Ja osobiście po wielu próbach, wierceniu otworów, zmianach ustawień uważam, że jak węgiel się spieka to pomóc może tylko zmniejszenie nadmuchu, gdyż to właśnie wysoka temperatura żaru sprzyja sklejaniu kawałków groszku. Niestety przy węglu silnie spiekającym takim jak ja mam nie da się całkowicie wyeliminować koksu w popiele.
Potwierdzeniem tego jest fakt, że przy węglu mniej spiekającym (RI do 20 - Chwałowice) palnik spala się bardzo dobrze bez względu na to czy dysza jest oryginalna, czy "modyfikowana". Większość groszków sprzedawanych na składach (a w szczególności workowany ekogroszek) ma niską spiekalność co jest gwarantem prawidłowego spalania. Węgle mocno spiekające (Marcel, Jankowice) to jest całkiem inna bajka. Ogólnie ten palnik jest moim zdaniem bardzo dobry, ale to co mówi producent o możliwości spalania spiekającego węgla jest jednak przesadzone i to dość mocno. Co innego, że przy trudnym węglu podajnik się nie zablokuje a co innego efektywne spalenie tego węgla.
Chciałbym jeszcze podzielić się wnioskami ze spalania groszku spiekającego z dodatkowymi blachami wg pomysłu kolegi BRODA 1301.
Po 11 godzinach pracy ze względu na dodatkowe blachy cały kopczyk podniósł się o około 5cm ze względu na brak możliwości zsypywania popiołu od strony blach. Widać że spieki koksowe, które opierają się o dodatkową przegrodę pozostają tam dłużej przez co ulegają spaleniu. Normalnie po 10-12 godzinach z jednej strony palnika miałem w popielniku pełno koksu. Dziś rano popielnik był praktycznie pusty. Było tylko troche drobnego popiołu. Ale zobaczę co będzie po kilkudniowej pracy, kiedy popiołu będzie na tyle, że zacznie się przesypywać. Na razie tą blache mam zrobioną w dość prymitywny sposób, ale gdyby się to sprawdziło to będę kombinował z dorobieniem takich kształtek z szamotu.
Myślę, że koledze BRODA 1301 należą się podziękowania za podzielenie się swoim pomysłem. Będę informował o efektach....... albo ich braku.