Skocz do zawartości

Nika

Forumowicz
  • Postów

    44
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez Nika

  1. Nic z tego. Mogę mieć na dole zamknięte, przez górę nie chce mi powietrza pobierać i kopci.
  2. Sony, ciekawe jest co piszesz. ja w celu uniknięcia strasznego zasmolenia kotła właśnie w komorze ładowniczej próbowałam podawać część powietrza od góry, ale wówczas, zamiast pobierać powietrze, to mi tam ucieka dym. Co prawda, nie mam tam żadnej klapki, a jedyni uchylając drzwiczki ładownicze, więc może w tym pies pogrzebany. Czy robisz tak już na samym początku palenia cz dopiero po osiągnięciu danej temperatury?
  3. sambor- pompę mam (i miałam) ustawioną tak jak pisałeś - rusza od 40C. <_< Dopiero potem zmieniam sobie na 60 by nie wychładzać buforu.
  4. Przyczyną "nie działania" układu był wskaźnik fałszujący temp. o 30C i raczej nic innego. Nie zawór, nie zapowietrzenie, chociaż zmiany nie zaszkodziły. Wciąż nie jest idealnie, ale tutaj chodzi o gwałtowne skoki temp. w piecu i miejscowe gotowanie się wody w kotle. Podejrzewam(y) zbyt mocny ciąg po komin wysoki o dużej średnicy. Jarekr- w piwnicy też ma być ładnie :)
  5. Dziękuję. Wiem co to zawór 4D. Z resztą mając układ z podłogówką i przewymiarowanymi grzejnikami ciężko nie wiedzieć o możliwości ograniczenia temp.
  6. Jeśli emigrant palisz 24 na dobę przy ponad 80 na kotle, to albo masz jakieś mikro grzejniki albo saunę. Ja tam wolę rozpalać nawet raz czy 2x na dobę (mam bufor 1000 L). Raz idzie lepiej, raz gorzej, zależy co mam na rozpałkę, ale na pewno poświęcam na to mniej czasu niż chodząc co 4-5 godzin do kotłowni. Inną sprawą jest, że paląc tak i tak chodzę tam co 15 minut bo jeszcze się zgrywam z kotłem i paliwem ;). U mnie krótki update - głównym problemem było faktycznie mocno fałszujące umiejscowienie czujnika temperatury (co za głupota umiejscawiać go przy wylocie spalin, gdzie blacha się znacznie bardziej nagrzewa. Trochę czasu zajęło rozstrzygnięcie tego tematu bo niby polecany kocioł, solidna firma, a tu takie nieporozumienie. Podejrzewam, że to głównie przyczyniło się do założenia tego całkiem już długiego wątku. Nawet założony na wyjściu z kotła przy wyższych temp. pokazuje ok. 5C wyżej niż czujnik sterownika. Ja mam kocioł Kalvis 2- 20 w zasadzie bez przeróbek. Palę też trochę inaczej bo brykietem który jednak szybciej łapie temperaturę i potrafi się bardzo, bardzo intensywnie palić. Mam wrażenie, że przy paleniu drewnem to ten wzrost temperatury jednak nie jest aż tak intensywny. W każdym razie, kocioł potrafi mi szumić i bulgotać już przy 70 jeśli jest nagły wzrost temperatury, potrafi tez ładnie pracować na 84 (mowa o temperaturze na wyjściu z kotła bo jeszcze nie znalazłam miejsca/sposobu umiejscowienia czujnika na kotle). Przy brykiecie niestety następuje intensywny wzrost temp. pod koniec wypalania się wkładu, i wtedy mnie sytuacja nieco niepokoi. Obecnie nie naładowałam bufora powyżej 75C bo jednak boje się, że zagotuje wodę w kotle. Ale nie wiem, czy to nie bierze się po prostu trochę ze specyfiki mojego opału. Może tutaj ktoś potwierdzi, zaprzeczy, mojej teorii. Dodam też, że przy temp. powyżej 60, PP jest w zasadzie zbędne (a nawet jestem zmuszona całkowicie zamykać by nie było gwałtownych skoków temp.), i pięknie pali się przy PW. Tutaj jednak, w przeciwieństwie do kolegi Jarka,muszę mieć otwory przynajmniej w 1/2 otwarte bo inaczej doświadczam brzydkiego brązowawego dymu z komina, a tego wolałabym unikać. Dym w zasadzie nie lecie jeśli jest wystarczająco PW, natomiast już w połowie otwarte pod koniec palenia i cieplejszym buforze (65-70C) potrafi powodować dość intensywne skoki temp. Reasumując, nie ma tragedii, ale może (powinno) być lepiej. Tą zimę jakoś przeżyję bo najzwyczajniej nie mam czasu się w to bardziej zagłębiać. Najwyżej przy -20 będę biegać jak mrówka do kotłowni albo ratować się kominkiem. Może -20 w ogóle nie będzie... ;) Natomiast jak czas pozwoli, trzeba będzie coś zadziałać.
  7. tak tak, u mnie temp. fałszuje blacha nagrzana spalinami
  8. pomiar włączania jest z tyłu na kotle, jest na III biegu. a czy to może mieć coś do rzeczy: "zamontowanie osi pompy zawsze w kierunku poziomym" oraz "pompy serii WITA SOLAR można stosować wyłącznie do tłoczenie cieczy w obiegach pierwotnych instalacji solarnych"
  9. sambor - bo jarek na oczy widział moją instalację i faktycznie może coś w tym układzie rur być idą do góry od kotła, pozioma, w dół i potem do buforu.. Jeśli tam się zbierze powietrze to ciężko będzie je pompie przepchnąć. edit: przepraszam, pisałam nie widząc, że problem był już opisany. zdjęcie pomp (wszystkie 4 te same)
  10. Sambor - jest dobrze. Tzn. nie jest dobrze, jest źle, ale zawór jest dobrze. Fltry pompy sprawdzone wyczyszczone (pompa WITA solar U 55-25 ... i teraz zastanawiam się czy to tutaj nie problem bo niby tylko do instalacji solarnych - czy ja muszę patrzeć na ręce instalatora odnośnie wszystkiego? Miały być dobre pompy a z tego co widzę, to poszedł po cenie, nie znam się, ale ewidentnie czas w to też się zagłębić). Temperatura włączania pompy CO uwzględniając histeryze 50 C.
  11. ...po krótkiej (długiej?) konsultacji spróbuję jeszcze odpowietrzyć rury zasilanie buforu i powrotu do pieca bo może jest to kwestia zapowietrzenia obecnie idą z dołu do sufitu i znowu w dół, więc może kwestia powietrza w nich... Ewentualnie podmienię pompy, ale wątpię by to tutaj leżał problem. Może do prawdziwej zimy układ zadziała prawidłowo :unsure:
  12. Jest tak jak masz narysowane (- rozkład temperatur) różnica temp przy buforze jest w części tłumaczona, że pomiar robiony na wyjściu, trasa dość długa i rury trzeba lepiej ocieplić. Z resztą to 8 stopni nie martwi mnie tyle co te 25. Natomiast różnica temp. w kotle a na wyjściu jest po prostu nie wytłumaczalna niczym innym niż błędna budową kotła. Woda w kotle się gotuje a na wyjściu dobija do szalonych 70. Na buforze dużo mniej. Jest nas już 4 i problem leży raczej w kotle. Temp. załączania pompy 45, (tylko to na wyjściu... a w kotle wówczas panuje około 70) gdybym ustawiła na wyższą, to prawie by mi się nie włączał (chociaż jak/jeśli w końcu ten problem poprawię, to ustawię na wyższą, bo 40 nie ma sensu przy ochronie powrotu 55 ;)). Zawory 3D z tego co się orientuję mam 2 na buforze? O te Ci chodzi? zawód ESBE (z tego co wiem to też taki 3-D- 55 C). Szczerze, to jest gorzej niż było o ile to możliwe ;) a na pewno nie lepiej. Ciężko osiągnąć sensowną temp. na wyjściu, więc zanim zacznie się ładować bufor to hoho. * teraz ładnie się Pali, na wyjściu z kotła 54 ;) bufor stanął na 32 (na poziomie 3/4, ale mimo wszystko). Temp. na w innych częściach kotła ciężko powiedzieć bo czujka z kotła powędrowała na wyjście skoro miejsce jej umieszczenia było kompletnie bez sensu.
  13. sambor - tak jak mi zalecaliście, zawór esbe i pompa na powrocie. Nic nie dało. zero. Na wyjściu nic nie blokuje przepływu, zresztą jest to identyczna sytuacja jak opisywali koledzy jarek i i odyss (tylko ja mam prawidłowe przekroje)..., tylko ja sama kotła nie przerobię, wątpię by hydraulik pisał się na takie zabawy.Porażka. Temperatura mierzona czujnikiem od kotła, elektronicznym (sterownika), jakkolwiek by nie patrzeć, róznica 30 C chociaż mam wrażenie, że ta mierzona tam gdzie jest czujnik w kotle jest trochę fałszowana spalinami i może być faktycznie z 5-10 niższa.
  14. Nic dodać, nic ująć. Mam to samo...
  15. Koleżanka zmieniłam instalację jak była zalecana i nic nie pomogło. fakt, mamy podejrzenie, że czujnik kotła trochę fałszuje bo jest umiejscowiony na metalu, trochę blisko spalin i może to fałszować nieco temperaturę. Ogólnie rozkład temp. wygląda tak, że kocioł osiąga 100 (chociaż jeszcze nie słychać bulgotania), temp na wyjściu jakieś 30 stopni niżej a zasilenie bufora jeszcze 10 stopni niższe. Takim sposobem nie idzie doładować go powyżej 60 stopni. Idę czytać resztę waszej lektury. Jestem załamana.
  16. sambor - wiesz, instalatora ogólnie cenię bo jest sumienny i dobrze wykonał mi hydraulikę - tutaj to faktycznie coś "popsuł" ale zamierza naprawić. Natomiast bądźmy szczerzy, ile osób ma układ taki jak u "nas"? Ile osób się orientuje czy w ogóle zawraca sobie głowę czystym i ekonomicznym spalaniem. ogólnie ludzie z nowymi budynkami i pieniędzmi inwestują w pompy ciepła lub ogrzewają gazem, Ci co ogrzewają drewnem czy węglem to zazwyczaj mieszkańcy starszych budynków, mniej zamożni, którzy tak palą od lat. Kupując piec na paliwa stałe raczej nie podejmą decyzji na zainstalowanie "gadżetów" zwiększających dwukrotnie koszt instalacjil
  17. Muszę zamówić zawór VTC - instalator proponował mi jednak większy - 1 i 1/4 cala (nie wiem co panowie tutaj się wypowiadający myślą na ten temat) w celu nie ograniczania powrotu i pompa jak w schemacie przedstawionym przez sambora.
  18. Przepraszam za skrót umysłowy - prawidłowo wpięte po wyjęciu zaworu 3D (chociaż nie przyznaje się, że i z tym jest nie prawidłowo ;) ); dodatkowo tłumaczy, że zastosował jakieś tam zawory bezpieczeństwa (na kotle, wyjściu, itp.). Planujemy wrzucić zawór VTC na powrocie tak jak polecono. Wykonawca się martwi, że i on zmniejsza średnicę, ale myślę, że skoro na powrocie a nie wyjściu to nie powinno być tragedii. Mam nadzieję, że pompa na powrocie i zdjęcie wszelkich barier z wyjścia pozwoli wyrównać temperaturę w kotle i buforze.
  19. Planujemy "przebudowę". Naczynie przelewowe jest ponoć prawidłowo wpięte bo z obejściem.
  20. Sambor - dzięki. Czyli dobrze rozumowałam. Ale czy w takim układzie bufor nie jest ładowany grawitacyjnie (za wolno)? czy może błędnie rozumiem. Czy wg Ciebie należałoby zmienić miejsce wpięcia naczynia przelewowego? Liczę na większe przerwy ;) bo teraz bufor naładowany do nieszczęsnych 60C starcza na 7 godzin (spadając do 35 wciąż ładnie grzeje podłogówka a dom jest na tyle nagrzany, że grzejniki stanowią dodatek. gersik - czy możesz napisać w bardzo dużym skrócie zasadę działania laddomatu (przeprasza, ale naprawdę nie mam czasu wnikać mocno w temat bo są inne pilne sprawy, ale chciałabym wiedzieć podstawowe zasady) i orientacyjny koszt?
  21. Czyli rozumiem, że bez 5 pompy ochrono powrotu się nie obędzie? bo pompa na wyjściu i na powrocie to wydaje mi się trochę dużo (+podłogówka + grzejniki + CWU), a gdzie naczynie zbiorcze powinno być wpięte? Tuż przy wyjściu? Tak by nie było to np. uzależnione od działania pompy? Mam też wrażenie za naczynie zbiorcze do systemu jest za małe (chyba 50 L) ale tutaj pewności nie mam.
  22. sambor - naczynie przeponowe do układu otwartego? trochę się w tym gubię. Przesyłam schemat - nie jest pięknie bo jeszcze wnikam w oznaczenia i różne njuansy ale opisany, i chyba widać o co chodzi. Zawór na wyjściu w zamyśle instalatora ma chronić przed zbyt chłodną woda powracającą do kotła co wydaje mi się bez sensu, bo nie ma tu żadnej regulacji (jeśli puszcza powiedzmy 40% wody z kotła + wodę powracającą to faktycznie do kotła który grzeje intensywnie to faktycznie łatwo o przegrzanie, ale tylko 60% wody ładuje bufor jak powinna (taki moje rozumowanie, może i błędne). Podłogówka i grzejniki są zgodnie z zamysłem zasilane z bufora i tutaj instalacja wydaje mi się prawidłowa. Naczynie zbiorcze jest ujęte w schemacie (ale tutaj już nie powiem czy prawidłowo czy nie). Instalator robił ponoć dwa "podobne" układa ale tam nie mam problemu w co przy tym układzie i tym co się u mnie dzieje, nie wierzę. jak na mnie to największy problem jest przy wyjściu kotła. Spróbuję to potem "ładniej" ująć. mak - właśnie to nielogiczne odejście zasila mi ... kocioł ;) (prowizoryczna ochrona temp. wody powracającej?)
  23. Ten zawór 3D to do CWU, po lewej do zbiornik do CWU (były bufor 300 L), bufor do CO to to coś prowizorycznie jak na razie owinięte w wełnę mineralną. białe naczynie przeponowe z tego co wie do do CWU, naczynie zbiorcze mam na górze. Temperatura na buforze i kotle duuuużo się różnią, i właśnie, coś nie tak. Z tego co widzę to kocioł jest podłączony wprost do bufora...tylko trasę ma trochę dalszą sufitem kotłowni bo bufor tuż przy kotle by się nie zmieścił. tam nie mam żadnych zaworów 3D, tyko pompa. Martwi mnie ta różnica temp na wylocie kotła i w kotle. Naprawdę bardzo łatwo o jego zagotowanie a to przy podłogówce spędza mi sen z powiek. edit: teraz widzę o co Ci chodzi, tylko to nie zawór 3D tylko na wyjściu tylko (tutaj brakuje mi terminologii) zawór oddaje część wody do kotła by chronić temp. powrotu (wg. zamysłu hydraulika) ale wydaje mi się to bez sensu bo wówczas za mało ciepłą uchodzi mi z kotła i temperatura w nim wzrasta nieproporcjonalnie do szybkości uchodzenia. Przy obecnym układzie nie jestem w stanie załadować bufora powyżej 70C, a nawet to jest strasznie problematyczne biorąc pod uwagę, że dopiero gdy woda w kotle ma jakieś 90 C to czujnik na ujściu pokazuje 73C. Jak dla mnie to bufor bez większych problemów powinien przejmować nadmiar ciepła z kotła a tak nie jest. Wzrost temp. w buforze ja mozolny, (nic dziwnego biorac pod uwagę nie wiele wyższą temp. na ujściu kotła) a ja już muszę biegać by manewrować szybrem.
  24. Witam, połączam się do tematu z tym, że u mnie większy piec Kalvis 20 ładujący bufor 1000 i CWU 300 L. Rożnica pomiędzy temperaturą na kotle dochodzi do 30 (zazwyczaj około 20-25 C), bardzo łatwo o przegrzanie kotła pomimo, że jest gdzie odebrać to ciepło (palę kalorycznym opałem - brykiet z trocin ale bez przesady, suche drewno, bo temperatura na wylocie sięga zaledwie 60 stopni jeżeli mam nie pozwolić do zagotowania opału. Mogę przez to wrzucić tylko około 10 kg opału na raz bo inaczej doprowadzam do zagotowania wody w kotle. Poniżej zdjęcia układu... i pytanie podobne do kolegi... co tutaj nie tak. Wychodzi na to, że mając bufor tak i tak latam do kotłowni jak głupia by dorzucać po trochu i monitorować temperaturę kotła. Ponadto nie raz muszę ograniczać powietrze czego z zasady przecież nie chciałam robić przy piecu dolnego spalania i buforze 1000 L.
  25. Wracam ponownie już z wykonanym układem które dobrze działał przez dwa dni i teraz zapowietrzyła się podłogówka - mam nadzieję rozgryźć ten temat z instalatorem dzisiaj. Na razie lecę na samych grzejnikach i trochę lipa, bo stanowią one tylko około 50% źródła ciepła. Wygląda to podobnie jak proponowano, opisywano. kocioł na drewno kalvis -20 zasila bufor 1000 L ładując go. Na górze wyjście na grzejniki, poniżej zasilanie bufora a tuż pod podłogówki. Temperatura sterowana za pomocą zaworów mieszających i tutaj mam mały problem, bo jak bufor ma 80 stopni, to powinny być mono przykręcone, a jak opada do 39 to odkręcona prawie na ful, tak? Z tego wynikałoby, że muszę 5 razy dziennie latać do kotłowni? Druga sprawa to taka, że mam wrażenie, że piec słabo oddaje ciepło. Chodzi o to, że łatwo się przegrzewa i nie trudno by woda sięgała w nim ponad 90 stopni czy nawet doprowadzić do zagotowania ... dzieje się tak zwłaszcza paląc brykietem z trocin (wiadomo, szybko się spala, kaloryczność). Wolałabym nie ograniczać tlenu bo nie po to mam bufor ale mam wrażenie, że nie powinnam się musieć troszczyć o zagotowanie wody po wrzuceniu 20 kg "trocin" jeśli bufor ma np. 60 C i jest do 90 dużo mu brakuje. Czy możliwe, że pompa np. za słaba czy czegoś tutaj nie ogarniam? Na razie jestem w trakcie oswajania się z systemem, i te dwie rzeczy mi się bardzo nie podobają.(nie mówiąc już o zapowietrzonej podłogówce). Mam nadzieję je dzisiaj z instalatorem omówić ale może coś zaproponujecie?
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tej strony zgadzasz się na Polityka prywatności.