Skocz do zawartości

Sleipnir

Nowy Forumowicz
  • Postów

    4
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez Sleipnir

  1. Sleipnir

    Camino Kwd3

    Dzień dobry. Może byś szponi spróbował wydłużyć drogę spalin w tym krótkim wymienniku zmuszając je do ruchu po spirali. Gdyby wymiennik miał przekrój kołowy wystarczyłoby wpuszczanie tam spalin pod odpowiednim kątem, ale że jest o ile pamiętam (teściowie mają ten sławny typ pancernika) o przekroju zbliżonym do trapezu to szybko by się one "prostowały". Więc może by tak zrobić jakiś ślimak, jest on przecież powszechnie stosowany w postaci skręconego paska blachy i nazywany, wg. mnie niezbyt słusznie, turbulizatorem. Tworzą się wówczas kanały śrubowe o tyle wydłużające drogę spalin o ile skok śruby sobie zadasz. W gazy nie trzeba wkręcać się długim gwintem/ślimakiem, wystarczy ułamek długości wymiennika - później będą się te spaliny jakoś tam o ścianki obijały po spirali. Momentu pędu im starczy. Czas przebywania danej cząstki spalin w wymienniku będzie co prawda taki sam jakby biegła po linii prostej, bo musi rozwijać większą prędkość. Więc gdzie zysk? Dowiedziałem się z tego forum że wymiana ciepła przy większych prędkościach przepływu jest lepsza. Widzę że problem cię mierzi i prędzej czy później spróbujesz każdego sposobu to podsuwam ten. Ale ja też mam pytanie. Jeśli w niektórych kotłach, na ten przykład Camino, tyle ciepła ucieka w komin to może by tak odzyskiwać to ciepło czymś w rodzaju "rekuperatora defa" który jest opisany w "Innowacje w kotle zasypowym" i używać tego ciepła do rozgrzewania PP, PW, czy jakiegoś P3? A konkretnie - PW im gorętsze tym lepsze, ale czy ta zasada odnosi się też do powietrza pierwotnego? Do jakiej temperatury można rozgrzać PP - w tym wypadku za darmo - całe te 70% zimnego zwykle azotu wychładzającego kocioł? Cholera, duże to forum, trudno ogarnąć wszystkie tematy i nie wiem czy ten problem krótkiego obiegu ciepła był jeszcze gdzieś poruszany poza przeze mnie wspomnianym "Innowacje...", a coś tak jakoś czuję że to może mieć świetlaną przyszłość. Pozdrowienia.
  2. Dzień dobry. Co? :blink: Wydaje mi się że pytanie do mnie jest skierowane. Tyle tylko że to ja do was przyszedłem po wiedzę. -_-
  3. Dzień dobry. To mój pierwszy wpis na tym forum dlatego cokolwiek głupawo mi doradzać coś doświadczonym forowiczom, więc nie będę się zbytnio rozpisywał, tym bardziej że zrobiłem to właśnie przed chwilą po czym kliknąłem idiota w link z powyższego postu i cały mój wpis znikł. Ale do rzeczy: rozważania o wpływie siły Coriolisa na zawirowanie spalin jako żywo przypominają mi te z forum szybowcowego, a które dotyczą większych trochę kominów bo tych które tworzą cumulusy. Otóż udowodnione jest że kierunki krążenia są zupełnie przypadkowe i zależą od jakiegoś zaburzenia początkowego. Nie inaczej będzie w kotłach. A co pytania pana sambora - dostrzegam zadziwiającą konwergencję konstrukcji kotlarskich do indywidualnych,dzbanowych komór spalania w silnikach przepływowych (odrzutowych). Zanim mnie wyśmiejecie że nie te prędkości przepływu, nie to paliwo, prosiłbym o chwilę pomyślunku, spalanie jest spalaniem, a kocioł rodzajem silnika przepływowego z którego uzyskujemy nie energię mechaniczną czy kinetyczną tylko cieplną. Otóż konstruktorzy pierwszych takich silników mieli ogromne problemy z prawidłowym spalaniem czemu zaradziło właśnie wprowadzenie niewielkich komór w których powietrze zostaje wyhamowane, zawirowane, zmieszane z paliwem, spalone i po dostarczeniu powietrza wtórnego dokładnie dopalone. Brzmi znajomo, prawda? Konwergencja. Zresztą zobaczcie panowie sami http://otzs.w.interia.pl/termo/komora-spalania.htm rysunki co prawda prymitywne a tekstu mało ale widać o co chodzi. Jeśli komu nie starcza inspiracji to zawsze może wystukać sobie w góglu choćby jet engine Combustion chambers a tam już mnóstwo tematów: komory jednokierunkowe, komory o przepływie zwrotnym, stabilizatory płomienia, takie i inne... Najtęższe mózgi świata nad tym myślały. Zatrzymałbym się może tylko nad takim stabilizatorem płomienia - trójkątny, klinowaty w przekroju kształt zawieszony w komorze spalania który znakomicie zawirowuje i miesza gazy palne, a wydaje mi się że to właśnie zawirowanie strugi jest tutaj kluczowe ponadto ogranicza potrzebną długość dopalacza, a przestrzeń w kotłach jest zwykle ograniczona. W kotłach mieszanie gazów odbywa się zwykle przez ruch turbulentny,a to nie to samo przecież co zawirowany. Przypomniałem sobie właśnie że kolega opowiadał mi o kotle swojego brata który ma tartak i całość zabudowań mieszkalnych i gospodarczych ogrzewa kotłem na zgazowane trociny. Nie podał mi typu ale dziwił się że palenisko, na które użył słowa cyklon, jest tak małe a wymiennik ciepła olbrzymi. Tak więc żeby się zbytnio nie wymądrzać, bo to nieładnie, spróbuję odpowiedzieć na pytanie sambora: dysza okrągła bo w rogach przekrojów kanciastych zawsze będą tworzyły się jakieś małe wirki w których spalanie może być marne albo żadne, a które będą jedynie odkładały bo tych rogach popiół, sadzę czy jakąś nie daj Boże smołę. Dysza/palnik sama będzie dążyła do przekroju owalnego. A napisać muszę że bardzo się dużo dowiedziałem z tego forum i podziwiam wiedzę i zaangażowanie wielu jego użytkowników. Trafiłem tu bo postanowiłem walczyć ze smołą szklistą która mój niedawno kupiony a nieudany kocioł niechybnie wykończy a mnie doprowadzi do szaleństwa czego widomym dowodem jest powyższy wpis. Pozdrawiam.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tej strony zgadzasz się na Polityka prywatności.