Fakt, trochę się pogubiłem w tym, ale do rzeczy.
Dopiero uczę się rozpalania od góry i stopniowo będę wiedział, co i jak. A dlaczego węgiel jest uczciwy, lub uczciwszy? Spala się tak jak powinien, w przeciwieństwie do tych, co do tej pory miałem. Za dnia palę z uchylonymi drzwiczkami dolnymi - trudno, nie mam wyjścia, i tylko na tej podstawie porównuję z poprzednimi nabytymi węglami. Tym bardziej, że jest go wizualnie znacznie więcej, również kalorycznie przewyższa poprzedników. Wcześniej dorzucałem parę wiader dziennie, niekiedy dwa-trzy razy rozpalałem od nowa, wyciągając pół wiadra popiołu z jednego wrzuconego wiadra węgla. Teraz jest o niebo lepiej.
A kolega nie ma co robić, tylko wytyka moje trochę pokręcone posty. Nie każdy od urodzenia pali w piecu i ze wszystkim trzeba, jak już pisałem, zapoznać się.