Skocz do zawartości
Wyświetl w aplikacji

Lepszy sposób przeglądania. Dowiedz się więcej.

Forum o ogrzewaniu

Aplikacja działająca w trybie pełnoekranowym na ekranie głównym, z powiadomieniami push, odznakami i wieloma innymi funkcjami.

Aby zainstalować tę aplikację na iOS i iPadOS
  1. Stuknij ikonę Udostępnij w Safari
  2. Przewiń menu i stuknij Dodaj do ekranu głównego.
  3. Stuknij Dodaj w prawym górnym rogu.
Aby zainstalować tę aplikację na urządzeniu z systemem Android
  1. Kliknij menu z trzema kropkami (⋮) w prawym górnym rogu przeglądarki.
  2. Kliknij Dodaj do ekranu głównego lub Zainstaluj aplikację.
  3. Potwierdź, klikając Zainstaluj.

Rico550

Forumowicz
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez Rico550

  1. Ja w swoim NWT palę miałem ale metodą powiedzmy kroczącą i powiem wam że daje rade. Robię tak: gdy mam już rozżarzony węgiel, otwieram środkowe drzwiczki i nagarniam wszystko na górę czyli usypuję taką jakby skarpę, po czym zamykam, ładuję miał tam gdzie jest pusta przestrzeń i również usypuję tylko w przeciwną stronę i wtedy znaczna część paliwa nie ma dostępu do podgrzewania od spodu więc nie dymi a pali się małą dawka paliwa i jak ona się spali to się z tegi usypuje następna itd, wiecie o co chodzi.. Otwieram dolny popielnik i czekam aż się rozpali. Gdy otwieram górne drzwiczki widać tylko płomienie za wymmiennikiem, dymu jest bardzo mało zarówno z komina jak i w kotle. Oczywiście nie możemy dowalić miału pod drzwiczki tylko nasypać mniej i zrobić taki jakby usyp ale jest duża różnica i biorąc pod uwagę ilość paliwa jaką daję wystarcza na dosyć długo. Ta metoda działa tylko przy miale lub mieszance węgla z miałem, na samym węglu nie działa, zaraz zrobi się mnóstwo dymu. Ja taką metodę palenia sobie wypracowałem i sprawdza mi się, dużo mniej syfu, ekologiczniej i na pewno jakaś oszczędność jest niż jakbym miał rzucać miał bezpośrednio na żar, wtedy to dymu od cholery się robi. Oczywiście mam świadomość że to nie jest w 100% z zasadami ekologicznego palenia lecz uwierzcie że daje radę, ale tylko na miale.
  2. Witam Ponownie! Rozpaliłem tego kloca od góry dzisiaj i pali się. Udało mi się za pierwszym razem, naładowałem węgiel na górę drewno, gazety trochę kartonów i rozpaliło się bez problemów. Na początku przy rozpalaniu powietrze wtórne zapodawałem drzwiczkami zasypowymi, pierwotne szło dołem od popielnika, włączyłem także dmuchawę na niskie obroty żeby dyszą podawała także PW. Gdy się już rozpaliło zamknąłem wszystko, nadmuch działał, trochę go musiałem podkręcić i w kotle fajnie hulały płomienie, nie było żadnego zaduszania czy coś w tym stylu. Dym z komina o niebo lepszy, lekko czarnawy, czarnawo-przezroczysty w sumie i co najważniejsze nie jest go dużo. Na początku długo się rozpalał, gdy paliły się substancje lotne na kotle było około 48-50*C, gdy po około 3-3.5h węgiel cały się skoksował jest teraz około 60-65*C, ustawione na 59 ale sterownik przeciągał bo kocioł wygrzewał. Trzyma temperaturę, dymu tyle co nic, mogę z powodzeniem otwierać drzwiczki zasypowe bez obawy że wywali dym, żar się zrobił. Rozpaliłem około 12.00 zobaczymy ile będzie trzymał, mam nadzieję że długo, na brudnym zasypaniu leciał około 14-16 godzin przy ujemnych temp na zewnątrz. Nie powiem, jak na pierwszy raz mi to wyszło, zastanawiam się jeszcze nad zaślepieniem przerwy pomiędzy wymiennikiem a rusztem szamotem, bo cegły mam. Jak myślicie palę już ekologiczniej? Proszę o porady. Dzięki z góry za pomoc :) PW przy zamkniętych drzwiach zapodają dysze w kotle od dmuchawy, nie jest to PW z prawdziwego zdarzenia ale coś tam jest :P
  3. Teraz mam dobry opał, niektórzy piszą że po zatkaniu górnej dziury lepiej jest. Zawsze można spróbować moim zdaniem.
  4. Ok, dzięki za poradę ;) Wypróbuję po niedzieli :D
  5. Komin ok, sadza po czyszczeniu zleciała, była bardzo wysuszona, długo kominiarz to czyścił, zarówno od dołu jak i od góry i nie tylko szczotką z liną, ciężarkiem.
  6. No to skoro tak piszesz to super. Na dobry początek takie coś wystarczy, ale kombinował będę po niedzieli dopiero. Teraz jak mówiłem palę metodą kroczącą, ale na noc będe musiał zasypać cały kocioł, ale też przesunę żar na tył kotła, nie rozpali się od razu cały zasyp może. Kupię płaskownik kątowy na wymiar i uszczelnię, zobaczymy ;)
  7. Dzięki za wyczerpującą odpowiedź Gredy. Problem w tym, że nie mam takich zdolności do takich przeróbek i też czasu żeby to testować, bawić się z tym i tak dalej. A jakbym tylko zatkał górną przerwę nad wymiennikiem bez robienia palnika, dało by to coś? Już by bardziej przypominał dolniaka i cały zasyp by się nie rozpalał, jakaś kontrola w miarę by była spalania i może czyściej by coś było. Póki co palę metodą kroczącą, jest lepiej ogień hula w kotle i spaliny nie sa już tak inwazyjne, jak się rozpali to leci czarnawy dym i nie śmierdzi tak wunglowo tylko bardziej jak spaliny z diesla coś w tym rodzaju.
  8. Komin odetkany na szczęście :D Kominiarz przyszedł i moment zajęło mu odetkanie, wyczyścił porządnie zarówno komin, kocioł jak i czopuch. Ja chciałem chociaż zatkać ten górny przelot na wymienniku już bardziej by przypominał dolniaka, ale musiałem szybko napalić zaraz po wizycie kominiarza, bo w domu zimno a jakbym zaczął kombinować to pewnie trochę by mi to zajęło a domownicy chyba by mnie zlinczowali, hehe. Rozpaliłem i palę metodą kroczącą, żar na tył kotła i dosypuję kilka łopat tam gdzie nie ma żaru i jakoś lepiej chyba jest, płomienie w kotle hulają i dym jest taki czarnawy jak się już rozpali i nie śmierdzi tak na wunglowo, bardziej jak spaliny z diesla coś w tym rodzaju. Myślałem nad przeróbką, w innym temacie napisał mi pewien użytkownik ale ja nie mam takich zdolności i przede wszystkim czasu żeby się tak z tym bawić, jedyne co mogę zrobić to zatkać tą dziurę u góry.
  9. Tak to jest ceramika, cholernie porządne wkłady sporo zapłonów sadzy już przeszły, ale wiem że to niebezpieczne. Już z bratem czyściliśmy to i bez skutku, z pół godziny na dachu spędziliśmy i trzaskaliśmy tym ciężkim drągiem cały czas i jak widać bez skutku. Z kominiarzem jestem umówiony o 10 rano przyjedzie, niech coś poradzi bo inaczej to nie mam pojęcia co będzie, zimno będzie :/
  10. No jest wysoki, nie znam jego dokładnej wysokości ale kawał komina, nie jest za szeroki ale za to wysoki. Stalowego wkładu nie mam, Ceramika.
  11. Witam ponownie! Trochę sięgnąłem po rozum do głowy i chciałbym ograniczyć chociaż ilość dymu i marnotractwa paląc w tym kotle górno-dolnym Sas NWT 29kw. Ostatnio do miału się zraziłem i przeszedłem na węgiel, ale jakoś to się tak pali średnio. Znaczy pali się dobrze, ale rozpala mi się cała komora prawie, mnóstwo dymu i stałopalność jakaś taka też nie najlepsza. Palę węglem z kopalni Piast. Chciałbym wykonać jakiś krok w kierunku przerobienia tego kotła na kocioł dolnego spalania. Mam w planie zatkać tą przerwę na wymienniku, ale czy to wystarczy? Nie mówię tutaj o zrobieniu na cacy tak żeby było jak u niektórych bezdymnie ale żeby chociaż w jakiś sposób ograniczyć to dymienie, kopcenie i zapalanie całego wsadu na węglu i żeby węgiel w komin nie leciał. Chciałbym też ograniczyć ilość sadzy. W tym momencie komin mam zatkany na amen, z powodu bardzo złego jakościowo miału. Komin mi obrósł i zrobiło się dziadostwo w postaci zatkanego na amen komina. Także trochę poszedłem po rozum do głowy ale z tym przerabianiem to nie jest tak prosto podobno, mógłby mi ktoś dać jakieś wskazówki czym to zatkać? Cegłe szamotową mam gdzieś, ale jest za gruba żeby zmieściła się w otwór. Czytałem też o wełnie owiniętej folią aluminiową. Wiem, że kolega mlodzieniec palił w tym kotle od góry, w każdym bądź razi ekonomiczniej i czyściej. Z góry dzięki za pomoc.
  12. Gruby drut od dołu odpada, bo zator jest na wysokości jakichś 13-14 metrów, jak nie wyżej. Przyjdzie kominiarz, zobaczymy co on na to. Właśnie boję się, że się kształtka zawaliła, bo gdy z bratem grzebaliśmy ja będąc na strychu słyszałem dźwięk jakby coś obijało właśnie o kształtkę, taki charakterystyczny dźwięk, brat zaś mówił że nie czuł żeby o coś twardego tłukło. Nie wiem, najlepiej to jakby kamerę tam wprowadzić i zobaczyć co jest grane. Mnie to raczej przypominało cholernie zbitą masę i patrzyłem lusterkiem i nie ma ani grama prześwitu.
  13. O cholera... Problem w tym, że są tam kształtki, teraz takich się już nie kupi, no nic Mistrz przyjedzie o 10.00, zobaczymy co powie i co zrobi. Mam nadzieję, że komin zostanie odetkany, bo dom mi się wychłodzi, już mam 18*C a miałem 21.5, do tego dom duży i nieocieplony i ile węgla mi zejdzie na nagrzanie jak operacja odtykania się powiedzie, ach szkoda gadać...
  14. Masakra :( A kominiarz da radę to naprawić? Chyba nie przyjedzie i nie weźmie pieniędzy i nic z tym nie zrobi? Wszystko chyba przez ten cholerny miał, wziąłem przepłukałem małą szufelkę i zobaczyłem że jest obecny żwir i po części piasek. Załadowałem miałem i po prostu temperatura zamiast rosnąć spadała i się tylko kopciło, więc wilgoć na pewno tam była. Możliwe ze się zapiekło, ale co ciekawe spieki te były już suche jak wiór i bardzo łatwo się kruszyły, wysuszyły się jak węglem paliłem po tym dziadostwie. Zapomniałem dodać, że również wczoraj zapłon sadzy miałem, nie duży, trochę gdzieś zapaliło i właśnie po tym takie kwiatki wyszły. Ach, dobrze że jeszcze wtedy nie spałem i zszedłem do kotłowni bo było by słabo.
  15. Dzięki za poradę, już jest jakiś pomysł :) Tylko zastanawia mnie dlaczego po upuszczaniu tak ciężkiego przedmiotu i ostro zakończonego nie załatwiło sprawy. Ważyło to dobre 10-15kg, brat upuszczał z samej góry i nic, zablokowane na amen. A mistrz kominiarski poradzi coś? Przedmiot ten, który wsadzaliśmy z bratem do komina wygląda coś jak to http://www.kammar24.pl/images/narzedzia_reczne/do_pobijania/watermark/wpx_bc250d1f0b42ae260cdc160415940a1d.jpg tylko zakończone z jednej strony na okrągło i grubsze trochę.
  16. Witam! Mam jakby nie patrzeć spory problem. Wczoraj około godziny 23.00 z dolnej wyczystki komina zaczął lecieć dym. Próbowałem ratować sytuację i przepychaczem z szczotką od dołu zacząłem przetykać ale bez skutku. Musiałem awaryjnie wygaszać kocioł bo nie dało się nic palić. Dzisiaj po południu zabrałem się za wyczyszczenie komina od góry i zauważyłem że był mocno obrośnięty suchymi kawałkami sadzy. Wsadziłem szczotkę i nic, potem próbowałem jeszcze samym ciężarkiem i tak samo nic utyka na około 5 metrach od góry komina. Próbowaliśmy z bratem wsadzać taki wielki drąg na linie, szpikulec, ciężki około 10-15kg długi na 1,5 metra i tak samo nic. Męczyliśmy się z pół godziny, ale nic nie wskóraliśmy, po prostu nie idzie dalej i koniec a komin jak zaczopowany tak zaczopowany. Nie mam pojęcia co robić z tym dalej, w domu zimno już się robi a tutaj palić nie idzie. Komin jest i był regularnie czyszczony, ostatnio miesiąc temu i był czysty, lecz ostatnio trafiłem na okropny miał który nie chciał się palić i wytwarzał tylko dym i niskie temperatury więc wtedy mógł sadzą tak obrosnąć. Paliłem nim tylko dwa trzy dni. Ostatnio paliłem tylko węglem z kopalni Piast, wysuszyło się to i zaczęło odpadać no i nieszczęście gotowe mam, obawiam się że kształtka mogła się odkleić i zaczopowała mi przewód, nie mam pojęcia bezradny jestem w tym momencie, proszę doradźcie coś, cokolwiek. Mistrza kominiarskiego wezwałem ale dopiero na jutro... Komin, około 18 metrów, 16cm przekrój. Kocioł SAS NWT 29kw Wcześniej nie miałem takich problemów, paliło się super bez żadnych niespodzianek, komin nie zarastał sadzą szybko max, 2,5 miesiąca nie musiałem czyścić a jeśli już to była sypka sadza, pył który bardzo łatwo dało się usunąć, wystarczyło ze dwa razy szczotką przejechać w kominie. Z góry dzięki o pomoc, wybaczcie, że dużo tekstu ale chciałem dokładnie opisać problem.
  17. Witam ponownie! Dzisiaj był u mnie serwis Sas'a. Serwisant wymienił cały sterownik na nowy. Jest to jakaś nowsza, lub lepsza wersja, bo ma więcej wszystkich funkcji z tego co patrzyłem. Także ja jestem bardzo zadowolony ze wsparcia i z serwisu firmy Sas, bardzo szybko, bardzo dobry kontakt i profesjonalny serwis. Ode mnie bardzo duży PLUS dla tej firmy. Może moja opinia się komuś przyda :) Pozdrawiam!
  18. Więc, Panowie okazało się, ze to jednak nie czujnik. Sas wysłał mi nowy tak jak pisałem wcześniej, wymieniłem, ale sytuacja jest nadal taka sama. Wezwałem serwis dzisiaj rano, przyjadą w poniedziałek lub we wtorek i zobaczymy co wymienią, czy jedną część czy cały sterownik. Ogólnie z obsługi i ze wsparcia sas'a jestem zadowolony ale zobaczymy jeszcze jak przyjadą i zrobią. Miałem zwykły sterownik na starym piecu za 180zł wytrzymał kilka ładnych lat a ten popsuł się po ponad roku masakra jakaś :wacko:
  19. No nie wyglądał wizualnie na popsuty, ja jestem laikiem jeśli chodzi o takie rzeczy także wybaczcie. Dzwoniłem dzisiaj do Sasa, opisałem problem i powiedzieli że to uszkodzony czujnik i wyślą mi nowy. Myślałem że to jakiś głębszy problem. Aha i dzisiaj jak rozpalałem kocioł po uruchomieniu sterownika pisało na wyświetlaczu że czujnik uszkodzony, ale jak nabrał temperatury to znikło i palę tak na wyczucie, patrząc na temp na zegarowym termometrze. Dzięki panowie za odpowiedzi ;)
  20. Witam serdecznie! Mam problem ze sterownikiem takim jak w tytule, który jest zamontowany na kotle sas nwt 29kw. Otóż jakiś tydzień temu zasypałem kocioł do pełna węglem tak jak to zwykle robię i poszedłem spać. Podkusiło mnie coś aby zejść do kotłowni bo poczułem dym. Wszedłem do kotłowni, było trochę dymu, ale przewietrzyłem to zaraz. Temperatura na sterowniku wynosiła jakieś 32*C, pomyślałem sobie że wygasło, ale kocioł cały huczał, więc wyłączyłem dmuchawę i otworzyłem delikatnie dzrwi zasypowe. Cały zasób węgla uległ rozpaleniu, wybiło mi spaliny czyli kocioł fuknął i nagle na sterowniku ujrzałem 70*C. Pompa się włączyła więc temp szybko spadła, wszystko wskazywało na to że sterownik się zawiesił, po prostu cały zasób węgla był rozpalony, dmuchawa na max zadanej mocy, pompa wyłączona jak to zwykle bywa przy 32*C. Gdyby nie moja interwencja podejrzewam, że nie byłoby za wesoło... Gdy sytuacja się unormowała czyli kocioł wskoczył na temp zadaną 55 stopni to grzejniki były gorące jak przy 63-64*C, i termometr tradycyjny własnie tyle wskazywał. Paliłem tak przez tydzień, aż do wczoraj kiedy do przy takiej temperaturze zaczęło sie robić coraz bardziej ciepło. Szczęście chciało że akurat byłem w kotłowni i zaobserwowałem to. Teraz mam ustawioną temp zadaną na uwaga 43*C a woda kotłowa ma temp 60-62*C, tak wskazuje termometr tradycyjny i ja z doświadczenia po grzejnikach czuję że jest tyle. Po prostu jakaś masakra, nie mam pojęcia co jest grane, podejrzewałem czujnik ale dzisiaj wyjąłem sterownik, dostałem się do czujnik i nie wygląda on na uszkodzony. Nie wiem co jest grane, bardzo proszę o pomoc. Pozdrawiam!
  21. Dzięki za odpowiedź! Wiem, że ten kocioł co mam trzeba przerobić na typowego dolniaka, ale póki co nie mam na to czasu i odpowiednich umiejętności. Powiem tak: lepiej ten kocioł spala mi miał delikatnie zmoczony niż jak węgiel. Gdy zasypę całą komorę węgla wytwarzają się bardzo duże ilości dymu i po prostu czuję, że węgiel nie spala się tak dobrze jak powinien. Może to jest po prostu wina słabszej jakości węgla, nie wiem. Ale gdy zasypę całą komorę miałem jest zupełnie inaczej. Fakt po dołożeniu jest spora ilość dymu, ale nie taka jak przy węglu, do tego nie cały czas dymi. Przez jakiś czas po dołożeniu tylko. Gdy po jakiejś godzinie od uzupełnienia paliwa zejdę do kotłowni i otworzę drzwiczki zasypowe z tyłu wymiennika widzę płomień i tylko płomień, dymu to jest od biedy tak naprawdę, z komina także. Nie zapala mi się cały zasób jak przy węglu tylko spala się porcjami, po prostu miód i cud ;) Co do spieków to również ich dużo nie mam, a jak już mam do rozbijam łopatą, przerusztuję i jest ok. Może ten miał jest taki dobry? Po prostu lepiej spala się od węgla, palenia węglem w tym kotle na dzień dzisiejszy sobie nie wyobrażam, do tego co mam na miale. A co do wyniku to dobrze, że jest okej, mnie się wydawało że dużo, bo jak były większe mrozy nawet do -10 do tego bardzo silne wiatry spalał sporo więcej tego miału, ale jak jest niezły wynik to się cieszę :D Pozdrawiam
  22. Witam! Chciałbym się zapytać Was, czy spalanie około 45 kg miału na dobę jest normalne? Dom ma 330m2 nieocieplony, ogrzewam trzy piętra i bufor 100l. Ogólnie 21 grzejników i podłogówka na wszystkich trzech piętrach. Kocioł to Sas NWT 29Kw. Ogrzewam cały czas, temperatura na zewnątrz 0*C w dzień a w nocy -1, -2*C. w domu 22,5*C. Temperatura na kotle zaś to 55-60*C i 65*C podczas wygrzewania kotła(raz w tygodniu). Wymiennik kotła czyszczę raz na 2-3 dni i raz w tygodniu wygaszam kocioł, w celu wyczyszczenia komory spalania oraz ogólnego całego czyszczenia. Pozdrawiam!
  23. 1. Powietrze z pola napływa poprzez taki jakby zsypnik do węgla, ale bez obaw jest on duży. Powietrze z kotłowni wyciąga przewód wentylacyjny, znajduje się on za kotłem. 2. Czytałem, ale nie mam pojęcia jak się do tego zabrać i przyznam szczerze, że wolałbym tego uniknąć. 3. Wyczystki są podokręcane na maxa, więc kocioł nie dostaje lewego powietrza, bo jak wyłączy się wentyator to spada momentalnie temperatura. 4. Czopuch i wymiennik są czyste, kominiarz był 3 dni temu i wyczyścił mi czopuch jak i nawet cały kocioł. 5. A jakby dobudować ten komin ponad dach..?
  24. Ok, dzięki piękne za pomoc :D Już od dawna własnie mówiono o tym, że komin do kotłów na paliwa stałe powinien wystawac ponad dach. Może w tym tkwi źródło problemu :hmm: W każdym bądż razie lepsze jest dobudowanie tego brakującego fragmentu niż budowanie nowego układu i przerabianie instalacji. Jakiś juz punkt odniesienia mam :D Jeśli chodzi o lewe powietrze, to, hmm ten komin który jest podłączony do kotła jest również kominem wentylacyjnym, ale oczywiście wentylacja jest poprowadzona osobnymi kanałami. To co ostatnio zauważyłem to własnie smród w wentylacji gdy komin jest zanieczyszczony. Może właśnie te kształtki popękały i dym wydostaje się tam gdzie może co powoduje równiez to jak mówisz lewe powietrze. :hmm: Z kotła napewno nie łapie powietrza, bo gdy zamknę zupełnie kocioł i wyłączę wentylator nadmuchowy to opał po prostu zgaśnie bez dostepu powietrza.
  25. Tak dopływ świeżego powietrza jest jak i odpływ także. Wentylacja wciągowo wyciągowa, chyba tak to się zwie :P Rozpalam drewienkami, dosyć tak agresywnie ale to i tak nie przynosi zamierzonego skutku, bo po prostu komin słabo ciągnie i nie daje się kotłowi dobrze rozbujać. Gdy otwieram drzwiczki zasypowe, pierwsze co to buchają gorące spaliny, po prostu czuć że coś nie tak z ciągiem komina. Wujek i brat mają takie same kotły i u nich jest wszystko okej, nawet przy paleniu na niższych temperaturach, ciąg mają jak złoto ale mają większe kominy i kotły o słabszej mocy 21 kw bodajże. Ten mój komin jest bardzo nisko wybudowany, aby mógł zrównać się z dachem brakuje mu dobrych 5-ciu metrów. Sam już nie wiem w czym tkwi problem. Pozdrawiam.

Konto

Nawigacja

Szukaj

Szukaj

Skonfiguruj powiadomienia push w przeglądarce

Chrome (Android)
  1. Stuknij ikonę kłódki obok paska adresu.
  2. Stuknij Uprawnienia → Powiadomienia.
  3. Dostosuj swoje ustawienie.
Chrome (Komputer)
  1. Kliknij ikonę kłódki na pasku adresu.
  2. Wybierz Ustawienia witryny.
  3. Znajdź Powiadomienia i dostosuj swoje ustawienie.