A cóż tu się odzywać, napisałam ci - to kocioł miałowy, należy w nim palić od góry tzn nasypać wilgotnego miału, na to drewno, papier i jak się drewno zacznie palić, włączyć dmuchawę, ustawić temperaturę i zapomnieć o piecu na 12-24 godzin zależnie od zewnętrznej temperatury i powierzchni mieszkania.Jeśli tak będziesz postępował to nigdy nie będziesz miał zapchanych przewodów kominowych. Jak ci wcześniej pisałam palę tak od 12 lat, komin czyszczę raz do roku latem jak się nie pali i wybieram wiaderko niecałe pyłu. Ale jeśli palisz rozpalając na dole i potem zasypujesz to raz węglem, raz drzewem to nie dziw się że masz takie perypetie.Czy sadpal pomoże, nie wiem, ale to trochę tak jakbyś jadł surowe ziemniaki a potem brał krople na ból żołądka. Przypuszczam , że palisz od dołu bo gdybyś naładował węgla i rozpalił od góry to byś ten kocioł ugotował. Nie wiem czy znasz, jeśli nie to odsyłam do: "Ekonomiczne spalanie węgla kamiennego" - tasiemiec niesamowity ale wystarczy przeczytać pierwszą stronę i będziesz wszystko wiedział.