Użytkuję od 3 miesięcy piec ogniwo oepm 20kw.
Wprawdzie dom - typu kostka z lat 70/80 jest cały czas w remoncie i niecała instalacja co jest odpalona ale mam parę problemów, może niezbyt uciążliwych ale denerwujących.
Ogólnie dom 3 kondygnacje, łącznie ok 75m na każdej z nich z czego 2 kondygnacje są ogrzewane a trzecia tylko w czasie większych mrozów ma włączone 2 grzejniki. Całkowita pow. to ok 220m2 z czego grzane jest jakieś 150.
W ogrzewanej części utrzymuję ok 19-22 stopni natomiast na ostatnie jest w granicach 10st. z racji nieocieplonego stropu, nieszczelnego dachu (po wymianie pokrycia ale po przedłużeniu krokwi zostały mi na zimę dziury i wiatr śmiga tam mocno.
Do rzeczy
Problem 1
Po otworzeniu pokrywy zasobnika pojawia się w nim dym - stosunkowo szybko, wiadomo - im mniej węgla tym szybciej. Czy to normalne w tym piecu? Szwagier w swoim piecu (jakaś produkcja z Pleszewa) nie ma wogóle takiej sytuacji). Jeśli nienormalna - co jest jej przyczyną?
Problem 2 - ustawienia pieca, spieki .
Paliłem retopalem w automacie - ogromne ilości popiołu, spieków. Codziennie musiałem zbijać spieki z palnika mimo powietrza -8%.
Kupiłem Bartex silwer - duuuużo lepszy węgiel, choć mokrawy.
Piec ładnie osiąga temp rzędu 65-67 stopni, powrót na poziomie 42-47st, temp spalin max 180st (przy czym piec nieczyszczony od 3 tyg) ale okresowo pojawiają się spieki, kalafiory nawet wielkości pięści.
Palę w automacie pełnym, podawanie 11s dmuchawa -6% dzięki czemu max obroty dmuchawy to ok. 40-41% - gdybym dopuścił do wyższych niż 39% w dłuższym czasie pewne mam pojawienie się kalafiorów.
Ma ktoś jakieś sprawdzone ustawienia dla tego pieca?