Dlaczego ? ano dlatego, że temperatura poniżej której nie powinno się schodzić na kotle to nie jest 40-50stC tak jak napisałeś, lecz 57-58stC. Przy temperaturze 40-40stC to już kocioł intensywnie się poci, pomimo, że nawet tego nie widzisz gołym okiem. Ale gdybyś przejechał gołą dłonią po ściankach wewnętrznych to zauważysz, że staje się ona mokra. Ponieważ ta temperatura 57-58stC ma być nie mniejsza, a jest ona najmniejsza na powrocie, to temperaturę kotła na zasilaniu ustawia się nie mniej jak 60-65stC...a poza tym,temperatura przy której zaczyna się wykraplać para wodna w kotle to 57stC i
nie ma ona znaczenia czy opał jest suchy czy mokry, ponieważ nie wynika ona z ilosci wody zawartej w opale. Para wodna, która powstaje w spalinach jest efektem spalania węglowodorów zawartych w opale. Są one w drewnie, węglu, oleju opałowym jak i w gazach. Ilość tych węglowodorów jest na tyle wystarczająco duża, żeby wytworzona z nich para wodna nasyciła spaliny. Dodatkowa woda zawarta w mokrym opale powoduje, że tę bezpieczną temperaturę kondensacji należałoby podnieść powyżej 57stC.