Skocz do zawartości

podhalanka

Forumowicz
  • Postów

    57
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    2

Treść opublikowana przez podhalanka

  1. Tak czy siak warto to wszystko sprawdzić,szczególnie jeśli to osoba starsza-trzeba pomóc koniecznie,bo pomijając ewentualne kanty ("pomyłki")gazowni czy tak jak mówi słusznie Sambor jakieś wyrównanie, trzeba wziąć też pod uwagę możliwość nielegalnego poboru gazu przez sasiada lub wręcz nieszczelną instalację,a to już nie przelewki! U mojej siostry był taki numer,że w nowo wybudowanym domu panowie ekipa wiercili pod kołki od ocieplenia nie zawracając sobie głowy przebiegiem instalacji w ścianie garażu i pech chciał,że trafili na rurkę gazową...efekt-500m3 gazu na liczniku za sierpień no i szczeście,że glazurnik kładąc flizy cały czas narzekał na smród gazu...siostra nie chciała go słuchać,bo jak to...nowy dom...wszystko tip top...no i zwiedzanie kosmosu przeszło koło nosa.
  2. To zależy,co rozumiesz przez opłatę stałą? Bo jeśli masz na myśli abonament+ opłatę sieciową stałą bez opłaty za zużyte paliwo,to jakichś głupot ktoś Ci nagadał.Ja mam taryfę W-3 (dla zużywających od 1200-8000m3 rocznie) i abonament (region krakowski) wynosi 6.9zł/mc a opłata sieciowa stała 43 zł/mc-razem 50 zł/mc.Potem dochodzi ile gazu zjesz to za każdy m3 płacisz 1,1115 i zmienną 0,3559 zł,no i vat.W lecie zużywam około 30m3 na mc więc łatwo można wyliczyć,że zapłacę w zaokrągleniu 43zł opł.sieciowa stała+7 abon.+11 zużyty gaz +34 zuzyty gaz+22 vat=117 zł za wsio.450 zł/mc to ja zapłaciłam za tegoroczny lodowaty marzec za co+cwu dla dużego domu w górach.Zakończył się też mój "rok z gazem" i za 12 mcy za co+cwu zapłaciłam 4300zł-średnia wychodzi 358 zł/mc.Może się komuś zero do 45 dodało przypadkowo (-: ale na pewno sam abonament i stała bez paliwa nie wygeneruje takiej sumy,bo po prostu dla zwykłych nieprzemysłowych odbiorców nie ma tak wysokich taryf...a tu jeszcze małe mieszkanko,gdzie pewnie jest taryfa W-2 z jeszcze mniejszymi ww.opłatami.No chyba,że chodzi Ci o całą fakturę a ten ktoś z tego mieszkanka pożera ten gaz hurtowo przez cały rok w jakichś tajemniczych celach.
  3. podhalanka

    Gazowy Dylemat

    No to fajnie,bo spaliłeś mniej niż zakładałeś na poczatku :)! Z grubsza miało być dla grudnia,stycznia i lutego po 450m 3,za styczeń Ci wyszło 70m3 mniej-jest zapas w razie mrozniejszych dni.Idziemy prawie łeb w łeb z zużyciem-u mnie zeżarło od 18.12.2012 do 21.01.2013- 358m3.
  4. podhalanka

    Gazowy Dylemat

    Popatrzyłam na wykres vaillantowski i Twoje nastawy odpowiadają mniej więcej krzywej 1.0.Nie wiem,jak w Termecie,ale u mnie to dosć delikatny system chyba jest,bo przy 1.0 było za goraco i komfort średni (kaloryfery zimne-gorące),przy 0.8 znowu trochę długo dochodził do zadanej pokojowej,a optymalne okazało sie to 0.85-kaloryfery ledwo letnie ale stale ( na wykresie przy +5 38st,przy 0st 43st ale czasem czujnik wewn.jeszcze obniża).Ale to oceniane pod kątem komfortu,bo w kwestii zużycia gazu,to ja nie widzę istotnej różnicy-teraz i wcześniej było podobne.Zdaje się,ze nasze kotły mają zakres modulacji podobny ? (u mnie min.7 kW) i tego nie przeskoczy się chyba żadnymi ustawieniami i dlatego tego nieszczęsnego taktowania trudno będzie całkowicie uniknąć,szczególnie w okresach jak jest małe zapotrzebowanie.Na muratorze czytałam ze sto wypowiedzi instalatorów,że lepiej dla kotła i zużycia gazu jest jak system pracuje ciagle , delikatnie,niż jak dogrzewa co jakiś czas z dużą temp.ale nie wiem,czy to prawda a i przy takiej modulacji nie zawsze możliwe. Zmierzam tylko do tego,że uszarpie sie człowiek z tymi ustawieniami a i tak efekt będzie żaden lub prawie żaden.Domki są dość duże,starszej daty i po prostu muszą swoje zjeść.
  5. podhalanka

    Gazowy Dylemat

    Ja mam wprawdzie inny kocioł (Vaillant 18kW) ale resztę mniej więcej to samo (20 letni docieplony dom ~150-170m2).Ustawione mam "książkowo" tzn pokrętło od temp CO na max,a ewentualne korekty poprzez manipulacje krzywą grzewczą.Ty nie masz możliwości zmiany krzywej? Serwisant własnie tak zalecił-temp co na max,a jak by było za ciepło/zimno,lub kocioł by się wyłączał i włączał stale to szukać innej krzywej.Ja to sobie tak wykombinowałam,że mniej więcej wiedząc ile musi być na kalafiorach,żeby było ciepło (~ 20 stC) przy danej temp zewn. popatrzyłam na wykres krzywych i nastawiłam wg tego krzywą 0.85 i jest ok.Jak jest pochmurny dzien,to kocioł właściwie cały czas pracuje,ale podaje np 35-38 stopni i wystarcza.Jak jest słońce,to załącza się tylko rano i wieczór,bo mam duże zyski przez okna. Wcześniej serwisant dał na 1.0,ale chwilami zapodawało za wysoka temp i robiło się za ciepło.Co do zużycia gazu,to w analogicznym okresie zjadło mi 274 m3,no może kilka m więcej,bo odczyt był trochę wcześniej niż u Ciebie.Więc nie ma jakiejś porażającej różnicy,albo nawet wcale,bo ty masz trochę wyższe temp wewn.,chociaż u mnie znowu mrozy większe były.Dlatego nie sądzę,żeby grzebanie i kombinowanie dało wymierne korzyści.Trzymam się wobec tego zaleceń serwisanta (fajny gość ) i jak na razie jest dobrze.A nawet bardzo dobrze! Za grudzień ze sporymi mrozami zapłaciłam 600 zł,węgiel u mnie kosztuje 760-840 zł za tonę ,spaliłabym go z 800 kg a i tak nie miałabym równej temp w domu.O robocie przy tym nie wspominajac.
  6. podhalanka

    Palenie Byle Czym

    No niestety Kolego Sambor,ale PMMA znane jako "pleksi" podczas spalania uwalnia metakrylan metylu, a ten już taki niewinny nie jest.Informacje znalezione na stronie producenta/sprzedawcy warto sprawdzić też u bardziej wiarygodnych,mniej stronniczych zródeł,bo wiadomo,ze każda sroczka swój ogonek chwali.Zresztą sami producenci na trudniej dostępnych stronach z kartami bezpieczeństwa produktów PMMA podają,bo muszą ,że podczas spalania uwalniaja sie chmury niebezpiecznych,wybuchowych gazów (proszę sprawdzić np na stronie http://www.plexi-heko.pl/karty-charakterystyki.html płyty PMMA sekcja 5.2- " Przy spalaniu / rozkładzie termicznym produktu mogą wydzielać się tlenki węgla, metakrylan metylu, szkodliwe gazy. Nie wdychać produktów rozkładu termicznego / spalania – mogą stwarzać zagrożenie dla zdrowia. Wydzielający się przy rozkładzie termicznym monomer – metakrylan metylu jest substancją wysoce łatwopalną, tworzy z powietrzem mieszaniny palne / wybuchowe" . Przyznaję,że trzeba trochę pokopać ,żeby te informacje znalezć,ale jednak.Tak jak napisał Mak-spalać można w spalarni a nie u siebie w kotle.Zresztą nie muszę czekać do grudnia-już widzę kłęby czarnego dymu walące z jego komina,mają dziwny słodkawy zapach-zamykam balkon,wolę się nie przekonywać na własnej skórze czy są trujące czy nie.
  7. podhalanka

    Palenie Byle Czym

    Mój sąsiad własnie sie pochwalił swoją zaradnością w tej kwestii...a własciwie syna swojego.."jaki to łebski chłopak prosz Pani! przywiózł z pracy całą przyczepę ścinków pleksiglasu! Wystarczy do grudnia!" No pękał z dumy dosłownie.
  8. To może ja wtrącę swoje trzy grosze...z punktu widzenia użytkownika kotła 1f. z zasobnikiem.Mam kocioł "z zajączkiem" kondensat 18 kW (modulacja 7-18)+zasobnik 150l.4 osoby w domu-dom trochę większy od Twojego,dość rozbudowana instalacja,w dodatku stara na grubych rurach.Ustawione grzanie zasobnika 2xdziennie do temp.45st,wody spokojnie wystarcza,a nawet jak się ktoś uprze i koniecznie musi zużyć dwie wanny wody ,to ponowne nagrzanie zasobnika w obecnych temperaturach wody dopływającej wynosi 10 minut,więc no problem.Rachunki za cwu rzeczywiście oscylują w okolicach 100 zł. z tym,że za sam gaz to ok.40 zł (zużycie gazu 0.60-0,70m3 na dobę)-dają w kość opłaty w mojej taryfie W-3.Dlatego jestem zdania,że te 18 kW jest dla sensownego użytkowania cwu zupełnie wystarczajace.Co do CO,to się zobaczy w praniu,bo kocioł mam od czerwca.U ciebie pewnie lepszy by był do CO ten słabszy model (12 kW) no ale on tak jak pisali przedmówcy może być za cienki na cwu.
  9. Aktywowany filtr rodzicielski na przeglądarkach+nie zostawianie dziecka przed kompem samego na dłużej,zerkanie co jakiś czas co robi,ew.w razie podejrzeń sprawdzanie historii+ograniczenie czasu spędzanego na komputerze+blokada samodzielnego dostępu(supertajne hasło)..to wszystko niezle działa,ale niestety do czasu-dzieci szybko rosną i wycwaniają się jeszcze szybciej ...na szczeście z wiekiem nabierają też trochę rozumu,więc może nie zrobią sobie dużego ziaziu,bo nie za bardzo już można kontrolować w ww. sposób dorastające konie...u mnie najstarszy koń 17 letni już w zasadzie poza zasięgiem ,córka ...ją komputer za bardzo nie kręci...najgorzej z najmłodszym 10 latkiem-spryciarzem,tego to trzeba pilnować,bo wszędzie nos wsadzi...pocieszam się ,że już mam z górki-jeszcze parę lat i będzie z głowy.
  10. Tak, napisałeś, a ja twierdzę,że to nie jest kwestia,czy kogoś stać czy nie.
  11. To ,że ktoś jest biedny nie znaczy,ze ma być głupi i robić wszystko po staremu-obrzydzając zycie wszystkim wkoło-tylko dlatego,że zawsze tak palił i "dobrze" było.Mały budżet nie zwalnia nikogo od odpowiedzialności za swoje postępowanie.Tu nie chodzi o to,żeby sobie zakupić jakiś super kocioł,ale zeby choć starać się nie dymić tak bezmyslnie,moze cos przerobić,pokombinować...w zwykłym kotle też da się ograniczyć dymienie-mnie ,tak pogardzanej przez niektórych z was kobiecie, udało się to w znacznym stopniu z najprostszym kotłem ,więc... Problem tkwi w naszym lenistwie,niechęci do nauki i tumiwisizmie-spróbuj przekonać przecietnego palacza,żeby zmienił swoje nawyki.Mój najbliższy sąsiad kupił megawypasiony kocioł za jakieś chore pieniądze i co? I dymi dwa razy gorzej niz przedtem,bo pali w nim starym sposobem.Jak mnie widział,jak wylatywałam z kotłowni na pole co chwilę,żeby sprawdzić dym z komina (własnego) zapytał co robię a poinformowany,że uczę sie palić tak aby nie zaświniać powietrza kręcił kółka na czole...tak samo jak wtedy gdy zamówiłam wywóz śmieci poremontowych (styropian,folie itd) zamiast je spalić na podwórku,jak normalni :blink: ludzie.Sasiadka ( lat 90) z naszej drugiej strony paliła zawsze samym drewnem(bo była rzeczywiście prawdziwie a nie pozornie uboga) i u niej z komina szedł tylko mały biały dymek,nie wadzący okolicy( nie zagłębiam się w analizy chemiczne tylko mówie z punktu widzenia prostego"uzytkownika powietrza"). Dodam,że smrodzący sąsiad budżet ma 2xwiększy ode mnie,jak większość gospodarstw w mojej okolicy,bo w przecietnym domu u nas jest babcia i/lub dziadek z emeryturą,jak jest dobrze,to jeszcze tata do renty na budowie dorabia :lol: i niby każdy ma mały dochód,ale te dochody jak się zsumują,to wychodzi niezła średnia,na pewno wyższa niż u mnie gdzie pracuje tylko mąż i wszystko musi być z jego gołej pensji,bez wspomagania. Przepraszam za OT,ale krew mnie zalewa,jak sie uprawia cierpiętnictwo i rózne brzydkie postępki zwala na biedę. A w temacie,to ja czyściłam komin samodzielnie co miesiąc( zrezygnowałam z usług kominiarza,jak po jego wizycie zaliczyłam pożar komina spowodowany niestarannoscia czarnego pana) moze nie trzeba było tak często,bo niewiele było tej sadzy,ale miałam uraz przez ten pożar.A jakbym chciała słuchac rad sąsiadów (bo ja miastowa to sie pytałam o wszystko) to wg nich "nie trza kominiarza,bo to kosztuje...a po co w ogóle komin czyścić???? jak sie cug osłabi to trza wrzucić gumiaka (dosłownie) albo szmatę nasączoną ropą i "wyjara" sie wszystko!"
  12. A my mamy trzeci rok Drutexy.Jestem naprawdę zadowolona z nich.Mają 5 lat gwarancji,montaż,transport i demontaż starych okien był w cenie,a sama cena była naprawdę atrakcyjna.Mało tego-jak po 2 dniach trzeba było doregulować okna,to przyjechali za darmo i powiedzieli,że to jest w ramach gwarancji.Wymienialiśmy okna w połowie marca i dali duży rabat-podobno grudzień-marzec to jest martwy sezon i warto wtedy negocjować .
  13. no ale do tego ekogrocha trzebaby też palacza,bo jakos nie wierzę w dyżury obywatelskie,już nie mówiąc o przeciętnych zdolnościach palaczy "domorosłych",każdy bedzie miał swoją "filozofię palenia".A takie nieduże w sumie mieszkanko (jak jest z termoizolacją u was?)nie dałoby sie prądem ogrzac w sensownych pieniadzach?
  14. No dokładnie Wojtku. I dziękuję wszystkim-dobrze trzymaliście kciuki,bo wreszcie dzisiaj,po 10 dniach od odczytu elektrownia wystękała nowy rachunek i.....nadpłata 700 złotych :D czyli zero płacenia do pazdziernika, w końcu pazdziernika do zapłaty 100 zł,a potem (list,gru,sty) po 399zł w miejsce 460 +wyrównanie :angry: .To jest na razie za 2.5 miesiąca nie grzania wody prądem a już wygląda niezle :) .Ktoś może powie,że nie ma różnicy,bo przy rachunku za gaz(67 zł/mc bodajże) nie daje żadnych oszczędności,ale to nie do końca tak jest,bo: za minione półrocze zapłaciłam za prąd 5mcy po 460 złotych + 300 złotych wyrównania,co za półrocze daje kwotę 2600 złotych a za to półrocze mam do zapłaty 3x399+100=1297 złotych! Dla mnie to kolosalna różnica.Próbuję odczytać jak sie to prezentuje w kWh i o ile dobrze widzę,to za miniony okres zeżarlismy 3806 kWh,a teraz 2648.Strasznie żarłoczny ten bojler był!
  15. W scianie czy na ścianie to chyba to samo...u mnie po prostu ta skrzynka z rura ( i z licznikiem teraz) jest we wnęce ,a nie wystaje z lica ściany w postaci jakże gustownego żółciutkiego pudła :P .Sęk w tym,że siedzi sobie ta rura zatkana gdzieś na budynku i nie kończy się w pomieszczeniu docelowym zakończona specjalistycznym zaworkiem lub wręcz urzadzeniem odbiorczym,gotowa do działania i opatrzona kilkoma arcyważnymi dokumentami.Co do komina,to oni na to wszystko też mają pierdylion przepisów produkcji unijnej jak i własnej i nie ma na to siły,bo jak nie zrobisz tak jak chcą ,to Ci kominiarz nie podbije opinii i leżysz.Ale mozna zakupić taką wkładke w zestawie z kotłem i jest to często gratis,albo odwrotnie ,dobrać wkład niefirmowy,tańszy,jak nie dorzucaja dla zachęty.Z tego co się pobieznie zorientowałam,to do każdego kotła piszą w instrukcji jaki komin czy wkład ma byc.
  16. No jak nie masz rury od gazu w domu (tylko w ścianie tak jak było u mnie-nie wiem jak z ludzmi używającymi już gaz do gotowania ale chyba też...no pewnie!teraz mi sie przypomniało! ja chciałam tylko CO ale projektant mi powiedział,ze jak kiedys zechce też kuchenkę a nie będzie jej w projekcie i warunkach ,to trzeba będzie wszystkie swistki od nowa! wiec odwrotnie to chyba tak samo działa,niestety...wiec wpisałam też kuchenke,chociaz jej na razie nie mam i nie planuje mieć ) to projektant z uprawnieniami inst.gaz.musi Ci zrobić projekt-mnie kosztował 800 zł.Projekt zatwierdzi Wydział Architektury bodajże.Gazownia musi wydać wstepne warunki odbioru paliwa-ilosć i takie tam .Kominiarz musi wystawić protokół,że wentylacja i ewentualny komin ok-kosztowało 150zł i kupę nerwów. Zgłosisz rozpoczecie budowy w starostwie.Instalator wykona swoja pracę (mnie policzył z materiałami 4 koła ale ze wszystkim,kotłem itd) a kierownik budowy wewnetrznej instalacji gazowej wystawi protokół wykonania, zgodnosci,szczelności i czego tam jeszcze.U mnie był kierownik budowy z próba szczelności i świstkiem w gratisie,bo to kolega instalatora :) .Jak wywalisz spaliny przez sciane,to nie musisz kombinować z kominem i wkładkami.W sumie to wszystko dosc sprawnie poszło,za wyjatkiem przeprawy z kominiarzem,ale to podobno standard sie juz robi,że oni z jakichs tajemniczych przyczyn kłody ludziom pod nogi rzucaja.A wentylacja musi byc grawitacyjna,pomieszczenie okreslonej kubatury(nieprawda,że kocioł może być w jakimś minikibelku),w domu nie można używać butli gazowych...dobry projektant Ci to wszystko powie.Co do wkładek do komina to wiem tylko,ze cos tam specjalnego ma być,ale ja mam przez scianę,wiec tylko wylot takiego komina ma byc min. 2,5m nad gruntem i min.0,5m od okien.
  17. Serwisant ustawił tę ochronę p/legionelli dla świętego spokoju,chociaż przy tak regularnym rozbiorze wody jak u mnie to powiedział,że mała szansa na jej rozwój. A co do temperatury,to teraz w lecie te 45 stopni jest idealne bo człowiek non-stop zgrzany i nie ma chęci na wyparzanie się,ale myslę,że zimą trzeba będzie podnieść kilka stopni...no i zasobnik będzie się szybciej wychładzał,bo stoi w przyziemiu,gdzie kalafiorki skręcone i przy mrozach będzie tam ok.12 kresek (teraz 19).Wtedy zużycie wzrośnie,ale i tak mam nadzieję,że wyjdzie taniej niż prądem.Dzisiaj był inkasent spisać licznik od prądu i za kilka dni dowiem sie prawdy...uch trzymajcie kciuki,bo z nimi nigdy nic nie wiadomo :wacko: ! A i tak w gazowni już mi z góry zapowiedzieli,żebym sie przygotowała na kipisz w chałupie w poszukiwaniu ukradzionego prądu ze strony elektrowni,który ona ponoć namiętnie urządza u ludzi,którym nagle zużycie spadło...ano zobaczymy.
  18. Maty są fajne-sama takie mam,ale to chyba trzeba by słupki przedłużać,żeby to usztywnić.A nie możesz założyć na newralgiczne okna takich "5 minutowych" roletek,co sie ich nie przykręca tylko zahacza na oknie? Są takie z niby płótna albo ze słomki i kosztują od 20 zł za szt.Są estetyczne i można je łatwo zdejmować-bo u Ciebie to chodzi o rozwiązanie tymczasowe tak? Może się okazać,że wystarczy rozwinąć je do 1/3 czy 1/2 długości i wystarczy.Ja mam tak zrobione w łazienkach-1/3 okna zasłonieta wystarcza jak robotnicy robią na parterze domu sąsiada,a jak są na piętrze to rozwijam całe i po krzyku.Jak na budowie pusto,to zwijam całe.
  19. Mówisz,że mało? To cieszy mnie to niezmiernie! Dziekuję! Nie będę w takim razie już grzebać w ustawieniach.A co do "technologii" kapieli to wydaje mi się nie jest jakaś wybitnie oszczędnościowa...rano idzie mało wody,bo tyle co do rąk,zębów,pyska...kąpiel wieczorem-faktycznie szybki prysznic,ale nie błyskawiczny no i bywa,że x3,zależy kto jest akurat w domu.Fakt, jesteśmy wymusztrowani w kwestii np.zakręcania wody podczas mycia zębów i generalnie niemarnowania ciepłej wody,bo wczesniej grzaliśmy ją latem prądem (pomijajac koszmarne rachunki czas czekania na ponowne nagrzanie bojlera był bardzo długi) ,ale raczej w paranoję nie popadlismy. Gary myje zmywarka ( na mycie ręczne to by szło wody od czorta,no chyba że ktoś myje systemem biwakowym - w misce),gotujemy na prądzie.Jeszcze raz dziękuję za opinię,bo szczerze mówiąc,zmartwiłam się,że zle mam poustawiane, przeczytawszy na pewnym forum budowlanym,że takie zużycie wcale nie jest małe .
  20. Witam.Proszę o zerknięcie na moje zużycie gazu na cwu i ocenę,czy jest dobrze,czy może mam coś zmienić w ustawieniach.Wydaje mi się,że jest niezle,ale to mój pierwszy kocioł gazowy i dlatego wolę się dopytać.Jest tak: Vaillant ecotec VC plus 186 z zasobnikiem 150 l.bez cyrkulacji,grzeje od 6:30-7:40 i od 18:00-22:00 ,temperatura żądana 45 stopni.Dziś minęło 57 dni użytkowania i wyszło 0.64 metra sześciennego na dobę.Nurtuje mnie pytanie,czy nie było by mniej,gdyby ustawić na stałe w ciągu dnia ,czy będzie podobne zużycie?
  21. Absolutnie nie czuję się urażona :) .Sam zauważyłes,że nieprawidłowo wykonane ocieplenie (wspominałeś o mostkach i nieodpowiedniej grubości) może wywołać wilgoć i ja własnie z podobnych pobudek napisałam,że trzeba mieć świadomosć takiego ryzyka w razie błędów wykonawczych czy obliczeniowych,nie mówiac o zbytnim uszczelnieniu okien czy nie braniu pod uwagę wentylacji.Niestety sporej grupie osób wydaje się,że wystarczy okleić chałupę i już,a potem jest narzekanie i problemy-dlatego jestem za traktowaniem ocieplania kompleksowo i poruszania wszystkich aspektów.Pozdrawiam
  22. Dlaczego,Drogi Wojtku kierujesz te słowa do mnie ?! najzagorzalszej zwolenniczki docieplania (z głową) i autorki kilku postów o tym właśnie,że PO ociepleniu zniknął grzyb?
  23. No własnie dokładnie tak to rozumiem i dlatego zdziwiła mnie uwaga Andrzeja ( zapewne słuszna merytorycznie,ale w moim przypadku niemajaca za wiele do rzeczy) ,tym bardziej,że jak wcześniej napisałam,przerobiłam już od docieplenia wszystkie pory roku,nie tylko zimę z jej mniejszą wilgotnością . Poza tym w kwestii zimnego i mokrego powietrza na zewnątrz chodziło mi o moją jedną ,jedyną przemarzniętą ścianę na której był problem z wykwitami-taka ściana podobno chłonie wilgoć z zewnątrz o wiele intensywniej od nieprzemarzniętej,ale to opinia jednego murarza,więc może nic niewarta. Ale ponieważ nie mam się za Alfę i Omegę to wolę zawsze dopytać,zamiast rozdawać kąśliwe komentarze.Miłego weekendu.
  24. Hm...w postach 101-102 wyjasniono zdaje się,mechanizm skraplania pary wodnej wewnątrz pomieszczenia? A ja i Andrzej mówiliśmy o wilgotności powietrza na zewnątrz i dlatego poprosiłam o rozwinięcie...no chyba ,że wartość wilgotności powietrza wew.i zew. jest taka sama?
  25. Andrzeju mógłbyś rozwinąć tę uwagę,żeby się zrobiła trochę większa :) bo nie bardzo jarzę...u mnie ściana przemarzła w, bodajże styczniu 2010 roku, plama pleśni zrobiła się w lipcu tegoż roku...dociepliłam w listopadzie 2011 ,zaliczyłam od tego czasu wszystkie możliwe sytuacje pogodowe i plama się już nie pojawiła,dlatego nie bardzo wiem,o co chodzi z tą zimą?
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tej strony zgadzasz się na Polityka prywatności.