Skocz do zawartości

balbulus

Stały forumowicz
  • Postów

    300
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    2

Treść opublikowana przez balbulus

  1. Nie widzę opcji edycji, stąd post pod postem. Ustawienie, jakie zostawiłem na noc, to 5/57 nadmuch 20-25% (reguluje sterownik), przesłona otwarta około 1,5cm. Wciąż w popielniku węgielki - ale chyba coraz mniej. Wygląd palnika w czasie pracy na nadmuchu 20% i w podtrzymaniu (tutaj płomień, bo otworzyłem drzwiczki do zrobienia zdjęcia,normalnie widać tylko żar i kłęby dymu, który ulatnia się natychmiast po otworzeniu drzwiczek - ulatnia kominem, rzecz jasna, nie do kotłowni...) , Zdjęcia z wieczora (po pracy na innych ustawieniach), widać trochę żużla na obrzeżach - dziś rano chyba było lepiej - na obrzeżach palnika bardziej żar leżał, niż spieki.
  2. Po kilku dniach pracy kotła po uszczelnieniu palnika zszedłem do ustawień podawanie 5 sekund przerwa 55 (większe podawanie powodowało, że co dzień wybierałem pół wiaderka niedopalonego węgla), nadmuch min. 20- max. 25% (tak że mam teraz sterownik pracujący jako bardzo nieznacznie modulowany dwustan, a niżej niż 20% dać nie można), przesłona dmuchawy otwarta na około 1,5cm. Będę obserwował popiół, czy nie ma niedopałów i żużla (węgiel co prawda lekko dymi przy pracy na 20% nadmuchu, ale i tak mniej dymi niż przy pracy na podtrzymaniu), oraz czy kopczyk się nie zapada (już teraz widzę, że przy małym nadmuchu mam objawy klątwy ekoenergii, czyli pali się lepiej od strony podajnika, zaś na końcu retorty już tylko żarzy - pewnie trzeba będzie pomajstrować przy otworach na koronie palnika. Przy podanych ustawieniach i zadanej 60stopni (histereza 1st) piec przechodzi (ku mojemu zdziwieniu) w podtrzymanie na około 8 minut, po czym temperatura spada do 53 stopni (około 13 minut) i następnie powoli dochodzi do zadanej (kolejne około 40 minut). Chyba wciąż mam mały zapas mocy (np. na słabszy węgiel lub spadek temperatury zewnętrznej) - tym bardziej że ocieplenie poddasza dopiero w połowie drogi (w zasadzie nawet jeszcze mam w jednym miejscu "nadmuch świeżego powietrza" z nieocieplonego strychu - zimno daje jakbym okno otworzył), za to budynek już się chyba nagrzał (termostaty na grzejnikach ustawiłem na około 18 stopni, więcej mi póki co nie trzeba). TIMON, Twoje wypowiedzi naprawdę mi pomagają w nauce palenia w piecu, serdeczne i szczere podziękowania.
  3. Tak, zdecydowanie były spieki żużlowe - czyli prawdopodobnie za dużo powietrza podawałem na węglach 22 i 24MJ (szczerze mówiąc to między nimi oprócz różnicy w cenie - 630 za 22MJ i 820 za 24MJ różnicy nie zauważyłem), natomiast przy takich samych ustawieniach węgiel 26MJ przesypuje niespalony groszek do popielnika a temperatura rosła szybciej niż kiedykolwiek wcześniej - musiałem znacząco zmienić nastawy. Wilchelm myślę, że Twoje doświadczenie będzie i moim udziałem - początkowo planowałem załączać piec na dwa - trzy dni w tygodniu, żeby nie było totalnie zimno - jeszcze wykańczam ,nawet ocieplenie poddasza mam "w połowie drogi" - ale to nie ma sensu, mniej pewnie spali przy ciągłym spokojnym paleniu, niż co kilka dni pełnym ogniem.
  4. Hmmm... jedziesz na skład, ważysz auto, ładujesz, klima na full, po kilku godzinach postoju na placu ważysz auto z przesuszonym węglem (udało się wydobyć 0,05 litra wilgoci) i pustawym zbiornikiem paliwa... podwójny zysk na wadze :D A poważnie: ostatnio w ramach testów zakupiłem kilka worków węgla na składzie (tzn. ładowałem sam do swojego worka), z tym że akurat tak wypadło, że całą noc i poranek mżyło - po przywiezieniu do domu i otwarciu woreczków okazało się, że ten węgiel ze składu po deszczu jest mniej więcej tak samo mokry, jak węgiel workowany z marketu (tylko taki akurat miałem do porównania)
  5. Czy ktoś może się podzielić spostrzeżeniami dotyczącymi zużycia węgla w zależności od kaloryczności opału? Chodzi mi o spalanie w warunkach w miarę podobnych zanotowane w tym samym kotle przy zbliżonych ustawieniach temperatur instalacji i temperatury w budynku (wiadomo, że zmiana opału zwykle wymusza drobne modyfikacje ustawień kotła)? Ja jestem początkującym palaczem i dopiero wygrzewam budynek, stąd moje obserwacje póki co prawdopodobnie są obarczone błędem, ale ostatnio wyszło tak, że węgla 22-23MJ i 24 MJ spalałem ok. 50 kg na dobę, zaś węgla 26MJ około 30 kg. Zastanawiam się, czy to efekt tylko wygrzania domu, czy aż taka różnica wynika z jakości węgla?
  6. Radzę początkującym użytkownikom sterownika IGNIS Alfa, aby bardzo uważali przy pracy na nastawach fabrycznych i paliwie o niezbyt wysokiej kaloryczności - sterownik dochodzac do temperatury zadanej bardzo skraca czas podawania przy wciąż sporej sile nadmuchu, co powoduje znikanie w oczach kopczyka i schodzenie żaru wgłąb palnika. Receptą może być zmniejszenie maksymalnych obrotów dmuchawy (lub podniesienie minimalnych, chodzi o różnicę między nastawą max i min) - wówczas nie skróci tak bardzo czasu podawania. Powodzenia!
  7. Witajcie ponownie. Doszedłem do dwóch wniosków: 1/ zmiana opału powoduje, że cały trud grzebania w ustawieniach idzie w piach - zmieniłem węgiel na kupiony luzem na składzie ekogroszek z KHW (26MJ) i na ustawieniach, w których ekogroszki Eco power (24MJ) oraz EKOZGODA (22-23MJ) miały problem z utrzymaniem kopca i żużlowaniem popiołu, ekogroszek z KHW nie nadąża się wypalać, dymi (z braku powietrza jak przypuszczam) i spada niedopalony do popielnika. Wygląda, jakby miał dużo więcej mocy niż te poprzednie (a myślałem, że 2-3 MJ nie będą miały tak wielkiego znaczenia). 2/ sterownik Ignis w trybie pracy automatycznej mam wrażenie nie pasuje do palnika ekoenergia - na dużej mocy pięknie i szybko rozgrzewa kocioł (sterownik przy ustawieniach fabrycznych schodzi od stosunku podawanie/przerwa 10/30 do mniej więcej 1-2/30 w momencie zbliżenia na 1 stopień do zadanej), o tyle wraz ze zmniejszaniem mocy węgla zaczyna brakować na palniku - kopczyk znika pomimo zmniejszenia nadmuchu (nadmuch schodzi od 100 do 30% w ustawieniach fabrycznych). Spróbuję doregulować go tak, aby utrzymywał kopczyk po zmniejszeniu mocy, ale nie mam teraz na tyle czasu, by siedzieć w kotłowni. Super byłoby, gdyby sterownik pozwolił zadać ustawienia dla mocy maks i min, a tutaj niestety podajemy tylko ustawienia dla maks, min wylicza algorytm na podstawie zadanego zakresu obrotów dmuchawy.
  8. Z powyższego wywodu nauka dla wszystkich czytających, żebyśmy całkiem z tematu nie zeszli: 1/ tematem doboru kotła do budynku należy zacząć się interesować przed zakupem kotła 2/ solidnie zrobione OZC (z uwzględnieniem projektu budynku, zmian wprowadzonych do projektu przez inwestora lub majstra oraz wszelkich niedoróbek, o których się wie) da odpowiedź na pytanie: ile mi tej mocy trzeba?? 3/ przy okazji OZC i/lub doboru grzejników należy poważnie pomyśleć, na jakich temperaturach ma działać instalacja i do zaplanowanej temperatury pracy dobrać grzejniki 4/ jak TIMON słusznie zauważył - zawsze warto dać lepszy materiał ociepleniowy, jeżeli mamy na to środki, a jeszcze bardziej warto zadbać o jego dokładne ułożenie. Wówczas mamy szansę na poprawny dobór mocy kotła do potrzeb.
  9. Co do OZC - wiesz, zrobić OZC potrafię (nawet mógłbym się pokusić o zrobienie wersji dokładnej, a nie na sztukę dla urzędu, a co), program mam, ale jak zwykle - szewc bez butów chodzi... Pomyślę za 10 lat, jak piec trzeba będzie wymieniać (a może i więcej - wierzę w solidność producenta i spawacza). Wełny też więcej nie dam, bo mi sufit za nisko wyjdzie (żona mi uświadomiła, że chce mieć coś takiego jak karnisze nad oknami i nie, 10 cm od okna do sufitu jej nie wystarczy na ten karnisz - żona czasem zwraca uwagę na jakieś szczególiki, o których mi się nawet nie śniło). Poza tym, pytanie, czy ja jestem w stanie - przynajmniej w tym momencie, na początku drogi palacza - wyciągnąć z mojego kotła tą MOC??
  10. Ogólna tendencja to odchodzenie od przewymiarowania kotłów. Tutaj 10 kW prawdopodobnie wystarczy do ogrzania budynku (masz dobrze docieplony dach, nieźle połogę (ale jak rozumiem, tylko częściowo? czy pod całym budynkiem?) i dość słabo ocieplone ściany), choć do CWU należałoby dodać około 3 kW. Pytanie, czy kocioł da radę w skrajnym zapotrzebowaniu około 13 kW - prawdopodobnie tak, zwłaszcza, jeżeli pomożesz mu mocnym opałem - planujesz grzać miałem, ale myślę, że nie będzie problemem zrobić zapas dobrego ekogroszka na szczególnie chłodne dni? Dodatkowo, budynek prawdopodobnie będzie cały czas ogrzewany, więc trochę ciepła zakumuluje w murach i stropach. PS. Ja również zamówiłem kocioł mniejszy, niż sugerował hydraulik czy nawet producent kotła - polecali co najmniej 25kW, ja wziąłem piec 2,2m2 - czyli pewnie 18-20kW,z kolei z ciepła właściwego wychodzi zapotrzebowanie około 9kW - ale tutaj jakoś aż mi się wierzyć nie chce, że dałby radę...
  11. Uważam, że należy przesłonić wlot dmuchawy i pracować na wyższych obrotach, jeżeli piec pracuje na dużej mocy. Będziesz wtedy mógł regulować moc zmieniając obroty - przesłona wlotu zostaje w jednym (zapewne ustalonym po wielu próbach) położeniu, natomiast regulacja nadmuchu może być realizowana przez sterownik (jeżeli sterownik potrafi je sam regulować). Przynajmniej ja przyjąłem taką taktykę oswajania kotła i sterownika.
  12. Jeżeli ślimak działa, obraca się, a jednocześnie nie zabiera paliwa z podajnika, to chyba jedyne wytłumaczenie to uszkodzenie zwojów?? Czy też ta połamana śruba to rodzaj zawleczki, i chodzi tylko silnik/motoredutkor, a nie przekazuje obrotów na ślimak?
  13. Uszczelniłem palnik - trzeba było to od razu sprawdzić, a nie ufać instalatorom... Jakość spalania na pewno wzrosła: pozostałem przy takim samym węglu, jak przed uszczelnieniem i przy takim samym stosunku podawanie/przerwa, tj. 1/4,5, ale musiałem znacznie ograniczyć powietrze: dmuchawa z 35% na 30% (regulację mam co 5%), do tego przesłona dmuchawy zamknięta w około 80% (a była 80% otwarta) - dając więcej powietrza mam efekt palnika acetylenowego w kotle. Podniosłem też temperaturę w kotle z 45 na 55 (kocioł dochodzi "na pełnym obciążeniu", tj wszystkie 14 grzejników i jedna pętla podłogówki w pełni otwarte -budynek nie zdążył się rozgrzać), prawdopodobnie wchodzi w podtrzymanie, ale nie miałem czasu obserwować. W każdym razie na pewno wyraźnie poprawiła się temperatura powrotu, co ciekawe, czopuch mam wrażenie że jest chłodniejszy. Niestety popiół jak spiekał, tak spieka - może nawet jeszcze bardziej. Pora teraz na eksperymenty z węglem (mam jeszcze 2 rodzaje ekogroszku w piwnicy, po kilka worków).
  14. Korzystając z wolniejszych chwil i dobrej pogody (piec wyłączony), postanowiłem przyjrzeć się bliżej mojej ekoenergii. I cóż - moim instalatorom należą się bęcki - śladów uszczelnienia korony palnika nie stwierdzono, za to "lewe" powietrze śmiga aż furkocze. Wkurzyłem się mocno, ale cóż, jutro zakupię stosowny silikon i poskładam palnik jak należy. Jednocześnie spodziewam się, że da to spadek spalania (tym bardziej, że założyłem głowice termostatyczne), ale również spowoduje konieczność dobierania ustawień palnika na nowo (póki co nastawiam się na prowadzenie w dwustanie). Pytanie do doświadczonych (a głównie do TIMONA, który wyciąga pomocną dłoń) - warto zakleić otwory w górnej części palnika, jeżeli palę ekogroszkiem, czy nie zaprzątać sobie nimi głowy? (szczerze mówiąc, zamierzałem korzystać z możliwości spalania miału i innych paliw w tym palniku, ale póki co najprostszy do kupienia ekogroszek wszelkiej maści, nie mam czasu szukać miału na lokalnych składach) PS. Wylewki schną sobie spokojnie od kwietnia, tak że zbyt świeże nie są - mimo to, zastosuję wygrzewania mniej - więcej wg podanego schematu na tzw. wszelki wypadek.
  15. Mam tylko wrażenie, że jeżeli chcemy kupić węgiel z Rosji, który możemy zweryfikować (tzn. znamy dane importera, deklarowane właściwości i możemy obejrzeć certyfikaty), wówczas cena zbliża się do ceny węgla polskiego. Oto przykład z mojego miasta (wschodnia ściana, woj. lubelskie): węgiel polski ekogroszek z KHW: 880 zł/tona luzem, 26MJ węgiel syberyjski (eco power importer Barter): 800 zł/tona big bag, 820zł/tona workowany, 24MJ węgiel "marketowy" tzw. polski kamienny z Bricomana: 760 zł/tona z transportem, 640 zł tona kupując 40 worków po 25kg, 23MJ Przy takim układzie, już nie cena, a właściwości i dogadanie się z konkretnym paliwem pieca i palacza decydują moim zdaniem.
  16. Ponieważ temperatury zewnętrzne są stosunkowo wysokie, a budynek jeszcze w fazie robót wewnętrznych - nie potrzebuję obecnie grzać (duże okna od południa i w miarę słoneczne dni załatwiają mi temperaturę około 16 stopni w budynku wg stanu na wczoraj pomimo niedokończonego ocieplania poddasza), więc piec wygasiłem - rozpalę, jak zrobi się chłodniej. Wentylator WBS6a al Konwektor, ma przesłonę (obecnie otwarcie 80%, przy 50% miałem niedopały na podanych czasach podawania). Mam też spory ciąg w kominie - tutaj póki co mógłbym przymknąć czopuch, ale to chyba niezalecane rozwiązanie. Gdy rozpalę ponownie piec, popróbuję najpierw innego opału - mój syberyjski eco power z barteru nie ma chyba najlepszej opinii w zakresie jakości pozostawianego popiołu, a potem poskracam czasy wg Twoich TIMON wskazówek. Jesteś może w stanie oszacować, jaką moc osiaga palnik ekoenergia (mała, tj 15-25kW) przy stosunku podawania do przerwy 1/4,5? EDYCJA: No cóż - oszacowałem sobie sam na podstawie instrukcji z pieca - co prawda innego, niż mam, bo mam piec od lokalnego małego producenta, ale myślę, że zasada będzie w miarę podobna - że moc w takich ustawieniach powinna wynieść około 18kW na paliwie 28MJ, skoro mam paliwo 24 MJ - moc około 15kW. To by się dodatkowo zgrywało z podawaną bodajże przez kolegę automatyka teorią 8kW na 1m2 powierzchni wymiennika (mam piec 2,2 m2 x 8kW = 17,5kW max). Czyli teoretycznie, kocioł pracuje na mocy zbliżonej do nominalnej - co by tłumaczyło również spalanie rzędu 50 kg na dobę... Wniosek taki, że trzeba poszukać innego ustawienia - ustawienia na niższej mocy - które by dało osiągnięcie zadanej temperatury przy zachowaniu kopczyka na palenisku. Ale to już po wygrzaniu budynku raczej - czyli pewnie po około miesiącu porządnego palenia wszystkimi grzejnikami i pętlami podłogówki. Dobrze kombinuję?
  17. Popiół już wyjechał na wysypisko, ale wyglądał jak różyczki kalafiora, brązowawe, łatwe do skruszenia, do tego trochę normalnego popiołu. A moc wentylatora przy tym sterowniku mogę regulować niestety skokowo co 5% - tutaj różnica między 30 a 35% jest kolosalna, stąd musiałem się ratować przesłoną. Jak się ochłodzi, popracuję czasem podawania.
  18. Z racji ładnej pogody chwilowo nie palę w piecu (dom w budowie - aktualnie kończę ocieplać poddasze, wewnątrz 15 stopni), stąd nie było pola do eksperymentów. Zakupiłem również kilka worków innego węgla dla porównania, tym bardziej nie będę póki co zmieniał sposobu pracy kotła. Ale do rzeczy - ustawiając jako dwustan, osiągnąłem w miarę zadowalające wyniki jeśli chodzi o jakość popiołu - tzn. nie mam niedopalonych kawałków węgla, tylko spieki żużlowe (łatwe do skruszenia w palcach): i tutaj prawdopodobnie wciąż za dużo powietrza (albo węgiel nieciekawy), więc pytanie do bardziej doświadczonych - czy lepiej w takiej sytuacji walczyć uchyleniem klapki wentylatora (obrotów w dół nie ruszę, tego już próbowałem i miałem niedopały) czy raczej podać odrobinę więcej węgla? Ustawienia aktualne na dwustanie: podawanie 6 przerwa 27 wentylator 35% klapka wentylatora otwarta na 80% (przy klapce na 50% były niedopały) Podtrzymanie zupełnie nieistotne, piec pracuje mniej więcej 8-9 minut, potem 4-5 minut w podtrzymaniu i ponownie się załącza (histereza 1). Temp. zadana 45 stopni - wiem, że mało, ale póki co nie mam głowic termoregulacyjnych (lezą i czekają na założenie) ani żadnego zaworu obniżającego temperaturę wody w układzie (zapewne założę na wiosnę, chyba że eksploatacja zimowa z głowicami da mi zadowalające temperatury na powrocie). Grzeję grzejnikami (14 płytowych) i około 8m2 podłogówki (podpięta pod obwód grzejników), około 70 m2 podłogówki na oddzielnym obwodzie na razie nie włączam. Spalam około 50kg węgla (eco-power z barteru, syberyjski) na dobę (dużo,ale liczyć będę jak zacznę palić na poważnie i skończę ocieplenie), gorzej, że z tych 50 kg węgla mam pełne wiadro 12l popiołu (głównie żużla), co też swoje waży.
  19. Licz się z tym, że pomimo nieużywania pokoi musisz je ogrzewać - inaczej ciepło z pokoi ogrzewanych będzie 'uciekać' do tych niegrzanych ścianami i stropem - tak że nie patrz na to, że tych pomieszczeń nie ogrzewasz. Podając powierzchnię podałeś łączną powierzchnię wszystkich pomieszczeń z grzejnikami na wszystkich kondygnacjach?
  20. OK, spróbuję - z tym, że minimalny nadmuch to 20% i wydaje się ,że ledwo się obraca - ale być może ja nie czuję, a palnik swoje dostaje. Przesłonię jeszcze bardziej klapkę na wentylatorze i dam mu szansę. A co do bycia dwustanem - myślałem, że skoro nie ma bajerów typu czujnik temperatury spalin i pięciopoziomowego menu ustawień, a co najważniejsze PID w nazwie - to jest dwustanem...
  21. Otóż, od kilku dni próbuję rozgryźć piec (lokalny producent) z palnikiem Ekoenergia (to mała ekoenergia, ale z dmuchawą WBS6a al i motoreduktorem 180W) i sterownikiem Ignis Alfa. Nie wiem, czy tak działają wszystkie sterowniki „dwustanowe” (może to oczywistość i niepotrzebnie to opisuję), ale mój sterownik dobiera sobie moc dmuchawy (z zakresu ustalonego w menu) do temperatury (tzn. im bliżej zadanej, tym bardziej obniża moc nadmuchu) i – niestety lub stety – również moduluje czas podawania paliwa wyliczając go sobie w dół od zadanej wartości (czas przerwy pozostaje na zadanym poziomie). A więc, gdzie jest ból: otóż, o ile modulację mocy dmuchawy wykonuje dość wyraźnie już wówczas, gdy między max i min ustawimy nawet minimalną różnicę (zakres od 20% do 100%, regulacja co 5% - tutaj wydaje mi się, że te 5% to zbyt duża różnica), to czasy podawania różnicuje dopiero, gdy zakres prędkości dmuchawy jest spory (np. max 60 min 30%) i schodzi z czasami podawania bardzo nisko – np. do 1 sekundy. Niestety, efekt jest taki, że przy temperaturze bliskiej zadanej i podawaniu np. 1 sek. na 30 sek. przerwy kopiec szybko znika i żar schodzi w palnik. Wobec powyższego, po prostu ustawiłem nadmuch min i max na 35%, efektywność nadmuchu staram się regulować przesłaniając czerpnię wentylatora tak, aby dopalić węgiel bez powstawania spieków(choć na razie mam albo spieki, albo niedopały, muszę spróbować innego paliwa) – tym samym tracę jednak możliwość automatycznej modulacji mocy przez sterownik. Może ktoś spotkał się i uporał z podobnym problemem?
  22. Witam wszystkich - to mój pierwszy post tutaj na forum. Producent barter ma w ofercie trzy rodzaje ekogroszku: 1/ Czarny Jan : "na bazie węgla kamiennego" - ja odbieram to w ten sposób, że mieszają z czymś węglopodobnym - nie paliłem 2/ Eco-power : z węgla kamiennego - wg informacji mojego sprzedawcy jest to węgiel syberyjski. Aktualnie próbuję nim palić, ale to moje pierwsze dni w kotłowni - na razie mam z tego kupę spieków - chyba - żużlowych i duże spalanie. Jako, że wziąłem od razu tonę - spróbuję dojść z nim do ładu. 3/ Krzesimir - " z wyselekcjonowanego węgla kamiennego w tym z najlepszych polskich kopalni" -czyli wg mnie mieszanka syberyjskiego i polskiego. Miałem parę worków na rozruch kotłowni przez instalatorów (na wiosnę), potem nie paliłem - dom w budowie - ostatnio uruchomiłem kotłownię i chyba zmarnowałem ten opał - myślę, że połowę wypuściłem przez komin, a połowę wyrzuciłem niedopaloną - szkoda chyba go było na pierwsze dni palenia, trudno. Co do zawartości worków: Krzesimira kupiłem na pierwszym napotkanym składzie, bo na gwałt był potrzebny - zawartość worków, jeśli dobrze pamiętam, była wg mnie dość wilgotna - węgiel (workowany) składowany był na zewnątrz, przykryty plandeką. Eco-power kupiłem dosłownie przez płot- workowany węgiel na ofoliowanej palecie składowany był pod wiatą - wg mnie był bardziej suchy, niż Krzesimir spod chmurki. Pozdrawiam.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tej strony zgadzasz się na Polityka prywatności.