Pewnie nie zostanie zaspokojona ciekawość kolegi Rafal71642...
Jak dotąd serwis, (mimo dwukrotnego umówienia terminu) się nie pojawił.
Powoli moja cierpliwość się kończy - podobnie jak termin naprawy przez producenta, określony w gwarancji.
Trzeba chyba wybrać nowy kociołek, a ze starym wkroczyć na drogę "urzędową".
Za mojej, nie tyle pamięci, co bytności w obecnym domu:
- pierwszy +/- 13 lat
- drugi 9 lat
- trzeci 7 lat
- i ten obecny
To rzecz jasna "czas służby".
Trzeci - większość czasu już pracował, przy wymienionych oknach w domu.
Pierwsze trzy na grawitacji, za to o takich rzeczach, jak punkt rosy, ochrona, zawór 4d, palenie "ekologiczne" nie słyszały...