Treść opublikowana przez MireQ
-
Innowacje W Kotle Zasypowym Czyli Jak Wyeliminować Smołę
SONY23, zapewne tak się dzieje, że nacisk robi swoje. Z tym, że w zasadzie zawsze dosypywałem nie na żar, tylko np. w połowie wysokości zasypu, uzupełniałem stan przed pójściem spać. Pewnie wygłupiłem się z groszkiem, chociaż byłem pewny, że gdzieś czytałem, że ktoś tym pali. Generalnie zdawałem sobie sprawę z tego, że może być tendencja, że drobne ziarna będą się zsypywać w kierunku palnika bardziej niż grubszy węgiel, ale palnik jest cofnięty o 6 cm względem przegrody i gdy patrzę po wypaleniu, to groszek / żar / popiół raczej nie wpycha w palnik bardziej niż orzech. Nie wziąłem jednak pod uwagę, tego jak to nazwałeś prasowania, a to może być kluczowe.
-
Innowacje W Kotle Zasypowym Czyli Jak Wyeliminować Smołę
Dzień dobry. Nie wiem, czy to odpowiedni temat. Mam taki dość - nomen omen - "palący" problem. Dwa lata temu wykonałem własnymi rękami kocioł wzorowany na Przemkowym KUS, za jego zresztą zgodą. Do tego od razu zrobiłem automatyczny ruszt. Palnik wzorowany na tym, co kiedyś opisywał Dikij-Pietia. Mogę powiedzieć po zeszłym sezonie, że byłoby rewelacyjnie, gdyby nie problemem z zawieszającym się czasem węglem typu Orzech 1 z Piasta / Ziemowita. Po prostu zbyt ciasny zasyp (ruszt ograniczony do 17 cm x 15 cm), nie "akceptował" naraz kilku większych kawałków. Gdy nie było zwiechy, było idealnie - dym był jedynie przy rozpalaniu. Temperatura spalin 130-160 C. 2 tony węgla na CO + CWU, dom 170 m2. Najważniejsze, że osiągnąłem, co chciałem - zależnie od pogody - albo zasyp pozostawiony do wypalenia i na drugi dzień rozpalanie od nowa, albo rano kilka drewienek na pozostały jeszcze żar, na to węgiel i tak do popołudnia. Dlaczego tak dokładny opis? Bo próbując zaradzić zawieszaniu się węgla chciałem kupić Orzech 2. Niestety okazało się to niemożliwe i kupiłem 2 tony Ekogroszku. Prawie wszystko co opisałem wyżej jest już nieaktualne. Tzn. jeśli zasypię pierwszy raz i pozwolę, aby się wypaliło jest OK, chociaż temperatura spalin spada na końcu do około 80-100 C. Jeśli dosypię drugi raz, aby paliło się np. do rana, zasyp potrafi się tlić do wieczora następnego dnia, wiadomo z jakim skutkiem. Zatem uprzejmie proszę kogoś, kto ewentualnie to przeczyta, a pali Ekogroszkiem w jakimkolwiek DS-ie, lub adaptowanym na DS-a GS-ie, o jakieś sugestie, bo to nie jest czas na eksperymenty. Może jakiś specjalny palnik ktoś używa? Mi jedynie przychodzi do głowy, najpierw powiększyć wlot do palnika, albo mieszać Ekogroszek z grubszym węglem.
-
Palnik Do Spalania Dymu?! - Wasze Opinie
@gondoljerzy, dzięki za zainteresowanie. Faktycznie nie narysowałem rusztu - zapomniałem. Ruszt jest wodny rurowy, oczywiście na przemian z żeliwnymi elementami ruchomymi. Na rysunku jest to po prostu część zakreskowana na samym dole rysunku. Powietrze dostarczałem poprzez uchylone drzwiczki komory załadowczej, przy jednocześnie zamkniętym popielniku. Nie stosowałem żadnej przysłony rusztu od dołu, ponieważ doszedłem do wniosku, że zamknięcie popielnika załatwi sprawę, przynajmniej na początek. Próbowałem również jednocześnie delikatnie uchylać klapkę popielnika. Wszystko na nic - w ciągu półtora dnia testów nie udało mi się uzyskać więcej niż 45 st. C, a w zasadzie przez większość czasu oscylowała koło 40 st. C. Tak jak wspomniałem, w wymienniku pojawił się szary proszek zamiast sadzy, więc chyba dopalanie spalin zadziałało. Po za tym czopuch był bardzo gorący, znacznie bardziej niż w trakcie normalnego palenia. Trudno mi powiedzieć ile stopni było na czopuchu, bo nie mam żadnego wolnego termometru. Natomiast bezspornym pozostaje fakt, że w komorze spalania była niska temperatura, stąd moja uwaga o wyeliminowaniu około 0,5 m kw. powierzchni z wymiany ciepła. Aha i jeszcze jedno. Tego nie widać na zamieszczonych przekrojach, ale wymiennik w górnej części kotła to po prostu zwykłe półki. Tam nie ma żadnych płomieniówek i po prostu chyba na zbyt małej powierzchni ciepło jest oddawane. Pozdrawiam,
-
Palnik Do Spalania Dymu?! - Wasze Opinie
Witam serdecznie wszystkich Forumowiczów i życzę wszystkiego najlepszego w Nowym Roku. Chciałbym uprzejmie poprosić o opinię w następującym temacie. Zachęcony informacjami o dopalaniu gazów za przegrodą, trafiłem na to forum. Po przeczytaniu tego wątku postanowiłem wykonać taką przegrodę w swoim kotle. Kocioł jest wykonany (10 lat temu) wg krążącego wówczas schematu i o dziwo do teraz jeszcze jest szczelny. Zamieszczam poniżej rysunek wymiennika przed i po zamontowaniu przegrody. Ze względu na to, że drzwi do komory spalania są węższe niż sama komora, a także chcąc ograniczyć koszty (wiadomo stary kocioł i trudne do odgadnięcia rezultaty) wykonałem przegrodę z cegły szamotowej uszczelnionej tylko silikonem na 1500 stopni C. Efekt dopalania dymu został chyba osiągnięty - biały dym z komina lub jego brak, szary proszek w wymienniku zamiast czarnej sadzy, charakterystyczny szum. Problem tylko w tym, że nie dało rady wyciągnąć więcej niż 44 stopnie na kotle. Uważam, że to jest skutek tak naprawdę wyłączenia z wymiany ciepła powierzchni boków oraz "sufitu" komory spalania. Oczywiście musiałem przegrodę zdemontować bo nie szło dogrzać domu. I tu pytanie do szanownych Forumowiczów - da się coś wycisnąć z tego kotła za nim padnie totalnie. Czy po prostu dać sobie spokój? Chodzi mi po głowie coś takiego jak na 3 rysunku. I ewentualnie druga prośba przy okazji - biorąc pod uwagę jako opał węgiel, w kierunku jakich kotłów (firm) spoglądać, jako następcy tego używanego do tej pory? Chodzi o kocioł, który już miałby dopracowane spalanie lub najlepszy pod ewentualne doposażenie.