odbywa się naturalna komunikacja gazów, to... kąty. Czy tak się dzieje jak sobie to wyobrażam? Proszę o sprostowanie. Paliłem ognisko, ale się nie poparzyłem. Wasz zuch def
  3. Szanowni Panowie. Czy są tu też Panie? Tak mi przykro, ponieważ nie ma takiej dziedziny, w której jakiś polski produkt jest dobry. Spodziewam się, że kocioł jest fantastyczny, ale dlaczego autorami są ??? holendrzy? Gdzie są nasi inżynierowie? Żeby chociaż okazywali kompetencję. Miarą kompetencji nie jest dogłębna znajomość uprawianej dyscypliny, ale zdolność przyznania się do błędu jeśli się taki przytrafi !!! Zwłaszcza kiedy absolutny brak sukcesów. Pokażcie mi inżyniera, który potrafi rozmawiać i spełnić to kryterium ( moje kryterium) . Jestem na to wrażliwy, bo mój starszy brat jest inżynierem i nie jest wstanie udźwignąć "gula" kiedy wprawiam go w zakłopotanie. Urzędników i kadrę inżynieryjną przemilczę; tłumaczę sobie że mogą być znużeni lub chorobliwie zatroskani o stołek i biurowy kubek do naparzania "fusianki". Życzę nam , aby ktoś jak Heso lub Last Rico zadziwił świat. Chcę się cieszyć jak Czesi z rozrywkowego plastiku, Niemcy z Mercedesa (ci to mają tego moc) .. i mieć ciepło. Ponieważ dalsza dyskusja może mnie przeróść, mogę się mniej udzielać ale pozwolę sobie na drugą prywatną sentencję: Mądrość jest formą autyzmu a ludzie wykształceni dość powszechnie cieszą się dobrym zdrowiem. Niewykształceni ? ci to są dopiero czerstwi... Zalecam wszystkim trochę pokory i dystansu do siebie i tego co się uprawia. Życie jest brutalne i nie zawsze opłaca się wygrać. Próbować oczywiście należy zawsze. Z wyrazami sympatii def
  4. ........................ oj nieladnie. witam... Oj nieładnie. Zrobiło się niesmacznie. Forum opiera się na anonimowości a szanowny Rafallle puszcza wiatry! Nawet nie jestem ciekawy z jakiego powodu. Mamy się tu spierać o technologię a nie jakieś ambicje. Powinno mi być po drodze z Last Rico ponieważ pewne rzeczy widzę identycznie , w innych nie jestem zorientowany... Nie przeczytałem wszystkiego, ale ten Pan robi za "pogotowie" ( to całkiem zbożne, my tutaj też, choć marzyło mi się że coś wyrysujemy) , a brak mi poszukiwania radykalnych rozwiązań. Muszę się mylić, ponieważ prawie nic nie przeczytałem. U Heso podoba mi się ( w kwestii wyższości spalania górnego nad dolnym się różnimy), że jest i amatorem i poszukiwaczem ( to wnoszę z postów). Dla mnie Heso pozostaje autorytetem. Mój podnośnik żaru nie powinien sprawiać więcej kłopotu konstrukcyjnego niż odpopielacz. Na ten wzór kotła zdecyduję się jeśli ktoś dojdzie do zbudowania ??dopalacza (cylindra). Gdybym teraz musiał zbudować kocioł , to tylko JAMNIKA; na połówki kłód i bez szybra ale z prawie zimnym czopuchem. Jestem zmęczony poprawianiem świata i nie zamierzam wchodzić w koszty. Spawacz z garażu nie daje gwarancji na wykonanie i ma skłonności, jeśli się nad nim nie stoi, do poprawiania projektu ( o czym się boleśnie przekonałem). Nie polecam. Swoją drogą Last Rico wydaje się nie być amatorem to należy zapytać dlaczego tych rad nie ma w instrukcjach obsługi i dlaczego produkuje się tyle bubli pod wyrobionymi markami? Pewnie nie wiecie, bo to tajemnica państwowa, że instytuty nie mają laboratoriów do badania naszych , małych kotłów i zdają się na kopiowane starocie i plagiaty przedstawiane przez producentów. Mylę się? Jak odbywają się badania zgodności z normami? Jest dobrze, ale nie najlepiej jes..... Zaśpiewamy? def
  5. Witam Panów. Tak, ten drugi sposób to jest spalanie "górne" Ten sposób palenia węglem a także drewnem jest mi znany od 1975 roku i nadal go propaguje tym co są leniwi lub organizacyjnie ograniczeni (chcieliby ale nie mogą). To górne spalanie ma się tak do tego co osiągnął Heso jak paląca się lutlampa do tej samej lampy kiedy osiągnie "kitę" właściwą. Takie spalanie (z efektem Heso) jest akustycznie różne od wszystkich jakie mają miejsce w kotłach na paliwa stałe. Heso osiągnął swoje spalanie bez sterowników, dmuchaw, wyciągów. To samo działa. Skąd wiem ? Sam to czasami widywałem posługując się knotem i uchylaniem różnych drzwiczek. Poza tym jeśli byłeś w Norwegii i karmiłeś fiordy a masz okazję pogadać z kimś co też tam był, to ten trzeci i tak nic nie zrozumie. "Mój " kocioł miał bardzo dobrze rozwiązaną komunikację powietrza i spalin oraz płomieniówki których było dużo a oczyszczone sadze spadały mi do komory. Tak rozwiązanego wnętrza nie ma jeszcze żaden kocioł, a minęło już 20 lat. Za komuny nie rozwinąłem produkcji z powodu zaopatrzenia w blachę, elektrody, narzędzia i braku koneksji (szczególnie partyjnych z którymi jeśli się je miało, też nie było łatwo) Co do tego "górniaka" z drugim sposobem palenia to jest możliwość dokładania w czasie pracy. Może temu posłużyć podnośnik żaru oraz konieczność dostosowania komory do pracy tego podnośnika. Skomplikowane? Nie , ponieważ wnętrze kotła odrzuci wszystko co słabe i pogmatwane a ja mam to przemyślane. Podobałoby mi się aby do takiego kotła wsadzić jeszcze cylinder, który da "KITĘ". Cylinder w górniaku będzie mniej wrażliwy na wewnętrzne i zewnętrzne warunki , to jest rodzaj paliwa i jego zawiechę, a także pogodę. Każdy kocioł w sklepie jest fantastyczny a po podłączeniu zaczynają się kłopoty królika, który kilka lat po ślubie nie miał potomstwa. Bo ... nie stosował odpowiedniej diety???? Pointą zaś jest fakt , że z żoną nie "sypiał" . Pionta mojej wypowiedzi, oprócz tego że produkowane są buble jest i to; gdyby w instytutach poświęcono kotłom uwagi chociaż mały procent tego co my, to może byłaby jakaś poprawa i prawie żadnych atestów i nagród za EKOLOGIĘ!!! Spróbujcie sprzedać te wasze ekologiczne produkty w Niemczech ???? Gwarantuję policję , straż, wojsko i Erykę S. O wyższości palenia ciągłego na "stosunkiem " przerywanym. Spróbujcie na każdych światłach i każdym zatrzymaniu wyłączać silnik bo jazda po mieście i na trasie jest zbyt niewyraźna. def
  6. c.d. Heso. Nie jesteś byle kim, nie palisz w byle czym, Tobie wolno spalać BYLE CO. Ty spalasz , a ludziom się tli. Nie stawiaj siebie obok tych, co nie myślą i nie mają innych celów jak micha, kasa i wóda no i byle dziś. Kłaniam się def
  7. Witam. Może się mylę, ale powinieneś kolego poczytać dotychczasowe korespondencje, ponieważ jak sądzę, już prawie wszystko zostało tu napisane. Ja ze swej strony mogę dodać, że koszty amatorskiego poprawiania przez TOMKA fabryki (2,5 tys + zakup kotła ?), zapewne nie uwzględniają Jego prywatnego czasu, który "ukradł" rodzinie. Oczywiście w zbożnym celu. Tomek , gratuluję sukcesu oczywiście w poprawianiu wiodących firm. Polecam też posty HESA - to profesor. Bardzo inspirujące są też na tym forum filmy ze Stanów. Do wcześniejszych moich uwag chcę dodać, że samochody ceną i przeznaczeniem różnią się od kotłów. Jeśli porównywać kocioł z czymś, to może z lokomotywą. Co można z technologii samochodowej przenieść do kotlarstwa? Silnik to kilka cylindrów , kocioł to jeden cylinder. Nawet te na paliwa specjalne (gazowe lub ciekłe). Cała regulacja to palenie lub nie palenie. W samochodach palenie ma charakter ciągły. Uważam również, że w paleniu CIĄGŁYM spaliny można schładzać do temperatury "wyziewów wentylacyjnych". Producenci bubli zalecają na czopuchu 150*C ponieważ to spełnia warunek prawidłowego spalania paliwa w kotle. Tak muszą, ponieważ przeciętny użytkownik pali byle co, w BYLE CZYM i byle jak. A producenci? Wiodący klonują co się da, a da się wszystko. Chcesz zostać posiadaczem dobrego kotła, czy amatorskim wykonawcą - to jest dozwolone ale bardzo kosztowne i ryzykowne def
  8. def

    Literówki

    "Nie doceniamy należytego ocielenia stropu" -znalezione na naszym forum. Mogę też znaleźć własne wpadki, a są, ale nie ułatwię Wam życia def
  9. witam. Czy to woda?, sprawdź czy w zbiorniku pod przewodem kominowym jest płyn. Założę się, że jej tam nie ma. Nie przy tych słabych mrozach. Sprawdzić należy zaciski na rurach instalacji grzewczej. Brak elastycznej opaski lub zbyt przystający hak podtrzymujący rurę powoduje tarcie i daje odgłos stukania. W strefie stukającego haka rura może mieć rysę ok. 4 - 6 mm. Dłuższe odcinki rur się rozszerzają (wydłużają) jak tory kolejowe , druty pomiędzy słupami energetycznymi ( z prądem). Zjawisko takie występuje zarówno przy rozgrzewaniu i przy stygnięciu instalacji. Może to jakaś blacha o naprężeniach, a w strefie zmiennych temperatur stęka? Po ustaniu pracy kotła i rozpoczęciu stukania , przyłóż rękę do rur; poczujesz drgania. Szukaj na "dotyk" a nie na "leniwe" ucho. Taki hak należy rozluźnić. Niezależnie od tego czy mam rację czy nie, napisz co "znalazłeś" def
  10. witam. Dlaczego link w tym temacie jest nie czytany. Absolutnie warto przeczytać. To jest obowiązkowa lektura.
  11. def

    Literówki

    Witam. Bardzo sympatyczny pomysł. Muszę się powtórzyć ; Piecocioł - skrzyżowanie pieca z kotłem (wodnym wymiennikiem ciepła) i kociopiec - kocioł bardzo wypełniony szamotem ??? Oba przykłady na b. pozytywne sposoby poprawiania partackich konstrukcji A pierwszego czerwca mamy dzień dziecka i dzień cioła (dzioęcioła) . def
  12. witam. Heso, nie bądź taki skromny jak ten góral; ...co te ludziska gadajo? Jakie trzynaście wróbli? Najwyżej dwanaście,. no a ten trzynasty najwyżej na jednej nóżce. Moim zdaniem odniosłeś sukces, tylko gon przekuj na produkcję. Powodzenia. def
  13. def

    Kryzowanie

    Witam. Jak widać albo wszystko co napisałem jest dobrze, lub jest tak źle. Sam z tego wykładu nie jestem do końca zadowolony ponieważ wkradły się błędy w pisowni i sam tekst może też być nieco mało czytelny. Gdyby był do tego schemat, byłoby łatwiej (rysować klawiaturą nie potrafię). Jak powinien być zbudowany system zasilania w instalacji grawitacyjnej. Z kotła wyprowadzony jest króciec na śrubunek lub flanszę. Za tą złączką powinno się zainstalować pion (jeśli tylko jeden) lub kolektor (jeśli więcej niż jeden pion). Aby kolektor dobrze działał należy zadbać o SYMETRIĘ, której wyznacznikiem jest środek rury podłączonej od dołu do kolektora. Każde zachwianie odległości od tego środka skutkuje mniejszym a najczęściej żadnym, zasileniem ciepła. Zatem, gdy kolektor przypomina grzebień zasilony z jednego końca a posiadający odprowadzenie szeregiem rur, to tylko pierwsza, najbliższa rura pionu będzie zbierać całe ciepło. Pozostałe , im dalej , tym zimniej. Obrazowo; schemat zasilenia to piramida którą tworzą atleci w cyrku?! Na dole jeden najsilniejszy, na nim dwóch, na tych dwóch może stać jeszcze po dwóch ... a na górze chłopczyk o włosach bląd ( jeszcze płci męskiej) jako odpowiednik naczynia przelewowego. Czyli 1<2<2x2 i mamy cztery piony. Zwyczajowo więcej niż cztery się nie stosuje, ponieważ wtedy zachodzi bezwzględna konieczność wspomagania się pompami. Każde rozgałęzienie zasilenia powinno być robione poprzez stopniowanie przekrojów; (%- przekrój) %50 na dwie "gałązki %40, %40 na 2x %32 , %32 na 2x %20 itd. Dobrze jest pamiętać o lekkim spadku do grzejników. Dla powrotów odwrotnie. NIE WOLNO z poziomej rury odprowadzać kolejnych, pionowych zasileń. Ciepło zatrzyma się (jak na grzebieniu) na pierwszej rurze i popłynie do góry (kolejne będą zimne). Jeśli jest taka konieczność aby poprowadzić nowe dwa piony, należy postąpić tak jak na kolektorze; najpierw unieść i z uniesienia rozdwoić. Nypel, trójnik w "T" i dwa kolanka CIEPŁO chodzi najkrótszą drogą ku górze a kiedy napotyka sklepienie, to się rozlewa po to żeby najkrótszą drogą wrócić do źródła (u nas do kotła). Brak symetrii i stopniowania przekrojów powoduje nierówne rozprowadzenie ciepła, lub zasilania powrotem niedowartościowanych rozgałęzień ( letnie w połowie wysokości kaloryfery, przy innych bliższych głównych pionów gorących ponad miarę). Zawory 3 - 4 drożne na kotle są właśnie takimi dającymi się regulować grzebieniami. Jak to w hydraulice bywa, wszelkie zawory lubią się zakamieniać, rdzewieć, przeciekać - ja wolę bez. Moim amatorskim osiągnięciem było zaprojektowanie grawitacyjnej instalacji ; w piwnicy budynku gospodarczego kotłownia, cztery metry przejazdu, trzy metry do osi parterowego domu i osiem metrów od głównego pionu do ostatnich grzejników. Instalacja była mieszana; zasilenie dolne i częściowo górne. Wszystko bez pompy. Działało. Z nowości podoba mi się "krótki obieg na kocioł", nowe technologie w miedzi (rury) i gazowe kotły z zamkniętą komorą spalania. Reszta mnie nie przekonuje. Łodezwij sie kto! Znowu sam bede robił? def
  14. witam. M77 jesteś bardzo pożyteczny. Twój materiał jest ekstra. Pierwsze co widać to dwustopniowy podajnik wspinający się pod kątem do góry, a nie poziomo jak w naszych podajnikach. Austriacy mieli pewnie nasze kłopoty z cofaniem się spalin. Widać też, że "podglądali i szpiegowali" HESO. Heso może mieć satysfakcję, że jest na poziomie światowym i to co pisze o swoim paleniu, palniku jest prawdą, a nie przechwałkami. Jeśli jest wśród Was ktoś, kto chce to powtórzyć, zalecam nie przeróbki, ale szczelne DORÓBKI w oparciu o któreś z drzwiczek swojego kotła. Tak tylko można uniknąć ruszania istniejącej konstrukcji , bez ryzyka rozszczelnienia płaszcza lub utraty gwarancji na kocioł. Mimo wszystko uważam też, że sklepienie komory spalania powinno być "uzbrojone" w szamot (jakość naszych blach pewnie nie uwzględnia temperatur takiego turbo). Poszedłbym również na jak najmniejszą ilość spalanego paliwa, byle paliło się ciągle a nie technikę chińskiego kochanka?!? def
  15. ....Jeśli to do mnie, to źle odczytałem w schemacie zwór 4 drożny do tworzenia krótkiego obiegu na kotle. Moja uwaga była chybiona. Swoją drogą pytanie natury teoretycznej: czy osobny obieg wody na bojler nie "załatwia" tego samego dla kotła co zawór 4 drożny? Wpinanie pompy cyrkulacyjnej należy robić na pionie lub poziomie. Zścinanie pompą łuków jest błędem. Dlaczego? O tym w rozwinięciu tematu "kryzowanie". Nie jestem instalatorem, a moje wypowiedzi nie są komentowane ani źle, ani dobrze, dlatego nie wiem czy fachowcy się ze mną zgadzają czy są tylko pobłażliwi. def
  16. tak mam zwidy. przyznaję się, że je mam.
  17. .... a mnie zastanawia, czy zasobnik wody użytkowej kiedykolwiek nabierze temperatury z zasilenia dwoma powrotami? Tak widzę na tym schemacie. Mam zwidy? def
  18. Witam. Ja bym dał pomiędzy akumulatorem a grzejnikami pompę cyrkulacyjną sterowaną czujnikiem temperatury w mieszkaniu. Pomiędzy kotłem a bojlerem i akumulatorem grube stalowe rury % 40- 50 mm. Zadbałbym o bezpieczne samoodpowietrzanie się systemu, które jest gwarancją działania grawitacyjnego i ciszy w instalacji. To jest wizja bardzo amatorska i intuicyjna. Na intuicji jeszcze się nie zawiodłem. def
  19. Witam. Moja kobieca intuicja (ciągle jestem przed naturalizacją) mówi mi, że coś nie gra z badaniami nad sprawnością kotłów i roszeniem się przewodów kominowych. Dlaczego zwykłe przewody wentylacyjne się nie roszą? Bo pracują w "ruchu ciągłym". Dlaczego przewody dymowe dla pieców kaflowych się nie rosiły? Bo pracowały w "ruchu ciągłym". Dlaczego roszenie nie zachodzi dla "górniaków" rozpalanych w drzwiczkach zasypowych? Bo spalanie jest równomierne bez zgazowywania i przegrzewania opału do spalenia. Mój najlepszy "samorobiony" kocioł miał zimny czopuch ponieważ mimo długiej drogi spalin w samym kotle, spaliny stale się wspinały (zgodnie z unoszeniem się ciepła). Kotły dolnego spalania mają za zadanie "zgazować" paliwo. Zgazować , znaczy dokonać całkowitej destylacji. Takie rozwarstwienie procesu powoduje w pewnych zakresach zwiększenie emisji całkiem różnych frakcji (składników) paliwa w różnym czasie. Szczególnie źle to wygląda dla węgla, miału ale koksu już nie. Wysoka temperatura spalin w czopuchu jest potrzebna dolniakom, kotłom o pionowych kanałach i kotłom z podajnikami. Gdyby te z podajnikami pracowały ciągle (nie jak ten Chińczyk), problemu by chyba nie było. Nawet potwór z Hajnówki ma czopuch na poziomie rusztów. Dlaczego? Myślę, że konstruktor inteligentnie założył , iż spaliny w pionowych kanałach; wspinając się nie pracują, a w drodze do dołu muszą wykonać podwójną pracę. Dla podwójnej pracy, podwójna temperatura 120-160*C. Doświadczenie z zapałkami palonymi indywidualnie; pionowo, poziomo i pionowo z ogniem u góry pokazuje, że na tym samym paliwie można palić 20 sek, 30 sek, i 40 sekund. Poziome, długie płomienice cały czas pracują i są albo źródłem ciepła, albo wypracowane ciepło jest im w końcowej pracy oddawane na utrzymanie ciągu kominowego. Zbudowanie kotła w oparciu o działanie świecy wymaga rozwiązania problemu uzupełniania paliwa. Ludzie nawet samoloty robią i nimi latają. Dlaczego concord już nie lata? Bo na zachodzie lobby dyplomów nie jest tak mocne jak u nas. Wszystko to dotyczy swobodnego spalania. Nowości zaś to jest spalanie w warunkach wymuszonych, co z dobrodziejstwem inwentarza ma plusy dodatnie i plusy ujemne. Ja takiej mieszanki sobie nie życzę. Przerost formy nad funkcją . Przenoszenie wielkiego ciepłownictwa (wiedzy akademickiej) do małej piwniczki , małego domku, małej komóreczki. Czy takie rzeczy to tylko w erze? Niech moc doświadczeń dodatnich będzie z Wami def
  20. def

    Kryzowanie

    ................ do powyższego muszę jeszcze dodać przypadek z sąsiedniego tematu. Dodatkowe grzejniki, w dodatkowo przystosowanym pomieszczeniu lub pomieszczeniach nie grzeją lub są ledwie ciepłe w 1/2 wysokości grzejnika. Przyczyna ? Kryzowanie. A kryzować należy powrót na starych grzejnikach aby zrównoważyć temperaturę powrotów. Jest to ten sam efekt jaki daje zawór trójdrożny na wyjściu z kotła; pozwala na krótką cyrkulację zasilenie - powrót i jest to na kotle jest pożądane. W nieudanej modernizacji to jest błędem i podejrzewam , że połowiczne ciepło bierze się z "powrotu" poniższej kondygnacji. Zastosowanie pompy jest ok, ale można to zrobić też bez. A co Panowie na temat? O grzebieniu w krótce. def
  21. def

    Kryzowanie

    Witam. Kryzowanie , to stopniowanie przekrojów rur rozprowadzających nośnik ciepła w instalacji. Idea taka , jak stopniowanie bezpieczników w instalacji elektrycznej. Po małym przekroju nie dawać większego, chyba , że jest to już końcowy odbiornik, czyli grzejnik. Kryzowanie ma szczególne znaczenie w grawitacyjnej instalacji i jest warunkiem równomiernego rozprowadzenia ciepła. Jest to również okazja do stałego ustawienia mniejszej temperatury w sypialni, a wyższej w pokoju dziennym. Kryzować można przekrojami rur, tulejami na śrubunkach, zaworami na grzejnikach i pionach, a także (tylko wtajemniczeni to potrafią) poprzez syfonowanie (zagięcie rurki powrotu) na instalacji. Najlepiej jest, kiedy wszystkie te opisane powyżej "sztuczki" są zastosowane zgodnie z logiką grawitacji ciepła. W zasadzie prawie zawsze nieznajomość tych spraw załatwia pompa grawitacyjna, która powinna być wpięta nie na pionie ale równolegle do tego pionu na gałązkach tego pionu. Jeśli z kotła wyprowadza się więcej niż jeden pion, nagminnie i błędnie stosuje się "kolektor" w postaci grzebienia. Ten błąd skutkuje tym, że jedna połowa domu jest mniej ciepła niż druga??? Jak powinien być rozwiązany kolektor ? Czekam na podpowiedź. Jeśli coś pokręciłem, chętnie przeczytam popraki. Niech moc ciepła.... def
  22. Witam. Kolega Mecenas podaje argument, z którym trudno się nie zgodzić. Może Szwedzisko trochę ubarwiło, jak każdy chłop ile może i jaką rybę złapał. A HESO jak zwykle jest dojrzały i kompetentny i wie o czym mówi z czym ma do czynienia. "Za moich czasów" mówiło się o zalewaniu układu grzewczego olejem. Podobno dłużej trzyma i nie zamarza. Ja bym się bał; jest palny i gdyby się coś rozszczelniło?. Są i tacy którzy akumulatory robią na bazie petrochemicznej parafiny. Wiem, że ja mieszając układy nośników ciepła zastosowałbym kieszeń na wężownicę aby uniknąć spuszczania całej wody z układu. Wężownicę zaś zastąpiłbym kaloryferem, to przecież radiator ? Moje propozycje są naiwne? A może nie? Przepraszam urażonych, choć starajmy się unikać błędów inżyniera Mamonia. Pchajmy ten wózek def
  23. ................. Na usprawiedliwienie chcę dodać, że moje 100 metrowe mieszkanie ogrzewałem samoróbką i miałem 22 - 23*C i 4,5 tony węgla. Nie zmieniłem niczego, tylko kocioł na wiodącej firmy i mam 18 - 20*C i 5.5 tony węgla oraz latanie, dozorowanie... Dozbroiłem się w gazowy kocioł na chłody i ograniczam się do palenia w kotle w mrozy. Może bezczelnie przypisuję sobie, że o paleniu mam więcej niż zielone pojęcie, ale coś tu nie gra. Jak tu też przeczytałem, rozmowy z producentami o ewentualnym wprowadzeniu poprawek to gwarancja na stratę czasu i lekceważenie. Myślę,że wystarczy, choć ja jeszcze mogę, ale po co? def
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tej strony zgadzasz się na Polityka prywatności.