Mieszkanie w kamienicy 55m2. Kuchnia, przedpokój, łazienka, pokój, pokój. Woda użytkowa z boilera elektrycznego 1200w i tu nic nie zmieniamy)
Obecnie w I pokoju jest piec akumulacyjny dynamiczny 2kw (ogólnie 3kw, ale z wyjętą jedną grzałką zgodnie z instrukcją producenta) oraz koza kaflowa. Piec akumulacyjny ten ogrzewa przedpokój i pokój do 20*C, w połączeniu z kozą dogrzewa do 25*C i jakiś 18-20 II pokój.
Kuchnia jest ogrzewana piecem akumulacyjnym statycznym 750w do jakiś 16*C.
Łazienka grzejnik 500w (farelka) przy kąpieli a tak to drabinka elektryczna 75w (mała powierzchnia więc jako tako wystarczy).
Potrzebuję to zmienić na coś lepszego, od razu mówię, że gaz nie wchodzi w grę, zbyt wysokie koszty przygotowania, projekt, wykonawca kocioł, komin itp... koszt abstrakcyjny i przy rosnących cenach gazu nieopłacalne.
Wstawianie wszędzie piecy akumulacyjnych - wolę nie, obecnie jest ok 350zł miesięcznie za prąd przez cały rok.... a przyłącze jest ograniczone do 5kw
WAŻNA SPRAWA TO MOŻLIWIE NAJNIŻSZE KOSZTY INSTALACJI, to mieszkanie w kamienicy, nie zainwestuje teraz tu 15 tys zł..... weźcie to pod uwagę
Padł pomysł na zamontowanie grzejników panelowych w układzie otwartym połączone z kozą stalową z płaszczem wodnym. Jako dodatkowe źródło ciepła w godzinach nocnych (tańsza taryfa prądu) piec elektryczny CO elektrodowy 3kw pod 230v.
Do instalacji podłączone były by 4 grzejnik jednopłytowe 800*600mm, jeden mniejszy do przedpokoju i drabinka do łazienki. Przy piecu kozie rury stalowe do rozdzielacza a dalej od rozdzielacza na PEX. Zbiornik przelewowy 20-30 litrów.
Co uważacie na ten temat??