Skocz do zawartości

Teklin

Nowy Forumowicz
  • Postów

    4
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez Teklin

  1. A zatem znowu dochodzimy do tego, że brak wyczystki sam w sobie nie detrminuję czarnego scenariusza.... przepraszam"czarnego faktu" jak Pan woli, z pożarem sadzy w tle. Jeszcze raz to powiem, żeby uciąć spekulacje: oczywiście, że wyczystka jest wskazana.... ale jej brak to nie tragedia w skali globalnej. :)
  2. Takie urządzenie moim zdaniem nie jest lepsze od tradycyjnego strażaka (czyli nasady obrotowej kominowej). Moją podejrzliwość wzbudzają szczeliny między kołnierzami - tędy ma uchodzić dym - możliwe że łatwo się zapychają sadzą. Napewno łatwiej niz to ma miejsce w zwykłym strażaku. Nawiązując do tematu wątku sądzę, że zatykające się takie urządzenie może poniekąd ograniczyć ciąg w kominie, ale chyba nie o to chodziło autorowi wątku :) Do ograniczania ciągu zdecydowanie bardziej nadaje się moderator ciągu lub/i szyber. Pomimo układu strującego powietrzem wyposażonego w turbinkę pod kominkiem (pewnie to Polski produkt z okolic Zakopanego) nadal dostaje się zbyt wiele powietrza i nie wiele daje majstrowanie przy tym mechaniźmie. Jak dla mnie problem wynika z tego że wkład pobiera powietrze jeszcze inną drogą. Gdzieś nie jest szczelny. To problem wielu modeli wkładów, nie jesteś tu wyjątkiem. Proponuję zacząć od sprawdzenia uszczelek drzwi i szyby.
  3. Domyślam się, że opisywany przypadek domu to bliźniak bez podpiwniczenia pod salonem. A ściana kominkowa jest wspólną ścianą sąsiadów. Mój przedmówca Kaczy przedstawił czarny scenariusz. Nie bagatelizuję tego. Wiem, że Polak potrafi... nawet w miesiąc spalić dom. Popatrzmy jednak trzeźwo. To czy do pożaru sadzy dojdzie zależy od wielu czynników dodam tylko, że w wielkiej mierze zależy od kultury użytkowania kominka, a w miniejszej od tego czy wyczystka jest, czy nie ma. Pożary sadzy bywają nawet po miesiącu jeśli pali się wszystkim co zostało po budowlańcach(!) Dzieje się tak, bo ilość sadzy detarminuje przede wszystkiom opał, a dopiero w drugiej kolejności kształt komina. Ja bym upatrywał zagrożeń raczej konstrukcji domu i komina (np, załamania przewodu, bliskość komina od drewnianych elementów itp.) a nie w samym fakcie istnienia wyczystki. Reasumując wywód: Jeśli zamierzasz palić kaloszami i resztkami paneli podłogowych to nawet wyczystka Ci nie pomoze. jeśli natomiast przyżekniesz że palić będziesz suchym liściastym drewnem i będziesz zapraszał kominarza dwa razy w roku, to ci włos z głowy nie spadnie. Admin: link usunięto powodzenia!
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tej strony zgadzasz się na Polityka prywatności.